Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 05/28/19 w Odpowiedzi
-
Młodzi się dostosowują do panujących warunków, skoro są durni ojcowie którzy nie umieli niczego dziecka nauczyć ani nic od niego wymagać, i jeszcze łożą na to kasę, to pretensje można mieć tylko do siebie 😉3 punkty
-
Może zamiast tego lepiej dać jakiś voucher na szkolenie na torze z bezpiecznej jazdy lub coś tego typu3 punkty
-
Trochę potu i czasu poświęciłem jest po ocenie rzeczoznawcy z PZMOTu wystawił dokument 98%orginału na razie nie na sprzedaż muszę się perełką nacieszyć oczywiście nie w terenie zarejestrowany na żółtych tablicach wpisany do rejestru niestety nie udzielają informacji czy jest jedyny w Polsce więc ponawiam pytanie mam dużą wiedzę gdzie zdobyć orginalne części i mogę pomóc ktoś nie będzie się borykał z tematem przez 3lata jak ja pomogę skrócić czas renowacji3 punkty
-
3 punkty
-
Otóż to. Pisałem też o tym w swoim wpisie. Nie mówię nawet o technice jazdy, czyli np. przeciwskręcie, metodach zawracania, hamowania, pokonywania łuków jazdy z pasażerem etc, tylko samym zachowaniu się na ulicy szczególnie w mieście. Najpierw trzeba nabyć motocyklowego instynktu samozachowawczego. To jest najważniejsze. Technikę jazdy można wyszkolić w odpowiednich szkołach lub samemu. (tu polecam https://www.scigacz.pl/Biblia,pokonywania,zakretow,Idealny,film,na,niedziele,Pelna,wersja,44204.html stary film ale fajny) A to ze trzeba zmieniać motocykle bo z jednych się wyrasta lub potrzebuje innych bodźców to już inna sprawa. Najlepiej mieć kilka motocykli do różnych zabaw i różnych celów. Jadę daleko? Chcę turystyka. Jadę w Bieszczady albo na tor? Chcę przecinaka. Jadę dookoła komina lub do pracy? Chcę nakeda. Jadę w boczne drogi Rumunii? Chcę Gejosa 😉. Jadę na imprezę weterańską? Chcę weterana. Czy jest jeden motocykl który zastąpi mi to wszystko? Nie ma. W dzisiejszym świecie łatwo o motocykl i jest on tani, co nie znaczy że trzeba zaczynać od mocnych maszyn bo wg mnie to niewłaściwa droga. Kiedyś trzeba było wyciągnąć ze stodoły wyremontować i się cieszyć. Zaczynałem z pasażerką od 9KM z plecakami śpiworami namiotem, wszystkimi kluczami niezbędnymi do naprawy itd i objechałem pół Polski. 9 KM!3 punkty
-
To wyjęte z kontekstu zdanie posłuży mi do zasygnalizowania pewnej rzeczy, której nikt tu jeszcze nie poruszył. Założyciel tematu wspomniał o milionach km zrobionych autem. To oznacza typowo samochodowe nawyki, co w przełożeniu na moto zalatuje gipsem. 😛 Pozycjonowanie na drodze, pogodzenie się z faktem że pierwszeństwo przejazdu można między bajki włożyć, zwracanie uwagi po czym się jedzie czyli piasek, linie, pasy na przejściach czy plamy oleju i chyba najważniejsze, to zrozumienie, że za każdy błąd może okazać się bardzo fatalny w skutkach. 🙂 W tych okolicznościach zakup sportowego litra to pewna katastrofa. Gadka o mocy, że niby szybko będzie za słaby... Za słaby do czego? Odwinięcia na prostej? Jeśli ktoś twierdzi, że 600ccm jest za słabe, niech pokaże jak wychodzi z winkla na pełnej pi...e, najlepiej czarną krechę na asfalcie zostawi, wtedy przyznam mu rację, można mocniejszy. 😛3 punkty
-
Po trzynastu latach pożycia mój związek z CBF 1000 dobiegł końca a już po tygodniu garaż znowu jest zamieszkany.😃3 punkty
-
ja to pamiętam jak personalnie ty pisałeś że jeśli ktoś nie uczestniczy w wyborach i olewa wiadomości w TV to nie powinien się wypowiadać w temacie polityki Więc po uj teraz i w tym temacie się odzywasz ??3 punkty
-
Na torze na pewno kilka osob z forum bylo a nawet ciagle toruja. Wydawalo by sie, ze kazdy zna podstawy aby moc bezpiecznie szybko pojechac. Dla jednego to bedzie jakas dobra opona a dla innego typowy slick, koce i caly sprzet i mechanicy… Ale sa tez tacy co wpadaja raz na kilka lat na tor… przygotowanie to .. po prostu przyjazd na tor. Skoro moto dojechalo to jest odpowiednie;) No i taki jeden wpadl na Poznan w miniony piatek na „slickach” z 2011 roku… Efekt? 1.59 w 1 sesji.. a opony?? ”no troche sie slizga” po zminie tylko tylu na jakis inny wynalazek 1.53… czyli szybciej niz kolega na ducati v4 na typowych slickach… takze, jak ktos mysli, ze na tor to trzeba nie wiadomo czego to… na tej oponie z wystajacymi drutami mozna jeszcE pojechac… dodam tylko, ze bylo ok 15stopni i pochmurno p.s. Moze powinno byc „przy piwie” …3 punkty
-
