Jump to content

Recommended Posts

Już kiedyś to w jakimś topicu pisałem, ale się powtórzę. Prawo JUŻ jest dość surowe, mogą zabrać prawo jazdy, patent żeglarza i licencje pilota, za jazdę rowerem po łące, albo za wstawienie samochodu do garażu po %. To jest wg. was mało surowe?

Znacie kogoś kto wsiadając za kółko po kielichu mówi "eee tam co mi zrobią? przecież nie zabierają za to samochodu"? Wszyscy mówią "tu nie stoją" "to tylko kilka km" itp. Problem jest nie w przepisach które są zbyt surowe, tylko w kontrolach, a konkretnie ich braku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już kiedyś to w jakimś topicu pisałem, ale się powtórzę. Prawo JUŻ jest dość surowe, mogą zabrać prawo jazdy, patent żeglarza i licencje pilota, za jazdę rowerem po łące, albo za wstawienie samochodu do garażu po %. To jest wg. was mało surowe?

Znacie kogoś kto wsiadając za kółko po kielichu mówi "eee tam co mi zrobią? przecież nie zabierają za to samochodu"? Wszyscy mówią "tu nie stoją" "to tylko kilka km" itp. Problem jest nie w przepisach które są zbyt surowe, tylko w kontrolach, a konkretnie ich braku.

Prawo jest surowe ale nieegzekwowane. Kontroli jest dość. Jednak konsekwencje są żadne. Jak napisał Jeszua na pierwszej str. większość pytań u prawników dotyczy odzyskania prawka a nie wyjścia z więzienia. Parę lat temu rozmawiałem z laweciarzem (Toyota zastrajkowała z powodu zbyt małej zawartości benzyny w wodzie na małej stacji). Facet z pomocy drogowej powiedział, że najwięcej zleceń ma ostatnio od policji i wzywaja go do ściągania rowerów. Zatrzymują pijaczka i "odholowywują mu "Ukrainę" na parking policyjny. De facto jest to konfiskata pojazdu. Koszt holowania i postoju przewyższa koszt roweru więc parkingi są pełne.

Swoją drogą pijani rowerzyści to jedne z najbardziej irytujących niezniszczalnych organizmów w naszym kraju. Pojawiają się po zmroku zwłaszcza na obszarach wiejskich. Zawsze jeżdżą zygzakiem na rowerze bez światełka. Są zabijani w ilościach hurtowych od momentu wynalezienia silnika spalinowego a wcale ich nie ubywa. Rozmnażają się w dziwny sposób, bo są to głównie mężczyźni - może zardzewiały rower umożliwia rozmnażanie dwóm samcom?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ludzie tracą pracę, bo prawko zabrane, ale pokusa wypicia jest silniejsza:( tyle ludzi co przychodzi na jazdy eLką, bo mogą już ubiegać o oddanie prawka, tylko jeszcze egzamin przed nimi, który ciężko zdać, więc są przerażeni... a większość z nich i tak jeździła przez te 2, 4 lata bez prawka:(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój sąsiad jeździł dośc często po pijaku samochodem,kryminalista i w ogóle rozje*any życiowo. Któregos dnia kupił sobie skuter i pojechał nim do centrum miasta,tam doszło do wypadku.Według świadków na miejscu zdarzenia wine absolutną ponosił kierowca auta który ewidentnie najechał na skuterka...jednak po badaniu alkomatem winnym okazał sie mój sąsiad czyli kierowca skutera,bo miał za duzo we krwi. Co z tego że tak naprawde kierowca auta go nie widział i w niego wjechał,wina tego co był pod wpływem.

Sąsiad nie dostał złotówki z odszkodowania ( a był nawet mocno pokieraszowany ) a jeszcze mandat i jakąś kare mu dali. Od tego incydentu raczej nie jeździ już pod wpływem.

 

Nie nawidze pijaczków za kółkiem tak samo trzeba ich niszczyć jak pedofili i gwałcicieli wszelkimi dostępnymi środkami,musza być piętnowani i gnębieni w każdym środowisku !

