Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 05/28/19 uwzględniając wszystkie działy
-
Młodzi się dostosowują do panujących warunków, skoro są durni ojcowie którzy nie umieli niczego dziecka nauczyć ani nic od niego wymagać, i jeszcze łożą na to kasę, to pretensje można mieć tylko do siebie 😉3 punkty
-
Może zamiast tego lepiej dać jakiś voucher na szkolenie na torze z bezpiecznej jazdy lub coś tego typu3 punkty
-
Trochę potu i czasu poświęciłem jest po ocenie rzeczoznawcy z PZMOTu wystawił dokument 98%orginału na razie nie na sprzedaż muszę się perełką nacieszyć oczywiście nie w terenie zarejestrowany na żółtych tablicach wpisany do rejestru niestety nie udzielają informacji czy jest jedyny w Polsce więc ponawiam pytanie mam dużą wiedzę gdzie zdobyć orginalne części i mogę pomóc ktoś nie będzie się borykał z tematem przez 3lata jak ja pomogę skrócić czas renowacji3 punkty
-
3 punkty
-
Otóż to. Pisałem też o tym w swoim wpisie. Nie mówię nawet o technice jazdy, czyli np. przeciwskręcie, metodach zawracania, hamowania, pokonywania łuków jazdy z pasażerem etc, tylko samym zachowaniu się na ulicy szczególnie w mieście. Najpierw trzeba nabyć motocyklowego instynktu samozachowawczego. To jest najważniejsze. Technikę jazdy można wyszkolić w odpowiednich szkołach lub samemu. (tu polecam https://www.scigacz.pl/Biblia,pokonywania,zakretow,Idealny,film,na,niedziele,Pelna,wersja,44204.html stary film ale fajny) A to ze trzeba zmieniać motocykle bo z jednych się wyrasta lub potrzebuje innych bodźców to już inna sprawa. Najlepiej mieć kilka motocykli do różnych zabaw i różnych celów. Jadę daleko? Chcę turystyka. Jadę w Bieszczady albo na tor? Chcę przecinaka. Jadę dookoła komina lub do pracy? Chcę nakeda. Jadę w boczne drogi Rumunii? Chcę Gejosa 😉. Jadę na imprezę weterańską? Chcę weterana. Czy jest jeden motocykl który zastąpi mi to wszystko? Nie ma. W dzisiejszym świecie łatwo o motocykl i jest on tani, co nie znaczy że trzeba zaczynać od mocnych maszyn bo wg mnie to niewłaściwa droga. Kiedyś trzeba było wyciągnąć ze stodoły wyremontować i się cieszyć. Zaczynałem z pasażerką od 9KM z plecakami śpiworami namiotem, wszystkimi kluczami niezbędnymi do naprawy itd i objechałem pół Polski. 9 KM!3 punkty
-
To wyjęte z kontekstu zdanie posłuży mi do zasygnalizowania pewnej rzeczy, której nikt tu jeszcze nie poruszył. Założyciel tematu wspomniał o milionach km zrobionych autem. To oznacza typowo samochodowe nawyki, co w przełożeniu na moto zalatuje gipsem. 😛 Pozycjonowanie na drodze, pogodzenie się z faktem że pierwszeństwo przejazdu można między bajki włożyć, zwracanie uwagi po czym się jedzie czyli piasek, linie, pasy na przejściach czy plamy oleju i chyba najważniejsze, to zrozumienie, że za każdy błąd może okazać się bardzo fatalny w skutkach. 🙂 W tych okolicznościach zakup sportowego litra to pewna katastrofa. Gadka o mocy, że niby szybko będzie za słaby... Za słaby do czego? Odwinięcia na prostej? Jeśli ktoś twierdzi, że 600ccm jest za słabe, niech pokaże jak wychodzi z winkla na pełnej pi...e, najlepiej czarną krechę na asfalcie zostawi, wtedy przyznam mu rację, można mocniejszy. 😛3 punkty
-
Po trzynastu latach pożycia mój związek z CBF 1000 dobiegł końca a już po tygodniu garaż znowu jest zamieszkany.😃3 punkty
-
ja to pamiętam jak personalnie ty pisałeś że jeśli ktoś nie uczestniczy w wyborach i olewa wiadomości w TV to nie powinien się wypowiadać w temacie polityki Więc po uj teraz i w tym temacie się odzywasz ??3 punkty
-
Na torze na pewno kilka osob z forum bylo a nawet ciagle toruja. Wydawalo by sie, ze kazdy zna podstawy aby moc bezpiecznie szybko pojechac. Dla jednego to bedzie jakas dobra opona a dla innego typowy slick, koce i caly sprzet i mechanicy… Ale sa tez tacy co wpadaja raz na kilka lat na tor… przygotowanie to .. po prostu przyjazd na tor. Skoro moto dojechalo to jest odpowiednie;) No i taki jeden wpadl na Poznan w miniony piatek na „slickach” z 2011 roku… Efekt? 1.59 w 1 sesji.. a opony?? ”no troche sie slizga” po zminie tylko tylu na jakis inny wynalazek 1.53… czyli szybciej niz kolega na ducati v4 na typowych slickach… takze, jak ktos mysli, ze na tor to trzeba nie wiadomo czego to… na tej oponie z wystajacymi drutami mozna jeszcE pojechac… dodam tylko, ze bylo ok 15stopni i pochmurno p.s. Moze powinno byc „przy piwie” …3 punkty
