Jump to content

jeszua

Super-Moderatorzy
  • Content Count

    11,144
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jeszua

  1. pewnie w fox news, takie to "dziennikarstwo" propagandowe nacjonalistów jak i kurwizja... Do krajów posiadających największe szacowane zasoby miedzi należą: Chile (150 mln ton), Peru (90 mln ton), Australia (80 mln ton), Meksyk (38 mln ton), Stany Zjednoczone (35 mln ton), Chiny, Indonezja i Rosja (30 mln ton) oraz Polska, której znane zasoby są szacowane na 26 mln ton[16] (za: wiki, tak na szybko) - ergo ledwie łapiemy się do pierwszej 10-tki, z zasobami blisko 6x mniejszymi od rekordzisty, 1/20 tej czołówki. no, to byłoby na tyle w kwestii rzekomych nadzwyczajnych zasobów, reszta wypowiedzi na podobnym poziomie "fake news", w którym lubuje się pewna schodząca gwiazda gabinetu owalnego jsz ps. sprawdzenie bzdury upowszechnianej w necie przez ignorantów zazwyczaj zajmuje kilkanaście sekund
  2. zapytałbym jakie to "najwieksze na swiecie zasoby naturalne cennych surowcow" i co za nieprawdopodobne cechy tego "strategicznego położenia", ale nie wiem czy mogę liczyć na odpowiedź z wyjaśnieniem jsz
  3. ano, ten dźwięk sporta na hamerykanskiej ulicy: rozpędzająca się kosiarka ze świateł, potem wbija 2... i cichutko brzęczy dalej 30 (albo nawet 50) mph... kara to tylko jeden element, tak naprawdę działa nie sama jej wysokość (prewencyjnie), ale przede wszystkim nieuchronność i uciążliwość. miałem w pracy jednego takiego bez prawka za wykroczenia, oj naprawdę był biedny w środowisku, gdzie cokolwiek "najbliżej" to kilka mil, czasami większy sklep kilkanaście, a jazda komunikacją miejską na drugi koniec miasteczka zajmuje pół dnia i w tym kontekście niestety, ale Twoje nadzieje na poprawę bezpieczeństwa są oderwane od faktów: taryfikator był już podnoszony kilka razy za ostatnich kilkanaście lat, a sytuacja na Polskich drogach wiele się nie zmieniła jsz
  4. owszem, jest coś takiego: kara, która jest nieuchronna niedawno widziałem notatkę o ukaranym kierowcy, 150kmh w zabudowanym. bentleyem. myślisz, że takim te 5k zrobi różnicę? albo wszystkim, którzy na codzień jadą 1,5-2x ograniczenie, niedofinansowanej policji widzą na drogach tyle, co nic, a fotoradary są tylko w miejscach gdzie łatwo o duży mandat, a nie tam gdzie przekroczenie stanowi zagrożenie? myślenie, że samo podnoszenie kar coś zmieni jest naiwne, ale niestety podzielane zarówno przez kolejne rządy (przynajmniej oficjalnie), jak i sporą część przytakujących obywateli ostatnio parę dni byłem w kraju, policję widziałem może ze 2x (a może nawet nie). jak wiele lat temu giuliani w ny - skutecznie! - walczył z rosnącą przestępczością nie robił tego podnoszeniem kar, tylko zasadniczym zwiększeniem liczby policjantów na ulicach. tyle, że to inwestycja w bezpieczeństwo, a więc - wydatek. taniej się podnosi taryfikatory, ale to jest działanie pozorne jsz
  5. jak widać niektórym marzy się powrót do czasów, kiedy dozwolony był tylko jeden obowiązujący światopogląd polityczny, niedostosowani na sznur. a może do pieca, co? albo kulka w potylicę ze względu na poziom zobrzydzenia poglądami ww. osobnika dalej nie komentuję, tego typu wypowiedziami powinna się zajmować prokuratura (gdyby w Polsce była niezależna) tymczasem reżim postanowił się pochwalić pod hasłem #LiczbyNieKłamią, więc trochę go tu "wspomogę": więcej w mediach społecznościowych, jako że są jeszcze ludzie myślący w Polsce jsz