wspomnienia z lipca , a mogę się karnąć , a mogę sobie zrobić zdjęcie itp itd 😄 ciekawe czy to mój urok osobisty( ale chyba nie bo wtedy już słaby byłem , potem wypiłem 3 kustolino i ledwo pojechałem do domu przez rzekę i metrowe pokrzywy ) czy rozjebana senda w każdym razie pierwsza klimatyczna sesyjna o jakiej marzyłem teraz muszę coś do omegi poderwać 😄3 punkty
-
No więc idea wyszła na szałcie , datę sobie lekko z kosmosu strzeliłem ( mnie pasuje najbardziej ) Ogólnie luźna propozycja , zapraszam do mnie , co będzie w zamian -to co obiecuje kononowicz czyli nic 😄 Spanie namiot na moim polu za domem ( damy pomieszczą się w szałasie o ile przyjadą , strzelam że poza rejven żadna nie przyjedzie 😄 ) sławojka , ognisko , wóda i dziwki jeśli sobie naściągacie pornoli bo zasięg ginie i pornhub HD nie będzie działał płynnie.... plus -koszty zerowe , tylko żarcie i wóda , minus -wiadomo jak ktoś na poziomie to kima w namiocie , mycie ryja pod kranem i sranie w sławoju odpycha Do rzeki jest 4-5 km ( można z buta po pijaku iść ale jak skoszą łąkę to pojedziemy buggy jak będe odpowiednio wypity żeby kierować ) sklep najbliższy 3.5 km ( dino ) miasto z hotelami jak ktoś jest za stary na spanie w polu bez prysznica , 5km , ale jest jeden hotel 2km dalej Z atrakcji -jest kawałek pola i mini tor jakiegoś śmiecia można tyrać , mordę można drzeć całą noc , ognisko również i to chyba na tyle Ogólnie zapraszam wszystkich nie mam chyba z nikim takiego zatargu na forum że przyjedzie spali mi budę i pojedzie ? zaryzykuję że nie....... Nawet jak przyjadą 2 osoby to zrobimy , został miesiąc można się powoli onanizować , zadeklaruje się pewnie wielu , przyjedzie nikt albo 2 więc czas zacząć się przepychać 😄3 punkty
-
Moge znalezc sporo artykolow i filmow o prEciwskrecie z doswiadczeniami ale ani jednego ktory mowi o tym ze nie uzywa sie prEciwskretu na rowerze! wiec podeslij link!! tu pierwszy z brzegu film ktory obrazuje dokladnie to o czym pisalem.. I zasada inicjowani skretu jest zawsze taka sama dla roznych predkosci przy czym czym wieksza predkosc tym trudniej “wyprowadzic” jednoslad z rownowagi.. masz obejzyj!3 punkty
-
Hej, ja właśnie ściągnąłem sobie z Niemiec 1100, 30 lat, 100 kkm na karku, youngtimer pełną gębą 🙂 Serwis przeszedł pomyślnie, może coś z tego będzie.2 punkty
-
Podłączę się do dyskusji po jedynych 6 latach, ale lepiej późno niż wcale. 😉 Byłem w Iranie w maju, z karnetem CPD, wiadomo, na granicy 2 godziny chodzenia od Annasza do Kajfasza, ale poza tym jest bezpiecznie, poza szalonymi kierowcami. Benzyna za kilka zł bak do pełna. Polecam wszystkim.2 punkty
-
Sam noszę się z zamiarem kupna jakiegoś nowego sprzętu o małej pojemności z lekkim zacięciem terenowym. Mam obcykane chyba wszystkie dostępne na rynku propozycje, łącznie z jazdami testowymi: zaczynając od chinoli a na KTM kończąc. Budżet oscylujący w granicach 30 000 zł. Jak na razie absolutnym numerem 1 jest Honda CRF 300 Rally. To naprawdę fajnie jeździ poza asfaltem i jest porządnie wykonane. Jak się dobrze rozejrzysz to na wyprzedaży rocznika dasz radę kupić w granicach 27 tys. zł. Ciekawy jest też KTM 390 Adv, trochę przekracza budżet ale masz możliwość wybrania różnych trybów jazdy, wyświetlacz możesz sparować sobie z telefonem. W terenie trochę ustępuje CRF ale za to na asfalcie idzie tym pojeździć nawet z prędkościami autostradowymi. Z minusów to bardzo drogie akcesoria. Jedyny chinol na którego coś tam warto rzucić okiem to CF Moto 450 MT. Aczkolwiek mało kto chce to później serwisować, także jedną wielką niewiadomą jest dostępność części jak skończą produkować model. Voge, Benelli czy Romety odpuść, to jest naprawdę podła jakość. Obejrzyj i przejedź się na CRF a potem na Voge to zrozumiesz o czym piszę. Na papierze wygląda ładnie a w rzeczywistości to przepaść. Szkoda, że portale branżowe są takie sprzedajne i za parę $$ robią marketing tym chińskim markom bo nie wierzę, że te zachwyty (zwłaszcza nad Voge) to takie bezinteresowne. Jeszcze 6 lat temu polecałem Benelli, jako taką jakość trzymali, teraz chyba zmienili fabrykę bo cała seria TRK to typowa chińszczyzna.2 punkty
-