-
wspomnienia z lipca , a mogę się karnąć , a mogę sobie zrobić zdjęcie itp itd 😄 ciekawe czy to mój urok osobisty( ale chyba nie bo wtedy już słaby byłem , potem wypiłem 3 kustolino i ledwo pojechałem do domu przez rzekę i metrowe pokrzywy ) czy rozjebana senda w każdym razie pierwsza klimatyczna sesyjna o jakiej marzyłem teraz muszę coś do omegi poderwać 😄3 punkty
-
No więc idea wyszła na szałcie , datę sobie lekko z kosmosu strzeliłem ( mnie pasuje najbardziej ) Ogólnie luźna propozycja , zapraszam do mnie , co będzie w zamian -to co obiecuje kononowicz czyli nic 😄 Spanie namiot na moim polu za domem ( damy pomieszczą się w szałasie o ile przyjadą , strzelam że poza rejven żadna nie przyjedzie 😄 ) sławojka , ognisko , wóda i dziwki jeśli sobie naściągacie pornoli bo zasięg ginie i pornhub HD nie będzie działał płynnie.... plus -koszty zerowe , tylko żarcie i wóda , minus -wiadomo jak ktoś na poziomie to kima w namiocie , mycie ryja pod kranem i sranie w sławoju odpycha Do rzeki jest 4-5 km ( można z buta po pijaku iść ale jak skoszą łąkę to pojedziemy buggy jak będe odpowiednio wypity żeby kierować ) sklep najbliższy 3.5 km ( dino ) miasto z hotelami jak ktoś jest za stary na spanie w polu bez prysznica , 5km , ale jest jeden hotel 2km dalej Z atrakcji -jest kawałek pola i mini tor jakiegoś śmiecia można tyrać , mordę można drzeć całą noc , ognisko również i to chyba na tyle Ogólnie zapraszam wszystkich nie mam chyba z nikim takiego zatargu na forum że przyjedzie spali mi budę i pojedzie ? zaryzykuję że nie....... Nawet jak przyjadą 2 osoby to zrobimy , został miesiąc można się powoli onanizować , zadeklaruje się pewnie wielu , przyjedzie nikt albo 2 więc czas zacząć się przepychać 😄3 punkty
-
Moge znalezc sporo artykolow i filmow o prEciwskrecie z doswiadczeniami ale ani jednego ktory mowi o tym ze nie uzywa sie prEciwskretu na rowerze! wiec podeslij link!! tu pierwszy z brzegu film ktory obrazuje dokladnie to o czym pisalem.. I zasada inicjowani skretu jest zawsze taka sama dla roznych predkosci przy czym czym wieksza predkosc tym trudniej “wyprowadzic” jednoslad z rownowagi.. masz obejzyj!3 punkty
-
Że jeszcze takie tematy się pojawiają 🙂 odwieczny dylemat. Prawdą jest, że Ty jesteś kierownikiem, Ty decydujesz gdzie, kiedy i jak jedziesz. Natomiast nikt odpowiedzialny, nie poleci Ci kupić ponad 120-konnego motocykla, nawet jeśli ta moc jest dostępna wysoko, szczególnie jeśli Twoje doświadczenie to lokalne pyrkanie WSKą i kilkanaście godzin na szkolnej 650tce. Opanowanie motocykla to nie jest komfortowa jazda na pustej prostej czy po szerokich widocznych zakrętach. To jest ten jeden na 100 przypadków gdzie pojawia się element niestandardowy, sytuacja kryzysowa tak to nazwijmy, gdzie trzeba działać instynktownie bo zależy od tego Twoje zdrowie i życie. Pomimo tego, że uważam, że każdy powinien jeździć na tym na czym chce, praktycznie zawsze polecam coś mniejszego np motocykle klasy 400-500. Jest teraz sporo tego na rynku, łatwiejsze do opanowania a i wygląd z roku na rok coraz fajniejszy. Jeśli bierzesz z salonu to kasa dla Ciebie nie jest problemem. W przypadku gdy tej mitycznej "mocy" zabraknie, możesz sprzedać i kupić coś większego za 2-3 sezony. Znam przynajmniej dwie osoby, które stały przed podobnym dylematem co Ty i obie od kilku lat jeżdżą 500tkami i nie spieszą się ze zmianą.2 punkty
-
Hej, ja właśnie ściągnąłem sobie z Niemiec 1100, 30 lat, 100 kkm na karku, youngtimer pełną gębą 🙂 Serwis przeszedł pomyślnie, może coś z tego będzie.2 punkty
-
2 punkty
-
