Skocz do zawartości

konrad1f

Spec
  • Postów

    6582
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    61

Treść opublikowana przez konrad1f

  1. nie lepiej, taniej i łatwiej po prostu zakupić karta?! silnik fajny byłby z jakiegoś crossa (kiedyś popularnym był od cz 125, może poszukać by czegoś wściekłego 2t 250ccm)
  2. polecam autorenolak w czarnym macie nakładany wałkiem zastosowane na aucie - efekt naprawdę gicio
  3. zatacki a tourist trophy to dwie różne imprezy na CTT byłem dwa razy - impreza naprawdę wypas, sprzęt, atmosfera naprawdę gicio
  4. jak sam zauważyłeś montują DODATKOWE pedały!!! widziałeś kiedyś żeby instruktor w samochodzie naciskał pedały kierowcy? jeśli chodzi o instruktora-plecaka to widzę tu sens jedynie gdy ma własne urządzenia sterowania (są takie wynalazki ale raczej mało rozpowszechnione i wątpię żeby Tomek takimi dysponował) ok-nikt Cię przecież nie zmusza kilku moich kursantów przeżyło jakimś cudem kurs, kilku ma już na koncie po kilkadziesiąt tyś km i dalej żyją, a jadąc za nimi drugim motocyklem (bądź także czasem autem) w ruchu miejskim, pozamiejskim i na autostradzie, na szczęście jeszcze się nikomu krzywda nie stała (odpukać w niemalowane ;) )
  5. ja za nich nie hamuję i nie skręcam mają robić to sami! pozwolisz że rozwinę temat wg tego co piszesz, na placu nie ma potrzeby skręcać i hamować za kursantów - dobrze zrozumiałem? w ruchu drogowym to Ty musisz za nich hamować i skręcać ponieważ są w mało komfortowej emocjonalnie sytuacji - dobrze zrozumiałem? na torze znowu nie ma potrzeby skręcać i hamować za kursantów bo już wiedzą do czego służą urządzenia sterowania - czy tak? nie rozumiem tylko dlaczego tak uważasz! gdzie tu jest sens? wyobraź sobie że np. z jakimś kursantem X wyjeżdżasz na miasto, i przez cały okres kursu nie natrafił na sytuację awaryjną, która mogłaby go przerosnąć (mało komfortowe warunki emocjonalne jak to napisałeś)- czyli ani razu nie użyłeś za niego hamulca, czy nie skręciłeś za niego jaką masz gwarancję, że zaraz po zdaniu egzaminu na swoim moto nie natrafi na taką sytuację, a Ty już nie będziesz za nim siedział, i nie będzie miał komfortu że ktoś za niego może zahamować? no i w dalszym ciągu czekam na filmik obrazujący w jaki sposób hamujesz awaryjnie za kursanta (szeroki i mało prawdopodobny opis zamieścił już chyba jeden z Twoich kursantów) - jestem naprawdę bardzo ciekawy przez cały czas uparcie twierdzisz że Twoja koncepcja jest jedynie słuszna, a wszyscy, którzy uczą inaczej to amatorzy nie zgadzam się z tym, i na razie w żadnym stopniu nie przekonałeś mnie do swojej opcji, ja w każdym razie zostaję przy swoim może faktycznie jestem cienki bolek w te klocki ale Ty nie jesteś żadną wyrocznią w tej sprawie wiem, że ja będąc plecakiem na grzbiecie kursanta mógłbym przy próbie hamowania zrobić więcej szkody niż pożytku poza Tym nie będę się narażał, wolę jeśli moje zdrowie zależy w jak największym stopniu ode mnie, dlatego jeśli wsiadam z kimś na motocykl, to wtedy, gdy mogę mu w większym stopniu zaufać zresztą, jeśli chodzi o sytuacje awaryjne, myślę że kursantowi o wiele łatwiej z nich wyjść (skręcić bądź zahamować), jeśli jedzie solo niż z pasażerem
  6. zapomniałeś napisać że wg Ciebie, zresztą założenie (wg mnie:P) błędne powiedzieć mu o tym?? ciekawi mnie jak Ty to robisz, bijesz go?może go podtrzymujesz? no właśnie - raczej!
  7. w Poznani egzaminy prowadzone są przez cały rok egzaminator ma prawo odwołać (przełożyć) egzamin ze względu na trudne warunki pogodowe jeśli stwierdzi że jest np. zbyt ślisko to odwołuje egzamin
