Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. Łooo. Ten pierwszy to jakbym widział swój wypadek na kurierce kiedyś. Tylko że uderzyłem w "kant" samochodu wyrywając reflektor i zderzak nogą która była zgnieciona miedzy podnóżkiem a samochodem. No i nie leciałem tak daleko tylko bardziej w bok i do góry, fajny lot był ale twarde lądowanie. Klocki hamulcowe mi wypadły od uderzenia. Ale dałem radę wstać i pojechać jeszcze do domu, obyło się bez lekarzy i szpitali. Noga się zrosła, krzywo trochę chodzę ale jest ok.
  2. A silnik niesprawny, niekompletny. Blok z wałem i skrzynia biegów. Nieźle skorodowany wał ale dało radę rozebrać na atomy ten silnik, kartery są miodzio, nie popękane, nie spawane itp. Skrzynia tez ładna, na oryg. niemieckich cząstkach no i tłok jakiś jest też. Pójdzie na allegro bo do niemieckich sprzętów nie mam chęci a szkoda żeby trafił do huty więc go uratowałem, może komuś posłuży jeszcze. Fotki zapodam na dniach bo zapomniałem zrobić ostatnio.
  3. Nooo....Dunlopy to czerstwa sprawa. Mam w Electrze Dunlopy typowo Harleyowe, MH16-coś-tam-milion-pińcet, z białymi pasami. Na mokrym jest masakra, na suchym też niewesoło, nie nagrzewają się zbytnio, twarda mieszanka, kiepska przyczepność. W ten weekend zrobiłem 200 mil z tego jakieś 50 po zmroku w sobotę, w makabrycznej mgle i na mokro-śliskiej drodze przez wioski i lasy. Niesamowite przeżycie, Deathraw wie bo też był. :buttrock: Ciągle miałem wrażenie że każdy najmniejszy zakręt zaskoczy mnie ślizgiem w las. Zresztą w japońcach też miewałem Dunlopy rożne i też kiepsko wypadały.
  4. qurim

    CO TO?

    Nom. To nie jest zwykłe zawieszonko WFM. :biggrin: Mnie to wygląda bardziej na jakąś własną przeróbkę bo jak wiadomo oryg. ślizgacze sprawiały wiele problemów, ktoś przyciął końcówki rur, założył tuleje i dał grubsze golenie ruchome, teoretycznie ma to sens.
  5. Nom. Trza będzie się wyp***lić na dniach i opisać wrażenia. :biggrin:
  6. SHL-ek M11mam 3 sztuki i dwie jeszcze czekają u kolegi bo nie mam miejsca narazie. :biggrin: A co z nimi robię? W sumie to nic, czasem odpalę, polatam trochę , pocieszę mordę i tyle. Uwielbiam SHL-ki i nigdy nie mam ich dość. Jazda SHL-ką to super przeżycie, fajnie się prowadzi, wygodna i nie jest taka biedna jak WSK czy WFM, a WFM też mam, WSK kompletuję dopiero. Objechałem wczoraj wszystkie złomowiska w okolicy szukając części do WSK ale niestety znalazłem tylko silnik od MZ150. :banghead:
  7. Z własnego doświadczenia wiem że kombinacje z oponami źle się kończą, w najlepszej opcji tracisz dużo ze sterowności sprzeta. Chociaż niektórzy w niektórych sprzętach zmieniają wartości opon i nie narzekają ale jest to wąska grupa motocykli w których nie daje to negatywnego efektu. A skoro piszesz że masz taką oponę to załóż ją i polataj, stwierdzisz co i jak - czy lepiej czy gorzej, czy kupować nową o zalecanym rozmiarze czy może jednak zostać już na zawsze przy tym "innym" rozmiarze. Spekulować tutaj można ale każdy motocykl inaczej zareaguje na zmianę wartości opon, nie dowiesz się dopóki nie spróbujesz. Powiem tyle że nawet w Jawie 350 zmiana opony ma negatywny wpływ na prowadzenie. A Jawa to nie jedyny sprzęt w którym kombinowałem, bo w japońcach też dawałem rożne rozmiary szerokości i zawsze efekt był negatywny. Może profil opony nie wpłynie tak bardzo jak jej szerokość, może tak, może nie. Loteria. :biggrin:
  8. Temat był kilka razy. Moim zdaniem wina obojga - brawurowa jazda motocyklisty i samochodziarz który nie spojrzał w lusterko. Za głupotę trzeba płacić. :banghead:
  9. Rdzy tak łatwo nie usuniesz. Możesz wziąć śrubokręt i skrobać te zakamarki, czasochłonne ale skuteczne. Lepiej daj do piaskowania, wtedy będzie git majonez. Polerowanie kanałów sobie odpuść, zostaw to specjalistom od SHL-ek. No i samo polerowanie i tak nic nie da, nie wiem jak polerowałeś że miałeś odczuwalny efekt. :banghead: Ale to inna historia. jakbyś go wypiaskował i zrobił szlif to by poszedł za kilka groszy. W chwili obecnej jest wart mniej więcej tyle co jego masa pomnożona x 0.40PLN/kg. :biggrin: Uszczelka na dolocie nie jest gumowa, bynajmniej powinna być z tworzywa typu tekstolit lub podobnego, były 2 rodzaje materiałów na te uszczelki/podkładki o grubości ok.5mm. Ta uszczelka jest warta więcej niż ten cylinder w obecnym stanie. :biggrin: Wczoraj przeglądałem swoją kopalnię części do SHL i wynalazłem 3 cylindry, z tego jeden alu od silnika S32-U (10KM), pozostałe są żeliwne w tym jeden świeżo po szlifie, nieużywany z epokowym tłokiem. I trzeci cylinder też żeliwny po szlifie ale chyba kiepski szlif bo żaden tłok mi nie pasuje do niego, najlepszy przechodzi ale w połowie długości robi się ciasno w cylindrze. Muszę jeszcze zbadać stan cylindrów na silnikach pod stołem. A wiecie że w SHL można zrobić nawet 6 czy 7 szlifów? :biggrin: Pośród wszystkich nowych tłoków jakie mam znalazłem dwa interesujące - jeden który ma nabite oznaczenie "5" jako 5 szlif a kolejny jeszcze ciekawszy tłok ma średnicę większą od niego o ok.1mm. :icon_eek: Więc spory tłoczek to jest. Ciekawe czy kiedyś "dojadę" do ostatniego szlifu w którejś SHL-ce robiąc po 5km przebiegu rocznie.
  10. Aaatam. Smar nie zaszkodzi a na pewno pomoże. I nie wnikam czy jest w nich teflon czy myszykiszki. :biggrin: Jeśli linek we współczesnych moto nie powinno się smarować to każdy dobry sklep z akcesoriami nie miałby w ofercie przyrządu ułatwiającego ich smarowanie. :banghead: W japońcach smarowałem i wiele to pomagało, szczególnie w kurierskiej GS500E gdzie siła nacisku na dźwignię sprzęgła miała duże znaczeniu po 13h jazdy w zatłoczonym mieście. Sprzęgło wymagało wtedy 1 palca do obsługi i bardzo lekko operowało się dźwignią. Linka gazu to samo - po smarowaniu pracowała o niebo lepiej i wiele lżej się jechało sprzętem gdy gaz można lekko trzymać kciukiem a resztę palców przekazać do hamulca. Smarować można gęstym olejem silnikowym i starcza na dłużej. WD40 nie smaruje na dłuższą metę, natomiast wysusza bardzo szybko dlatego używając WD40 smarowałem linki w każdy weekend czyli co 3kkm. Starczało na tydzień jazdy na kurierce. Natomiast mieszanki rozcieńczonych smarów stałych po dłuższym postoju mają tendencję do utrudniana pracy linki z powodu iż zasychają w pancerzu a w niskich temperaturach gęstnieją dając odczuwalny efekt przy nacisku.