Sam noszę się z zamiarem kupna jakiegoś nowego sprzętu o małej pojemności z lekkim zacięciem terenowym. Mam obcykane chyba wszystkie dostępne na rynku propozycje, łącznie z jazdami testowymi: zaczynając od chinoli a na KTM kończąc. Budżet oscylujący w granicach 30 000 zł. Jak na razie absolutnym numerem 1 jest Honda CRF 300 Rally. To naprawdę fajnie jeździ poza asfaltem i jest porządnie wykonane. Jak się dobrze rozejrzysz to na wyprzedaży rocznika dasz radę kupić w granicach 27 tys. zł. Ciekawy jest też KTM 390 Adv, trochę przekracza budżet ale masz możliwość wybrania różnych trybów jazdy, wyświetlacz możesz sparować sobie z telefonem. W terenie trochę ustępuje CRF ale za to na asfalcie idzie tym pojeździć nawet z prędkościami autostradowymi. Z minusów to bardzo drogie akcesoria. Jedyny chinol na którego coś tam warto rzucić okiem to CF Moto 450 MT. Aczkolwiek mało kto chce to później serwisować, także jedną wielką niewiadomą jest dostępność części jak skończą produkować model. Voge, Benelli czy Romety odpuść, to jest naprawdę podła jakość. Obejrzyj i przejedź się na CRF a potem na Voge to zrozumiesz o czym piszę. Na papierze wygląda ładnie a w rzeczywistości to przepaść. Szkoda, że portale branżowe są takie sprzedajne i za parę $$ robią marketing tym chińskim markom bo nie wierzę, że te zachwyty (zwłaszcza nad Voge) to takie bezinteresowne. Jeszcze 6 lat temu polecałem Benelli, jako taką jakość trzymali, teraz chyba zmienili fabrykę bo cała seria TRK to typowa chińszczyzna.2 punkty
-
To idź na siłkę i bez rozgrzewki zarzuć od razu max tego co potrafisz podnieść. I max serii co dasz radę. A po takiej sesji zapytaj mięśni jak się czują. Tak, KAŻDE "gazowanie" szkodzi, a takie na zimno to najbardziej. Wszystkie urządzenia mechaniczne, w tym silniki spalinowe, posiadają "optymalną temperaturę pracy" co znaczy że poza takim zakresem zachodzą niekorzystne procesy. Nie dość że zimny olej (ten w dwusuwie też) ma inne właściwości smarujące, to przede wszystkim chodzi o tolerancje. Nie wiem czego w szkołach dziś uczą, ale mnie uczyli że metale (i nie tylko) pod wpływem temperatury zmieniają rozmiary. A jak tego nie kumasz, to zastanów się jaki jest lepszy tłok dla silnika - spasowany czy obijający się w cylindrze bo ma za duży luz? Resztę sobie dodedukuj. P.S. rozgrzewanie silnika na postoju przed jazdą ma sens TYLKO w przypadku sportów wyczynowych albo samolotów. W przypadku pojazdów po prostu zacznij jechać BEZ pałowania. Pałowanie dopiero jak się zagrzeje.2 punkty
-
𝕃𝕠́𝕕𝕫́ - 𝟞. ℝ𝕠𝕫𝕡𝕠𝕔𝕫𝕖̨𝕔𝕚𝕖 𝕊𝕖𝕫𝕠𝕟𝕦 𝕄𝕠𝕥𝕠𝕔𝕪𝕜𝕝𝕠𝕨𝕖𝕘𝕠_ℙ𝔸ℝ𝔸𝔻𝔸-𝕌𝕝:𝕃𝕦𝕥𝕠𝕞𝕚𝕖𝕣𝕤𝕜𝕒̨2 punkty
-
Honda CA Rebel 125 , stan kolekcjonerski 🙂 Zdjęcie z jesieni, przez zimę z nudów troche ubranka jej przybyło. Będzie aktualizacja jak się pogoda poprawi 😛2 punkty
-
ad2. tania prukwo! to, że wykładasz (może towar na półki w lidlu?) od ponad 16stu lat nie czyni Cię ani ekspertem a tym bardziej inteligentem. z tego tytułu, że jesteś stary nie należy Ci się szacunek. zwłaszcza, że wcale nie okazujesz go innym. argumentacja typu "panie od 50ciu lat jeżdżę i żodnego wypodku jeszcze żem nie mioł" nie daje również podstaw do szacuku i nie jest potwierdzeniem wiedzy ad3. uczyłem Cię tego w temacie, gdzie była dyskusja o tym. nie mam zamiaru się powtarzać. jeśli Cię to interesuje to sobie tam zajrzyj albo sprawdź w niemieckich przepisach. powinno być Ci łatwiej bo może? znasz lepiej j. niemiecki niż polski? ad4. jeżeli się czegoś nie wie to się szuka - owszem. ale nie wypisuje się bredni udając eksperta zanim się nie sprawdzi. no chyba, że jesteś KS-em ad5. żona nie chce Ci robić przykrości. żyje z takim starym capem i jakoś chce dożyć spokojnej starości nie kłócąc się bez sensu. jest na tyle mądra, że wie, że poprawianie nic w tym przypadku nie da. a ja właśnie oceniam Twój j. polski jako, że czytam to forum 😉 ad6. dlaczego pomijasz najważniejsze - czyli clou tematu? czy potrafisz wyobrazić sobie, że właśnie w zakresie określenia, sprecyzowania i różnic definicji np. pojazdu typu "czterokołowiec lekki" przepisy mogą być inne? ad7. Twoje zdanie potwierdzenie to co napisałem wyżej. nie znasz j. polskiego (lub nie potrafisz/nie chcesz go prawidłowo używać) i nie odróżniasz od siebie aktów prawnych (np. dyrektywa/ustawa/rozporządzenie). w ostatnim poście nie wklejałem screenów z żadnej ustawy. wklejałem za to screeny z dwóch różnych rozporządzeń wydanych przez różnych ministrów. wystarczy przeczytać bo jest napisane wielkimi literami. niczego stary leniu nie musisz szukać. masz podane na talerzu. to nie jest to samo "reformowane" (jak to określiłeś) rozporządzenie. po prostu zapisy w dwóch (co najmniej!) aktach prawnych są potwierdzeniem, że prawko kat. AM może ograniczone tylko do pojazdów z automatem. kolejny raz