 

Jeszcze jedno,zapewne każdy z was słyszał o wypadkach tego typu że pijany kierowca jakiegoś tam auta potrącił kilkuletnią dziewczynke na przejściu dla pieszych i nie udzielając pomocy poszkodowanej uciekł z miejsca zdarzenia... Albo że pijany kierowca auta próbując wyprzedzić rowerzyste zachaczył o rower przez co kierujący jednośladem stracił panowanie i wpadł do rowu tracąc przytomność,po kilku godzinach przypadkowy przechodzień zauważył leżącego w rowie mężczyzne i wezwał pogotowie ratunkowe,niestety mężczyzna stracił wzrok od silnego uderzenia głową w kamień...itp itd. Tego jest naprawde dużo w naszym kraju...zdecydowanie za dużo.

Tak nie powinno być, bo dlaczego kaprys wypicia alkoholu przez pana X ma sie przyczynić lub stać sie tragedią dla pana Y ?!

Edited by colahondax11

Pasji nie zmienię, bo jak to zrobić, gdy słyszę w sercu sportowy motocykl...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój sąsiad jeździł dośc często po pijaku samochodem,kryminalista i w ogóle rozje*any życiowo. Któregos dnia kupił sobie skuter i pojechał nim do centrum miasta,tam doszło do wypadku.Według świadków na miejscu zdarzenia wine absolutną ponosił kierowca auta który ewidentnie najechał na skuterka...jednak po badaniu alkomatem winnym okazał sie mój sąsiad czyli kierowca skutera,bo miał za duzo we krwi. Co z tego że tak naprawde kierowca auta go nie widział i w niego wjechał,wina tego co był pod wpływem.

Sąsiad nie dostał złotówki z odszkodowania ( a był nawet mocno pokieraszowany ) a jeszcze mandat i jakąś kare mu dali. Od tego incydentu raczej nie jeździ już pod wpływem.

 

Nie nawidze pijaczków za kółkiem tak samo trzeba ich niszczyć jak pedofili i gwałcicieli wszelkimi dostępnymi środkami,musza być piętnowani i gnębieni w każdym środowisku !

 

Idź se zniszcz sąsiada. Wywód logiczny do bólu. Łukaszenka, psia jego mać, się znalazł!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty chyba żartujesz z tym pouczeniem, co? Jak niewinnego człowieka zaatakuję nożem na ulicy, ale nie dam rady zranić czy zabić, to co? Też pouczenie? A za drugim razem zakaz chodzenia z nożem? :banghead:

 

Jazda po alkoholu to w moich oczach zbrodnia - i w tym temacie mam skrajnie radykalne podejście. Jedziesz, nie pij, piłeś, nie jedź i tylko mając 0,00 promilla wiesz, że na pewno jesteś czysty. Że takie podejście jest właściwe wystarczy spojrzeć na statystyki wypadków i uświadomić sobie, że za każdym z nich kryje się tragedia - zarówno bliskich ofiar, jak i pijanych sprawców.

Absolutnie się z tym zgadzam!

Jazda samochodem czy też innym pojazdem pod wpływem alkoholu jest jak próba zabójstwa. Równie dobrze mozna by wyjść na ulicę z nożami i rzucać w przypadkowych przechodniów, wychodząc przy tym z założenia "a może w nikogo nie trafię...". Czy coś takiego mozna karać pouczeniem? Moim zdaniem jest to skrajna głupota i próba zabójstwa.

Nie toleruję jazdy pod wpływem alkoholu żadnym z pojazdów. Moim zdaniem surowo należy karać nie tylko kierowców samochodów, ale także rowerzystów poruszających się po drogach.

