Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. No widzisz - jesteś młody i chyba masz za dobrze w domu. Albo pracujesz mało i zarabiasz dużo więc masz na paliwo i masz czas jeździć. Ja w Twoim wieku jeździłem SHL-ką z 65 roku, pracy nie było, paliwo drogie, Mixol drogi a czasu mało bo szkoła i rożne pierdoły w wakacje. No i robiłem ze 2-3kkm w sezonie jak się udało tyle jeździć. A nie jeździłem daleko, w sumie to tylko po mieście się kulałem w kółko bo za miastem SHL (175ccm/9KM) nie dawała rady. Ale ważne ze było czym jeździć, nie ważny stan, kolor i marka. Ważny był każdy km nawinięty na koła.
  2. Pomysł git tylko po co to komu? Dla własnej satysfakcji raczej. :biggrin: Dużo roboty i ciekawy wynalazek. kiedyś w ŚM był opisany motocykl zbudowany od podstaw przez jakiegoś dziadka-fanatyka-inżyniera. Silnik V4 na podzespołach Malucha, Fiata 125p i takich tam. opisane było dokładnie co i jak robione, że do tokarza nie nosił rysunków tylko na oko mówił że tyle i tyle stoczyć.Cylindry i blok własnego pomysłu, wał z Fiata czy czegoś itd. Całość wyglądała jak HD Road Glide. Znajdę to zeskanuję bo artykuł ciekawy.
  3. :banghead: Na HD bym stał w korku między furami. :biggrin: To znajomek z konkurencyjnej firmy jadzie.
  4. 1. A ile pali? i jak jeździsz? Jak będziesz kręcił silnik to zawsze łyknie więcej. 2. Dymek może sobie puścić bo to nie nówka sprzęt tylko stary gaźnikowiec. Stan mieszanki sprawdzisz po kolorze świec. Depnij się kilka km i wtedy obacz jak wyglądają świece. Jak są ciemne to mieszanka jest nie teges, jak są normalnie czyli szare lub kremowe (kawa z mlekiem) to nie grzeb nic. 3. Jak się nie znasz na przecinakach to też nic nie grzeb. Po prostu jeździj i naucz się kręcić manetką ekonomicznie. Litra nie trzeba tak męczyć żeby żwawo się kulał więc poćwicz wcześniejszą zmianę biegów. pozdro.
  5. Aaa. No to całkiem inaczej sprawa wygląda. Wcale nie chodziło o "drucik". Drucik to się stosuje w HD bo tam wszystko się samo odkręca podczas jazdy. :biggrin: Czyli weź klucz i po porostu to odkręć. Jak nie masz siły to jedz więcej ziemniaków. :biggrin: Albo użyj nogi do odkręcania. :biggrin:
  6. Po pierwsze - najważniejsze - nie ufać sobie i nie wierzyć w swoje umiejętności. to Ci ocali dupę wiele razy. Po drugie - jazda off-road pomaga zdobyć skill kontrolowania moto w uślizgach, na nierównościach i takie tam. Ja nauczyłem się jeździć gdy pracowałem jako kurier moto w Londynie. Jazda za chlebem więc im więcej tym lepiej. A więcej = szybciej przez bardzo gęste i ciasne miasto. Prawie 3 lata kurierki, średnio 11h dziennie na moto przez cały rok, lato czy zima. Czasami nawet 15h dziennie na moto jeśli robiłem drugi etat wożąc pizzę po godzinach. A gotowej recepty nie mam na jazdę i unikanie niebezpieczeństw. Po prostu sie jechało do celu bo za to kasa była. A jak się człowiek wysypał na mokrej studzience to trzeba było podnieść moto i jechać dalej. Albo jak spadł śnieg i też trza było jechać to i ze trzy gleby dziennie się zdarzały. Ale to drobne sprawy. Wypadek tylko jeden miałem. Z winy kobiety oczywiście.... :banghead: Nawyki z kurierki zostały mi do dziś (nie robię tego od ponad roku). Nawet kredensem czyli HD Electra przeciskam się między korkami, śmigam czasem po chodnikach i takie tam złe nawyki z kurierki. Po prostu tak już mi zostało. A jazda wyglądała tak: http://www.youtube.com/watch?v=WwlPYIAYiUc&feature=related
  7. Słuszne. Na kurierce ciągle się martwiłem o flemingi na drodze. Wchodzą pod koła bezmyślnie a jak trafisz któregoś to będzie jazda po sądach, milicjach itd. :banghead: Jazda bez stroju też mnie martwi, szczególnie w upalne dni bo ostatni latałem w trampkach i koszulce na ramiączkach cały dzień i tak się opaliłem że nie mogłem spać. Teraz już ubieram normalny T-shirt jak lecę za miasto. Co najwyżej opalę się do łokci tylko.