zadajesz niesprecyzowane pytanie. walczę z sobą aby nie odpowiadać ale może nie masz już siły aby wyjść z łóżka siku i lejesz w pory. będę miłosierny. jeżeli sprecyzujesz jakiej kategorii to jest pojazd wg polskich przepisów a nie najnowszych dyrektyw unijnych (czy jest to czterokołowiec lekki czy czterokołowiec - bo najprawdopodobniej jako jeden z tych dwóch jest zarejestrowany) to na podstawie odpowiedzi, które już wyżej dostałeś od osób piszących w tym temacie powienieneś wywnioskować jeżeli wiatr nie hula Ci między uszami P.S. do wszystkich czytających tą odpowiedź. jest prawdopodobieństwo, że za jakiś czas również będę stary ale mam nadzieje, że nie będę taką starą prukwą jak KS i nie będę zatruwał świata w ten sposób. że jak on nie będę się uważał za bóg wie kogo z samego tytułu, że żyję i robię coś nieprawidłowo przez lata. mam szacunek do ludzi starszych. do starych capów, którym się wydaje, że zjedli wszystkie rozumy nie mam szacunku tak jak oni nie mają szacunku do innych2 punkty
-
Hahahaha zajebiście, globtroter nie używa tempomatu w Europie tylko kuwa w Kazachstanie. No nie mogę...2 punkty
-
Wiesz jakie to musi być ciężkie brzemię być we wszystkim najlepszym? 🙂2 punkty
-
2 punkty
-
I tak się powoli rozkręca totalna inwigilacja. Zaczęło się od smartfonów z aplikacjami, które mają dostęp totalnie do wszystkiego co jest na telefonie oraz do używania mikrofonu nawet jak telefon leży wygaszony na stole (szczególnie aplikacja Facebook co wie o nas dużo więcej niż my sami). Teraz widzę już zaczynają się kombinacje żeby osoby trzecie znały dokładne trasy gdzie kto jeździ oraz w jakim stylu jeździ. Ja bym sobie tego nie życzył ale pewnie nadejdzie dzień, że nie będzie wyjścia. Ale za to jestem jak najbardziej za czymś takim jak czarna skrzynka w samochodzie. Urządzenie zapisujące w czasie rzeczywistym wszelkie dane co idzie odczytać z szyny CAN. Od dobrych 20 lat w autach istnieje taka techniczna możliwość. Prędkość, obroty, czy włączony kierunkowskaz, kąt skręcenia kierownicy, użycie hamulca, stopień wciśnięcia pedału gazu i wiele innych. W razie wypadku odpowiednie służby robią później odczyt czarnej skrzynki i mają czarno na białym co się działo. A nie jakieś cyrki z biegłymi sądowymi, miesiące analiz, kilka różnych sprzecznych opinii, dziwne teorie.2 punkty
-
ks, rozumiem Twoje intencje ale wydaje mi się, że te filmiki raczej niewiele dają. Dlaczego tak uważam? Jako młody chłopak odbyłem zasadniczą wojskową. Mieliśmy szkolenia wszelakie min. z ruchu drogowego, filmik z wypadków też były. Niecenzurowane w żaden sposób. Pamiętam film z wypadku wojskowego UAZa, dachował i się zapalił. Górna część pana porucznika ocalała, dolna spłonęła. Ciekawy widok... Kolega który jeździł Starem był w szoku. Ten sam kolega tydzień później jechał środkiem drogi i cieszył się, że spycha inne auta z drogi. Ludzie kupują sobie auta, motocykle czy inne hulajnogi i co robią? Lecą biegusiem jak ze sraczką do internetu i wbiją na grupy czy fora związane z pojazdem. A tam na 99% jest temat ku przestrodze. Na YT są wszelkiej maści stop chamy itp. Trudno chyba znaleźć kogoś kto choć raz nie oglądał takich filmów takich, jak sam tu wrzuciłeś. Siedzą, oglądają, kiwają głową na to co się wyczynia, następnie wyjeżdżają na drogę... i robią to samo. Moim zdaniem problem leży w edukacji. A tą rozpoczynamy w wieku szczenięcym niemal od razu. Nauczycielami jesteśmy my, dorośli. A czego może się nauczyć przez pierwsze naście lat młody człowiek od rodzica? Ku..a! Debyyyylu je...y!! Ślepy ku...a jesteś!? Baba... Dziadek... Jedź z tym k...a złomem! Nauczy się, że skoro ma pierwszeństwo to już nic innego nie jest ważne, ale nauczy się też, że jestli chce się akurat włączyć do ruchu, to ci z pierwszeństwem to ch..e, bo żaden nie wpuści. Nauczy się trąbić jak opętany na innych ale jak ktoś zatrąbi na niego, to trzeba wyjść na środku autostrady i iść kopać auto trąbiącego. Nauczy się że kto jedzie szybciej to debil, kto wolniej to pi*da. Nauczy się buta w podłogę na rondzie bo wtedy można dojechać kogoś na nie wjeżdżającego, i sobie potrąbić. Itd itp... Uważam, ze brakuje lekcji w podstawówkach, praktycznie od pierwszej klasy, a może nawet już w przedszkolach. Niemniej jednak chylę czoła za ten wrzucony materiał bo może cud się zdarzy i do kogoś dorosłego coś z niego dotrze. Szacuneczek!2 punkty