  11. No jak nie? u mnie są wporzo. Luknij tu, pierwsze zdjęcie z brzegu: :biggrin: http://www.sesa-moto.cz/galerie/jawa_tunnig/
  12. :biggrin: A no kaleczę się bo milion osób wcześniej grzebało przy tym a nikt nie znał się na japonii. Do tego krzywy aparat który był główną przyczyną odstawienia moto. Po prostu po wypadku i zerwaniu aparatu moto przestało latać, ktoś prostował aparat, ktoś inny zmieniał platynki, później ja grzebałem i chodziła , byle jak ale chodziła, później znowu ktoś grzebał tu i tam i teraz trafiła do mnie. Ogólnie to chodziła jak poprawiłem zapłon ale powyżej 3k RPM pracowały oba cylindry. Poniżej dławiła się i gasła a odstęp przerywaczy musiał być 1cm żeby w ogóle chodziła. :banghead: jutro będę grzebał przy niej. Do tego mam Jawę 175 z otwartym sercem leżącym na stole, regulowanie HD i sprzątanie w garażu. Wszystkiego po trochu więc chója zrobię pewnie.
  13. Czarny kolektor po 130kkm przebiegu? Wydeszek był z nierdzewki NEXXUS. http://www.foto.severinu.com/photos/original/121.jpg
  14. Git. Rozmyślałem właśnie nad Twoją opcją, wydaje się OK i łatwiejsza niż kładzenie szparunków na czarny lakier. Tym bardziej że mam zestaw naklejanych szparunków ale nie mam zamiaru ich naklejać, za to mogę ich użyć jako maskowania właśnie. A szare tło na baku jak robiłeś? Miałeś jakiś szablon do tego kształtu czy na oko? Moja SHL musi jeszcze poczekać na remont ale zbieram powoli wszelkie informacje i układam plan remontu mniej więcej. Dzięks za info. ładne te Twoje szparunki są. :biggrin:
  15. BTW - szperałem w necie za informacjami nt. Jawy i znalazłem, pewnie znacie tą stronkę ale na wszelki W. daję linka. Jest tam kilka "serwisówek" do starych Jaw i są po czesku więc kopa śmiechu do czytania. http://www.sesa-moto.cz/minulost/cezeta_17...alog_vydan_1966 No i dużo fajnych fotek jest, poukładane modelami po kolei. Fajna stronka. :buttrock:
  16. Ten sprzęcik akurat zalicza się do grupy pozytywnie zrobionych. Fakt że nie powala na kolana i może śmieszyć ale widać w nim chęć osiągnięcia jakiegoś poziomu jakości wykonania. Czego nie można powiedzieć o większości agrobikeów. :biggrin: Tak przy okazji dla miłośników przerabianych zabytków, m.in. Granat`a: :biggrin: http://www.sesa-moto.cz/galerie/nahled2/fo...01292257361.jpg http://www.sesa-moto.cz/galerie/nahled2/fo...09071936121.jpg :buttrock:
  17. Hehe. Wyjedzony błotnik pewnie z powodu ciężkiego chlapacza który był przykręcany do rejestracji i obciążał śrubę górną a dolnej komuś wcześniej nie chciało się przykręcać bo trzeba mieć do tego zgrabne paluszki. :biggrin: U mnie dodatkowo błotnik pękł wzdłuż linii zgrzewania obu połówek i się odkształciła jedna połówka trochę. Chlapacz mam założony bo pomimo ze jest duży i szpetny to jednak SHL musi mieć ten chlapacz żeby wyglądać jak motór z epoki. :biggrin:
  18. Tia. Oba silniki : S-01 i S-34 mają takie same tłoki. Średnica 52mm, skok tłoka 58mm. Nie jestem pewien czy średnica sworznia bedzie ta sama. Wczesne silnik S-01 z wczesnych WFM miały mniejszy sworzeń czyli 12mm ale to rzadko sie trafia ten tłok. Zmierz średnice swojego sworznia dla pewności, mojej S-34 jeszcze nie rozbierałem więc nie mam pewności. A w ogóle to prawie wszystkie części podpasujesz od WSK i SHL.
