Jump to content

Piasek80

Forumowicze
  • Content Count

    52
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Piasek80 last won the day on July 15

Piasek80 had the most liked content!

Community Reputation

10 Neutralny

About Piasek80

  • Rank
    NOWICJUSZ - trzecia Mordka

Osobiste

  • Motocykl
    Yamaha XJ600 51J `90r
  • Płeć
    Mężczyzna

Informacje profilowe

  • Skąd
    CRA

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. ale za to komary tam mają 3cm i chyba w maskach przeciwgazowych bo 2/3 repelentów nieskuteczne. Dopiero te z DEET w składzie działają, zarówno na komary ( jak i spryskanego)
  2. Upoważnienie osoby decydującej, np Prezesa Zarządu spółki czy jakiegoś dyrektora floty, co do okoliczności, sposobu i zakresu korzystania z majątku firmy. Jeżeli pojazd jest leasingowany a planujesz Turcję powinieneś mieć notarialnie potwierdzoną, pisemną zgodę właściciela, (czyli leasingu) która będzie przetłumaczona przez przysięgłego tłumacza na język turecki. Dodatkowo dokument ten musi być potwierdzony przez Ambasadę Turcji w Warszawie. Obstawiam że w 99% przypadków nikt nawet nie zapyta o w/w ale ten 1% może sprawić że albo cię zawrócą z granicy albo będziesz miał spore problemy potem - bo pamiętaj że tą granicę będziesz przekraczał i w drodze powrotnej. Jeżeli pojazd leasingowany to i ubezpieczony: polecam skontaktować się z Ubezpieczalnią i powiadomić pisemnie o takim fakcie żeby nie było przykrych niespodzianej natury prawnej w razie gdyby coś... z resztą i tak musisz bo na Turcję wymagana jest Zielona Karta (albo ubezpieczenie graniczne u nich wykupowane)
  3. Ile byśmy nie napisali i tak niczego to nie zmieni. To nie jest kwestia przepisów a mentalności. Mentalności zwłaszcza w tych naszych małych prowincjonalnych Polskach gdzie mieszkamy. Jeżeli widzisz na co dzień wójtów, burmistrzów itp tych kur***dołków jeżdżących na podwójnym gazie, ryj stale czerwony od wódy - ... nietykalni, policjantów po służbie (małpka na Orlenie czy Lotosie robiona przy ladzie + 4-pak, w auto za kierę i do domu), te wszystkie lokalne święte krowy, jakichś lokalnych "byzmesmenów" czy innych sunusiów tatusia co to go złapali napranego albo wypadek spowodował po pijaku lub naćpany, ale stać było na papugę za 20 tyś zł to mu na 12m-cy tylko zatrzymali (czyli oddadzą) itp... że zawsze jest ktoś kto zan kogoś innego, który zna jeszcze kogoś innego co wie do kogo zadzwonić aby coś odkręcić...to co ma robić przeciętny szaraczek który na to patrzy. Chleje i jeździ bo przeca im nic nie robią to i mnie nic nie zrobią. To jest społeczna patologia na którą jest po prostu przyzwolenie zaś jazda po pijaku dalej w wielu kręgach uchodzi za wyczyn godny podziwu... jak to można 20 lat "na podwójnym" mykać i się udaje. A to był tylko doskonały pretekst do tego