-
Wg. słów znanego, czołowego zawodnika Enduro, wsio powyżej KTM 450, jest niepotrzebne... można sobie to wygooglać... a ja z fachowcami, nie dyskutuję, i wystarczy mi to, że na Grabniku, beretem uderzyłem w gałąź drzewa podczas wyskoku na 525, na zwykłej polnej drodze... Od razu oświadczam, starszych KTM już nie przyjmujem na serwis ;-), żeby nie było, że nie ostrzegałem, trudno wziąć na siebie odpowiedzialność rękojmi, chyba, że do bramy... tam tyle spraw jest łatwych do zepsucia, a trudnych do naprawy... np. uszczelnianie pompy cieczy , uszkodzenia cewek magneta, "patenty" domorosłych elektromechaników... ehhh...duzo by pisać... z reguły jak znajomi jadą oglądać w/w motocykle, to od razu odradzamy.... A od siebie dodam, tak poza tym, każdy mysli, że jest mistrzem, bo ma tak mocny motocykl, że go kompletnie ogarnia, i nikt go nie prześcignie, a potem przyjeżdża Katja Poensgen i na zwykłej 600 suzuki robi dubla na Poznaniu wszystkim oprócz Oskalda ( ale i tak 40 sek straty)... taka prawda, jeżdżę, i jeździłem różnymi motocyklami, od ...dziestu lat, od 12 KM do 200+ KM i 12 KM uciekałem 50 KM motocyklom , bezproblemowo...tak więć ten tego, lepiej się zastanowić i nie szukać dobrej zwykłej DRZ -ty, to przynajmniej łatwe w serwisie jest...2 punkty
-
jak najbardziej rozumiem aby wydać ok. 1000zł za turystyczne buty motocyklowe z gtx-em. Rozumiem wydatek paru stów na dobre buty turystyczne z gtx-em. nie rozumiem wydawania 5stów na chińskie "trampki motocyklowe" szimy.2 punkty
-
2 punkty
-
Marka i model: Honda Revere Silnik: 647 ccm, 2 cylindrowy w układzie V, chłodzony cieczą, 3 zawory na cylinder SOHC Moc: 60 KM przy 7500 rpm Moment: 57 Nm przy 6000 rpm Masa: 223 kg gotowego do jazdy Zakres cen modelu: 4000 zł - 6000 zł Motocykl w tej wersji produkowany w latach 1988 - 1992, później zwany już NTV 650. Ciężko dotrzeć do jakichkolwiek informacji o początkach produkcji i różnicach między Revere a NTV. Mi się udało znaleźć informację, że Revere miało 60 lub 61 KM a NTV z powodu norm emisji spalin miała 56 KM. Motocykl kupiłem zupełnie przypadkiem i z ciekawości 3 lata temu bo był w ogłoszeniu 2 km ode mnie. Na razie przejechałem nim ~10 000 km. Silnik, pancerne hondowskie V2, dość elastyczny, mimo niewielkiej mocy i pojemności ciągnie od niskich obrotów wydając bardzo przyjemny, basowy dźwięk z wydechu. Wersja w pełni odblokowana powinna rozwijać ponad 180 km/h. Sprzęt ciężki, dość toporny w prowadzeniu, duży promień skrętu. Pozycja za kierownicą średnio wygodna, dla kogoś >180 cm mało komfortowa, po 100 km już trzeba stanąć na przerwę. Motocykl raczej dla jednej osoby do spokojnej jazdy w pojedynkę. Można co prawda na autostradzie utrzymać przelotową na poziomie 150 km/h ale bez akcesoryjnej szyby jest to bardzo nieprzyjemne. Hamulce nie są najgorsze ale liczę, że po założeniu przewodów w oplocie będzie lepiej. Spalanie między 5 a 6 litrów. Z racji silnika V2 i napędu wałem motocykl bardzo potęguje efekt hamowania silnikiem po odpuszczeniu gazu. Serwis: Ceny części eksploatacyjnych nie rujnują kieszeni. Filtr oleju 25 zł, filtr powietrza 55 zł, termostat 91 zł, łożyska główki 140 zł, rozrząd 300 zł, łańcuch pompy oleju 130 zł, łożyska przedniego koła 18 zł. Regulacja zaworów metodą "na śrubki" ok. 200 zł, serwis olejowy co 12 000 km. Dużo gorzej jest na rynku części używanych lub nietypowych. Wielu części oryginalnych nie dostaniemy ani w serwisie ani nawet w Japonii. Przez 4 miesiące szukałem gum mocujących tylne kierunkowskazy. Uszczelniacz tylnego dyfra oraz króćce airboxa ściągałem z Japonii, 2 tygodnie czekania. Robiłem kompletny serwis gaźników, nigdzie nie można dostać nowych iglic, znajomy kilka dni wertował katalogi i wyszło, że w Ducati z lat 80 były takie same, 110 zł sztuka. Używanych zegarów starszego typu nie ma, raz na jakiś czas pojawi się pojedyncza sztuka za kosmiczną cenę. W razie gleby czy kolizji i większych szkód można zapomnieć o przywróceniu Reverki do stanu sprzed incydentu. Bolączki: Znany problem w większości starych V2 Hondy czyli utrudniony rozruch po