  6. nie. a ponieważ gros dotacji jest przeznaczonych właśnie na lokalne inwestycje samorządów, na które one same zaciągają zobowiązania (i rzecz jasna nie mają prawa emisji długu zagranicznego), jest to kolejny dowód jak totalną bzdurą jest wpierana wyżej teoria. z której by z resztą strony nie podejść - sypie się jak domek z kart a propos "utraty suwerenności": eu jedynie dba o podstawowe zasady, w tym właśnie niezawisłość sądów. jeśli wyroki polskiego wymiaru sprawiedliwości mają być honorowane w całej eu, nie może być tak że będą zapadały w oparciu o widzimisię jakiegoś min. zero, albo innego partyjnego kacyka. tylko tyle jsz
  7. klepiesz nie na temat, ale że przy piwie to bez większego znaczenia cóż, rezim też jest za - więcej wpływów w mandatów do budżetu, a na drogach bez zmian. kary mają sens, jeśli są egzekwowane - mandat trafi się jednej ofierze, a dziesiątki nawet wrzucą filmik z 200kmh w zabudowanym i nic ich nie spotka. po drugie kasa pójdzie w dziurę budżetową, jeszcze pod propagandowymi hasłami walki z piratami drogowymi, a skrzyżowań nadal nie będzie za co przebudować, system szkolenia jaki był nędzny taki dalej będzie, itd. taryfikatory zmieniają się co parę lat w górę, a efekty w postaci poprawy bezpieczeństwa na drogach symboliczne jsz
  8. miałem tak samo, bo wcześniej jakbym nie patrzył - z logiką te "odkrycia ekonomiczne" mijały się z drugiej strony globu, i to nawet niekoniecznie tego samego. tyle, że mnie bardziej ciekawi skąd te herezje pochodzą, bo normalny człowiek nie da rady tyle wypić, żeby taki koncept wykoncypować do obalenia tych głupot kolejne dwa punkty, jeden wcześniej już odnotowany: głównymi wierzycielami Polski nie jest eu, ani nawet państwa eu, a w pierwszej trójce obok usa pojawia się japonia. czapkę z głowy na cześć takiego pislamskiego goebbelsika, który obciąży za ten dług dotacje unijne. drugi może mniej istotny: pierwszych kilka lat po wstąpieniu do eu ma dokładnie taki sam przyrost długu (całościowo), jak kilka lat poprzedzających wunięwstąpienie. niewielki wzrost (w sensie ponad wcześniejszą normę) pojawia się dopiero od kryzysu w '08 (30mld), ale... i tak jest znacznie mniejszy, niż zadłużanie państwa przez kaczystów ('15-16 +60mld, 2x więcej w okresie prosperity, niż po-psl w okresie największego krachu gospodarczego ostatnich lat - to jest dopiero osiągnięcie!) swoją drogą oczywiście spadek długu zagranicznego Polski za rządów pislamu ma swoje uzasadnienie, nie tylko w bezpośredniej aktywności reżimu: przez kilka lat hossy gospodarczej umacniała się złotówka, więc wartość spadała "sama z siebie". istotniejszy jednak w obrazie jest fakt, że po pierwsze kaczyści nawet w okresie kilku lat swoich rządów w boomie gospodarczym powiększali dług publiczny w całości, po drugie - i istotniejsze - finansowali z niego nie inwestycje (tu opinia autorytetu), ale rozdawnictwo socjalu. prawdę powiedzieli: Polska w ruinie, tylko to była niestety obietnica jsz
  9. co konkretnie "zgłosiłeś na policję"? niewywiązanie się klienta z umowy? w jakiej formie? jsz