aby uzbierać na obiecane Policji podwyżki (1 tyś zł) rozłożone na 5 lat bodajże ?? Na potrójną obsadę każdego etatu w tej formacji gdzie: młody zapier..., taki 10+ siedzi na urlopie a taki 15+ notorycznie na L4 bo ten ma już wywalone. Na tabuny gryzipiórków siedzących za biurkami 8-16 ale też Policja ze wszelkimi przywilejami, ogólnie koszty generalizacji które trawią wszelkie służby mundurowe w tym kraju czy górnictwo. A o kogo jak o kogo ale o obie te grupy trzeba dbać bo któż będzie ochoczo pałował wściekłych górników kiedy ci wyjdą znowu na jesieni na ulice ? Trzeba mieć na przekupienie jednych i drugich.
  4. Chorwacja pisana po Polsku Oczywiście chodzi o CRO
  5. Ale przecież o to właśnie chodziło: aby procedować to (przy okazji podwyżki dla parlamentarzystów i samorządowców) właśnie w okresie w którym większość tego kraju nie ogląda tvp ani tvnów bo zajęta pilnowaniem dzieciorów stoi we Władku w kolejce do budy z goframi. Tam jest więcej takich "smaczków". Chociażby zmiany w prawie podatkowym czy energetycznym. Bierzemy przykład z samiuśkiej góry: łunja też właśnie proceduje dokument (zielony ład) który zmienia kierunki myślenia i działania całego konglomeratu krajów należących na najbliższe 20 lat... i jak zwykle nikt nic nie wie, bo sezon urlopowy. My jak zwykle obudzimy się kiedy przyjdzie rachunek Pocztą.
  6. Równika szukać nie trzeba. W CHR w tym roku była chyba połowa tego kraju, przynajmniej takiego bilansu spodziewać się należy na dzień 30 sierpnia i każdy z kim by nie rozmawiał (poza cenami z kosmosu i nieprzebranymi tłumami) podaje upały. W ub. tygodniu kiedy myśmy mieli po 30-31*C w okolicach 15tej, tam było po 40*C.
  7. Parę tygodni miałem okazję pierwszy raz jechać w takiej mgle że 20-30m przed moto było cokolwiek widać. Ale nie to był problem a gigantyczne parowanie szybki w kasku zarówno od wewnątrz jak i z zewnątrz. Koszmar. Efekt widoczność max 10m. Przydałaby się wycieraczka w kasku :)
  8. Tyle zostało z tego regulatora zakupionego w polskim sklepie Jakieś czarne mazidło z niego wypłyneło, przypominające lepik/smołę i dymiło się spod złącza wtyczki. Gdzieś po 3-4km od wyjazdu z domu stojąc chwilę na skręcie poczułem sfąt palonego plastiku, gumy ale stwierdziłem że tradycyjnie ktoś pewnie utylizował śmieci przez komin. Moto ujechało jeszcze 2km, raz przerwał jakby mu nagle wszystkie 4 cyl odcięło, po 200m drugi raz i po chwili wszystko death. Sytuację uratował zapasowy bezpiecznik w kpl bo bym musiał organizować transport do domu.