Witam wszystkich serdecznie. Jestem tutaj zupełnie nowy i w dodatku jestem kompletnie zielony w temacie motocykli. Od 14.07 jestem szczęśliwym posiadaczem YAMAHY XVS 1100A CLASSIC z 2003r. Jest to w sumie moj pierwszy motocykl w życiu.[emoji848][emoji848][emoji848]. Gdzieś tam kiedyś za małolata miałem jakieś MZ 150, potem 250 oraz JAWĘ 350 TS, ale tego nawet nie liczę. Praktycznie od 20 lat nie miałem, ani w sumie nawet nie siedziałem na motocyklu… Zawsze gdzieś mi się tam marzyły choppery, w szczególności Kawasaki VN800 oraz DragStar-y 650 i 1100, ale jakoś nigdy nie kupiłem (do tej pory [emoji6]) Zawsze można znaleźć milion wymówek (praca, żona, dzieci, brak prawka, po co, na co itd…) Dziś mam 41 lat (za miesiąc 42), DragStar 1100 zakupiony, prawko za ok. 2 tygodnie powinno być gotowe (byście widzieli zdziwione miny w szkole nauki jazdy jak zobaczyli moje prawko, wszystkie kategorie tylko „A” brakuje) Moj motocykl: - Yamaha XVS 1100A Classic - Jestem drugim właścicielem, pierwszy ojciec kolegi miał motocykl od nowości, - Wszystkie rachunki itd. dostałem z motocyklem - Bezwypadkowy itd. - Maly przebieg, udokumentowany - Motocykl bardzo długo stał w garażu nie ruszany, kolega go jednak w tamtym roku na wiosnę doprowadził do stanu używalności (od tego czasu zrobił 1000km, potem kupiłem go ja) - Świeży serwis zrobiony w lipcu tego roku - Świeży przegląd również zrobiony - Motocykl w sumie 100% oryginalny (dodatkowe reflektory i gmole zamówione wraz z Yamaha u Dealera) - Kolega, po „wybudzeniu” motocykla zrobił kilka rzeczy „pod siebie” tj. założył szersz gmole, zmienil kierownice, zmienil przednie nadkole, siedzenie zamienił na solo - Wszystkie oryginalne części otrzymałem z Yamaszka Przeróbki w planie: - Jeszcze nie wiem, ale chciałbym pójść w kierunku Bobber, chyba, ze coś mi się zmieni… (nie wiem jak to będzie z tyłem[emoji848]) Na początek to by było na tyle, jeszcze raz witam wszystkich i szerokości oraz bezawaryjności życzę. Pozdrawiam, Daniel Gesendet von iPhone mit Tapatalk Pro2 punkty
-
2 punkty
-
Chyba teraz już mogę opisać jak się cała przygoda zakończyła. Można by rzec, że miałem szczęście, a nawet bardzo dużo szczęścia, ponieważ okazało się, że uprawnienia nadano mi w dniu 02.06.2023, a do kontroli doszło dnia 03.06. Suma sumarum prawo jazdy odebrałem 12.06 i chyba przez pomyłkę, Pani ze starostwa nadpisała mi status: "zatrzymane", więc po konsultacji na komendzie, mogłem się normalnie poruszać. W momencie kiedy otrzymałem pierwsze pismo z sądu, miałem już tak naprawdę uszykowaną, przy pomocy prawnika, odpowiedź na nie. Pismem tym był wniosek o zatrzymanie prawa jazdy. Odpowiedzią był zażalenie, na zbyt mało dokładne zebranie dowodów ponieważ zgodnie z wydanym mi prawem jazdy, uprawnienia w dniu 03.06 posiadałem, a nie moją winą było to, że nie było tej informacji w systemie informatycznym policji. Sąd przyznał mi rację i wycofał postanowienie, ale mimo wszystlo dwa tygodnie później dostałem wyrok sądu W którym nadano mi 1500 zł mandatu, zatrzymanie prawa jazdy na 6 mies, wliczając już czas od 03.06 oraz opłaty sądowe. Kolejne zażalenie, że przecież komisja, tak, ta sama od uchylenia wniosku o zatrzymanie, już wycofała postanowienie. Odpowiedź to uchylenie postępowania i wycofanie wyroku oraz obciążenie Skarbu Państwa kosztami sądowymi. Podsumowując, Państwo z dykty i kartonu, gdzie nic ani nikt ze sobą nie współpracuje, wszystko jest robione na "odwal się" i byleby zrobić. Dobrze, że teraz w mobywatelu jest to tymczasowe prawo jazdy. A i Panie ze starostwa dostały ode mnie potężny kosz słodyczy i kawy w ramach podziękowania, że jednak nie odłożyły formalności z moimi uprawnieniami do poniedziałku, tylko zrobiły to tego samego dnia w który uiściłem wszystkie opłaty i dopełniłem wszystkich formalności. Pozdrowiam i LwG.2 punkty
-
Zgadza się, jakieś 6 lat temu miałem takiego, tylko dodać trzeba, że to Skuter Maxi - żeby chłopak nie myślał, że chodzi o jakieś małe pierdki. Dość to duże, pod dupą kufer na dwa kaski. Maszyna wazy ok 180 kg jeśli dobrze pamietam. Żona chciała się tym nawet powozić, ale się bała rozmiaru. Bycze to jak na 125cc. Choć z drugiej strony jak chłop myśli o motocyklach na przyszłość (kat A.), to może kupno „manuala” bardziej go do tego przybliży, niż jazda na skuterach z automatem.2 punkty
-
Taaaaaaaaaaaa, i dowiedzieli bysmy sie, ze jedyna sluszna opcja szkolenia jest na jednym motocyklu 🤣 Od siebie polece cokolwiek z firmy Metzeler np Interact 8 ( jezeli sa ejszcze produkowane ) albo Roadtec 01 najnowszea produkcja. Trzyma dobrze i na mokrym. 🙂 Przod moze byc w wysokosci inny niz tyl, bo jest to ustosunkowane wysokoscia w stosunku do szerokosci i podawane jest wlasnie w %% czyli cytfy 50, 60 , 70. Opony tylko jednej firmy, zadnych mieszanek to nie moto GP 🙂2 punkty
-