  8. Cytat z artykułu: "...Na szczęscie jej, jak i mężowi nic poważnego się nie stało..." A szkoda. Oby suka zdechła w cierpieniach. :icon_twisted:
  9. Zwróć uwagę na luzy goleni w rurach. Jak ma luz to do regeneracji. A na pewno ma więc wiesz co robić. :biggrin: Sorki za odpowiedź po terminie. Pewnie przód już masz zrobiony i tak. :biggrin:
  10. To jakaś bryndza tam jest a nie zabezpieczenie. Nie widziałem takich gadżetów w żadnej Suzi jaką robiłem w życiu. A sam posiadałem GSX600F "jajko".
  11. Skoro gaźniki były czyszczone i dzieje się to samo to kiepski serwis Ci robił sprzęta. :biggrin: Kontrola poziomu paliwa jest standardem przy czyszczeniu gaźników. Albo tylko poziom albo masz dziurawy pływak albo po prostu syf ze zbiornika znowu zbiera się w gaźniku i blokuje zaworek. Sprawdź stan zbiornika, załóż jakiś filterek paliwa i wyczyść porządnie gaźniki, sprawdź poziom i stan zaworków itd. A tak w ogóle to wróć do tego serwisu jeśli takowy to robił i susz im głowę że problem nadal istnieje. :biggrin:
  12. Ale jakie zabezpieczenie? Zawleczka w otworze na osi koła?
  13. Ja bym polecał XJR z golasów. Niby wydaje się podobna wymiarowo do SF ale przysiądź się najpierw. Moto potężne więc nie ma co patrzeć bo obrazkach czy suchych danych technicznych. A radość wielka z jazdy, power konkretny, odejście dobre nawet z plecakiem no i bardzo klasyczna linia. Spory moment obrotowy gratis. :biggrin: Latałem znajomego XJR1200 po przeróbkach no i muszę powiedzieć że łeb urywa jak się dobrze odkręci. No i ledwo sięgałem obiema nogami do gleby a mam 176 wzrostu. Inny znajomy z brytyjskiego klubu XJROC ma troszkię ponad 2m wzrostu i posturę Janosika :biggrin: i dobrze się czuje tylko na XJR. Ewentualnie Suza GSX1400. Też kawał dziada z niej jest. :biggrin:
  14. No właśnie. Pisałem o tym wyżej, że najlepiej uczyć się takich sytuacji na off-road. A później odruchy mozna wykorzystać na ulicy. Znajomek generacji moich rodziców od zawsze lata w crossie na zawodach, jazdę ma na maxa opanowaną. A prywatnie śmiga dużymi HD i nie raz widziałem jak na mokrej nawierzchni celowo dawał w palnik żeby wyjść ślizgiem i robił to z wielkim luzem i ogromnym uśmiechem na twarzy. :biggrin: kiedyś od niego uczyłem się jazdy gdy się bawiliśmy zimą w żużel na lodzie WSK`ami na placu polanym wodą na noc. Wodę przymroziło, śniegu nasypało na to i od rana była jazda. Ogólnie to spory wysiłek był, prawie się ugotowałem a było sporo temp. poniżej 0 stopni. Lekki przechył w łuk, gaz do końca i kontrowanie kierownicą podczas gdy kolana mocno trzymają bak. Z początku glebę całowałem średnio 3 razy na jednym okrążeniu.A łuki były tylko 2 więc na prostej też czasem leżałem. :biggrin: :buttrock:
  15. No właśnie. Zębatki i łańcuch OK? Małe koło zębate przy silniku też OK? Nie ślizga się na wałku? Może być pęknięte lub mogło zsunąć się z wałka lub coś takiego. Kij wie co Oni robili z tym moto. Może często stawiali na koło i skatowali wałek zdawczy. Nie wiem jak to jest rozwiązane w CBR ale w Suzuki GS500 bardoz łatwo zniszczyć wałek przy stawianiu na koło i wtedy biegi działają a moto nie jedzie. Frezy na wałku się ścinają i zębatka wtedy obraca się na nim.
