Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. |No jak cieknie w głowicy to uszczelniacze mogą być winne. :biggrin: Mam to u siebie w HD an tylnym cylindrze, kolektor nie jest całkiem dokręcony bo zgubiłem jedną calową nakrętkę no i są ślady oleju, niewielkie ale zaciek mam nawet na pokrywie skrzyni biegów która jest pod kolektorem. A niekoniecznie silnik musi mocno dymić w takim przypadku. Mój prosiak czasem dymi, czasem nie a wydechy mam fabryczne, przelotowe. Zależy jaki ma dzień. Kiedyś mocno dymił jak 2T a teraz lekko i rzadziej. Zwróć też uwagę na ewentualnie wycieki spod pokrywy głowicy bo może stamtąd cieknąć na kolektor. No i sprawdź newralgiczny element XJ600 czyli chłodnicę oleju i jej połączenia. Tam lubi puszczać olej po montażu na starych podkładach lub od pęknięć elementu gdzie jest mocowany przewód do chłodnicy. pozdro.
  2. Skończcie spamować Panowie. :banghead: To mówiłem ja - naczelny spamer tegoż forum. :biggrin: Temat jest git, ma 2 zalety - pierwsza taka że każdy lubi się chwalić a druga taka że ma wartość edukacyjną i ktoś może wyciągnie wnioski z czyichś błędów. Szczerze powiem że pomimo sporego bagażu doświadczeń w jeździe moto i tak wziąłem sobie do głowy posty autora wątku i Czarka. Moglibyście jeszcze krótko opisać w jaki sposób to się stało co by inni pomyśleli dwa razy zanim odkręcą gaz do końca w podobnej sytuacji. :banghead:
  3. A ja nie wiem co i jak miałem po wypadku. Pozbierałem się i pojechałem do domku. 5 dni w łóżku, problemy ze wstawaniem z kibla i ok.miesiąca okrutnego bólu przy zmianie biegów bo lewa noga ucierpiała w wypadku. Chyba się zrosło, kość trochę wystaje z na kostce i krzywo chodzę ale jest git. Za to smarowanie łańcucha na biegu nie wyszło mi tak jakbym chciał. :banghead: 4 palce zmasakrowane, nocka na pogotowiu bez przeciwbólowych bajerów i wiadomość że mam wrócić za 2 dni na operację bo teraz nie mają czasu. Palec wskazujący - ścięgna zewnętrzne zniszczone 70%, serdeczny 80%, pozostałe jakoś mniej. Trochę poskładane, oczywiście źle i zaniedbana operacja. Kiepska rehabilitacja, 2 palce sprawne częściowo, na wszystkich brak czucia od zewnątrz natomiast zimno np. podczas jazdy moto odczuwam w nich jako okrutny ból aż do nadgarstka. http://photos.nasza-klasa.pl/2724411/28/ot...fc410b398b.jpeg
  4. Aaatam. Stroić pod wydech to trzeba jeśli chcesz latać po torze i zależy Ci na najlepszych czasach. W jeździe ulicznej można dla własnej satysfakcji , aczkolwiek nie trzeba chociaż każde moto inaczej reaguje na zmianę końcówki. Załóż to, pojeździj kilkaset km i obacz kolor świec, wtedy będziesz wiedział czy trzeba coś stroić.
  5. A no da się dorobić panewki. I da się też kupić oryg. panewki do tego moto w przystępnej cenie, rzuć okiem na ceny w bikebandit, cmsnl i podobnych, raczej ceny Cię nie wystraszą. A przy okazji, jak bumerang wraca pytanie nt. szlifowania wału bo zmiana samych panewek ma sens ale tylko gdy wał jest w miarę świeży i masz pobrane wymiary czopów aby ocenić ich zużycie. Myślę że wały też da się szlifować i obrabiać cieplno-chemicznie z powodzeniem tylko trzeba dać za to sporo kasy i to w dobrym warsztacie. Nie wierzę że akurat motocyklowe wały są zrobione z jakiegoś nieziemskiego materiału z którym nikt sobie nie poradzi. Robią wały ciężarówek, samochodów, maszyn i urządzeń to czemu nie moto? Tylko znaleźć w PL dobrego i uczciwego fachowca to jest prawdziwa sztuka. :biggrin:
  6. qurim

    SHL M11W; 1967

    Z rejestracją nie jestem pewien co i jak, czy tylko na zabytek da się. Jeśli jest teraz zarejestrowana i masz dowód rej. to spoko wodza, przerejestruj jak normalne moto i git. OC się nie martw, tam nic Ciebie nie dotyczy. Sprawy rejestracji rozkminisz w tematach temu poświęconych gdzieś w dziale zabytków na tutejszym forum lub na www.automobilista.boo.pl . :biggrin: Spaw ramy nie jest zbyt fajny ale geometria ramy raczej nie ucierpiała bo przy główce ma spore wzmocnienia i pod silnikiem jest belka łącząca obie kołyski ramy więc nie mogła się rozkraczyć. :biggrin: Jak moto kompletne i dobra cena to bierz, warto zainwestować. Tym bardziej że SHL M11W nie są tak popularne jak zwykłe na silniku S-32. No i jak chcesz normalny silnik to nie od WFM tylko od SHL M11 , silnik robiony przez WFM ale motocykle WFM takich nie miały. Miały natomiast S-01 (wspólny z WSK) lub S-34 czyli prawie taki jak S-32 tylko że 125ccm. :biggrin:
  7. qurim

    SHL M11W; 1967

    Eeetam. OC to nie problem. Pojazdy starsze niż 40 lat nie muszą mieć ciągłości OC. :biggrin: Krótko mówiąc - jak już ja zarejestrujesz to też nie będziesz musiał płacić OC, tylko gdy pojazd ma być używany na drodze publicznej to wykupujesz OC. Rejestracja weterana też nie problem teraz z tą nową ustawą. A spawana rama? W którym dokładnie miejscu? W SHL ramy lubią pekać ale przy osi mocowania podnóżków. Jak mówisz że gdzieś z przodu spawana to może przy mocowaniu silnika? Może ktoś przerabiał uchwyt silnika z S-32 na W2? Pzdr.