  10. a tymczasem w kaczystanie, pod błogosławiącym okiem - chwilowo schowanego na czas kampanii wyborczej - "słońca narodu": Miały być tanie, drewniane domy dla wszystkich. 31 pierwszych budowanych przez spółkę Polskie Domy Drewniane, nie trafi do średnio zamożnych rodzin. W przyszłym roku zostaną wystawione na sprzedaż. Nie wiadomo, czy kolejne domy budowane przez PDD trafią do programu "Mieszkanie Plus". spółeczka za pieniążki obywateli jest, pensyjki dla wybrańców reżimu w zarządzie są, propaganda jest, pewnie za pół darmo zagarnięta ziemia jest - trochę się pomilczy o tym programie socjalnym, a zyski wyprowadzi do czyjejś kieszeni. trzeba tylko uważać na znajomych instruktorów narciarskich... jsz
  11. ok, to dla tych, którzy przyklaskują wypowiedziom ignoranta, może jeszcze któryś jest do uratowania: struktura wierzycieli polskiego długu zagranicznego: z pewnością japonia, usa, ale również hongkong, australia i singapur są w eu, skoro należy sumować otrzymane przez Polskę unijne dotacje z całością zaciągniętego przez państwo (wszystkie rządu, bez ograniczeń) długu zagranicznego. a może jeszcze da się przemyśleć poglądy na ten rzekomy "wspólny system redystrybucji"..? na deser wisienka na torcie poklasku dla "doskonałej" polityki gospodarczej reżimu - CAŁOŚĆ zadłużenia kraju, który wręcz wzorcowo "spada" w okresie rządów pislamu: wprawdzie ten "spadek" jest wyraźnie w górę, ale co tam - przecież niektórych nic nie przekona, że czarne jest czarne, itd idąc za rozumowaniem ich kacyka jsz
  12. cóż, jeśli ktoś "podniesie rękę" na polskich motocyklistów, to okaże się że: a/ protesty sobie można gdzieś wsadzić, bo rząd się z obywatelami nie liczy, b/ odbędzie się po kilka różnych, z braku koordynacji, jeśli w ogóle jakieś, bo w zasadzie wszyscy przyjmą do wiadomości ograniczenia z założeniem, że potem i tak nikt nie będzie ich przestrzegał (a w każdym razie prawie nikt nie będzie egzekwował). jesteśmy nienawykli do zasad społeczeństwa obywatelskiego, ani my, ani władza - jakakolwiek w zasadzie by nie była w tego typu kwestiach swoją drogą siedzę sobie w tej belgii i rozumiem, dlaczego ludzie szukają sobie miejsc do jazdy coraz dalej na wschód (nasi już od lat jeżdżą na ukrainę, w góry rumunii, itp), bo tu nawet na spacer ciężko iść w las, jak wszędzie tabliczki z zakazem wstępu, że prywatne. cóż, pewnie własność ziemi trwa tu nieprzerwanie pewnie od średniowiecznych nadań lennych, nie to co w kraju, gdzie wojny, zaborcy, a na koniec komunistyczne upaństwowienia dały (parę lat wstecz) "niczyje" góry do jazdy pod enduro. i może mam skrzywione socjalistycznym wychowaniem podejście, ale jeden z większych brukselskich parków zamknięty 364 dni w roku jako prywatna własność króla jest dla mnie przesadą w XXI wieku z drugiej strony, Dominiku, pewnie te lata temu w karkonoszach było tych przejazdów enduro kilka w ciągu roku, a nie setki przez łykend, jak teraz często wyglądają uczęszczane miejscówki w terenie. jednak jeśli coś z natury ma zostać przyszłym pokoleniom - w obecnej sytuacji ograniczenia są niezbędne. wystarczy przypomnieć sobie filmik tego "miszcza" na krosówce rozjeżdżającego pole - paru takich zaorałoby otulinę parku narodowego w pół dnia. albo sam park narodowy, bo dla większości z nich byłoby to bez różnicy... jsz