ad2. tania prukwo! to, że wykładasz (może towar na półki w lidlu?) od ponad 16stu lat nie czyni Cię ani ekspertem a tym bardziej inteligentem. z tego tytułu, że jesteś stary nie należy Ci się szacunek. zwłaszcza, że wcale nie okazujesz go innym. argumentacja typu "panie od 50ciu lat jeżdżę i żodnego wypodku jeszcze żem nie mioł" nie daje również podstaw do szacuku i nie jest potwierdzeniem wiedzy ad3. uczyłem Cię tego w temacie, gdzie była dyskusja o tym. nie mam zamiaru się powtarzać. jeśli Cię to interesuje to sobie tam zajrzyj albo sprawdź w niemieckich przepisach. powinno być Ci łatwiej bo może? znasz lepiej j. niemiecki niż polski? ad4. jeżeli się czegoś nie wie to się szuka - owszem. ale nie wypisuje się bredni udając eksperta zanim się nie sprawdzi. no chyba, że jesteś KS-em ad5. żona nie chce Ci robić przykrości. żyje z takim starym capem i jakoś chce dożyć spokojnej starości nie kłócąc się bez sensu. jest na tyle mądra, że wie, że poprawianie nic w tym przypadku nie da. a ja właśnie oceniam Twój j. polski jako, że czytam to forum 😉 ad6. dlaczego pomijasz najważniejsze - czyli clou tematu? czy potrafisz wyobrazić sobie, że właśnie w zakresie określenia, sprecyzowania i różnic definicji np. pojazdu typu "czterokołowiec lekki" przepisy mogą być inne? ad7. Twoje zdanie potwierdzenie to co napisałem wyżej. nie znasz j. polskiego (lub nie potrafisz/nie chcesz go prawidłowo używać) i nie odróżniasz od siebie aktów prawnych (np. dyrektywa/ustawa/rozporządzenie). w ostatnim poście nie wklejałem screenów z żadnej ustawy. wklejałem za to screeny z dwóch różnych rozporządzeń wydanych przez różnych ministrów. wystarczy przeczytać bo jest napisane wielkimi literami. niczego stary leniu nie musisz szukać. masz podane na talerzu. to nie jest to samo "reformowane" (jak to określiłeś) rozporządzenie. po prostu zapisy w dwóch (co najmniej!) aktach prawnych są potwierdzeniem, że prawko kat. AM może ograniczone tylko do pojazdów z automatem. kolejny raz zadajesz niesprecyzowane pytanie. walczę z sobą aby nie odpowiadać ale może nie masz już siły aby wyjść z łóżka siku i lejesz w pory. będę miłosierny. jeżeli sprecyzujesz jakiej kategorii to jest pojazd wg polskich przepisów a nie najnowszych dyrektyw unijnych (czy jest to czterokołowiec lekki czy czterokołowiec - bo najprawdopodobniej jako jeden z tych dwóch jest zarejestrowany) to na podstawie odpowiedzi, które już wyżej dostałeś od osób piszących w tym temacie powienieneś wywnioskować jeżeli wiatr nie hula Ci między uszami P.S. do wszystkich czytających tą odpowiedź. jest prawdopodobieństwo, że za jakiś czas również będę stary ale mam nadzieje, że nie będę taką starą prukwą jak KS i nie będę zatruwał świata w ten sposób. że jak on nie będę się uważał za bóg wie kogo z samego tytułu, że żyję i robię coś nieprawidłowo przez lata. mam szacunek do ludzi starszych. do starych capów, którym się wydaje, że zjedli wszystkie rozumy nie mam szacunku tak jak oni nie mają szacunku do innych2 punkty
-
Nie patrz na przebieg, tego co wpisał 10 000 km to ładnie poniosło. Przy takim nalocie to ten motocykl powinien być niemal jak nowy. Szukaj Horneta raczej w górnej granicy swojego budżetu bo te po 6000 zł to będą straszne ulepy. Dopisz jeszcze do listy Kawasaki ZR7, wg mnie łatwiej znaleźć dobrą sztukę i tańsze.2 punkty
-
Umknęło mi co pisałeś, sorki. 🙂 To jest właśnie "samochodowe" podejście do jazdy na motocyklu. Uwierz, że zrobienie 350km "w jedną stronę" na sportowym motocyklu, poza autostradą, w Polsce, na polskich drogach z rodakami za kierownicą aut... No cóż, odczuj to na własnej skórze i wtedy opowiedz jak było. 😛2 punkty
-
ks, rozumiem Twoje intencje ale wydaje mi się, że te filmiki raczej niewiele dają. Dlaczego tak uważam? Jako młody chłopak odbyłem zasadniczą wojskową. Mieliśmy szkolenia wszelakie min. z ruchu drogowego, filmik z wypadków też były. Niecenzurowane w żaden sposób. Pamiętam film z wypadku wojskowego UAZa, dachował i się zapalił. Górna część pana porucznika ocalała, dolna spłonęła. Ciekawy widok... Kolega który jeździł Starem był w szoku. Ten sam kolega tydzień później jechał środkiem drogi i cieszył się, że spycha inne auta z drogi. Ludzie kupują sobie auta, motocykle czy inne hulajnogi i co robią? Lecą biegusiem jak ze sraczką do internetu i wbiją na grupy czy fora związane z pojazdem. A tam na 99% jest temat ku przestrodze. Na YT są wszelkiej maści stop chamy itp. Trudno chyba znaleźć kogoś kto choć raz nie oglądał takich filmów takich, jak sam tu wrzuciłeś. Siedzą, oglądają, kiwają głową na to co się wyczynia, następnie wyjeżdżają na drogę... i robią to samo. Moim