Skocz do zawartości


 

 

Zdjęcie
- - - - -

JAK DOCIERAĆ NOWY MOTOR


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
587 odpowiedzi w tym temacie

#1 pawel7

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 10 postów
  • Na FM od: 27 sierpień 2005
  • Skąd:Toruń

Napisano śro, 15 lut 2006 - 14:20

ZAMIERZAM KUPIC KTM 525 EXC I NIEBARDZO WIEM JAK POSTĘPOWAĆ PRZEZ PIERWSZY OKRES ?????

#2 lobuz26

    NOWICJUSZ - podwórkowy kaskader

  • Forumowicze
  • 117 postów
  • Na FM od: 04 styczeń 2006
  • Skąd:opolszczyzna, małopolska
  • Motocykl:VFR750

Napisano śro, 15 lut 2006 - 14:32

Jak wynika z tytułu tematu będzie to nowy motor, tak więc w salonie wszystko pięknie Ci opowiedzą.

#3 2pac

    NOWICJUSZ - trzecia Mordka

  • Forumowicze
  • 61 postów
  • Wiek: 41
  • Na FM od: 07 luty 2006
  • Skąd:wawa

Napisano czw, 16 lut 2006 - 20:35

zanim pójdziesz do salonu na wykład o docieraniu nowego silnika, poczytaj sobie stronkę MotoMan'a, gość zajmuje się serwisem i tuningiem motocykli wyczynowych więc to nie są jakieś teoretyczne wywody.

W wielkim skrócie, jego metoda docierania, to zupełnie na odwrót niż zalecenia producentów.

W dużym skrócie:

Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!, To musi być ostra jazda!
chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem , więc nie można poprostu na postoju go żyłować, musi jechać, albo najlepiej na hamowni.
Po tych 30km zlać olej i nalać nowego Mineralnego!

Na mineralnym jeździć przez następne 2500km, oczywiście go wymieniać, np. co 500km. W tym okresie docierania należy pamiętać aby unikać jazdy monotonnej ze stałą prędkością. Zresztą to nawet jest napisane w instrukcji. Ale nie trzeba już tak dawać w rurę jak podczas tych pierwszych 30km.

Po okresie docierania, można już zrezygnować z minerała i lać jakiś inny olej np. półsyntetyk albo syntetyk, co kto lubi.

Ten sposób jest używany przy docieraniu motocykli sportowych, pooglądajcie sobie zdjęcia tłoków, jakie są czyściutkie , właśnie dzięki dobremu uszczelnieniu podczas docierania.
A te silniki docierane tradycyjną metodą są zasyfione spalonym olejem. To dlatego że honowana warstwa cylindra starła się zanim pierścienie zdążyły się ułożyć w cylindrze. Przez co taki silnik już nie będzie szczelny, nawet gdyby później też byłby ostro jeżdzony. Trzeba by było ponowne honować cylinder i założyć nowe pierścienie.

Więc dlaczego producenci nie zalecają takiego sposobu?
Bo tak jest dla nich bezpieczniej, przecież ile by było wypadków gdyby w instrukcji jakiegoś superbike'a było napisane aby w okresie docierania jeździć do oporu. Tymbardziej że obecne maszyny przekraczają setkę już na jedynce. Co innego na torze wyścigowym.
Ale tu nie chodzi o uzyskiwanie dużych prędkości, tylko aby przekręcić silnik przez cały zakres obrotów, równie dobrze można to robić na niskich biegach: 2-ka... ruraaa.....3-ka rurrrrrrraaaaa.... i hamowanie silnikie, redukcja...

#4 Pawel

    Spec - Mechanik

  • Go.Naked
  • 4917 postów
  • Wiek: 43
  • Na FM od: 05 wrzesień 2002
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:Honda CB 750

Napisano czw, 16 lut 2006 - 20:53

Wszystko będziesz miał w instrukcj ogsługi.

