Jump to content

IZO

Forumowicze
  • Posts

    1,805
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

IZO last won the day on November 29 2021

IZO had the most liked content!

About IZO

  • Birthday 03/01/1991

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Wieliczka

Metody kontaktu

  • Gadu-Gadu
    3181620
  • Strona www
    http://

Osobiste

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,293 profile views

IZO's Achievements

MOTONITA - płonąca guma

MOTONITA - płonąca guma (28/46)

28

Reputation

  1. Otoczenie ma duży wpływ. Mój brat, jak wspominałem 22 lata robi w korpo w it, ale udało sie w nim zaszczepic bakcyla, i na co dzień lata 30 letnim daihatsu. Zrobił sobie nawet samemu rozrząd
  2. Jako 30 latek który ma 22 letniego brata mogę wam powiedzieć że trochę jesteście sami sobie winni Ja już się załapałem mocno na czasy gdzie ciężkimi i "brudnymi" robotami mocno gardzono a nawet straszono nas nimi, że będziemy tak tyrać jak będziemy nieukami. Wieczne mydlenie oczu że świat stoi otworem, że jesteśmy kowalami własnego losu, i inne pierdolety i mocne parcie na studia. A żeby nas uświadamiać jaki świat jest zje*any, trudny to nie bardzo było komu. Pokolenia 50+ i starsze wychowywało się w dość trudnych czasach w porównaniu z dzisiaj i też często słyszałem że ojcowie chcieli dzieciom zapewnić to czego sami nie mieli i pewnie przypadkowo rozpuszczając dzieci. Temat rzeka i to wszystko to jest wynik wieloletniego burdelu jaki jest w społeczeństwie. Tu nie zawinił ktoś jeden, tu jest spierdolona sprawa już dawno i ciągle łatane wszystko drutem i trytytką. Ale z drugiej strony nie ma się czym przejmować świat ciągle się zmienia i od zawsze są dyskusje o zjebaniu następnych pokoleń i o rychłym upadku, ale człowiek to jest na tyle sprytny pasożyt że sobie poradzimy w każdych warunkach. lepiej bądź gorzej
  3. Moim zdaniem torowa jazda motocyklem i autem ma bardzo dużo wspólnego. Różni się technika obsługi pojazdu że się tak wyrażę, ale cel jest ten sam i linia przejazdu po torze i dla auta i dla motocykla będzie bardzo podobna. W obu przypadkach będziemy starali się hamować jak najpóźniej do wierzchołka zakrętu i potem jak najszybciej odejść z winkla. Redukcję z między gazem, optymalne miejsce zmiany biegów. Umiejętność wyczucia opon i jazdy na poślizgu, i jeszcze sporo można by wymieniać. Jeszcze należało by rozgraniczyć czy chodzi nam o kręcenie czasówek na torze, czy o prawdziwe ściganie się w stawce. przy wyścigach wiele rzeczy jest bardzo podobnych w obu przypadkach, jak i gdzie wyprzedzimy, jak bronić ataki, utrzymywanie właściwego tempa. Ściganie się to nie tylko goła umiejętność prowadzenia pojazdu. Tu jest wiele czynników typowo ludzkich które też odgrywają role. Umiejętność trzymania nerwów na wodzy, długotrwałe maksymalne skupienie na każdym metrze jezdni. I ja uważam że jak ktoś się umie a przede wszystkim lubi ścigać, to poleci na każdym sprzęcie tylko tu wchodzi to o czym Damian bardzo dobrze napisał, samochód jest dużo mniej ryzykowny od motocykla. Miałem jakieś dzwony, mocniejsze i słabsze w życiu i w sumie to nie ma tragedii, trzeba albo pechowo albo grubo w coś wypierdolić żeby się w aucie zabić. A na motocyklu to wiadomo jak jest, wspomnę tutaj Montera który sam opisał swój przypadek gdzie zwykła przejażdżka w pewien sposób potrafi odmienić nam życie, tu nie trzeba nic więcej mówić. Ogólnie wyścigi to temat rzeka i można by tu grube elaboraty na ten temat pisać, ja jako że uwielbiam wyścigi to mógł bym tu jeszcze 10x tyle napisać na ten temat, ale zwyczajnie nie ma czasu
  4. Jeśli chodzi o gruzy i wiekowe auta to też jestem zdania że stan faktyczny najważniejszy. Ale jak bym kupował kilku letnie auto za grube siano to bym jednak patrzył na to i wolał bym sztukę z niskim przebiegiem. Raz że do świeżych aut części bywają drogie a wiele podzespołów zabija właśnie przebieg, np. sprzęgło, wtryski, turbina. Dwa że przy tych nowych gównach naprawdę nie wiadomo ile co pojeździ, jednym robi duże przebiegi, innym się rozpie**ala silnik po 150kkm i remonty za grube siano. Jak zawsze, diabeł tkwi w szczegółach i nie da się tak wszystkiego upraszczać do jednego sloganu
  5. Nie pomyliłeś sie przypadkiem o jakies 10 lat ? Ja zacząłem pracę 14 lat temu, na wsi na zadupiu, i nie kojarzę zeby ktoś pracował za 700 złotych, chyba ze w rok sie tak pozmieniało.
  6. Tommo, Killer, Pokażcie że macie jaja także w realu a nie w necie, wbijcie do miśka na melo, pierdolnijcie sobie grabę zakopując tym topór wojenny. Jebniecie kielicha, pogadacie, na chu*a się to tak szarpać, Panowie
  7. No właśnie o to chodzi że prowadzimy od kilku lat z Matką drobny interes (ogrodnictwo) i ja tej wiecznej ściemy, która czułem że zostanie użyta, już nie łykam Wiem jak to wygląda u konkurencji i wiem że to nie musi tak wyglądać. Z resztą już parokrotnie słyszeliśmy od innych przedsiębiorców, że psujemy rynek takimi stawkami. To obrazuje tą całą spierdoline.
  8. A to myślę że ciekawe zagadnienie. Bo o ile mielibyśmy w kraju w miarę normalną sytuacje gospodarczą i zarabialibyśmy uczciwie to miało by to sens. A w Polskiej rzeczywistości to prędzej Ukraińcy dają przedsiębiorcą większe możliwości wyzysku i napchania prywatnej kabzy. Część zarobionych pieniędzy wracała też na Ukraine. I żeby nie było nie mam tu nic Ukraińcom za złe, my też jeździmy po świecie za pieniędzmi i zwozimy do Kraju, taka kolej rzeczy. Tak czy siak, ciekawe czy jak by przedsiębiorcy "odkroili" trochę dla pracowników, i społeczeństwo by się wzbogaciło czy byśmy na tym gospodarczo lepiej nie wyszli niż an wiecznym skubaniu z ludzi przez pracodawców.
  9. Zgadzam się z tym co napisałeś w tym poście. Nie zgadzam się z tym że ktoś kto powie że ma dość, to chory albo kłamca :)
  10. Tak samo chciwość, nienawiść, zazdrość, to też naturalne cechy człowieka. Sztuką jest nad tym wszystkim panować. I to że wszyscy tkwimy w konsumpcjonizmie, cały czas nam mało i nie umiemy powiedzieć dość, nie oznacza że to jest normalne i tak powinno być. I jeżeli ktoś umie powiedzieć sobie dość wystarczy, to wcale nie jest chory. To jest właśnie ozdrowieniec który przejrzał na oczy. Dzisiaj świat jest już tak mocno zalany technologią i życie daje nam takie możliwości że wcale nie trzeba być jakimś bardzo bogatym żeby się fajnie w życiu bawić. Teraz to największym problemem jest znajdować czas na te wszystkie zajawki i zabawki, i mieć wolną, bezstresową głowę. Ten bezstresowy wolny czas to jest największe dobro luksusowe jakie człowiek może posiadać
  11. Moi bracia pracują w branży It, młodszy i starszy i tam naprawdę zarobki są oderwane od szarej Polskiej codzienności. Młody który ma 21 lat wyciska na rękę naprawdę konkretną wypłatę, a nie robi wcale nic czego większość by się nie mogła nauczyć. Ja sam się śmieje że jak mi się odechce robić to pójdę tam do nich na najprostszą posadkę, żeby coś tam przeklikiwać na kompie i wiem że się nie urobię a z głodu nie umrę.
  12. U mnie na wsi do naszych dobrych znajomych przyjechała pierwsza rodzina. Niestety rezygnowali z pobytu ze względu na nieodpowiadające im warunki i brak światłowodu. Ja jestem w lekkim szoku.
  13. Nie był bym przekonany czy linka jest w zestawie, jak ktoś ma pół hektara trawnika, i to jeszcze z mnóstwem rabat to średnio widzę taką wielką szpule w zestawie. Ogólnie jeszcze nie spotkałem ogródka żeby właściciele sami montowali sobie "żuczki", na pewno są tacy majsterkowicze ale to będzie promil. Przeważnie najmuje się firmę która załatwia temat kompleksowo, serwisuje kosiarki po sezonie i przyjeżdża w razie jakichś awarii. Jeśli chodzi o metraż to dostosowuje się wielkość kosiarki do wielkości terenu, jeden robocik odpowiednio duży, potrafi wbrew pozorom obrobić sporo trawnika. Z moich osobistych spostrzeżeń, to trawnik obrabiany przez robota bez dodatkowych zabiegów typu wertykulacja, jest trochę brzydszy niż z tradycyjnej kosiarki Jednak ta drobnica co ją kosiarki młócą na bieżąco zalega w trawie i się zbiera i jeśli nie będziemy robić przynajmniej wertykulacji żeby wyczesać to siano z pod spodu, to trawnik sam z siebie szczytem piękna nie będzie
  14. IZO