  9. Ten kupiony w polskim sklepie (on-line) za 80 parę złotych które to na popularnym serwisie w chinach po 20zł sprzedają. Identyczny jaki miałem w moto zamówiłem w chinach (za 36zł) i przyszedł w zasadzie następnego dnia po awarii tego zakupionego w Polsce ale... nie miałem czasu się tym zająć bo nawał w robocie. Tak. Aku jest pół roczny, naładowany prostownikiem przed wymianą poprzedniego regulatora także wszystko było z nim ok Sorry że się tyle nie odzywałem ale nie wiedzieć czemu nie zawsze przychodzą mi powiadomienia że ktoś odpowiedział w temacie mimo iż mam zaznaczone obserwowanie i powiadamianie.
  10. Radość nie trwała długo. Regulator wytrzymał całe 160 kilometrów... 4 wyjazdy i spalił się, stopił dosłownie. Na drodze musiałem to na chama rozpinać bo mi niemal wtyczkę od instalacji stopiło z tym gównem. Mało tego uwalił mi jeszcze bezpiecznik od zapłonu. Całe szczęście że pod pokrywką bezpieczników Yamaha wówczas dawała zapasowe i akurat taki był także było jak wrócić do domu. Teraz muszę tego śmiecia reklamować i już czuję że na dzień dobry będzie paragon, pudełko itp... które po montażu poszły w kosz.
  11. Dla mnie motor jak motor: jeżeli jeździ to spełnia swoje zadanie. Jedyne co mnie odstrasza od niego (pomijając fakt że i tak nigdy takiego sobie nie kupię bo mnie nie stać ) to ta przednia lampa rodem z Futuramy Taki pierwotnie projekt dla wojska który został odrzucony a że był cały i kompletny no to nikt do śmieci nie wyrzucił tylko pchnęli na rynek cywilny demontując jedynie CKM i wyrzutnie rakiet
  12. Pamiętam czasy kiedy V-Rod ujrzał światło dzienne. Ależ był wtedy szum w całym moto-środowisku, porównywalny do striptizu laski która po zdjęciu majtek miała k****a. Gniew i bunt wręcz, dla wielu świat się skończył. Dzisiaj większość harusów wygląda jak v-rod a każdy korzysta z jego techniki. W Harusie już od dawna postawili krzyżyk na panach z dużym brzuchem, skórzaną kamizelą i bandaną a celować zaczęli w młode wilki mieszkajace w trendy-dzielnicach, gdzie wypada mieć najnowszy model na podjeździe i które co 3-4 lata wracają po kolejny nowy model. Inaczej już by ich nie było. Jak z Ferrari: 10-letnia Italia nie robi w światku wrażenia, wrażenie robią najnowsze modele a najlepsze po sztuce z każdego. Szału tym klocem nie zrobią bo rynek ciężkich turystycznych enduro od lat obstalowany wokół 3 modeli: R1200, nieśmiertelna Afryka i KTM Adventure dla geeków ale kilka kolekcji wzbogaci się o kolejne sztuki na zasadzie "mam bo mnie stać" natomiast technika która w nim jest zostanie wcielona do nowych modeli
  13. jeździłem. Kumpla. Nówka z kwietnia tego roku. Niesamowita dynamika. Silnik nie ma słabego zakresu, z dołu wygarnia tak że trzeba mega opanowania żeby się nie wy*ebać jak ci laczek nie sklei, na górze... kurna na górze to jeździ jak litr w supersporcie. Jakby był krótszy to by na gumie stawał.:) Jedyny minus to zbiornik paliwa dajacy zasięg ok 200km w trasie i to oszczędnie obchodząc się z manetą. Przy jeździe w koło komina i tak dynamiczniej ale bez głupoty i wścieklizny zawartość zbiornika znika w 140km.
  14. Piasek80