Pawel

#5 a!ntek

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - klepiący zaworami

  • Forumowicze
  • 775 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 07 lipiec 2004
  • Skąd:WWA Ursynów
  • Motocykl:WSK125&Vity125

Napisano czw, 16 lut 2006 - 20:54

Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!, To musi być ostra jazda!
chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem

Profilaktycznie dodam tylko, że wcześniej należy nagrzać silnik do temperatury pracy :D

#6 embe

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - polerant szprych

  • Forumowicze
  • 598 postów
  • Wiek: 36
  • Na FM od: 11 luty 2004
  • Skąd:Warszawa - Natolin

Napisano pią, 17 lut 2006 - 01:49

Czy po remoncie silnika podróż z warsztatu do domu należy przejechać w taki sam żwawy sposób, jak w przypadku nowego silnika?

#7 jinlun

    NOWICJUSZ - macant tematu

  • Forumowicze
  • 26 postów
  • Na FM od: 15 styczeń 2006
  • Skąd:Ropczyce

Napisano pią, 17 lut 2006 - 06:33

Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!, To musi być ostra jazda!
chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem



Muszę przyznać , ze bardzo ciekawa teoria.Nigdy w życiu nie spostałem się z takim spsobem.Hmmmm.Ale poczytam na ten temat.

#8 Sikor_

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - wąchacz spalin

  • Forumowicze
  • 157 postów
  • Wiek: 29
  • Na FM od: 05 czerwiec 2005
  • Skąd:Gorzów Wlkp.
  • Motocykl:Nsr, s60

Napisano pią, 17 lut 2006 - 12:27

Pierwsze 30km jest najważniejsze!!!, To musi być ostra jazda!
chodzi o to aby silnik kręcić na różnych obrotach, przyspieszać i hamować silnikiem, i tak kilka cykli. Silnik musi być pod obciążeniem , więc nie można poprostu na postoju go żyłować, musi jechać, albo najlepiej na hamowni.
Po tych 30km zlać olej i nalać nowego Mineralnego!



zawsze myslalem ze do 500km trzeba wlasnie spokojnie jedzic .... :D :|

#9 2pac

    NOWICJUSZ - trzecia Mordka

  • Forumowicze
  • 61 postów
  • Wiek: 41
  • Na FM od: 07 luty 2006
  • Skąd:wawa

Napisano pią, 17 lut 2006 - 12:38

producent tak zaleca bo tak jest dla niego bezpieczniej. Wiadomo od spokojniej jazdy ani silnikowi ani nowemu userowi nic się nie stanie. Jedynie tak emerycko docierany silnik nie osiągnie takiej dobrej szczelności, i zawsze będzie przymulony, a właściwie, nie osiągnie swojej maksymalnej mocy. Będzie brał też więcej oleju.


Szukałem też info na innych forach, i ludzie to potwierdzają że nawet dealerzy nieoficjalnie radzą klientom ten nowy sposób docierania, nie tylko w przypadku motocykli ale także przy samochodach. Żeby pierwsze kilometry były ostrej jazdy, w całym zakresie obrotów, ale wcale nie trzeba przy tym przekraczać prędkości.

Następnie szybko wymienić olej, bo ten pierwszy olej zawiera najwięcej opiłków które nie tylko wbijają się w gładź cylindra ale również w penewki i łożyska wału, a w przypadku motocykli sieją spustoszenie również w skrzyni biegów.

Na wiosnę będę docierał nowego sprzęta, i właśnie zastosuję tą metodę MotoMan'a. A zresztą gdybym stosował się do instrukcj producenta to pierwsze 500km niemógłbym przekroczyć 45km/h.

#10 GośćTomex Yamaha YBR125_*

  • Gość
  • Na FM od: --

Napisano pią, 17 lut 2006 - 16:32

Hmmm, rzeczywiście oryginalna teoria tego docierania poprzez ostrą jazdę. Tak jak już ktoś pisał, wydawało mi się, że raczej powinno się delikatnie obchodzić z obrotami. No i w mojej instrukcji też zalecają nie przekraczać podanych obrotów. Na szczęście docieranie mam już za sobą a w trakcie niego czasem gazowałem trochę więcej niż podawała instrukcja, więc jakby co to według tej teorii wyszło mi to na dobre :D

#11 MłodyWilk22

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - wypruwacz wydechów

  • Forumowicze
  • 999 postów
  • Wiek: 36
  • Na FM od: 07 czerwiec 2005
  • Skąd:Polkowice
  • Motocykl:Hayabusa