  8. Hagon to git marka, angielska oczywiście. Robią amorki do wielu motocykli, spoko jakość. Byłem nawet w ich firmie kilka razy, nawijałem temat z ludźmi pracującymi tam i zaglądałem na produkcję. Ogólnie spoko. W UK często się korzysta z Hagonów gdy oryg. amorki padną na pysk. Robią też sprężymy progresywne do przednich zawieszeń.
  9. A można pożyczyć? Bardzo chętnie się poczęstuję.Dzięki. :biggrin: Pzdr.
  10. Powiedz to samochodziarzom. :banghead: :biggrin: Na moto zawsze zbliżam się wcześniej do osi jezdni przy skręcie po to aby upewnić się że żaden pajac nie wyprzedzi mnie gdy skręcam bo to różnie bywa z tymi kretynami. Natomiast cały czas kontroluję sytuację co się dzieje za mną, tez z lewej strony jak i z prawej bo w razie gdyby z naprzeciwka jechał szeroki pojazd lub szeroko jechał to wolę mieć pewność że mam dokąd spier***ć czyli odbić w prawo. Nauczyłem się tego jakiś czas temu gdy leciałem Electrą na 2-pasmówce i wyprzedziłem wózek lewym pasem, zjeżdżałem na prawy a fury przed nim czyli teraz przede mną zaczęły ostro hamować (moher pewnie jakiś bo skręcał w stronę cmentarza :icon_twisted: ) no i wtedy ani hamować bo w tył mi wjadzie ten którego wyprzedziłem no i odbijam na lewy pas z którego właśnie zjechałem a tam pisk opon, lukam w lusterko i widzę jak jakaś fura się szybko zbliża do mnie - kretyn leciał sporo dalej za mną a jak widział że wbijam już na prawy pas to chciał z rozpędu przelecieć koło Nas. Skończyło się na tym że zostałem na linii między pasami ostro hamując i mijając mohera przede mną o kilka cm. Morał z tego taki że przed wykonywaniem różnych manewrów należy opracować ewentualny plan awaryjny. W razie jakby coś się nie udało. :banghead:
  11. Ufff. To spoko. Kamień spadł mi z serca, za 1 motocykl to bym jeszcze zapłacił więcej ale za wszystkie razem to już byłaby masakra, dobrze że zabytki nie muszą mieć ciągłości OC bo bym wtopił ze 2k PLN w skali roku. A płacić tyle kasy za starą SHL żeby kilka razy w roku depnąć się wkoło komina to też farsa. :banghead: Ok, temat w kosmos jak chcecie. Chyba że się przyda komuś. :biggrin:
  12. Teoretycznie wina obojga - Twoja i kierowcy samochodu który skręca. A w praktyce Twoja wina - z prawnego punktu widzenia bo nie upewniłeś się co do zamiarów innych kierujących. No i z niepisanych zasad jazdy moto też Twoja wina bo nie kontrolowałeś sytuacji na drodze - nie widziałeś że przed Vanem jedzie inny pojazd, nie przewidziałeś że koleś może skręcać gdy widziałeś że po lewej stronie jest droga/zjazd czy cokolwiek dokąd może pchać się samochodziarz. Jako że jesteśmy najbardziej podatni na uszkodzenia jako użytkownicy dróg to powinniśmy jeździć wg. czegoś więcej niż zwykłego kodeksu drogowego. Kodeks jest przystosowany dla otępiałych samochodziarzy, jeżdżąc motocyklem musisz myśleć potrójnie jeśli chcesz przeżyć. Mam wypracowane dziesiątki własnych zasad jazdy moto dzięki którym jako kurier moto mogłem zapindalać i być nadal bezpiecznym na drodze. A wina samochodziarza też jest jakby nie patrzeć. Przy wykonywaniu skrętu powinien się upewnić co się dzieje za nim i na sąsiednim pasie. Tylko że On mógł wszystko zgonić na Ciebie bo wyskoczyłeś