długim postoju. Motocykl długo kręci, najpierw łapie na jeden cylinder a dopiero za kilkanaście sekund na drugi. Nie wpływa na jazdę ale może irytować. Dość miękki przód, nawet po zalaniu ciut gęstszego oleju przez co motocykl dość mocno nurkuje. Zdarzają się awarie pompy paliwowej, zamiennik 380 zł lub zestaw naprawczy 80 zł. Podsumowanie: Motocykl prosty w budowie z legendarnym, pancernym silnikiem, niemal bezobsługowy. Typowy "lać paliwo i jeździć" oraz "tam się nie ma co zepsuć". Ale jednak nie polecam dla początkujących. Masa, specyficzna pozycja za kierownicą oraz duży promień skrętu bardzo skomplikują przygodę początkującemu motocykliście a do tego w razie wywrotki robi się problem z częściami. Revere bardziej bym zaproponował jako "ciekawostkę minionych lat" na spokojne przejażdżki jako drugi lub trzeci motocykl w garażu.2 punkty
-
Moją stałą trasą był dystans 1400 km - dokładnie tyle jest pomiędzy Chełmem i Roermond. W większości jeżdżę w orzeszku i jak widać na zdjęciach - bez szyby. Na forum DSa dragstarowi (hahaha) wyjadacze uświadamiali mnie, że tak się nie da, ale cóż... nie posłuchałem. Orzech faktycznie jest kaskiem anty-aerodynamicznym, ale to tylko kwestia wzmocnienia mięśni grzbietu 😉. Parę przelotów zrobiłem dzieląc trasę na dwa etapy i nocując u kumpla pod Poznaniem... Inspiracją do zrobienia dystansu jednym strzałem, był przejazd przez Niemcy cały czas w deszczu, bez odpowiedniej odzieży - na granicy z Polską czułem się tak "orzeźwiony", że postanowiłem kontynuować bez zatrzymywania się u kolegi. Rozpoczęło to kilkuletni cykl pokonywania tego dystansu "na raz". W tym samym okresie co roku LouCypher otrzymywał nową zabawkę, która powodowała, że latało się nam coraz fajniej.Pierwszy w kolejce był hypercharger - co dało żwawszą jazdę powyżej 120 km/h. Potem moduł ze zmienną mapą zapłonu Dyna 3000 - co dało możliwość utrzymywania stałej prędkości około 150 km/h (wcześniej silnik ze względu na fabryczne wyprzedzenie generował bardzo duże wibracje przy tej prędkości) i dodało dynamiki w całym zakresie obrotów. Połączone siły w/w przyspieszyły padnięcie sprzęgła i nowy zakup to był kevlarowy Barnett. Twardsze sprężyny, inna praca tarcz - inna bajka - inny motocykl... Ponieważ robiłem te swoje trasy i czasami ciężko było wstrzelić się w dobrą pogodę na całym dystansie, doposażyłem się w kombinezon. Zajmował w sakwach sporo miejsca, więc wymyśliłem, że zapakuję go w duży "wałek" mocowany na kierownicy. Zamówiłem taki w Tarborze - była to bardzo wygodna opcja, bo łatwy dostęp, a co więcej - okazało się, że zaczął pełnić rolę owiewki 🙂...2 punkty
-
Kolega Technick mnie uprzedził bo właśnie chciałem wrzucić ten filmik 🙂 Ten filmik dosadnie udowadnia że nie da się skręcić bez przeciwskrętu, nawet na rowerze przy niskiej prędkości. I jak ktoś teraz tego nie jest w stanie zrozumieć no to trudno, ale już nic nowego nikt nie wymyśli w tym temacie 😉2 punkty
-
Ale tutaj trochę prawdy jest. Może to nie jest kij w dupie, tylko zdrowy rozsądek. Nie masz kasy, nie kupuj na siłę. Bo potem jest druciarstwo. Nie ma kasy na inną pompę, bo brakowało pieniędzy na wymianę płynu hamulcowego, a sam wymienić nie potrafię, to zrobimy przeróbkę układu hamulcowego i bez wspomagania też pojedzie i zahamuje. Na razie bez światła stopu, bo elektryk ze mnie żaden, a kasy na usługę nie ma, to się ogarnie pózniej albo coś wymyśli. A najwyżej będę jechał w środku grupy. Tak, to nie jest żart. A to, co opisałem, to flagowy przykład zaniedbania serwisowego i zemsta motocykla. Droga zemsta. Często na kolejnym właścicielu.2 punkty
-
oczywiście . Wysyła (lub składa osobiście ) tylko zgłoszenie nabycia pojazdu (druk do pobrania ze strony WK) i tyle ma na to 30 dni od czasu kiedy stanie się właścicielem A przerejestrować może kiedy mu się podoba 😉 Wbrew temu co piszą pismaki na rożnych portalach wcale nie ma obowiązku przerejestrowania2 punkty
-
Już to pisałem kilka postów wyżej - wielosezon z GÓRNEJ półki jest świetny do normalnego auta, którego się używa nie - sportowo. I rocznie robi nie więcej niż 20 000 km. Ja np. robię jakieś 15 000 km i plus taki, że po 3 latach muszę zmienić opony. I co 3 lata mam świeże opony co wg mnie jest lepszą opcją niż jazda na 7 letnich zimówkach i 7 letnich letnich 🙂2 punkty