Nie jestem zwolennikiem kar pozbawienia wolności za tego typu przestępstwa, jednak popieram pomysł odbierania samochodów pijanym kierowcom. Bez względu na to, czy pijany prowadzi własny samochód, firmowy czy pożyczony od kolegi. Jeśli ktoś był tak głupi, aby pijakowi oddać swoje auto, to niech za to płaci. Myślę, że taka kara byłaby bardziej dotkliwa niż zabieranie prawa jazdy i mandaty. Może nie do końca sprawiedliwa, ale gdyby samochód traktować w takiej sytuacji jak narzędzie popełnienia przestępstwa....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pić i jechać - nie wolno.

 

Ale nie mam aż tak ekstremistycznego podejścia do tzw. jednego piwa. Bo skoro:

 

1. w niektórych krajach UE dopuszczalne jest 0,8 promila alkoholu we krwi kierowcy (2-3 piwa) - czyli ktoś tam zbadał, że taki kolo nadaje się do jazdy,

2. po 2-3 godzinach alkohol z jednego piwa jest przetrawiony,

 

...to nie widzę problemu z wypiciem tegoż piwa i usadowieniem się za kierownicą po 3 godzinach :)

 

Natomiast jest taki pomysł na zloty: alkomat i dużo ustników. Wystarczy jeden kolo, który taką zabawkę ma i wierzcie mi - 99% ludzi ma chęć dmuchnąć, głównie dlatego, żeby z satysfakcją zobaczyć, jak dali w palnik ("O! 0,9 promila, o kura, to ile musiałem mieć wczoraj! a nic nie było po mnie widać!!"). No w każdym razie jak już jeden z drugim się dowie, że ma dobrze ponad normę, to... przynajmniej część zrezygnuje z jazdy. Zawsze łatwiej usprawiedliwić przed sobą jazdę po pijaku słowami "a, na pewno już wytrzeźwiałem", niż wsiąść za kółko ze świadomością posiadania 0,6 promila.

 

Kto ma zatem chęć, niech kupi alkomat, a potem robi z niego dobry użytek podczas poranków poimprezowych :)

 

pozdr

LYsY

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jestem zwolennikiem kar pozbawienia wolności za tego typu przestępstwa, jednak popieram pomysł odbierania samochodów pijanym kierowcom. Bez względu na to, czy pijany prowadzi własny samochód, firmowy czy pożyczony od kolegi. Jeśli ktoś był tak głupi, aby pijakowi oddać swoje auto, to niech za to płaci.

 

problem w tym, że w przypadku np. służbowego pracodawca nie może wiedzieć, że pracownik jeździ pijany, zwłaszcza poza godzinami pracy - nie ma możliwości kontrolowania go 24/7. poza tym kwestia była poruszana chyba przez trybunał konstytucyjny i orzeczono niezgodność prawem własności gwarantowanym przez ustawę zasadniczą

 

natomiast IMHO dobrym pomysłem byłyby (kompletnie niestosowane, a chyba możliwe w obecnym systemie sądowym) kary prac społecznych, publikacji wizerunku, itp. gdyby jeden z drugim gostek z kasą i na stanowisku, albo inny wioskowy lanser musiał zasuwać na śmieciarce czy z łopatą po rowach wzdłuż drogi, ubrany w oczojebną kamizelkę ze stosownym napisem - ręczę, że kara byłaby skuteczniejsza od obecnego odbierania prawka (z którego mało kto sobie coś robi). do tego obowiązek publikacji wyroku ze zdjęciem w ustalonym formacie, w prasie lokalnej na koszt ukaranego, i od razu koleś ryzykowałby np. trudnościami ze znalezieniem pracy, bo w razie czego kto chciałby zatrudniać pijaka? kara nie musi być wysoka: ona ma być dotkliwa dla ukaranego

jsz


bezmotocyklowy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale nie mam aż tak ekstremistycznego podejścia do tzw. jednego piwa. Bo skoro:

 

1. w niektórych krajach UE dopuszczalne jest 0,8 promila alkoholu we krwi kierowcy (2-3 piwa) - czyli ktoś tam zbadał, że taki kolo nadaje się do jazdy,

2. po 2-3 godzinach alkohol z jednego piwa jest przetrawiony,

 