  19. A nie jestem pewien. kolega ma prawko zawodowe na duże autobusy i może mieć max 9pkt. A przy ostatnim wyjeździe do PL skleił 8pkt. :biggrin: Jeden błąd i prawko pójdzie w kosmos a przy okazji fajna praca za dobrą kasę. :banghead:
  20. Aaatam. U mnie w Bydgoszczy jest spoko. Oddawanie krwi to Nasz rodzinny sport. Ojciec ma oddane coś ok.45 litrów, matka chyba 25. Ja nie narzekam na obsługę, wchodzę - wypełniam formy, pobór krwi, badanie, kilkadziesiąt minut i już lezę z kranem podpiętym w żyłę. A jak do rodzinnego miasta przyjeżdża Krwiobus to oddanie krwi zajmuje godzinkę jeśli kolejki dużej nie ma. PS. Ubytek płynów uzupełniam browarem i jest OK. :biggrin:
  21. :icon_question: Serio pisałem. :banghead: GS chodziła na ssaniu (3k RPM) dobre 10 minut, była noc i kolektor z daleka świecił.
  22. Ok. Zbadam sprawę wkrótce. Loctite do gwintów może być? Mam gdzieś taki bo w HD to podstawowe narzędzie :biggrin: .Umyję blok, spasuję na nowym łożysku i będę rozmyślał co z tym zrobić. Nie ukrywam ze wolałbym na klej co by nie kaleczyć gniazda punktowaniem. Jak wyjmowałem wał to bez problemu wyszedł wraz z 2 łożyskami i tym magicznym uszczelniaczem między nimi. :banghead:
  23. A bo pisałeś o kołach. :biggrin: Trza było pisać że stanie na amortyzatorach to bym wiedział. :biggrin: Podoba mnie się ta SHL. Ładne szparunki, jak już znajdziesz chwilę to może podzielisz się tajemnicą robienia szparunków? :biggrin: Znam chyba 3 lub 4 sposoby na szparunki, sam nie wiem który wybrać jak będę robił swoje sprzęty. Nie miałeś problemów z tylnym błotnikiem? Nie był pęknięty lub lekko zgięty na bocznej powierzchni? One lubią się wyginać i pękać między wspornikiem bagażnika a amortyzatorem, gdzieś w połowie tego łuku. Dzieje się to od nadmiernego obciążania bagażnika. Widzę że masz chyba aluminiowy cylinder. Bajerek. Taką SHL na alu da się już jeździć, różnica jest wyczuwalna w porównaniu do żeliwnego.
  24. No właśnie ten "każdy inny" uczestnik ruchu może na tym stracić....rodzinę, bliską osobę, swoje życie... :banghead: Tak sobie myślę - co za pokur**ne zasady wymyślają. Ma być bezpieczniej na drogach a ONI po swojemu jakieś chore schematy biorą. Jakby nie mogli po porstu skopiować zasad z innego kraju, nawet głupiego UK - 12pkt. w ciągu 3 lat i leci prawko. Minimum 3pkt. za wykroczenie. I potroić kwoty mandatów. Wtedy by każdy spokojnie jeździł, byłoby BEZPIECZNIEJ. A bezpieczeństwo jest najważniejsze. :banghead: To by miało sens. Czy ten nowe polskie zasady nie kolidują czasem z przepisami dotyczącymi zwiększania bezpieczeństwa i ograniczenia smiertelnych wypadków.
  25. No jeden niby wystarczy ale wtedy bedzie trochę przestrzeni w gnieździe. Martwi mnie pasowanie łożysk w obudowie bo nie trzeba mocno naciskać żeby wyszły z gniazda. Klej do łozysk się nada tam? Nie latają luźno ale mają kiepskie pasowanie już, w lewej połówce bloku. :icon_twisted:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...