Napisano sob, 18 lut 2006 - 20:43

No ciekawe, ciekawe:)
Ale jak ktoś sie boi na początku ostro kręcić sprzęta to polecam dynamiczną jazdę, bez duszenia i bez czerwonego pola - to taki kompromis pomiędzy tymi dowam metodami :lol:
Pozdrawiam

#12 Luca

    ADEPT MOTOCYKLIZMU - pożeracz gumy

  • Forumowicze
  • 2670 postów
  • Na FM od: 02 luty 2006
  • Skąd:KIELCE prawie
  • Motocykl:JINLUN 250, XVS 1100

Napisano śro, 28 mar 2007 - 14:15

Odgrzałem ten stary temat bo mnie troche zirytował. Wszystko fajnie z tym szybkim docieraniem, tylko nikt nie pisze, że docieranie silnika, to nie tylko docieranie pierścieni tłoka do cylindra, ale jest też cała masa innych współpracujących elementów, które też potrzebują dotarcia.
Co zyskujemy takim szybkim docieraniem, no napewno czas, bo szybciej mamy dotarty sprzęt i w bardziej przyjemny sposób. Nie wiem jaki to ma wpływ później na trwałość w eksploatacji. To, że dociera się tak motocykle sportowe to mogę zrozumieć, bo tam chodzi o czas i jak ktoś przygotowuje maszynę do wyścigu to nie bawi się w powolne i długotrwałe docieranie, ale czy dla przeciętnego użytkownika to dobry sposób?
Raz, że przy takim docieraniu na początku mamy ogrom grubych opiłków, które mogą siać spustoszenie, a drugi aspekt to można łatwo przegrzać sprzęta, już nie mówię o o niszczycielu wszelkiego rodzaju materiału, jakim są drgania, znacznie większe w niedotartym silniku.
Z drugiej strony przy powolnym docieraniu jest obawa, że sprzętowi już tak zostanie i będzie mulasty.
Tylko dlaczego miało by się tak stać, przecież tłok i pierścienie przez cały swój żywot się ścierają, to dlaczego jak szybko to lepiej a jak powoli to żle. Są tacy, co twierdzą, że pierścienie się zeszklą, ale jak do tej pory nie miałem okazji czegoś takiego zobaczyć, bo nawet jak by się coś takiego zrobiło to w końcu pierścienie i gładź na tyle się dotrą, że te zeszklone szczeliny zostaną starte.
Następny argument, że jedne tłoki są czyste, a te wolniej docierane przy tym samym przebiegu zasyfione, to tylko wynika z tego, że jeszcze w tych wolniej docieranych nie uszczelniły się szczeliny i jeszcze trzeba trochę czasu by zakończyć proces docierania.

Reasumując obie metody mają swoje racje i która lepsza to pewnie nigdy się nie rozstrzygnie.
Zastanawia mnie jedno co by wyszło, gdyby połączyć te metody, czyli jeździmy tak jak producent zaleca, a tylko na krótką chwilę podczas jazdy zmieniamy na tą metodę ostrzejszą. Taki mieszany sposób docierania byłby chyba bezpieczny dla silnika a połączyłby zalety obu metod a ryzyko przegrzania silnika było by znaczjie mniejsze bo po chwili wracamy do spokojniejszej jazdy. Mimo wszystko unikałbym maksymalnych obrotów i mulenia (czyli skrajności).
Co o tym sądzicie i jestem ciekawy, czy komuś udało się zamulić silnik powolną metodą docierania?