...to nie widzę problemu z wypiciem tegoż piwa i usadowieniem się za kierownicą po 3 godzinach

 

Natomiast jest taki pomysł na zloty: alkomat i dużo ustników. Wystarczy jeden kolo, który taką zabawkę ma i wierzcie mi - 99% ludzi ma chęć dmuchnąć, głównie dlatego, żeby z satysfakcją zobaczyć, jak dali w palnik ("O! 0,9 promila, o kura, to ile musiałem mieć wczoraj! a nic nie było po mnie widać!!"). No w każdym razie jak już jeden z drugim się dowie, że ma dobrze ponad normę, to... przynajmniej część zrezygnuje z jazdy. Zawsze łatwiej usprawiedliwić przed sobą jazdę po pijaku słowami "a, na pewno już wytrzeźwiałem", niż wsiąść za kółko ze świadomością posiadania 0,6 promila.

 

Kto ma zatem chęć, niech kupi alkomat, a potem robi z niego dobry użytek podczas poranków poimprezowych

 

 

Dokładnie tak! Kto umie balować, musi umieć też ruszyć głową. Ja się na przykład na zlot bez alkomatu nie ruszam. Dlatego czasem muszę wracać po południu zamiast z rana, ale spokój ducha - bezcenne :)


SPOKOJNIE, POZWÓLMY DZIAŁAĆ NATURZE...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Browarny stanowczo za dużo pijesz :wink: Spożycie jednego piwa 0,33l do obiadu chyba nie powoduje upojenia alkoholowego i przekroczeniu dopuszczalnych norm zawartości alkoholu we krwi .Wszystko jest dla ludzi ,alkohol również ale dla ludzi myślących :wink: Bo pić to trza umić. :smile:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rafał, ja tu w ogóle nie poruszam tematu jednego piwa ;)

 

2. po 2-3 godzinach alkohol z jednego piwa jest przetrawiony,

 

No... u niemowlaka to na pewno z 3 godziny ;) :P


SPOKOJNIE, POZWÓLMY DZIAŁAĆ NATURZE...

Share this post


Link to post
Share on other sites

gdyby samochód traktować w takiej sytuacji jak narzędzie popełnienia przestępstwa....

... to musiałoby najpierw dojść do samego przestępstwa. Pistolet, siekiera czy nóż do chleba nie jest narzędziem zbrodni od momentu ich powstania tylko od chwili użycia ich do przestępstwa (inaczej policjant na służbie nosiłby narzędzie zbrodni).

Zgodziłbym się aby samochód pijanego traktować jako narzędzie popełnienia przestępstwa, jeżeli ten naje*ny osioł spowodował wypadek.

Prewencyjna konfiskata do mnie nie przemawia - bo niby ma być dotkliwsza? No cóż, zdecydowanie wolałbym żeby mi skonfiskowali "ukrainę" czy malucha niż prawo jazdy. Wolałbym nawet stracić malucha (ileż on może być wart??) niż dostać mandat, bo pewnie będzie wyższy niż wartość malucha.

 

2. po 2-3 godzinach alkohol z jednego piwa jest przetrawiony,

Ameryańskie DMV (tam gdzie robią prawa jazdy) wyznają zasadę "one drink per hour", a więc jeden drink (lub piwo) na godzinę balowania :)

 

Jeszcze jedno - miałem tam kiedyś wypadek i policjant sprawdzał winnego na trzeźwość. Odbyło się to właśnie tak jak na filmach - przejście po lini z rękami na bok, naprzemienne dotykanie nosa, złączenie palców wskazujących na wyciągniętych rękach. Jak jeden wypisywał papiery to pogadałem z drugim jak to działa, bo mówię, że u nas w kraju to precyzyjnie alkomatem mierzą i że u nas wolno 0,2. A on mi na to, że u nich wolno 0,8 i to już trochę jest ale sama liczba to go tak bardzo nie interesuje jak sama koordynacja ruchowa czy też jej zaburzenie. Że to cecha indywidualna jak dany organizm zareaguje na taką dawkę alkoholu - wielu nie poczuje a wielu wywraca mu się na tej lini.