  13. a niech tam, raz się skuszę podobno trzeba pomagać bliźnim w potrzebie (zrozumienia rzeczywistości może też). więc lecimy od skali makro: stan kasy przed dotacjami 0, po dotacjach +181mld euro (sprawdziłem, tyle weszło za 16 lat w eu do Polski) a w skali mikro, może będzie łatwiej ogarnąć: wyobraź sobie, że masz swoją robotę przy łopacie i dostajesz miesięcznie 2k zeta (przychody budżetowe). ponieważ masz zapotrzebowanie na szpan, wydajesz 3k (wydatki budżetowe) - takie tam skóra, fura żeby nie być gorszym od sąsiada. no i do tej pory trzeba było te brakujące 1k gdzieś pożyczać, a to od sąsiadów (pożyczka zagraniczna), a to od rodzinki (pożyczka wewnętrzna, np. obligacje). jakby nie patrzeć - miesięcznie tysiak w plecy (deficyt budżetowy), który się zbiera i psuje ci opinię tak przy okazji. teraz lepsze: pojawia się ciocia z hameryki i dostajesz nagle pińcet co miesiąc. fajnie, nie? jeszcze tylko 500 trzeba pożyczyć, żeby nadal mieć na dyskoteki i panienki, pięć papierków z niczego wpada do łapki (w uproszczeniu). tyle że... po pierwsze, dalej - mimo "dotacji" wydajesz więcej niż zarabiasz, ot takie zastaw się a postaw się; czyli dalej pożyczasz i w sumie to dług do oddania sąsiadom i kuzynom rośnie. po drugie... jak widzisz odpowiedzialność cioci z hameryki za twoje długi? dostajesz od niej kasę za nic, przepijasz więcej niż łącznie zarabiasz i dostajesz, i jeszcze będziesz do cioci dymić, że masz dziurę w portfelu? jeśli znajdziesz na to uzasadnienie - gratuluję, możesz nadal głosować na pislam. ja projekt edukacyjny na tym etapie kończę jsz
  14. jeszua

    Urwana szpilka

    szukaj porad na fm: raz, dwa, jako przykłady. szukajka po prawej u góry jsz
  15. po pierwsze: przeczytaj sobie pierwszy akapit, jakiego użył określenia wobec mnie. kulturalne? jeśli dla ciebie tak, to pozwolę sobie zapamiętać i korzystać na przyszłość, bez urazy po drugie: nie odbył pełnego wymiaru kary, która obejmowała zakaz zbliżania się do ofiar. łamał go od 2 lat, a ziobrzydzona prokuratura, ani długopis ułaskawiając, nie widzieli w tym nic złego (z jakiegoś powodu). jak dostanę mandat, to mogę sobie zapłacić połowę, albo wcale - uznając że punkty mnie ukarały już dostatecznie, i oczekiwać odpuszczenia? kłamstwo nawet powtarzane 1000x nadal pozostaje kłamstwem pomijam przy tym podejrzenie jakie znaczenie dla wniosku rodziny o ułaskawienie mógł mieć fakt, że odmowa mogłaby oznaczać wywalenie ich z domu przez oprawcę. oceniam tylko fakty: niezakończona kara, złamany zakaz, a nade wszystko rozmiar zbrodni jakiej się ten przestępca dopuścił. na to są konkretne dokumenty podpisane w marcu, ujawnione teraz - nie mamy żadnych informacji kiedy i jakie informacje, potwierdzenie, dokumenty dotarły do dziennikarzy. dudopis jakoś się w marcu nie chwalił ułaskawieniem pedofila, z resztą AFAIK wszystkie ułaskawienia trzyma utajnione, kto wie co tam jeszcze zalega w szafie? a nawet jeśli ktoś faktycznie postanowił to wykorzystać w kampanii, to widzisz w tym coś złego? ludzie przywykli do szamba, które sobą reprezentuje ta władza - gdyby nie wybory sprawa pewnie przeszłaby bez echa, jak złodziejstwo szumowskiego, jak oszustwa majątkowe szyszki i banasia, jak przekręt kacyka na srebrnej przy okazji, co obaj przemilczeliście, wychodzi po raz kolejny na jaw sprawa funduszu sprawiedliwości, który miał służyć ofiarom - a jest wykorzystywany jako milionowe kieszonkowe przez ziobrzystów, na różne ich agencje i fundacje, nie mające nic wspólnego z pomocą ofiarom. dowody? ostatni raport nik, skoro można skorzystać z owoców wzajemnego podgryzania się lokajów dojnej zmiany. to też was nie razi, że pieniądze budżetowe przeznaczone dla ofiar są rozkradane przez reżimowych pachołków? jsz
