Jump to content

bozoo

Forumowicze
  • Content Count

    4,467
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

bozoo last won the day on January 16

bozoo had the most liked content!

Community Reputation

27 Neutralny

About bozoo

  • Rank
    MOTOCYKLISTA - latający na gumie
  • Birthday 12/22/1979

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Kraków

Osobiste

  • Motocykl
    motorynka
  • Płeć
    Mężczyzna

Metody kontaktu

  • Strona www
    http://
  1. No sam pomyśl. Zaborcy już kiedyś wpadli na ten pomysł i zabronili. Po czym nauczyli się, że to był NAJLEPSZY sposób na ZACHOWANIE polskości, tradycji, języka. Zgadnij dlaczego.
  2. Fajnie to wyskalowałeś, or rodziny począwszy a na narodzie skończywszy. No właśnie. Dlaczego skończywszy? Dlaczego nie skalować dalej na rasy, na cały gatunek? Owszem, jesteśmy różni i mamy swoje odrębności ale to nie powód do spięć. Tak właśnie zrozumiałem ową notkę. Kiedyś wystarczył inny kolor skóry żeby się ciąć w pień, dziś już rasizm niemodny. Narodowość, pochodzenie to coś, co nas ludzi różni bardzo więc łatwo ludzi na tym poziomie podzielić, skłócić i wywołać zadymę - dziel i rządź się nie zdewaluowało. Ja nie mam nic do czyjejś kultury czy języka pod warunkiem, że on nie ma nic do moich i nie staramy się ich narzucać. Ale na prawdę łatwo mogą one stanowić punkt zapalny. Więc fajnie, że w świecie jest różnorodność, że ma ona jakąś wartość, jedynie nie pasuje mi, że w imię tej wartości tworzy się podziały i odbiera się ją innym. Wszak rozciągając tę Twoją skalę ponad naród - wszyscy jesteśmy ludźmi. Co do helołinów i innych, biznes, dokładnie. 30 lat temu nie było u nas walentynek, teraz zobacz ile chińskiego chłamu się z tej okazji sprzedaje, kina, knajpy tego dnia odżywają, kwiaciarnie nie wyrabiają... Nie mówię, że samo święto jest złe - ale to głównie komercha. Wszak nie wystarczy pamięć o drugiej osobie, trzeba coś DAĆ.
  3. Ja sobie właśnie wyobraziłem - stawiasz się w urzędzie miasta odpowiedniego ze względu zameldowania, z dowodem osobistym w łapie, pobierasz odpowiedni formularz, wypełniasz, składasz wniosek, 3 zdjęcia, dowód wpłaty, pani w okienku przybija pieczątkę i czekasz... I już po kilku tygodniach dostajesz - decyzję prezydenta miasta o wydaniu kodu; PWPW wydrukuje na papierku ozdobnym. Idziesz ponownie, z dowodem, pani legitymuje, wydaje i masz - licencja na walenie gruchy normalnie. Michoa i na co ci te wszystkie gigabajty teraz?
  4. To przecież by sobie chu*a urwał, normalnie....
  5. A no to MC to talk jakby zastrzeżony znak towarowy. Takie MC[emoji769] tylko... nie płacą za ochronę prawną znaku to realizują ją sami.
  6. bozoo