 

do tego obowiązek publikacji wyroku ze zdjęciem w ustalonym formacie, w prasie lokalnej na koszt ukaranego, i od razu koleś ryzykowałby np. trudnościami ze znalezieniem pracy, bo w razie czego kto chciałby zatrudniać pijaka?

Kara nie może ruinować życia (zawodowego) - bo kto go przyjmie do pracy? No nikt, a Ty chcesz utrzymywać kolejnego menela na socjalu? Za to, że może RAZ mu odbiło? Recydywiści osobna historia.

Co do prac społecznych to jak najbardziej - nawet jak pracuje na etacie to zawsze może odpracować w soboty, zawsze jest coś do zrobienia.

Edited by bozoo

Share this post


Link to post
Share on other sites

... to musiałoby najpierw dojść do samego przestępstwa. Pistolet, siekiera czy nóż do chleba nie jest narzędziem zbrodni od momentu ich powstania tylko od chwili użycia ich do przestępstwa (inaczej policjant na służbie nosiłby narzędzie zbrodni).

Zgodziłbym się aby samochód pijanego traktować jako narzędzie popełnienia przestępstwa, jeżeli ten naje*ny osioł spowodował wypadek.

Prewencyjna konfiskata do mnie nie przemawia - bo niby ma być dotkliwsza? No cóż, zdecydowanie wolałbym żeby mi skonfiskowali "ukrainę" czy malucha niż prawo jazdy. Wolałbym nawet stracić malucha (ileż on może być wart??) niż dostać mandat, bo pewnie będzie wyższy niż wartość malucha.

 

Sama jazda po pijaku jest już przestępstwem.

 

Stan pomiędzy 0,2 a 0,5 czy 0,8 powinien być karany rzeczywiście tylko wtedy, gdy doszło z tego powodu do wypadku.

 

Co do maluchów, to podobno już nie ma takich po 500, teraz trzeba dać prawie dwa tysiące za coś, co będzie chciało jeździć w miarę regularnie. Już widzę wszystkich pozerów co jeżdżą na bani, jak się wciskają do starych maluchów…

 

Nikt nie mówi, że jak zabiorą pojazd to prawko mają zostawić.

 

pozdr.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sama jazda po pijaku jest już przestępstwem.

 

Stan pomiędzy 0,2 a 0,5 czy 0,8 powinien być karany rzeczywiście tylko wtedy, gdy doszło z tego powodu do wypadku.

 

Co do maluchów, to podobno już nie ma takich po 500, teraz trzeba dać prawie dwa tysiące za coś, co będzie chciało jeździć w miarę regularnie. Już widzę wszystkich pozerów co jeżdżą na bani, jak się wciskają do starych maluchów…

 

Nikt nie mówi, że jak zabiorą pojazd to prawko mają zostawić.

 

pozdr.

Holowanie i postój na parkingu daje ponad 3 tys. Nie sądzę, żeby ktoś chciał odzyskiwać samochód za taką cenę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sama jazda po pijaku jest już przestępstwem.

zdr.

Tak, zapomniałem, że tak to jest kwalifikowane. Ale ciągle jestem przeciwny konfiskacie prewencyjnej.

 

Sama jazda po pijaku jest już przestępstwem.

Co do maluchów, to podobno już nie ma takich po 500, teraz trzeba dać prawie dwa tysiące

No co Ty :D to może ja sprzedam swojego. A myślałem, że tankowanie podwaja jego wartość...

 

Holowanie i postój na parkingu daje ponad 3 tys. Nie sądzę, żeby ktoś chciał odzyskiwać samochód za taką cenę.

Nie chodzi o to żeby chciał, a żeby musiał. Bo ten rachunek, to chyba z każdym dniem rośnie, co? (opłata za każdą dobę parkowania)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...