zdaniem problem leży w edukacji. A tą rozpoczynamy w wieku szczenięcym niemal od razu. Nauczycielami jesteśmy my, dorośli. A czego może się nauczyć przez pierwsze naście lat młody człowiek od rodzica? Ku..a! Debyyyylu je...y!! Ślepy ku...a jesteś!? Baba... Dziadek... Jedź z tym k...a złomem! Nauczy się, że skoro ma pierwszeństwo to już nic innego nie jest ważne, ale nauczy się też, że jestli chce się akurat włączyć do ruchu, to ci z pierwszeństwem to ch..e, bo żaden nie wpuści. Nauczy się trąbić jak opętany na innych ale jak ktoś zatrąbi na niego, to trzeba wyjść na środku autostrady i iść kopać auto trąbiącego. Nauczy się że kto jedzie szybciej to debil, kto wolniej to pi*da. Nauczy się buta w podłogę na rondzie bo wtedy można dojechać kogoś na nie wjeżdżającego, i sobie potrąbić. Itd itp... Uważam, ze brakuje lekcji w podstawówkach, praktycznie od pierwszej klasy, a może nawet już w przedszkolach. Niemniej jednak chylę czoła za ten wrzucony materiał bo może cud się zdarzy i do kogoś dorosłego coś z niego dotrze. Szacuneczek!2 punkty
-
Wg. słów znanego, czołowego zawodnika Enduro, wsio powyżej KTM 450, jest niepotrzebne... można sobie to wygooglać... a ja z fachowcami, nie dyskutuję, i wystarczy mi to, że na Grabniku, beretem uderzyłem w gałąź drzewa podczas wyskoku na 525, na zwykłej polnej drodze... Od razu oświadczam, starszych KTM już nie przyjmujem na serwis ;-), żeby nie było, że nie ostrzegałem, trudno wziąć na siebie odpowiedzialność rękojmi, chyba, że do bramy... tam tyle spraw jest łatwych do zepsucia, a trudnych do naprawy... np. uszczelnianie pompy cieczy , uszkodzenia cewek magneta, "patenty" domorosłych elektromechaników... ehhh...duzo by pisać... z reguły jak znajomi jadą oglądać w/w motocykle, to od razu odradzamy.... A od siebie dodam, tak poza tym, każdy mysli, że jest mistrzem, bo ma tak mocny motocykl, że go kompletnie ogarnia, i nikt go nie prześcignie, a potem przyjeżdża Katja Poensgen i na zwykłej 600 suzuki robi dubla na Poznaniu wszystkim oprócz Oskalda ( ale i tak 40 sek straty)... taka prawda, jeżdżę, i jeździłem różnymi motocyklami, od ...dziestu lat, od 12 KM do 200+ KM i 12 KM uciekałem 50 KM motocyklom , bezproblemowo...tak więć ten tego, lepiej się zastanowić i nie szukać dobrej zwykłej DRZ -ty, to przynajmniej łatwe w serwisie jest...2 punkty
-
jak najbardziej rozumiem aby wydać ok. 1000zł za turystyczne buty motocyklowe z gtx-em. Rozumiem wydatek paru stów na dobre buty turystyczne z gtx-em. nie rozumiem wydawania 5stów na chińskie "trampki motocyklowe" szimy.2 punkty
-
2 punkty
-
Sprawdzone, działa Samoprzylepny rzep przemysłowy 3M SJ 3550 Dual Lock - 25 mm - sklep internetowy Multitapes.pl2 punkty
-
Hehe okazało się że mój znajomy z Warszawy robił tam Oldsmobila. Też bardzo poleca. Więc zmiana planów, wiozę brykę do nich. 🙂2 punkty
-
Wg motodaty śruby składu mieszanki wykręcone o 2 i 1/4 obrotu. Jeśli chodzi o poziom paliwa to 5mm +-1mm a poziom pływaka 13mm +-2mm. Ale w tak wiekowym motocyklu zapomnij, że nastawy fabryczne zadziałają. Potraktuj je jako punkt wyjścia od którego zaczniesz regulacje. Z doświadczenia przy grzebaniu przy starych sprzętach dam ci dobrą radę: za 350 zł jest dostępny kompletny zestaw naprawczy na wszystkie gaźniki, z iglicami, dyszami, rozpylaczami, śrubkami itp. Ja na twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiał tylko to kupił. Potem gaźniki do czyszczenia w porządnej myjce ultradźwiękowej, sprawdzenie membran, osi i klap przepustnic, zaaplikowanie wszystkich nowych elementów, sprawdzenie szczelności gumowych krućców (jeśli jest jakieś pęknięcie czy sparciałe to wymiana), nowy filtr powietrza i dopiero wtedy regulacja.2 punkty
-
Marka i model: BMW F650 Funduro Silnik: 652 ccm, 1 cylindrowy, 4 zaworowy, DOHC, chłodzony cieczą Moc: 48 KM przy 6500 rpm (łapie się na A2 bez potrzeby blokowania) Moment: 57 Nm przy 5200 rpm Masa: 191 kg gotowego do jazdy Zakres cen modelu: 5000 zł - 8000 zł Motocykl produkowany w latach 1993 - 2000. Silnik produkcji Rotax, 1 cylindrowy z wałem na panewkach i ciekawostka: katalizatorem. Smarowanie z suchą miską olejową. Posiadałem go przez 7 lat, przejechał ze mną ~50 000 km. Spalanie od 4,5l w trasie do 6,5l w mieście. Sprzęt bardzo wygodny, nie generuje dużych wibracji. Silnik nie lubi jazdy poniżej 3000 obrotów, czuć wtedy szarpanie. Motocykl nadaje się zarówno do miasta jak i poza miasto lecz na autostradach trzeba trzymać przelotową 120 - 130 km/h, powyżej tych