-
@ks-rider Szanowny kolego, Gdybyś poświęcił tyle zaangażowania w zagłębienie tematu co w prześwietlanie mojego konta i forumowej aktywności to sześciostronicowy wątek o przeciwskręcie przy małych prędkościach raczej by nie powstał. Ale rozumiem, że chciałeś zaznaczyć pozycję autorytetu, który ze względu na długi forumowy staż ma zawsze rację. Masz niesamowicie irytujacą manierę zbywania niewygodnych pytań, ignorowania materiałów, które przeczą Twojej teorii i negowania wpisów tych, którzy w rzeczowy i merytoryczny sposób wytykają luki w postawionej przez Ciebie tezie. Robisz oratorskie fikołki, z których ostatecznie niewiele wynika racząc nas filmikami, które w żaden sposób nie wyjaśniają opisywanego przez Ciebie zjawiska. Co stanie się kiedy złapiesz stojący pionowo rower za siodełko i przechylisz go na prawo? Co stanie się kiedy trzymając stojący rower puścisz siodełko i popchniesz prawą manetkę? Co stanie się kiedy pochylisz delikatnie rower w lewo (dosłownie kilka stopni), puścisz siodełko i popchniesz prawą manetkę? Co stanie się kiedy pochylisz delikatnie rower w prawo, puścisz siodełko i popchniesz prawą manetkę? Zaznaczam, że we wszystkich przypadkach koła się nie kręcą więc nie ma tu efektu żyroskopowego. W przeciwieństwie do Ciebie odpowiem na te pytania. W każdym przypadku zauważalny będzie delikatny ruch koła w przeciwną (lewą) stronę. W każdym przypadku po widocznym przeciwskręcie rower pochyli się i wykona skręt kołem w prawą stronę. Im gwałtowniej przechylisz rower/naciśniesz rączkę tym przeciwskręt będzie bardziej widoczny. Naprawdę chciałbym uwierzyć w to co piszesz jednak nie dajesz mi tej szansy. Przeczą temu przedstawione jako kontrargumenty materiały, przeczą temu moje próby na motocyklu i te proste do zweryfikowania "rowerowe eksperymenty".2 punkty
-
czyli dosyć jasno z tego można wywnioskować że przeciwskręt przy małych prędkościach nie występuje2 punkty
-
Cześć i czołem! ;) Zaczął się sezon. Trzeba swoje kombinezony wyjąć i odświeżyć, abyśmy byli piękni i uroczy na naszych maszynach :) Kupiłam nowy motocykl, kombinezon został i jak na kobietę przystało, no kolor nie pasował. Poza tym czerń skóry była nieco wybarwiona. Przeszukałam wszystkie Internety, aby dowiedzieć się, jak odnowić ubiór. W desperacji chciałam oddać kombinezon do kaletnika (tak się chyba nazywa), który za usługę samego czyszczenia chciał za dużo. A jeszcze malowanie.... W końcu stwierdziłam, że zrobię to sama. I dałam radę ;) Niestety dopiero za drugim razem. Ale do rzeczy: -używanie lakieru na skórę to zły pomysł; 1. OCZYSZCZANIE: daną powierzchnię oczyścić preparatem (aceton, beznyna, itp...) -Użyłam acetonu i zwykłej ściereczki, choć czytałam, że inni używali benzyny ekstrakcyjnej; 2. MALOWANIE: farby do skóry ze sklepu multirenowacja, dokładnie kolor Volt firmy Angelus Brand. -Na początku użyłam lakieru ze sklepu budowlanego (tak podpowiedziało Google), ale niestety farba się łamała...co było do przewidzenia. Pomyślałam o farbie do skóry. Najpierw zawitałam do sklepu Renoskór w Warszawie, gdzie niestety zostałam zmieszana z błotem, ponieważ gdzie "młoda studentka może malować jakieś kurde paski na kombinezonie, to beznadziejny pomysł, ale ja pani to zrobię za pierdyliard monet. A tak w ogóle to nie sprzedaję farb (choć na stronie one są dostępne), bo ktoś się pode mnie (właściciela sklepu) podszywa". Trudno, ale rozumiem. Tak więc zostało zamawianie przez Internet. Pojawił się problem, ponieważ podstawowe kolory farb do skóry są dostępne, ale koloru jak RAL 1026 (taka limonka) nigdzie nie było. Aż trafiłam na Stargard i sklep multirenowacja.pl. Zamówiłam farbę firmy Angelus kolor Volt. Wybór kolorów był tak duży, że trudno było mi się zdecydować ;) Do tego wzięłam lakier matowy tej samej firmy. Zapłaciłam niecałe 100 zł, więc niemalże grosze w stosunku do tego, co chciał kaletnik. Miałam obawy, że krycie będzie słabe, ponieważ moje paski były niebieskie, a farba jaśniejsza. Okazało się, że krycie jest bardzo dobre Dwoma warstwami (kolor był żywszy już po drugiej warstwie, więc trzecią zrobiłam tylko do porównania) pomalowałam moje paski na kombinezonie. Zwykłym pędzelkiem do malowania modeli. I wyszło super! Sprawdzałam zaraz po pomalowaniu, czy nic się nie łamie Po około miesiącu od malowania i jazdy jest nadal super. Kolor wchłonął się, nie ma żadnych załamań. 