#13 pozdro600

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - klepiący zaworami

  • Forumowicze
  • 786 postów
  • Wiek: 36
  • Na FM od: 29 wrzesień 2005
  • Skąd:Warszawa
  • Motocykl:PussyKiller 450 SMR

Napisano śro, 28 mar 2007 - 14:29

opilki sie zlewa po kilkudziesieciu km podczas pierwszej wymiany oleju...

opilki sie zlewa po kilkudziesieciu km podczas pierwszej wymiany oleju...

poza tym czym tu sie przejmowac? bierzesz sprzet z salonu na gwarancji itd., tylko trzeba wszystko z glowa robic

#14 rajdowiec

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - klepiący zaworami

  • Forumowicze
  • 748 postów
  • Wiek: 30
  • Na FM od: 22 sierpień 2006
  • Skąd:Lódzkie
  • Motocykl:2x lc4,kmx

Napisano śro, 28 mar 2007 - 14:54

ZAMIERZAM KUPIC KTM 525 EXC I NIEBARDZO WIEM JAK POSTĘPOWAĆ PRZEZ PIERWSZY OKRES ?????

no ale przecież z salonu też jest już z lekka dotarty bowiem pare godzin napewno pracował(w celu jego sprawdzenia oraz prawidłowości silnika) a jak bedziesz miał musisz dbać o olej i wode,aby nie przegrzać,a poza tym jak bedziesz mial nowy motor to napoczątku bedziesz jeżdził spokonie bo pare KM ma wiec możesz frunąć.Pozdro

#15 ANGLIK

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - wąchacz spalin

  • HALO Szczecin
  • 145 postów
  • Wiek: 40
  • Na FM od: 15 maj 2006
  • Skąd:Szczecin
  • Motocykl:Suzuki GSX1200 GSXR1100

Napisano śro, 28 mar 2007 - 15:31

To mam pytanie

Mam GSX 1200 Inazuma ( silnik identyko co Bandit ) i właśnie go docieram a dokładnie cała głowice, bo mam nowe wałki i zawory. Jak myslicie ile dać mu czasu na dotarcie i po ilu dociągnąć głowice ? ( była też ściągana)
A może w ogóle nie dociągać ?

#16 Psh

    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - wąchacz spalin

  • Forumowicze
  • 194 postów
  • Wiek: 33
  • Na FM od: 31 styczeń 2006
  • Skąd:Lublin
  • Motocykl:r1 RN01

Napisano śro, 28 mar 2007 - 15:57

Mi w aucie(honda accord 1.8 v-tec) padl walek i zawory. Po regeneracji w specjalistycznym zakladzie w Gliwicach, poskladalimy wszystko do kupy z mechanikiem i zarowno on jak i goscie z gliwic nie zalecali zadnego cykania sie z silnikiem. Od razu dostala w dupe i jezdzi tak juz ponad miesiac bezproblemowo..wiec i w twoim przypadku mysle ze nie ma sie co patyczkowac z docieraniem. pozdrawiam

#17 enduromaster

    Spec - Enduro

  • Spec
  • 5717 postów
  • Wiek: 31
  • Na FM od: 04 lipiec 2005
  • Skąd:Łódź
  • Motocykl:CB400N '83 & VN800

Napisano śro, 28 mar 2007 - 17:55

z sprzet z salonu na gwarancji itd.


też mi gwarancja, 30 dni......

transport bus + 4os

stała trasa Łódź-Paryż-Łódź
PW, GG lub 663 231 860

 


#18 Breżniew

    KANDYDAT NA MOTONITĘ - czyściciel nagaru

  • Forumowicze
  • 609 postów
  • Wiek: 46
  • Na FM od: 08 maj 2005
  • Skąd:Olecko
  • Motocykl:CBF 1000 FA GT

Napisano śro, 28 mar 2007 - 22:47

Tutaj wklejam wypowiedź Inżyniera z innego forum motocyklowego zajmujacego projektowaniem w GM w USA na temat docierania.



Z reguły piszę z pracy. A że mam w pracy czas to i daję wyczerpujące odpowiedzi.

A teraz odpowiedź na twoje pytanie: Jezus, Maria, Józef!n Zdejmij noge z gazu
kiedy docierasz! I to natychmiast. Aleś mnie Waszmość przestraszył. Docierać na
pełnym gazie.... Na gazie można docierać, owszem, ale tylko nalepkę na piwie, i
to polskim bo amerykańskie nie ma oktanów.