prędkości już jest głośno. Ale jak trzeba to ponad 160 km/h poleci. Jazda z pasażerem nie jest problemem, zawieszenie po utwardzeniu pokrętłem dzielnie to znosi, hamulce również pod warunkiem założenia przewodów w oplocie. Niezbędne akcesorium to wysoka szyba, mocno poprawia komfort >100 km/h. Bardzo dużo modeli jest dobrze wyposażonych na dalsze wyprawy: gmole, grzane manetki, handbary, gumowe osłony lag, komplet kufrów, gniazdo 12V. Kufer centralny bez problemu można założyć 45 - 50 litrów i motocykl jedzie stabilnie. Zdarzało mi się robić w pojedynkę po 500 km dziennie bez bólu pleców. Dużym plusem jest też przedni reflektor, w nocy bardzo dobrze świeci, stara dobra szkoła w postaci szklanej lampy Bosch i świetnej jakości odbłyśnika, który z wiekiem się nie niszczy. Większość czasu jeździłem na oponach Metzeler Tourance, dość ciche, na asfalcie dobra przyczepność i na lekkich szutrach również. Na ostatni sezon założyłem bardziej terenowe Heidenau K60 - na asfalcie dużo głośniej ale za to w błocie, piasku czy lekkim terenie spisywały się świetnie. Serwis: Motocykl raczej tani i dość prosty w serwisie. Gaźniki te same co w Suzuki GS500, można kupić w razie czego całe gaźniki lub zestawy naprawcze. Regulacja zaworów na płytkach ok 200 zł. Filtr oleju 20 zł, filtr powietrza gąbkowy więc wystarczy uprać i nasączyć, tarcze i sprężynki sprzęgła 250 zł, gumy zabieraka OEM 185 zł, uszczelka głowicy OEM 200 zł, łożyska główki ramy 30 zł, zestaw napędowy 350 zł. Bolączki modelu: F650 miał trzy przypadłości, które na szczęście po tylu latach już w niemal każdym z nich są naprawione: szybko zużywające się łożyska główki ramy, sprężynki sprzęgła szybko tracą twardość w skutek czego sprzęgło się ślizga i kończy oraz gumy tylnego zabieraka, które szybko się zużywają powodując luz na tylnej zębatce i w efekcie szarpanie podczas przyspieszania. Wystarczyło wymienić ww. części i po problemie. Podsumowanie: Motocykl jak najbardziej godny polecenia dla kogoś kto zaczyna swoją przygodę z jednośladami i ma >165 cm wzrostu. Lub osoby, dla której te 48 KM są wystarczające (czyli np. dla mnie). Mimo swojej masy łatwo się nim manewruje. Tani w naprawach, przy odrobinie wiedzy można sporo rzeczy ogarnąć samemu. Ceny niektórych oryginalnych części są takie, że nie warto patrzeć na zamienniki. Silnik mimo 1 cylindra bardzo żywotny, sporo egzemplarzy ma >100 000 km i jeżdżą, na niemieckim forum trafiłem na wpis o przypadku 230 000 km bez remontu.2 punkty
-
W końcu stanął na kołach. Felgi zostały wymalowane przez lakiernika na kolor odpowiadający oryginałowi. Kierunki założyłem na wzór fabryczny. Przód i tył. Tarcze hamulcowe zostały wylakierowane lakierem odpornym na temperaturę. A airbox farbą strukturalną, podobnie, jak wszystkie pozostałe elementy plastykowe. Po latach zrobiły się brzydkie. Łożysko główki ramy wjechało nowe. Gruntownie wyczyszczone zostały zbiorniczki od hamulca i sprzęgła i wyglądają zaskakująco dobrze. Klamki w oryginale wypolerowane na wysoki połysk. Zaciski hamulcowe zostały rozebrane i przygotowane do proszku. Na zdjęciu jest jeden więcej(tył). Po prostu kupiliśmy go ze względu na oplot. Zostal też wymalowany i poszedł na półkę. Cylinderki przed montażem zostały wypolerowane. Na szczęście nie mają żadnych wżerów. Stary, dobry chrom. A tu już po montażu. Wszystkie oryginalne śruby były chromowane, tylko zarośnięte brudem. Po polerce na filcowej tarczy blask powrócił. Jest to czasochłonne, ale efektowne. Podobnie jak polerowane sety. Chłodnica-element, którego bardzo się obawiałem. Okazało się, że nie taki diabeł straszny. Kratka wymalowana proszkiem, boczne ozdobne osłony żaroodpornym lakierem do zacisków, do malowania odnitowane, po wymalowaniu skręcone śrubkami M3. Całość, moim zdaniem, wyszła dobrze. Lakier był wcześniej przetestowany na innym motocyklu i doskonale przez parę lat dawał radę. Wracając do tylnego zawiasa. Wszystkie łożyska igiełkowe zostały wymienione na nowe. Tuleje-bieżnie łożysk dorabiałem, bo w sprzedaży są w zasadzie niedostępne. Choć niektóre nadawały się jeszcze do powtórnego montażu. To elementy wymagające szczególnej dbałości, bo zabawa tania nie jest. W moich bandziorach zawias rozbieram i myję oraz smaruję łożyska przy każdej wymianie napędu. Tutaj, przy kardanie, trzeba ustalić sobie interwał np. co 20 000 km. Wtedy nie będzie problemu. Tutaj widać wypolerowane węże olejowe od chłodnicy. Ta robota akurat wstawiła mi w dupę, bo była czasochłonna. Ale