3. LAKIEROWANIE: lakier na pomalowane paski -na gąbkę naniosłam trochę lakieru Angelus i jak Reksio steplowałam. Pomyślałam, że tak samo zrobię na reszcie skóry i efekt również zaskoczył pozytywnie. 4. NAWILŻANIE: zwykły krem naniosłam na całą skórę -aby skóra była zabezpieczona wsmarowałam w nią krem. Na niektórych częściach użyłam czarnej pasty do butów dla porównania. Obie wersje były spoko, choć krem lepiej nawilżał (pasta nie brudziła). Po prawej bez malowania. Efekt po lakierze (lewa po lakierze Angelus matte) A tak prawie na koniec Najprawdopodobniej zamówię jeszcze ten sam lakier, tylko z mocnym połyskiem i pomaluję niektóre elementy. Pochwalę się wtedy kolejnym efektem ;) A może nawet dodam inne kolory... Przepraszam zarazem za jakość zdjęć, ale niektóre robiłam już nocą przy świetle żarówki. Mam nadzieję, że komuś się ten wpis przyda. Będzie mi bardzo miło :) Pozdrowienia i buziaczki!2 punkty
-
W profilu masz Dublin więc dalsze moje wypociny mogą się nieco rozminąć z rzeczywistością, bo będę się opierał na polskich realiach. Ostatnie DRZety zeszły chyba w 2007 roku bo zabiły je normy euro. W Stanach nadal sprzedawana ale to oznacza import sztuki. DRZeta ideałem nie jest, ma sporo wad, a najczęstszym jest poprzedni właściciel. Są różne wersje silnikowe, jedne liczone w km inne w motogodzinach. Powstają mixy tych modeli i zaczynają się schody. Mogę się mylić ale serwis FCRa w Azji może okazać się problemowy. Do tego uwielbiające się ściąć śruby od "elektrowni", rzecz jasna w najmniej oczekiwanym momencie, potrafią zniechęcić. Oczywiście jest tzw loctite fix, niestety nie gwarantuje to sukcesu. problemów jest więcej, wiem bo na CRFkę przesiadłem się właśnie z DRZety. Ogólnie proponuję zostać przy pojemnościach 250-300 bo inaczej może się pojawić to o czym wyżej pisał Tommo, unikanie trudniejszych odcinków. Przerabiałem temat, wynika to z kupna za dużego/ciężkiego/mocnego* motocykla. Pozycją też bym aż tak bardzo się nie przejmował. CRFa jest dla mnie trochę za krótka i kiedy po 2h następuje "zmęczenie materiału" odsuwam doopę do tyłu i dopiero przed winklem wracam do prawidłowej pozycji. Załatwia to temat pleców. Kwestia kolan. Po zjeździe z czarnego i tak będziesz latać na stojąco. I dokładnie w ten sam sposób możesz jechać na asfalcie, wystarczy tylko odpowiednio ustawić/podwyższyć* kierownicę. *niepotrzebne skreślić.2 punkty
-
to się nie dzieje . Nie ma takich ..... niezbyt mądrych ludzi . To jest fatamorgana i nie przyjmuje tego do wiadomości2 punkty
-
2 punkty
-
Posiadam C5 2.0 hdi 136 kuni , w automacie . Jeżdzi to w miare sprytnie ,spalanie w cyklu mieszanym w granicach 8l ( 70% po mieście ) .Co do zawieszenia czuć komfort , i naprawa jakoś droga nie jest , za używaną gruszke płacilem 280 zł za używke . Węże od tych gruszek sa drogie 250 zł za używke , w aso 700 zł . Mamy go 5 rok i narazie śmiga jedynie jeden wąż puszczał i wystarczyło go wymienic . Miejsca sporo .2 punkty
-
Czemu na tej liście nie ma Accorda VIII? Za 40 tys. spokojnie dorwiesz w wersji executive z dieslem 2.2. 😉2 punkty
-
Oczywiście że nie. Ja się z motocyklami torowymi nie pieszcze i co najważniejsze dbam o planetę. Wylewać dobry olej? W matkę ziemię?2 punkty
-
2 punkty
-
Specjalny metrowy macant wrednych operatorów mazaka stoi już przygotowany w kącie2 punkty
-
Sprzęt ogarnięty. Ja też. Pierwsze jazdy za nami 🙂 Tym razem Gross Dolln - Niemcy. Pozdr. F.2 punkty
-
Historia nie takie rzeczy już widziała... Dobrze, że się wyjaśniło. Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Jakub. Monter jest z Mazur weic raczej ma porownanie, jak to sie przez Polske jedzie. Podobnie jest ze mna, w zeszly Czwartek bylem w Siemiatyczach i to nie tylko raz, bo co Jakis czasjestem regolernie i tez kumam jak to sie przez to " wojewodztwo " jedzie, he, he ale plus za podejscie do turystyki. Tu masz moj wypad po Hiszpani https://www.youtube.com/channel/UCb-_nCHw7cfz08JIIoFjz0w 🙂2 punkty
-
2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