Na tym właśnie polega docieranie, że robi się to delikatnie. Gdybyś mógł od
razu jeździć pełnym gazem, to nie byłoby docierania, tylko normalna jazda, i
nie byłoby wymogu w instrukcji że należy docierać. Czasami docierać nie trzeba
bo dociera się w fabryce, a czasami docierać nie trzeba bo tak się projektuje
że nic nie jest w stanie motoru zajeździć - ale design którego nie trzeba od
samego początku docierać (nawet w fabryce) jest z reguły o dupę rozbić. Dobre w
kosiarce gdzie ci nie zależy czy ma 6 koni czy 5.

Więc dlaczego się dociera? Jakby to wytłumaczyć...

1) Aby uzyskać jak najlepsze parametry, chciałbyś mieć jak najmniejsze luzy
między np. tłokiem i cylindrem. I powiedzmy WIESZ, że 0.02mm luzu lub mniej
daje największą moc. Jednak kiedy masz 0.01mm luzu, możesz zatrzeć silnik bo
tłok rozszeża się szybciej niż cylinder. Niestety tolerancja w produkcji wynosi
+/- 0.01mm. Aby było bezpiecznie, powinieneś więc zaprojektować tłok z luzem
nominalnym 0.03mm, aby w razie gdy zrobią trochę za mały (wciąż w granicach
tolerancji) to będzie te 0.02mm i nie będzie niebezpieczeństwa zatarcia.
Niestety gdy zrobią trochę za duży (też w granicach tolerancji) to wyjdzie
0.03mm +0.01 = 0.04mm luzu i moc silnika już nie będzie tak dobra jak mogła być.
Więc jeśli wiesz, że w wyniku obróbki powierzchnia zawsze jest "szorska", ma
rowki i bruzdy po narzędziach, dlatego na samym początku szybko się zużywa,
zaprojektujesz tłok na 0.02mm luzu +/-0.01. No i kiedy część tłoków wyjdzie że
ma 0.01mm luzu, ale ty każesz by na początku obchodzić się z maszyną
delikatnie, to w krótkim czasie luz powiększy się do około 0.02mm i już można
będzie dawać gaz do dechy. Jak cała powierzchnia jest już płaska, dotarta, to
ona już nie będzie się szybko zużywała. Innymi słowy, aby uzyskać jak najlepsze
parametry, zakładasz że część elementów gdy nowe, będzie niebezpiecznie blisko
zatarcia ale przy delikatnej eksploatacji szybko "dotrą się".

2) Chropowatość powierzchni, a w związku z tym współczynnik tarcia jest inny
dla nowych "szorstkich" części. To podnosi temperaturę, a nawet może prowadzić
do tzw. microwelding, czyli części tam gdzie mają wysokie nie ścięte jeszcze
mikrowierzchołki po obróbce, tracą warstwę filmu olejowego i dochodzi do tzw.
microwelding. Czyli części na skutek tarcia zespawują się ze sobą w
niewielkich, mikroskopijnych obszarach, a mikrosekundy później zrywają
te "spawy". Prowadzi to do powstawania szorstkich powierzchni. Chcesz tego
uniknąć, więc nie chcesz obciążać tych części za bardzo, dopóki te wierzchołki
ładnie się nie dotrą i części nie zaczynają przylegać do siebie ładnymi, dużymi
powierzchniami. A ściślej - nie zaczną przylegać. Nie zaczną, ba cieniutka
warstwa filmu olejowego między nimi nie pozwoli na ich kontakt.
Zdziwił byś się, ale gdy obciążysz za mocno nawet łożysko kulkowe, to kulki
przerywają film olejowy i przyspawują się do bieżni łożyska. Oczywiście
natychmiast ten spaw rwą i przyspawują się w innym miejscu i tak na okrągło. Po
pewnym czasie takie łożysko wygląda jak shit. To nie ma nic wspólnego z
docieraniem - ale ilustruje co się może dziać gdy przzeciążysz elementy, gdy
przerwiesz film olejowy.

Można by od razu robić silnik z elementów co mają odpowiednie rozmiary,
odpowiednią chropowatość, ale to wszystko kosztuje. Szlifownaie jest 5 razy
droższe od toczenia, a honowanie 3 razy droższe od szlifowania. Itd, itd.