efekt jest ok. Naklejki wykonywała firma w ploterze na zamówienie. Na zbiorniku poszły pod klar, na owiewkach na lakier. Są przyzwoitej jakości, na folii oracal. Choć nie tak dobrej, jak oryginał. Na zbiorniku podczas lakierowania wstępnie klarem w dwóch miejscach się podniosła, bo napis "suzuki" jest w obrysie i bez tła. Lakiernik o tym uprzedzał, że może się tak stać, choć nie musi i trochę żałowałem, że nie zdecydowałem się na oryginalne, choć koszmarnie drogie. Ale jest to w zasadzie niewidoczne, więc ok. Owiewki są wszystkie kupione w używkach. Stare miały pourywane bolce i gdzieniegdzie pęknięcia. Udało się znalezc na rynku bez żadnych uszkodzeń, tylko nie w kolorze, co nie miało znaczenia, bo i tak miały iść do lakieru. A tu jeszcze jeden z odnowionych olejowych węży. I dbałość o szczegóły. Teraz szykuję silnik do włożenia. Parę gwintów od pokrywy zaworów do naprawy, regulacja zaworów, nowe uszczelki i jazda. Jak wyląduje w ramie, wrzucę zdjęcia. Na razie przygotowana do montażu pokrywa zaworów. Kubki zegarów poszły do lakiernika na kolor srebrny. Chromowanie ich miało kosztować ok 1200 złotych, a finalnie i tak nie chcieli się tego podjąć. Ale będą wylakierowane i pójdą na półkę. Te już założone, dwa duże, są nowe chińskie zaskakująca dobrze wykonane, kupione za 200 złotych, środkowy od paliwa używka, bo chińczycy ich nie robią. Są produkowane do popularnych nakedów, a tu pasują od bandziora. To taka ciekawostka. Mam nadzieję, że nie przynudziłem i relacja się podoba. Takie zajęcie jest dla mnie bardzo odstresowujące. Myślę, że na wiosnę suzuki będzie jezdzić, a na przyszłą zimę chce wziąć na warsztat b12 nakeda pierwszej generacji bądz dużą inazumę. Zobaczymy, co się trafi. A w międzyczasie czekam na gsx1400, pewnie też mu będzie trzeba kosmetykę zrobić. Tak jak moim bandziorom jakiś czas temu. 😀 Bo potem wystarczy już dbać.2 punkty
-
Akurat to są najbardziej wadliwe hondowskie reglery, uszkadzające się i gotujące aku. Szukaj dze lub tourmaxa dedykowanego do swojego modelu.2 punkty
-
daje umiejętności i radochę ... tym większą gdy klepiesz tych "dofinansowanych" 😛 a to co piszesz o amatorskich imprezach samochodowych to Twój punkt widzenia. punkt widzenia bez odniesienia do tego co było np. 10, 15 lat temu.2 punkty
-
Ok. To ja Ci napisze tak - to kierowca obsługuje gaz , biegi i hamulec a nie motocykl robi to za nas . Więc jeśli jeździsz jak to sam piszesz - na wyczucie to problemu mieć nie powinieneś Przekładając to na jazdę samochodem różnica w jeździe jest powiedzmy jak 2.0 benzyna w okolicach 170 KM a dieslem 3.0 powiedzmy 240 KM czyli mamy lepszą elastyczność , nie mieszamy tak biegami no i oczywiście większy v-max tyle od strony silnikowej Niestety analogicznie do 2.0 benzyny i 3.0 diesel masa jest większa co daje ciut trudniejsze prowadzenie w zakrętach Generalnie różnica nie jest może jakaś kosmiczna (zarówno w prowadzeniu jak i w osiągach ) ale oczywiście jest odczuwalna co do odpowiedzialności od strony panów w niebieskich mundurkach myślę że jadąc (przykładowo i teoretycznie 😉 ) np 200 po zwykłej ulicy otrzymasz dokładnie taką samą karę jak jadąc po niej np 250 😉 podobnie z zajechaniem drogi - dziadek w seicento kupionym w salonie w 98 roku i jeżdżący nim do dzisiaj bo to super samochód 🙂 ma zbliżone szanse na nie zauważenie Ciebie zarówno przy 200 jak i przy 270 😉 podobnie również będziesz wyglądał kiedy się w niego wpakujesz 😉 zarówno na 600tce jak i na litrze 😉 jeździłem i diablo ii Ferrari 360 i fajnie jest powiedzmy przez godzinę może kilka ale ....... najpierw trzeba do niego wsiąść , wymanewrować a na koniec wysiąść a to nie jest takie fajne jak by się wydawało 😉 łooooo panie . Jak tak możesz ryzykować . przecież narażasz życie swoje i innych na takiej kiepskiej oponie 😉 A jeśli jeszcze ma więcej niż trzy lata to w ogóle śmierć w oczach i korniki 😉2 punkty
-
Ale tutaj trochę prawdy jest. Może to nie jest kij w dupie, tylko zdrowy rozsądek. Nie masz kasy, nie kupuj na siłę. Bo potem jest druciarstwo. Nie ma kasy na inną pompę, bo brakowało pieniędzy na wymianę płynu hamulcowego, a sam wymienić nie potrafię, to zrobimy przeróbkę układu hamulcowego i bez wspomagania też pojedzie i zahamuje. Na razie bez światła stopu, bo elektryk ze mnie żaden, a kasy na usługę nie ma, to się ogarnie pózniej albo coś wymyśli. A najwyżej będę jechał w środku grupy. Tak, to nie jest żart. A to, co opisałem, to flagowy przykład zaniedbania serwisowego i zemsta motocykla. Droga zemsta. Często na kolejnym właścicielu.2 punkty