  16. To podobnie jak w większości moto i samochodów. :biggrin: :banghead:
  17. i jak się śmiga z taką techniką? Bo nigdy nie próbowałem tego a wydaje mi się bezcelowa bo z jednej strony pchasz moto w pochylenie (przeciwskręt) a z drugiej nogą wyciągasz je z tego pochylenia. Ostatnio zauważyłem że używanie przeciwskrętu w kredensie jakim jest HD Electra Glide jest bajecznie łatwe. Moto reaguje błyskawicznie i w pełni kontrolowanie. Dość zaskakujące przy masie z kierowcą i pasażerem ponad pół tony. Kilka dni temu zdarzyło mi się spotkać kamień na drodze. Niewielki bo ok.7cm ale jednak. Schodziłem w prawy i zaraz po nim lewy łuk, z górki pod wiadukt no i jakoś ominąłem przodem ten kamyk ale tył niestety najechał na niego. Moto podskoczyło i szarpnęło, gacie miałem pełne i puls pewnie ze 200/min ale nic się nie stało. :clap:
  18. Jak chcesz wiedzieć w jakim mieście i na jakiejś ulicy jest lipna nawierzchnia to zapamiętaj wszystkie ulice z wszystkich miast Polski. :biggrin: :buttrock: Ogólnie to patrz co się dzieje na drodze i tyle. Raz jest git a za kilka godzin nie na asfaltu w ogóle albo inna lipa się pojawia. :banghead:
  19. Mhm. Highside to nic miłego. A może się zdarzyć. W opisanej sytuacji proponuję mocno złapać ster i lekko odpuścić gaz. No i pilnować zwieraczy. :biggrin: Wiele osób w takich sytuacjach panikuje czyli "pomaga' motocyklowi się przewrócić, w dodatku zdejmują nogę z podnóżka i próbują się podeprzeć (jakby odruch bezwarunkowy) czyli jedna kończyna więcej do składania w szpitalu. :biggrin: Doświadczenie w jeżdżeniu off-road jest przydatne na drodze właśnie w takich sytuacjach.
  20. Ale jak to nie czyściłeś zacisków? Zakładałeś tylko nowe klocki i wio do przodu? Ja zawsze przy zmianie klocków w każdym moto rozbieram cały zacisk, myję, czyszczę i smaruję. Wtedy składam w całość, odpowietrzam i jest git. Przy okazji poleruję papierem ściernym pin`y na których pracują klocki aby nie było oporu w przesuwie. Wyjątkiem od czyszczenia zacisków była Suza GS500 gdy jeździłem jako kurier bo klocki zmieniałem co 4-5 tygodni a nie chciało mi się babrać z czyszczeniem totalnym. Jak cofasz tłoczki gdy są brudne to spodziewaj się że wkrótce hamulec może się posypać. Brud z tłoczków uszkodzi uszczelkę cylinderka gdy cofasz i wtedy zacznie gubić ciśnienie i puszczać płyn. A przy cofaniu tłoczków warto czasem zdjąć pokrywkę zbiorniczka aby uwolnić ciśnienie które tam powstaje przy próbie cofania tłoczków.