nagle jak pisior z majtek. :biggrin: To tak jak w tym kawale o bikerach: Kursantka na egzaminie prawka stoi na skrzyżowaniu. Egzaminator mówi: -Po lewej mamy tramwaj. Po prawej pojazd uprzywilejowany. Kto ma pierwszeństwo? -Motocyklista. Odpowiada kursantka. -Jaki motocyklista? Skąd Pani go wzięła w ogóle?! -A nie wiem skąd. Oni zawsze pojawiają się znikąd tak nagle. :biggrin: :banghead: A i jeszcze coś mi sie przypomniało: to że jechał ktoś na moto przed Tobą (dziewczyna czy ktoś, pisałeś) i wyprzedził te pojazdy to nie znaczy że Ty też możesz je od razu wyprzedzać i że wszystko jest OK. Na drodze LICZ TYLKO NA SIEBIE! Nawet jakby tam jechali Twoi rodzice, dziadki i dziewczyna w jednej osobie to i tak nie ufaj bo sytuacja na drodze zmienia się z każdą sekundą, że ktoś zdążył nie znaczy że Ty zdążysz chociaż jedziesz milion km/h szybciej. To się tyczy nawet przechodzenia na pasach jako pieszy - że kolega wskakuje na pasy i przechodzi to nie znaczy że Ty też masz iść od razu z nim. Rozejrzyj się, upewnij czy dasz radę i wtedy działaj. Wszelkie manewry na drodze rozpatruj pod względem własnych możliwości a nie wg.tempa reszty grupy.
  13. Jak w tytule - wie coś ktoś o "nowych" cenach OC na motocykle? Dostałem cynk z w miarę wiarygodnego źródła że większość ubezpieczycieli wprowadziła zwyżki 300% na OC motocykli. Słyszałem dawno temu że mają dać jakieś nowe kwoty na moto, szczególnie PZU ale że tak od razu i już teraz to obowiązuje? W sieci szukałem i nic nie znalazłem. Pzdr.
  14. Aaatam. Jak rejestrowałem Suzuki RF600R którą przywiozłem sobie z UK to w rubryce modelu wpisano "GN" bo takie były pierwsze litery numeru VIN. I na nic moje marudzenie było że GN to mały pierdzik na kursach prawka a nie sportowa 600-tka. Diagnosta wpisał GN, zarejestrowano jako GN i tyla. A kupujący nic nie mówił na ten temat gdy ją sprzedawałem 2 lata później. No i ciesz się że masz w papierach model "YFR" bo na Yamasze YFR M1 Collin Edwards latał w MotoGP. :biggrin: :buttrock:
  15. Eeetam. Lepiej sprawdź działanie zacisku hamulcowego, czy tłoczki się nie zacierają, nie dociskają klocków do tarczy itp. Ogólnie to nic nie poradzisz na szybko znikające klocki, hamulce są po to aby się zużywały. Korzystaj mniej z hamulca tylnego , więcej z hamowania silnikiem i przedniego hamulca.
  16. A poniżej 8 szykuje się remoncik. :biggrin: :buttrock: ostatnio robiłem Suze GSX750F `91. Chodziła jakby miała się zaraz rozsypać. Sprawdzam sprężanie - 1 cylek 8 bar, drugi 8 bar, trzeci 8 bar, czwarty 4 bar..... :icon_eek: :biggrin:
  17. Heh. No nieźle.....ziomek nie pękaj, jak odejmiesz gaz to każdy silnik hamuje. Jest to zjawisko normalne i bardzo pożądane, nie potrafię jeździć bez hamowania silnikiem. Byś zobaczył jak hamują duże silniki widlaste V2 to byś się zdziwił. Tam gdzie normalnym rzędowym moto używasz hamulców przy dojeżdżaniu do świateł to na takim odcinku drogi mogę się prawie zatrzymać korzystając tylko z silnika w HD. Krótko mówiąc - wskazówka obrotomierza szybciej schodzi w dół przy hamowaniu niż wspina się przy przyspieszaniu. :biggrin: No i czasem pierdnie w wydech więc dodatkowa atrakcja. A rzadko kręcę więcej niż 3500RPM.
