Skocz do zawartości

Buber

Forumowicze
  • Postów

    11858
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Treść opublikowana przez Buber

  1. Dzięki, czytałem tą stronę. Zasadniczo to już wiem, znaczy albo żółte, albo zostawiać tak jak jest, i wtedy mogę ewentualnie się bujać z "pojazdem historycznym" i brakiem obowiązku ciągłego OC. Tyle że płacenie za OC w kawałkach co 3 miesiące może na koniec wyjść więcej niż ta chyba stówka rocznie którą teraz płacę. Czyli dzięki za info, wychodzi na to że zostaję z tym co mam :)
  2. Dzięki! Czyli tylko zabytek z żółtymi blachami nie musi mieć badań... No cóż, to się chyba jeszcze pobujam. Ale na pewno nie ma kar za spóźnione badanie? Podobno to weszło zeszłej jesieni.... nowe ceny przeglądów, i tak dalej...
  3. Dzięki! No póki co jakoś to idzie. Tzn problem mam tylko z badaniami jak mnie na chacie nie ma. No i teraz są nowe przepisy że jak się spóźnisz na badania, to nie dość że drożej, to jeszcze na jakąś specjalną stację diagnostyczną trzeba jechać. No nic, to chyba zostanie jak było. PZMOt mi się nie opłaca, bo teraz płacę jakieś 90 zeta za rok, więc jak zapłacę 80 w pzmocie plus cośtam jeszcze to wyjdzie na to samo. Ale będę się trzymał tych czarnych, póki się da :) i to mam jeszcze sprzed podziału województw, JGD... :) Aha, a ciągłości OC nie trzeba jeżeli zrobię go "historyczny" albo za 4 lata, jak będzie miał 40 :) Pozdrówka.
  4. Witam! Taka sytuacja - mam swoją ulubioną starą Hondę (1982), ostatnio ją troszkę podpicowałem, ale faktem jest że nie ma za bardzo możliwości jeździć. Nie sprzedam - bo po co? Motong fajny, ma u mnie zostać. I teraz kwestia jak ograniczyć koszty i bujanie się. Jedna opcja to żółte tablice - zabytek, czyli czasowe OC i brak konieczności robienia przeglądów. Tylko że wolałbym zostawić sobie czarne tablice - które teraz mam. Jak dla mnie to o wiele większy lans. Wyszukałem że jak długo moto jestem jego właścicielem w tym samym mieście, tak długo nie mogą mi wcisnąć białych, nawet przy zmianie adresu. Do tego powyżej 40 lat nie ma obowiązku ciągłości OC, a to już za chwilkę. Albo mogę zrobić opinię że motocykl jest "historyczny" - czyli ponad 25 lat stary i nie produkowany od chyba 19 lat - spoko spełnia warunki. Czy ktoś zna metodę na utrzymanie czarnych blach bez obowiązku corocznych badań technicznych? Czy "motocykl historyczny" jest zwolniony z badania tak jak zabytkowy? Dzięki z góry za odpowiedź.
  5. Temperatura to nie problem. Bywało że chodziłem na szczanko przy -15 w chatce w górach w zimie. Mi chodzi o to żeby jednak respektować te resztki natury które mamy. Tzn, jak się dogadasz z właścicielem terenu, to się rozbijaj, ale pomysły by robić to na wydmach czy w parku narodowym to jak dla mnie ciutkę przegięcie...
  6. Albo, skoro Polska "dziwna", wybierz się do kraju co to nie jest "dziwny" i pozwala rozbijać namiot wszędzie. Choć możesz mieć problem taki znaleźć... ot, "dziwny jest ten świat", jak śpiewał artysta....
  7. Dokładnie tak. Co prawda nie mam X11, ale prawdopodobnie masz 2 impulsatory. jak chcesz się upewnić to w większości moto można je miejscami zamienić i sprawdzić. Albo omomierz w łapę i porównaj oba. Jeżeli się będą różnić to jeden padnięty.
  8. Ale czegoś tu nie rozumiem. Dałeś po heblach, potrzaskałeś moto, ale samochodowi się nic nie stało. Kierowca samochodu zgłaszał szkodę? Piszesz o rozprawie - rozprawa jest o co? Bo jeżeli o winnego kolizji, to pojazd nie stanowi, tylko kierowca, więc bez względu na to co zezłomujesz, ty kierowałeś, i to Ciebie będą ścigać o mandat a nie zwłoki motocykla. A jeżeli rozprawa jest o to że właściciel samochodu dochodzi roszczeń o uszkodzenie swojego pojazdu, to masz to samo. Byłeś kierującym. Jak nie masz ubezpieczenia to owszem, wypłaci fundusz, a ty dostaniesz mandat czy tam grzywnę. Co nie zmienia że pewnie coś pomieszałem, bo Twój post jasny do końca nie jest dlaczego ma być rozprawa.
  9. Rzeźba w gównie, albo "półśrodki gwarantują ćwierćrezultaty". "Wysil się" i znajdź inną zębatkę.
  10. Jeżeli chcesz na moto jeździć, to chyba wygląd nie powinien mieć znaczenia. A jak chcesz na niego patrzeć, to to jest kufer do motka wyprawowego , nie do gutka. Swoją drogą jak cię stać na gutka, to stać cię na dobry kufer... ;) Zasadniczo o gustach się nie dyskutuje, ale pasuje jak pięść do nosa.