    Zmiany klimatyczne

    Mnie w tej całej ekologii nie podoba się to, że całą wine i odpowiedzialność przerzuca się na szarego człowieka, na końcu łańcucha pokarmowego. Przecież to koncerny które produkują i chcą na nas zarabiać powinny brać odpowiedzialność i ponosić koszta związane z syfem jakie robią fabryki. Dlaczego więc to ja mam ratować ten świat ? W ogóle produkcja na taką skalę jak dziś, pod szyldem ekologii to śmiech na sali i zwykłe zakłamywanie świata. Jak by wielcy tego świata chcieli być eko, toby wyhamowywali ten chory popęd konsumpcjonizmu, a machina wre i na ekologie się nie ogląda. Nawet orbitę okołoziemską Wielcy tego świata zdążyli już zaśmiecić no ale to ja się muszę bić w pierś i ratować tę biedną planetę
  15. Jeśli koledze chodzi o jakieś różnice w poszczególnych latach produkcji, to w Vt 125 były tylko kosmetyczne zmiany. Były jakieś drobne zmiany w hamulcach, w okolicach 2003-2004 gaźnik dostał elektryczny podgrzewacz i to prawdopodobnie będzie tyle z różnic po za różnymi malowaniami w poszczególnych latach.
×
×
  • Create New...