-
Witajcie, żyję. Junak też. Poskładałem do kupy naszą rodzinną niunię MZ TS 250/1 w wersji milicyjnej. Rwie jak dzika ku*wa. Jestem drugim właścicielem po moim ś.p. Stwórcy. Na tym motocyklu zostałem zarażony motocyklizmem. 😀 Jestę milicjantem.2 punkty
-
Człowieku, jebnij się w łeb. Chcesz aby ktoś po nazwach komisów ocenił, czy warto tam kupić motocykl? Wymagasz aby ktoś za darmo poświęcił swój czas i jechał obejrzeć sprzęty z ogłoszeń? Bo jak sam piszesz "co prawda mogę wynająć osobę trudniacą się ogledzinami ale chiałbym to zrobić jesli ktoś z szanownego grona potwierdzi że w/w skutery są/jest godne uwagi". No to wynajmij taką osobę, zapłać i miej problem z głowy. Jak jesteś laik w tych sprawach to wiedz, że za wiedzę się płaci.2 punkty
-
2 punkty
-
W profilu masz Dublin więc dalsze moje wypociny mogą się nieco rozminąć z rzeczywistością, bo będę się opierał na polskich realiach. Ostatnie DRZety zeszły chyba w 2007 roku bo zabiły je normy euro. W Stanach nadal sprzedawana ale to oznacza import sztuki. DRZeta ideałem nie jest, ma sporo wad, a najczęstszym jest poprzedni właściciel. Są różne wersje silnikowe, jedne liczone w km inne w motogodzinach. Powstają mixy tych modeli i zaczynają się schody. Mogę się mylić ale serwis FCRa w Azji może okazać się problemowy. Do tego uwielbiające się ściąć śruby od "elektrowni", rzecz jasna w najmniej oczekiwanym momencie, potrafią zniechęcić. Oczywiście jest tzw loctite fix, niestety nie gwarantuje to sukcesu. problemów jest więcej, wiem bo na CRFkę przesiadłem się właśnie z DRZety. Ogólnie proponuję zostać przy pojemnościach 250-300 bo inaczej może się pojawić to o czym wyżej pisał Tommo, unikanie trudniejszych odcinków. Przerabiałem temat, wynika to z kupna za dużego/ciężkiego/mocnego* motocykla. Pozycją też bym aż tak bardzo się nie przejmował. CRFa jest dla mnie trochę za krótka i kiedy po 2h następuje "zmęczenie materiału" odsuwam doopę do tyłu i dopiero przed winklem wracam do prawidłowej pozycji. Załatwia to temat pleców. Kwestia kolan. Po zjeździe z czarnego i tak będziesz latać na stojąco. I dokładnie w ten sam sposób możesz jechać na asfalcie, wystarczy tylko odpowiednio ustawić/podwyższyć* kierownicę. *niepotrzebne skreślić.2 punkty
-
Jak śmiesz odzywać się na forum i zadawać pytania? Jak śmiesz dziękować? Jak śmiesz życzyć miłego dnia? Okropny z Ciebie człowiek, okropny. Brak kultury. Gimbaza jak nic.2 punkty
-
Przejrzałbym jeszcze calutką instalację, rozłączył każdą jedną wtyczkę i popsikał kontakt sprayem bo jak to na wyspach szczęśliwości pewnie połowa jest zaśniedziała. To samo z wszystkimi połączeniami masowymi.2 punkty
-
Posiadam C5 2.0 hdi 136 kuni , w automacie . Jeżdzi to w miare sprytnie ,spalanie w cyklu mieszanym w granicach 8l ( 70% po mieście ) .Co do zawieszenia czuć komfort , i naprawa jakoś droga nie jest , za używaną gruszke płacilem 280 zł za używke . Węże od tych gruszek sa drogie 250 zł za używke , w aso 700 zł . Mamy go 5 rok i narazie śmiga jedynie jeden wąż puszczał i wystarczyło go wymienic . Miejsca sporo .2 punkty
-
Właśnie wróciłem ze sklepu z oknami i drzwiami do domu i jestem chudszy o prawie 40 patoli, więc żeby żona mi nie truła że przed nami wykończenie domu a ja wydaję na głupoty to najlepiej byłoby się w skromnej dyszce wyrobić...2 punkty
-
2 punkty
-
Grizzli jak Ty strasznie nie po drodze mieszkasz[emoji23] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
Specjalny metrowy macant wrednych operatorów mazaka stoi już przygotowany w kącie2 punkty
-
To tak jak z banditem. Olejak tłuk sie do znudzenia, ale normy emisji spalin zrobiły swoje, trzeba było dołożyć wtrysk i ciecz i olejaki odchodzą niestety do historii. Tak czy siak moim zdaniem wstępne rozgrzanie silnika jest OK i jak widać na przykładzie mojej Hayki ktòra przez 12 lat i 45kkm mojego użytkowania tak właśnie jest obsługiwana silnikowi nie szkodzi. Ja po prostu odpalam sprzęta i idę się ubierać. I nie czekam nigdy czy już wskazòwka wskazuje optymalną temp roboczą, ale zazwyczaj tak jest - silnik widać ma kròtki obieg i szybko łapie temp. A rozopoczynanie jazdy na jeszcze zimnym silniku też jest OK pod warunkiem że ma się tego pełną świadomość i operuje się manetką delikatnie. Jedno jest pewne - silnik przed rozpoczęciem jazdy powinien popracować minimum te 2-3 minutki. A dalej to jak kto lubi 🙂2 punkty
-
2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00