  18. Napis WFM? Przeciez silniki tej rodziny (S06, S32, S32U, S34) były robione w WFM. A to jest silnik od SHL M06, od S32 z zewnątrz różni się górą silnika i pokrywami bo S32 miały jakby "paski" na bokach i w nich napis WFM. Prawa pokrywa w SHL M06 nie miała żadnych napisów. A w ogóle to silnik ten sam co w WSK 150. :biggrin: Wracając do mitu WFM 150 to pewnie ludzie mylili silnik S-34 któy był podobny bardzo do S06. Nawet ostatnio kolega który siedzi w polskich 2T wkręcał mi że moja WFM S34 to 150ccm. :biggrin: Uwierzył dopiero jak mu zacytowałem dane dotyczące średnic cylindrów S06 i S34. :banghead: A jakby ktoś chciał to mam bardzo ładny cylinder do silnika S06, oddam tylko za ramę do dwuramowej WSK. :biggrin: Nie jestem pewien jaka średnica, czy był rozwiercany na 175 czy nie. Rzucę okiem na dniach. :biggrin:
  19. qurim

    WFM M06 1959r

    Nadwozie to jeszcze spoko, kilka drobiazgów się mogło różnić rocznikami. Ale opcje z silnikami są liczniejsze więc bez żadnych info nt. rocznika i bez fotek nic nie poradzimy. :banghead:
  20. Tia. Te osłony boczne to dodatek. WFM ich nie posiadały. Esencja biednego wyglądu WFM polega właśnie na braku tych osłon. :biggrin: Ogólnie to szpecą WFM-kę. Pod siedzeniem ma być goła rama i klakson umieszczony właśnie tam w miejscu osłon. :biggrin:
  21. Opinie są różne, można smarować i nie można. A jak ma się zerwać śruba przy następnym odkręcaniu to i tak się zerwie. Na zapas lepiej dorób szpilki i wkręć je, na to nakrętki i nie będzie pełnych gaci przy odkręcaniu, chociaż też mogą się zerwać.
  22. Esencja agro-tóningó. :biggrin: A fotki? Poka, poka... :buttrock:
  23. Wiesz....za granicą większość młodych bikerów zdaje sobie sprawę że na moto trzeba mieć skill i zdobyć go na mniejszych sprzętach. W PL takie coś nie ma miejsca bo przecież każdy jest mądrzejszy i najlepszy i wszystko potrafi. Słychać tylko pieprzenie że w tym roku kupię 600-tkę i będę jeździł spokojnie to na przyszły sezon nie będę musiał kupować nowego sprzęta jak 600 się znudzi itd. Sranie w banie. U Nas przecież szpan to główny czynnik przy wyborze moto. Bo kto kupi 250-tkę żeby starsi stażem się śmiali że komarem lata? :banghead: U nas starsi bikerzy edukują młodych mówiąc im żeby kupowali od razu 750 czy litra bo 600 to się znudzi po tygodniu. A sami mają umiejętności na poziomie orangutana z ADHD. Poczytaj tematy typu "Jakie moto kupić" - tam sporo poczytasz o tym. Jest grupa osób (np. ja i kilku innych) która doradza mniejsze/słabsze/lżejsze/tańsze (czyli same zalety) sprzęty i skupienie sie na zdobywaniu umiejętności bo na duże sprzęty będzie jeszcze czas. Ale po co czekać skoro chęć lansu jest tak silna a do lansu nie potrzeba przecież umiejętności, wystarczy umieć odkręcać gwizdek do połowy, na prostej pod blokiem gdzie znajomi widzą. A że przed zakrętem tacy ludzie schodzą z moto i przepychają sprzęt za łuk :biggrin: to już drobiazg, ziomki nie widzą tego. W takich działach jest wielu którzy mówią że mniej niż litra nie warto. Oczywiście mogą wśród nich być osoby które naprawdę mają jakiś skill do litrów, zapewne ze 2 czy 3 osoby się znajdą. A jest jeszcze inna grupa w tym dziale - ludzie którzy odradzają kupno fajnego/szybkiego/dużego sprzęta bo sami zazdroszczą że nie mogą mieć i innym pod górkę robią gadając różne rzeczy. To jest dopiero ubaw. Mógłbym wypisać sporą listę nicków takich osób, ale.... :biggrin: :banghead: :lalag: Filmik o tym traktujący: Egoizm, jedna z podstawowych, prymitywnych cech zwierzęcych. Konieczna jeśli chodzi o przetrwanie, wśród ludzi stosowana świadomie dla zaspokojenie własnej przyjemności kosztem innych. Podła pazerność.
  24. A co z osłonami i dziurą? :biggrin: Ta locha to pewnie jakiś skrót do gaźnika. :biggrin:
  25. No to git. Pojeździj trochę wokół komina i zapytaj sąsiadów czy ładnie gada teraz. :biggrin: :buttrock:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...