  16. w zasadzie ze względu na twoje chamstwo powinienem po prostu zignorować, ale ponieważ błędy należy prostować - uwagi poniżej: ad. ułaskawienia: pedofil przez kilka lat (2007-2011?) znęcał się nad konkubiną (akurat w tych wypowiedziach dla pislamistów konkubinat to rodzina, w każdym innym przypadku już nie) i córką, gwałcił ją i bił. skazany nie przyznał się do winy, a tym bardziej nie wyraził żadnej skruchy - na to są dokumenty sądowe. wniosek o ułaskawienie podpisały kobiety ze względu na to, że wobec braku jakiejkolwiek pomocy państwa dla ofiar zwyczajnie nie mają gdzie żyć - mieszkanie w którym żyją należy do oprawcy, są od niego ekonomicznie zależne. to jest nie tylko skandaliczne ze względu na ułaskawienie pedofila, ale również: po pierwsze zignorowanie przez prokuraturę i długopisa faktu, że skazany od 2 lat łamie sądowy zakaz zbliżania się do ofiar; po drugie zaś ze względu na zignorowanie przemocy ekonomicznej oprawcy wobec rodziny swoją drogą ciekawe, jak oceniałbyś sprawę gdyby dotyczyła jakiejkolwiek osoby, na której tobie zależy. też byłbyś taki pobłażliwy? ad. sytuacji ekonomicznej kraju: a co ma piernik do wiatraka? eu nie odpowiada za dług Polski, odpowiadamy za niego sami, sprzedając papiery dłużne - zagraniczny również, tak samo jak krajowy. nie ma żadnego związku pomiędzy wydatkami rządów przekraczającymi budżet a wielkością dotacji. z drugiej strony gdyby nie unijne pieniądze na drogi czy inne duże inwestycje, to Polska zapewne wyglądałaby dziś jak Ukraina. jak napisał Adam: otwarte granice to eksport polskich przedsiębiorstw, to zagraniczne zarobki polskich pracowników, żeby już pominąć bezpośrednie dotacje - na inwestycje, dla rolników, itd. przyznam, że prymitywne postawienie obok siebie długu zagranicznego i wpieranie, że ma jakiś związek z obecnością w eu - tego jeszcze nie grali, chyba nawet w kurwizji, a oni naprawdę mają obywateli kraju za idiotów jsz ps. dalszą dyskusję możemy podjąć tylko w sytuacji zachowania przez ciebie minimalnego poziomu kultury
  17. czyta więcej ludzi, niż się wypowiada. jeśli do jednego czy drugiego przemówi fakt, że p-rezydent ułaskawił pedofila znęcającego się ekonomicznie (nie mają innego mieszkania, złamał sądowy zakaz zbliżania się) nad konkubiną i dzieckiem, które przez kilka lat bił i gwałcił, to już warto zwrócić uwagę na patologie tego reżimu. jeśli taka informacja: do kogoś przemówi kiedy pójdzie głosować - to też będzie warto. to jest zła władza, i im więcej się o tym mówi, tym mniejsze szanse ma goebbelsowska propaganda kaczystów trafiać na podatny grunt ludzi pozbawionych wiedzy o faktach, które ich otaczają nie przekonamy "wierzących", bo oni są poza logicznym rozumowaniem. ale jest rosnąca liczba osób, którym otwierają się oczy w miarę kolejnych afer reżimowych lokajów, misiewiczów, szumowskich. dla nich warto, jeśli do następnych wyborów ma jeszcze coś zostać w tym kraju z demokracji, wolności, gospodarki jsz
  18. owszem, zwracają. jak mają tuptać, a nie tylko siedzieć z podwiniętymi nogami tu masz "najwygodniejsze gumiaczki" jakie miał mój plecaczek. opinii nt. innych marek i modeli poszukaj np. po nazwie - wyszukiwarka po prawej u góry. zasugerowałem na co zwracać uwagę, reszta należy do Ciebie jsz
