Jump to content

To_masz

Forumowicze
  • Content Count

    409
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

6 Neutralny

About To_masz

  • Rank
    ZARAŻONY MOTOCYKLAMI - cezeciarz agroturysta
  • Birthday 04/28/1985

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    ZGORZA?A

Osobiste

  • Motocykl
    Bandit,EXC200
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

289 profile views
  1. Dzięki za odzew i ciekawą dyskusję. Chcę podkreślić że nie mam nic do psów tylko do ich durnych właścicieli . Jak zostało zauważone słusznie, zazwyczaj pies pędzie przodem a dopiero za nim spokojnym krokiem spaceruje właściciel i on nawet nie próbuje gonić psa gdy ten tratuje uprawy. Była też sytuacja że pracowałem przy cebuli kilkanaście metrów od drogi, na początku pola stały skrzynki (nie z browarem;) i na nich leżały nasze bluzy. Podbiegł pies i zlał się na nie, podszedłem grzecznie do właściciela i pytam czemu nie interweniuje a ten mówi że pies musi się wyszaleć, nawet nie przeprosił! Niedawno ok 12-13 letnia dziewczynka szła z pieskiem, przybiegł i tuż obok cebuli się załatwił, pytam ją dlaczego nie trzyma na smyczy i dlaczego u siebie na ogródku nie pozwoli mu się załatwić? Powiedziała, że musiałaby to sprzątać a tu jest przecież pole. Ogrodzenie nie wchodzi w grę, cebuli jest ok 0,5 ha więc po pierwsze koszty a po drugie bardzo utrudniłoby manewrowanie ciągnikami na końcach pola i musiałbym zmniejszyć areał do plonów. Dzięki za pomysł z tabliczkami o opryskach, coś takiego zastosuję bo nie chcę na dzikusa wyjść. Niektórzy okoliczni wiedzą że jestem normalny, nawet kupują u mnie warzywa, a jak jestem w polu i ktoś obcy pyta czy może kupić kilka cebulek to dam w gratisie, mi nie ubędzie. Więc reasumując tych szkodników z psami jest jednak mniejszość ale są irytujący. Jeszcze a propos madki z bombelkiem, na jesieni sąsiadka zauważyła że znikają jej warzywa z pola i to tuż obok domu. Któregoś dnia zauważyła że dwójka dzieciaków grasuje w polu, poszła za nimi na osiedle , zapukała do drzwi i mówi o tym ich matce. A ta: przecież wszystkiego pani nie zabiorą. Ot edukacja obywatelska Aha, Staszku, co do zasady uprawia się ziemię a w niej hoduje warzywa, albo hoduje się też zwierzęta. Ale myślę, że odnośnie warzyw to może być synonim
  2. Od dziada pradziada mieszkam na wsi, na granicy dużego miasta. Rolnictwo nie jest moim głównym zajęciem ale po pracy w biurze uprawiam też warzywa na średnią skalę. Od dłuższego czasu okolica cieszy się ogromnym powodzeniem i napływają ludzie do powstających wokół osiedli i domków. Nie jestem kłótliwy ani arogancki do napływających, skoro niektórzy rolnicy sprzedają ziemię to inni ją kupują i na niej budują, taki świat. Od kilku miesięcy zauważam na polnych drogach i miedzach wzmożone spacery ludzi z psami. Niech chodzą, wiem że to jest urok wsi. Ale akurat przy jednej z takich dróg hoduję cebulę. Psy wpadają w nią z impetem tratując równo, a potem często się załatwiają w tym. Nie mam ochoty babrać się w psim gó..nie. Noszę przy sobie petardy hukowe i kilka razy gdy byłem świadkiem jak pies wpadał w uprawę to odpalałem i uciekał, a właściciel często pukał się w głowę w moim kierunku. Ostatnio gdy zwróciłem facetowi uwagę aby pilnował swojego wielkiego owczarka to powiedział że jak mi się nie podoba to żebym sobie ogrodził pole... Pytanie co mogę na swoim polu? Mam prawo do ostentacyjnego chodzenia z wiatrówką po nim? A może z pistoletem hukowym? Tabliczki z zakazem wyprowadzania psów potrafiły być idealnym punktem na który psy się wypróżniały więc egzaminu nie zdały. Jakieś pomysły? Nie chcę być człowiekiem skór**elem i rzucać zatrute kiełbasy ale nie mam też ochoty , pracując w sezonie 12-14 h na dobę, babrać się w psich odchodach i być olewanym przez napływających.
  3. To_masz

    Uwaga wirus!

    dzięki Panowie
  4. To_masz

    Uwaga wirus!

    Kazik podrzucisz przepis na tę nalewkę?
  5. "Kafarnaum" porządnie wali po głowie, od czasu "Chłopca w pasiastej piżamie" nic tak mocno mną nie trzepnęło. Jest na CDA, warto.
  6. Polecam również "Boże ciało", świetna gra, klimat, tematyka lokalnej społeczności.
  7. To_masz

    Morsowanie

    A ja się wkręciłem w temat. Morsowałem pięć razy w ostatnich czterech tygodniach, fakt, że lód był wykuwany tylko raz , ale temperatura wody jest niska. Po każdym wyjściu czuję się świetnie, adrenalina jest, za krótko na większe obserwacje ale odkąd zacząłem to nie miałem kataru ani żadnego przeziębienia, mimo że do domu z przedszkola córka przyniosła jakąś infekcję to mnie jako jedynego nie wzięło.
  8. "Parasite" zasługuje na każdego z otrzymanych Oskarów. Jakby coś to jest na CDA - schowany pod postacią "W ukryciu 2019". Polecam.
  9. A Dzikiego trenera ktoś kojarzy? Jakieś opinie lub doświadczenia może?
  10. To_masz

    Morsowanie

    Spróbowałem wczoraj. Siedziałem 13 minut, świetne przeżycie i na pewno wrócę za tydzień. Najbardziej zaskakujące było dla mnie, że wyszedłem z wody czując się jakbym ważył kilka kg mniej, a jednocześnie zmęczony jakbym przebiegł kilka km dobrym tempem. A w formie raczej jestem, ubiegły rok zamknąłem prawie tysiącem przebiegniętych km, w tym maraton i trzy połówki. Przeprowadzę na sobie obserwację jak i czy w ogóle morsowanie wpłynie na odporność i wyniki wydolnościowe.
  11. A czy tę szkołę ktoś kojarzy? Miał ktoś jakieś doświadczenia? http://www.lejdis-gentleman-osk.pl/kursy#list-slider-193241
  12. Jaką szkołę nauki kat. A polecicie dla dziewczyny? Warszawa, najchętniej Bródno lub okolica.
  13. Warto obejrzeć "Jak zostałem gangsterem". Obsada może nie powala gwiazdami ale dobrze się ogląda, żadnego porównania z twórczością Vegi.
×
×
  • Create New...