  8. przeciętnemu kowalskiemu daje maximum 1tyś km i do piachu ale są 18stolatkowie (albo nawet i nie) którzy potrafią złoić niby doświadczonych motocyklistów i radzą sobie na bike'u bardzo dobrze niemniej Ci niespełna osiemnastolatkowie nie zaczynali przygody z motocyklami od r6
  9. 2007 - ok. 20tyś + ok. drugie tyle w pracy 2008 - ciut ponad 20tyś + ok. 20tyś w pracy wcześniej po ok. 5tyś rocznie
  10. ale bzdura mam do sprzedania pewny japoński motocykl za 8tyś - zainteresowany? :icon_razz:
  11. ok - panowie, ale kto normalny kupuje czopera do jeżdżenia? czopery i kruzery są zasadniczo do lanserki (ani to jedzie, ani się na to spakować, ani to wygodne), jeśli ktoś kupuje coś dla szpanu to niech przepłaca! i wali mnie to ;) jak ktoś chce jeździć to w cenie nowego chińczyka jest naprawdę wybór konkretnych motocykli do jeżdżenia, i choćby były i nawet dwudziestoletnie to i tak zrobią więcej kaemów niż nowy chińczyk
  12. znajomy ma 126 z silnikiem uno 1.0 pod kjs-y zasilanie - bateria gaźników od yamahy xj 600 wydech także motocyklowy nie wiem ile z tego wycisnął ale chodzi i wkręca się fajnie (doznania słuchowe)
  13. dyrektywa to propozycja a nie nakaz, więc nic nie musi! w sumie niestety Polska i tak w wielu dziedzinach zbyt szybko i pochopnie przyjmuje dyrektywy właśnie jako nakazy
  14. Dominik - to ile razy w roku wymieniasz kapcie? Ty chyba robisz tylko na opony :icon_exclaim: :biggrin: - żart :biggrin:
  15. może nieznacznie, ale jednak zmieni się także trójkąt podnóżki/siedzisko/raczki kierownicy
  16. inne sposoby - po prostu przyzwyczaić się, nauczyć się jeździć bikiem takim jakim jest jak troszkę polatasz to wysokość nie będzie dla Ciebie żadnym problemem ja mam 172cm i latam Africą - jest ok
  17. niektórzy wolą kupić prawie nowy złom niż dobry kilkuletni motocykl a jeśli chodzi o hyosunga - ja troszkę bałbym się - może być problem z częściami w razie "w"
  18. właśnie najlepiej wymieniać łańcuch w całości (zakuty fabrycznie), w tym celu zdejmujesz wahacz!
  19. nie znam składu "specjalnych" płynów ale mi się lepiej kleiło z użyciem właśnie takich płynów niż na wodę - niemniej woda tez już jest naprawdę pomocna są też packi do wyciskania płynu spod folii (coś jak skrobaczka do szyb ale obłożona takim jakby welurem) opalarki aż nie trzeba - wystarczy dobra suszarka do włosów z płaską końcówką (wyklejałem grafiki na aucie przy temperaturach ujemnych)
  20. ja w sumie nigdy nie kupowałem łańcucha innego niż did - doświadczenia moich kumpli z innymi firmami (a także doświadczenia np. forumowiczów) przekonały mnie o słuszności moich wyborów co do czapek shoei'a - niestety nie mam pisze niestety, ponieważ to chyba dla mnie najwygodniejsze kaski już po samej przymiarce, jakość wykonania na poziomie, prosta konstrukcja - same zalety (może faktycznie oprócz ceny) jedynie chyba arai robi lepsze czapki agv dla mnie to poziom nolana za dużo wyższą cenę (sam jeżdżę głównie w nolanach) airoh to w ogóle porażka (no może sv55 im wyszedł)
  21. nie polecam ani jednego ani drugiego wykonanie poniżej krytyki jeden i drugi dla mnie strasznie niewygodny uvexa przy właściwym rozmiarze ciężko włożyć a jeszcze gorzej zdjąć airoh uciska (mnie) w okolicach skroni ja mam dwa kaski (grupa nolan), jeden enduro+gogle (grex coś tam+scott) i drugi szczękowiec (n102) i z tego rozwiązania jestem zadowolony
  22. nie rozumiem tekstu "membrana zabija" ja myślałem że jej główną zaleta jest odprowadzanie pary wodnej (potu) i nieprzepuszczanie wody (deszczu) jeśli masz doświadczenie z folią (tat, tak niektórzy producenci zamiast membrany stosują folię aby ciuchy były wodoodporne) to się nie dziwie że jesteś uprzedzony :biggrin:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...