  21. Obstawiam VFR 750/800. A skoro od VFR to też może od CBR1100XX podejdzie.
  22. Eeee...GPZ`y tak mają. I tak już zostanie. Tak samo ER-5 i mini Vulcany czyli EN500. Biją ostro z głowicy. Dlatego ich nie lubię. Niejedną GPZ robiłem i każda stukała, jedna mniej, inna więcej ale żadna nie milczała. :banghead: A w ogóle dostać się do zaworów w GPZ to ból w doopie jest. Najgorzej akurat w EN500 bo trzeba pół moto rozgrzebać. :banghead:
  23. W GS jest napinacz, on załatwia sprawę. A jak łańcuszek zdymany i dzwoni to wymiana się szykuje. Bolączka GS`ów, nawet tych najnowszych. :biggrin:
  24. Aaatam. Oryginalność w HD to pojęcie względne. :biggrin: Chociaż dawnych części już nie jest tak wiele to obecnie można kupić prawie wszystko do tych modeli, wyprodukowane przez topowych producentów tuningowych gadżetów do HD. Jeśli gościa stać na katowanie takiego moto to niech się bawi. Są to części wysokiej jakości i w odpowiedniej cenie. Bloki silnika, cylindry, głowice, wały, tłoki itd. Wszystko co sobie zamarzysz do każdego HD nawet z lat 20-tych jest dostępne w sklepach. A zabawne jest to że prędzej dostanę stacyjkę oryginalną do WL-ki niż do mojego prosiaka z lat 80-tych. :banghead:
  25. qurim

    SHL M11

    Proponuję posunąć się do sadyzmu. Czyli włożenia palucha w fajkę świecy i wtedy kręć magnetem ręcznie. :biggrin: Sposób czasem bolesny ale jakże efektywny. Jak wyczujesz lekkie kopanie prądem to wiesz mniej więcej co i jak. Jak masz zdjete magneto to zwróć uwagę na mocowanie przewodów w oczku na elemencie gdzie są platynki. Tam jest takie "oczko" przez które przechodzi śruba z nakrętką (bodajże M4 lub M5) i do tego są przypięte przewody oraz sprężyna platynek. Między każdym elementem powinna być podkładka z tworzywa która izoluje przewody i sprężynę pomiędzy sobą. Oczko każdego przewodu powinno być od siebie odizolowane taką podkładką i nie może się stykać z podstawą platynek do którego są przykręcone. Śruba na której się trzymają też nie powinna stykać się z podstawą w którą jest wkręcona. To oczko w podstawie platynek jest jakby tylko uchwytem dla przewodów i końcówki sprężyny a gdy któreś z ich styka się z podstawą czyli jednocześnie masuje się to wtedy nie ma iskry, albo jest ale słaba albo tylko lekki impuls można wyczuć na placu gdy włożysz w fajkę i zakręcisz. Być może brud i rdza zmasowały tam coś. Kiedyś jak dopiero zaczynałem zabawę z rupieciami to sporo czasu spędziłem szukając iskry. Pomogła książka z lat 60-tych pt.Naprawa Motocykli. :biggrin: Problem był właśnie tam gdzie opisałem a polegał na tym że przy zmianie platynek chyba źle coś skręciłem albo pominąłem którą podkładkę izolującą. Stan platynek ma duże znaczenie w Twoim przypadku. Magneto może być rozmagnesowane po długim postoju (miałem taki przypadek) no i przy okazji jako że temat na czasie to rzuć okiem na ustawienie magnesów względem cewki WN w momencie rozwarcia platynek. :biggrin: :banghead: W sąsiednim temacie zapodałem fotki jak to ma wyglądać. A najlepiej to załóż iskrownik od WSK albo chociaż magneto jeśli posiadasz coś takiego na stanie. Zapłon powinien być ustawiony na bodajże 4.7mm przed GMP. :biggrin: Rzuć też okiem czy młoteczek przerywacza nie masuje się z magnetem. Jak końcówka młoteczka jest ostro wyjechana lub krzywa to platynki czasem stykają się z magnetem i wtedy jest dupa. :biggrin:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...