    Zmiany klimatyczne

    Tu akurat zgoda. Warto wziąć do porównania całkowity ślad węglowy elektryka wliczając jego produkcję wraz z akumulatorami oraz produkcją prądu na cały czas jego eksploatacji vs. analogicznie dla spalinowych - wliczając "wyprodukowanie" Pb9x czy ON. Będzie bardziej miarodajnie.Z samochodami elektrycznymi jest jak z tramwajami (zeroemisyjne są :D) - emisja jest, tylko wyprowadzona na zewnątrz miasta.
  7. 1000 km to pewnie ze 100 litrów spalisz - więc mały ten samolot ;) Ale dla zachowania poprawności - porównuj chociaż per pasażer. Bo nawet taki autobus miejski spala więcej niż osobowe V8 ale nikt nie ma wątpliwości które bardziej eko. Podobnie kiler ze statkami na mazut - licząc na kilogram przewiezionego ładunku nie są takie złe. Poza tym - one nie są przyczyną, tylko skutkiem: skutkiem konsumpcji chińskiego (i in.) szajsu. Jeśli świat przerzucilby się na produkcję lokalną to zapotrzebowanie na transport morski spadnie - a puste pływały nie będą, wszak ów mazut też ma cenę.
  8. Tommo ale żeby nie było z dupy to trzeba dokładnie odwrotnie - ja nie mogę i inni też nie, to się sytuacja poprawi. Inaczej to jest - jak sam pisałeś - jak u Ciebie w mniejszej skali: Ty nie kopcisz, sąsiedzi tak więc na Twoim podwórku również capi. Jeszcze co do tego.. ja tam nie wiem co wojsko z tego drewna robiło ale Tommo mam nadzieję wie. Inne źródło "martwego" drewna o którym niedawno czytałem, to stare podkłady kolejowe. Super drewienko, mam nadzieję, że to wojskowe jest inne. Cezsek, jeśli od palenia w kominku wzrasta zapylenie w mieszkaniu to masz większy problem niż owo zapylenie. Komin nie ciągnie, cofka jest i ci cofie na chałupę; gdyby był cug jak należy to wszelkie lotne wytwory spalania szłyby w rurę "ino gwizd", ewentualny pył czy smród wałęsałby się po podwórku.
  9. Moogoom, kiler jednym zdaniem dobrze to opisał - między nami a wami jest pole siłowe, przez co my siedzimy w naszym a wy w waszym syfie. Tak? No to spójrz tylko co się odpierdala tuż za rogatkami miasta - i pomyśl co się z tym dzieje, bo jednak nie zatrzymuje się przy granicy. Pies ogrodnika, powiadasz... no taką dziwną tendencję da się zauważyć, że problem szeroki pojętych zmian klimatycznych zauważa żalu świat ale każdy chce, żeby to inni się nim zajęli, się ograniczyli, postarali, byle nie "my". Ja się też nie zgadzam na zakazy ale cóż, dura lex sed lex. U nas ognisk już też niet.
  10. Ale nie ma znaczenia skąd opał pochodzi - zakaz palenia drewna ma związek z powstawaniem smogu (!) a nie z emisją CO2 ani z wycinką drzew w lasach. Innymi słowy, nawet uschłej gałęzi z wiśni spalić nie można. Bo smog!
  11. No Tommo, Jak żeś taki pro-eko to zgaś ten kominek jak i myśmy musieli. Co Ty na to? My z przymusu prawnego, Ty z własnej woli - odstaw go do wiosny a przekonasz mnie swym przykładem. Challenge? Bo fajnie się walczy o coś ograniczając innych a sobie nie folgując.
  12. Na fejsie... A feee!! :/
  13. O to dokładnie odwrotnie niż ja - jestem zdecydowanym przeciwnikiem abstynencji (wszystko jest dla ludzi!) ale się nie nawalam bo przedawkowanie jest dodupy (wg mnie ofkoz). Za to degustacja co poniektórych trunków - dlaczego nie? Tak, właśnie do tego zdjęcia się odnosiłem.
  14. Buber ale sam pisałeś że co kto lubi! To bardzo indywidualna kwestia, ja na ten przykład czekolada niebałdzo. Azja chętniej ale nie blada Korea czy Chinki że zdjęcia wcześniej - chętniej opalona Filipinka (coś jak na zdjęciu wcześniej) [emoji14] Co kto lubi! Edit. A chyba, że właśnie o swoich upodobaniach pisałeś - to spoko Aaaa boś mnie zmylił. W gościach się nie liczy! Podoba się czy nie - wypada szanować zasady gospodarza.
  15. Mieszkanie z teściami - o w tej sytuacji to ja bym się nie odnalazł :/ Zawsze czułbym się jak "w gościach", nigdy u siebie.
×
×
  • Create New...