Stosuje się coraz lepsze technologie, coraz lepsze coating/pokrycia które
pozwalają ograniczyć czas docierania, ale nigdy nie wyjdziesz źle na tym, że
potraktujesz swoją maszynę na początku delikatnie i zmienisz szybciutko olej na
początku. Te wszystki "wierzchołki" z nowych części pływają teraz w oleju i
pięknie niszczą inne części. Filtr wszystkiego nie wychwyci.



Ja całkowicie zgadzam się z tą wypowiedzią i opinie ze trzeba docierac na pełnej mocy sa po prostu śmieszne. Wysokie obroty tak ale z małym obciążeniem .
_________________

#19 tomprz

    NOWICJUSZ - niuchacz wydechowy

  • Forumowicze
  • 81 postów
  • Wiek: 44
  • Na FM od: 11 luty 2007
  • Skąd:Kalisz
  • Motocykl:Kawasaki ZZR1100

Napisano czw, 29 mar 2007 - 00:37

Większej bzdury nie słyszałem. Pierwsze 30 km na maxa!!!! Trzeba być debilem, zeby zaczynać jazdę na nowym sprzęcie w ten sposób. A jak przytacza się, że tak robią ze sportowymi maszynami to trzeba wspomnieć ,że:
1. Maszyna sportowa,pomimo tego ,że może wyglądać bardzo podobnie do wersji cywilnej, w szegółach technicznych silnika znacząco odbiega
2. Silniki sportowe nie są eksploatowane po kilkadziesiąt,kilkaset tysięcy kilometrów w ciągu "życia" motocykla.
3. A jak sportowa maszyna "padnie' po kilkudzisięciu kilometrach, to idzie na złom (wczesniej sekcje zwłok wykonają mechanicy) a zawodnikowi podstawia się nówkę

#20 Adam M.

    Spec - Mechanik

  • Super-Moderatorzy
  • 12637 postów
  • Wiek: 69
  • Na FM od: 09 sierpień 2003
  • Skąd:Kanada
  • Motocykl:Triumph T150V.

Napisano czw, 29 mar 2007 - 02:02

Przez maszyne sportowa rozumiana jest tutaj ( tzn na stronie MotoMana ) cos co w Polsce okreslane jest jako "scigacz", czyli wlasnie maszyna sportowa dla publiki a nie motocykl wyscigowy.
Gdyby ktorys z was zadal sobie trud przeczytania tego co MotoMan naprawde napisal i obejrzenia jego zdjec tlokow motocykli docieranych "normalnie" i tych ze sprzetow docieranych jego metoda to sadze ze nie byli byscie tak pewni swoich racji :bigrazz:
W kazdym razie to co pisze napewno ma sens - pierscienie w pracujacym silniku dociskane sa do scianek cylindra przez gazy sprezane w tym silniku i w okresie docierania wykorzystuja wzor linni zostawiony na sciankach cylindra po honowaniu jak pilnik dopilowujacy je dokladnie do ksztaltu cylindra. Po starciu wierzcholkow tych linii, co dzieje sie szybko niezaleznie od metody docierania dalsza jego czesc toczy sie juz o wiele wolniej i moze nigdy nie doprowadzic do calkowitego dopasowania pierscieni do "gladzi" cylindra ( glazing ).
Nalezy wiec od samego poczatku docierac silnik na duzych szybkosciach obrotowych, aby niejako "zmusic" pierscienie do mocniejszego przylegania do scianek.
Nie polega to na grzaniu oporem na pierwszych 30 km, tylko na kilku rundach rozpedzania sie do maks obrotow i zwalniania po calkowitym rozgrzaniu silnika przedtem. Nie jest to wcale proste w normalnym ruchu ulicznym do przeprowadzenia.
Potem nastepuje pierwsza zmiana oleju. Olej do tego celu ma byc mineralny 10W40. Po tem reszta docierania, rowniez na oleju mineralnym przez nastepne 1500 km.
Nie poleca on natomiast docierania podczas jazdy autostrada, czy grzania silnika bez obciazenia w garazu.

Adam M.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 Forumowiczów, 0 gości, 0 ukrytych Forumowiczów


modyfikacje bixenon Full-led | sklep z oświetleniem samochodowym | żarniki xenon D2S D1S D3S D4S |