  19. buty na motocykl, za wyjątkiem może takich na dojazdy stricte po mieście, nie mogą się kończyć na kostce - z 2 co najminej powodów. pierwszy jest taki, że większość drobnych urazów związanych z jazdą to właśnie nogi, w szczególności kostki, czasami łydki (zsiadanie i rozgrzany wydech). drugi częściej spotykany jest taki, że wystarczy drobny deszcz, mokry asfalt, i masz wodę na nogach co najmniej do połowy łydki. nie bez przyczyny znakomita większość motocyklowych butów jest właśnie wysokich poza tym fajnie mieć goretex, nie trzeba się martwić w razie deszczu (albo zwiedzania zalanych jaskiń) oznacza to, że zasadniczo powinnaś wrócić do punktu wyjścia, szukając jeszcze raz butów motocyklowych, a nie jakiegoś - przepraszam za porównanie - dresiarskiego substytutu. zwłaszcza, jeśli plan obejmuje długi wyjazd. bo ja osobiście nie podjąłbym się przejazdu przez tatry w żadnych z nich, wiedząc że w środku lata mogę mieć 4 st C i praktycznie marznący deszcz jsz
  20. no tak, po '89 roku ruskie i współpracujący z nimi polscy komuniści zostawili tą osławioną polską gospodarkę wręcz w kwitnącym stanie, po prostu wzór dla całego świata. brawo, analiza błyskotliwa jak zwykle jsz
  21. no, to minęło 5 lat, pokazuj! jsz
  22. raczej z antyunijnego nastawienia polityków, zwłaszcza rządzącego rezimu, a co za tym idzie powszechnie wpieranej obywatelom propagandy. jak przy drodze zbudowanej za unijne pieniądze stoi tablica z taką informacją, to unia jest be bo kazała postawić tablicę, a o tym że wybudowała drogę jakoś typowy przedstawiciel polskiego nacjonalizmu nie raczy pamiętać. to samo dotyczy wielu innych aspektów: widziałem obecnie narzekania, że unia nie poradziła sobie z pandemią, ale o tym ile kasy będzie dla Polski przeznaczone jakoś kurwizja milczy (chyba, że akurat wspomni jako "sukces" reżimowego rządu, odniesiony w "walce z niemcami") swoją drogą ciekawe, kto ostatnio patrzył na takie dane i brał je pod uwagę ujadając na rolę największych państw unijnych w podziale praw (i - właśnie - obowiązków): obrazek trochę stary, ale chodzi o skalę, nie same cyferki no i oczywiście prawilna moralność kalego: kryteria ludnościowe są cacy jeśli chodzi o dzielenie kasy (np. wsparcie po pandemii dla Polski wstępnie ma być większe, niż znacznie bardziej poszkodowanych Włoch czy Hiszpanii), ale są kategorycznie nie-cacy jeśli rozmowa schodzi np. na podział stanowisk w administracji (a Niemcy czy Francja są jakby nie patrzeć większymi krajami od Polski) i tak, silna i zjednoczona europa (co bynajmniej nie ma oznaczać dominacji niemieckiej, ani jakiejś kulturalnej dominacji) jest nie na rękę zarówno wujowi samowi, jak i sowietom (biorąc pod uwagę ich obecny kierunek polityczny nadużycie semantyczne celowe). pod tym względem oba imperializmy wiele się nie różnią jsz
  23. jakoś tak dziś zobaczyłem, boskie: dudopis będzie zmieniał konstytucję, żeby odwrócić uwagę od ułaskawienia wieloletniego pedofila i gwałciciela nieletniej, znęcającego się nad rodziną. ułaskawienie dotyczyło skrócenia zakazu zbliżania się, bo... skazany mieszka razem z ofiarami. tyle, że to one nie mają gdzie iść, odkąd wrócił zza kratek. a pieniądze z funduszu pomocy ofiarom przestępstw ziobrzyści wydają na doposażanie swojego "gestapo" (cba), zamiast służyć jako pomoc dla ofiar w tym i podobnych przypadkach. ot, codzienność w rezimowym kaczystanie jsz
  24. raz: dwa: szukaj serwisówki, nie będziesz przecież pytał o to jak przykręcić każdą śrubkę z osobna jsz
×
×
  • Create New...