    Skrzynia Biegów

    Zacząłbym od sprawdzenia prawidłowej regulacji i ustawienia linki sprzęgła. Może się po prostu wyciągnęła. W wielu przypadkach tak jest że cieżko wbić jedynkę czy potem trafić w luz. A reszta biegów zapina się bez problemów. Czasem to kwestia zastosowanego oleju - w podjechanych silnikach czasami lepiej się te skrzynie sprawują po zastosowaniu czegoś o większej lepkości. Ale zacznij od linki.
  15. Znowu woda na młyny ekologów. Owszem, jesteśmy śmieciarzami i flejami jako gatunek na ziemi ale to co widzimy obecnie chociażby w Niemczech to niestety skutki urbanizacji. U nas nie lepiej: powszechna betonoza. Takie zjawiska atmosferyczne były są i będą. Nieliczni pewnie pamiętają że lata temu, wręcz dekady, w maju, czerwcu a czasami i w wakacje człowiek się kąpał na łąkach bo czy to po zimie czy po ulewach wiosenno-letnich spadło tyle wody że 2-3ha łąka zamieniała się w jezioro głębokie miejscami na metr. To są moje obrazki z dzieciństwa, z wakacji u dziadków itp. I tam nikogo to nie zalewało, dobytków nie niszczyło, ot czasem kopy siana stanęły w wodzie na kilka dni - kilka dni dłużej schły ale zwieźli, zebrali i nikt z głodu nie umarł. Dzisiaj miasta to betonowe pustynie gdzie przesączalność wody jest zerowa, wiejskie podwórka wybrukowane od bramy tysiącami metrów kostki, kolejne tysiące metrów dachów, hal i budynków inwentarskich, dajmy na to tylko 20L/m2 i zalanie mamy gotowe. Kiedyś przy każdej gospodarce na wsiach był staw, stawki, kaczy dół, cokolwiek robiące za naturalny rezerwuar wody spływającej z dachów czy podwórek - dzisiaj spróbujcie znaleźć jaką sadzawkę na wsi. Wszystko zasypane gruzem i śmieciami, zawalone, i betonem zalane. Deszcz jak ostatnio i dramat bo w budynkach ma do kolan wody. Ub. weekend od czwartku do niedzieli spadło u mnie 110L/wody na metr. To jest ogrom, wspomnę jedynie że w 2019 kiedy mierzyć zacząłem 86 litrów spadło u nas od kwietnia do końca lipca... i te 110L słychać w zasadzie było tylko kiedy szedłem po trawniku rankiem i słychać było siorbanie pod stopami bo ziemia tak namoczona jak gąbka. Ale może godzinę. Po godzinie woda poszła dalej, w głąb, po kolejnej już dzieciaki po trawniku biegały. Nikogo ani niczego nie zalało - poza tymi co mają po 1400m2 podwórek wybrukowanych bo oni mieli piwnice po strop zatankowane. Łąki, pastwiska, lasy, generalnie tereny zielone są doskonałym absorberem wód opadowo-roztopowych zdolne przyjmować ogromne jej ilości w krótkim czasie ale aby to robiły - trzeba je po prostu mieć. A tu wszędzie marmurowe trotuaty, betonowe skwery, i betonoza, betonoza, betonoza... Popatrzcie nawet na osiedla nowych domków jakie wszędzie powstają: 8-10 arów działka, na niej dom zajmujący zabudową blisko połowę powierzchni (to metraż w który nawet litr wody nie wsiąknie) reszta bruk, kostka, podjazdy na 2-3 auta, chodniczki, grillowiska, altanki, sraty-taty. Trawnika 1ar i z kolejny 1 się naliczy jakichś kwietników czy warzywnika. Przemnóżcie to przez liczbę takich domków no to gdzie te 110L/m2 wody ma się podziać ? Firmy, duże molochy to już w ogóle. 5ha terenu z czego 3ha hal pod dachami a reszta "od miedzy do miedzy" betonowy/asfaltowy plac. 5ha wyłączone z absorpcji definitywnie. Nie ma takich instalacji burzowych które byłyby w stanie odebrać taką ilość wody w tak krótkim czasie z tak dużego obszaru o zerowej często absorpcji. Przypomnijcie sobie komunistyczna wielką płytę - jak wyglądały te blokowiska. Wszędzie dookoła ogromne obszary zielone, trawniki, jakieś drzewa, itp. Chodnik był tylko z drogi, parkingu pod klatkę i tyle. Zobaczcie jak dzisiaj budują deweloperzy, zobaczcie jak dzisiaj wyglądają blokowiska. A deszcze były tak samo wtedy jak i dzisiaj, dzisiaj zdaje się dużo, dużo mniejsze. Nie ma zim w trakcie których zaspy sięgały 2m tyle trzeba było naszuflować, majowych ulew, czerwcowych burz, po których łąki i pola zamieniały się na kilka dni w jeziora i stawy, a mamy problem przy każdorazowych większych opadach. Brakuje szeregu mądrych przepisów budowlanych/zagospodarowania przestrzeni organizujących je tak aby pow. zabudowy/utwardzenia nie przekraczała powiedzmy tych 50-60% działki, brakuje przepisów obligujących rolników do posiadania 5-10% pow. zim uprawnych pod łąką, lasem, zadrzewieniem bo coraz powszecniejsza uprawa bezorkowa w połączeniu z coraz większymi areałami uprawianej ziemi nie sprzyja wchłanianiu wody przez glebę, podobnie w przyp. gmin, miast itp. Za dzieciaka był chodnik 1,5m, metrowy kwietnik gdzie lokalne się prześcigały która piękniejsze kwiaty w nim nasadzi i dopiero droga, najczęściej wysypana jakimś kamieniem. Dzisiaj jest 1,5m chodnik, 1m droga dla rowerów i asfalt albo bruk. Kiedyś nikogo nie zalewało, dzisiaj ledwo 20L a już Straży sprzętu brakuje bo pół miejscowości dzwoni że im weka w piwnicach pływają.
×
×
  • Create New...