  11. Tommo, co się czepiasz? To tak jakby absolwent ASP dowalał się do twórcy ludowego tworzącego w stylu prymitywizmu. Michoa to radosna, ludowa tfurczość i to jest w tym piękne - radość tworzenia. Twoje dzieło to zaawansowanie techniczno-materiałowe, inna planeta....
  12. Jak to piszą w internerach - je*łem :D Napęd z wkrętarki za pisiont groszy - to jest top! Ale rispekt że Ci się chciało! P.S. ale popracuj nad stronką. Coś tam pisałeś że dłubiesz w wordpressie - warto! ;)
  13. nie lubisz jak na dupie ślisko? :D :D Teraz większość texowych spodni ma skórzaną łatę na dupie właśnie po to żeby nie jeździło po kanapie...
  14. "sportowy turystyk" to taki oksymoron raczej... ;) Znając "małżonki na tylnych siedzeniach" to żaden "sportowy turystyk" nie będzie wygodny.. :blink:
  15. No właśnie, córka czy teściowa? Jak Ci pisałem - spróbuj. Wybierz się do dobrego sklepu gdzie jest jakiś wybór i po prostu się ubierz. Bo jeżeli chodzi o parametry użytkowe (bezpieczeństwo, wodoodporność) to w dzisiejszych czasach nie ma znaczenia skóra czy tekstylia. Taki tip. Jakbyś się wybierał w okolice Hamburga to Louis ma tam dwa dodatkowe sklepy - "Pchli targ" gdzie są odrzuty ze sklepów i można kupić np. rękawiczki co oryginalnie stoją 200 euro za 50 euro oraz "lagerverkauf" czyli wyprzedaż starszych modeli. Nówki sztuki, tylko z "poprzedniego sezonu", też bardzo redukowane.
  16. Co sugerowałem w pierwszym moim poście ;) A do tego jeszcze jest kwestia ubioru. Widziałem taką akcję jak to ktoś na początku drogi motocyklowej był wpatrzony w czoperki, więc w Louisie w Berlinie wbił się w komplet ze skóry, jak należy, wyszedł jak robocop z przebieralni (znaczy usztywniony) i po 5 krokach padło "eee... to chodźmi przymierzać tekstylne goretexy"... Spróbuj, chociaż usiądź. :) No i powodzenia. Bo jak wybierzesz mniej więcej model, to potem masz zabawę związaną z kupowaniem, czyli "weź kumpla mechanika co nie jest napalony tak jak ty". Coby kupować głową a nie sercem :D
  17. Ja bym jednak dodał "usiądź na nim chociaż". Jednak sylwetka czy tam wygoda ma znaczenie...
  18. NTV może być troszkę mała... na chłopa co ma prawie metr 90....
  19. Nie przejmuj się za bardzo pierwszym moto, bo i tak za 2-3 sezony go sprzedasz jak będziesz wiedział więcej o swoich preferencjach. Bardziej istotny od marki jest typ sprzęta, a najbardziej jego stan.
  20. O ma hydrauliczne ustawianie zaworów. :) CB750 to pancerna konstrukcja, dopracowana, i naprawdę mało awaryjna. Generalnie w takim zakresie cenowym to mniej patrz na wiek moto, a bardziej na stan/przebieg. Jak znajdziesz w dobrym stanie to XJ600 też fajen moto (starszy model, nowszy ofkors będzie droższy). A co do tego który typ lepszy, to zasadniczo są dwie drogi. Idziesz do dealera używanych moto (z kasą w garści na ewentualny zastaw) wsiadasz na powiedzmy Virago (choć na małej Virażce będziesz wyglądał jak na psie, lepsza 750), i jedziesz kółko z 15 km. Potem wracasz, wsiadasz na Bandita i robisz to samo. Jak żona wybierała moto to przejechała się tak 3 czy 4 i wybrała co chciała. Druga metoda to kupujesz albo nakeda albo czopka i jeździsz sezon, i po sezonie patrzysz krytyczne czy się podobało czy nie. Sprzedajesz, i bierzesz następny. I tak po 3-4 sezonach wiesz bardzo dobrze o jaki moto ostatecznie Ci chodzi. Moja żonka tak wyewoluowała z Virago 535 poprzez XJ600 do Fazera 1000 i Speed Tripla. Próbuj, testuj, jakby co to sprzedaj i bierz następny. Moto to niezbyt "ekonomiczne" hobby, ale daje radochę :)
  21. O właśnie. Na ogół jest tak że pod jednym z dekielków na silniku masz końcówkę wału i tam są impulsatory podające impuls do cewek, i stąd idzie iskra. Miałem kiedyś jeden impulsator padnięty. Co się naszukałem to moje ;) I tam też szukałem który padł, ręcznie zwierając (udając impulsy) i iskra pięknie latała. A potem tylko znaleźć część i podmienić. Ja podmieniłem z Kawasaki. Działało ;)
  22. Sprawdź kontaktrony w impulsatorach. Co prawda nie znam się na tym akurat bandicie, ale na 90% ma magnetyczne kontaktrony. Można to też sprawdzić znajdując kostkę gdzie impulsatory są wpięte, i ręcznie pozwierać przy wyjętej świecy, Wtedy powinna iskra przeskoczyć.
  23. Albo legutko poluzuj śrubę co trzyma triple tree. Kurde zapomniałem jak po naszemu :) A, już wiem, główkę kierownicy ;)
  24. Ja wiem na czym polega, chodzi o to że sprężyna wywiera (a przynajmniej powinna) spory nacisk na nakrętkę. Jak zluzujesz sprężynę to może być łatwiej nakrętkę ruszyć... Oczywiście rób jak chcesz ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...