Jump to content

Staszek_s

Midnight Visitor
  • Posts

    11,081
  • Joined

  • Days Won

    37

Everything posted by Staszek_s

  1. Dzięki Klod, bo nie wiedziałbym ze to o mnie. jonaszko, brak mi słów, czy ty potrafisz chociaż trochę zrozumieć, że pewne słowa nie należy brać dosłownie? Przenośnia - słowo klucz do tych szponów koncernów, nawiązanie do tego, jak źle są postrzegane w licznych wypowiedziach. Rozumienie na poziomie dziecka z podstawówki, upewniłem się tylko, że ignorowanie Ciebie było jedną z moich zdecydowanie uzasadnionych decyzji forumowych.
  2. „jak na razie mój brachol się nie zaszczepił, na szkolenia jeździ i jak wspominałam w innym temacie jedzie na granice.” Pewnie odwetowa dywersja, będzie zarażał Białorusinów.
  3. Adam, nie podniósł, bo daleko ma się to od początkowego przykładu krwiopijcy. P.S. Z tą masturbacją to drwina czy fakt?
  4. Po co wobec tego montownie zakładane w innym kraju? Przecież siła robocza to też składnik kosztu wytworzenia, a ten wg Ciebie jest podobny. Cła z założenia powinny chronić rodzimy rynek wytwórców przed napływem tańszego towaru z zewnątrz. Ma to dobre strony gdy robione jest z głową, bo wyrównuje szanse, ma to złe strony gdy jest nadużywane lub źle oszacowane, bo rodzi rynkową patologię. Ale w unii nie ma cel, a bez unii można podpisać ileś-tam-stronną umowę o wolności handlu.
  5. No to chyba nam się opłaca, bo: - bez unii inwestycje krwiopijców u nas byłyby mniejsze / śladowe, - towar eksportowy to byłaby tylko siła robocza w postaci Janusza i Karyny zbierających szparagi, a teraz jest to siła robocza, ale zapakowana w kartony Ikei (czytaj: jednak już przetworzona i z wartością dodaną), - opuszczone obecnie montownie i tak by się rozpadły, bo nie byłoby co i z czego w nich montować, - handel towarami z Polski byłby utrudniony, bo byłby? no właśnie, dlaczego? know-how bez unii jest niemożliwe? Tylko fajnie byłoby, gdyby ktoś wytłumaczył: dlaczego do tego aby było jak musi być aż unia ze swoim bagażem narzuconych aktów prawnych we wszystkich dziedzinach, dlaczego nie wystarczą międzynarodowe umowy handlowe, gwarantujące inwestorowi coś czego oczekuje od władz danego kraju, aby w nim zainwestować i np. ułatwiony przepływ towarów. I - na koniec już wniosek natury ogólnej: chyba jednak tematy polityczno-gospodarcze nie interesują tak wielu motocyklistów jak Adamie zakładałeś, średnie zainteresowanie tym tematem poza tymi, co zawsze w takich się udzielają i robią mniejszą lub większą burzę. Może warto je wydzielić do osobnego podforum, Ci co będą chcieli będą się udzielać, Ci których denerwują - zyskają spokój, tak ważny dla motocyklisty.
  6. Andrzeju, zgoda co do treści, ale pytanie brzmiało: czy ta wymiana byłaby możliwa tylko przy unii? Są kraje w Europie, które radzą sobie nieźle (chyba nieźle) bez unii. Mam wrażenie, ze zakładane są tylko dwa scenariusze: z unią i jest ok, bez unii i jest całkowita dupa. Naprawdę nie ma nic pośredniego?
  7. Adam, przystąpienie do unii tylko "przypieczętowało" kapitalizm w Polsce, który de facto rozwijał się głównie dzięki ówczesnym krajom unii. Czy było lepsze - powiem szczerze, że nie widzę bądź nie pamiętam specjalnej różnicy co do formy tego kapitalizmu - przed wstąpieniem i po. Co do przepływu środków unijnych - no tak, póki co więcej "wyciągamy" niż "dajemy". Tylko czy ten prosty bilans bierze tez pod uwagę bilans wydatków i wpływów pojedynczych przedsiębiorców, którzy zainwestowali w Polsce - tej całej rzeszy "krwiopijców", co to u nas zarabiają i niekoniecznie konsumują to, co zarobią? Działają dzięki unii, więc może warto to też brać pod uwagę w wyliczance? Adam- dotacje to ułamek korzyści z dostępu do wspólnego rynku. Pytanie jak wyżej - a jak to działa w drugą stronę i który "ułamek" jest wg Ciebie większy? Argument z wojnami - tu po prostu nie wiem, nie wiem czy brak wojen to zasługa unii czy rosnącej świadomości społeczeństw. Cosmoss - czyli wg Ciebie bez unii nie byłoby bólu głowy gdzie pojechać i czym, bo po prostu co? Bylibyśmy w czarnej dupie Europy? A może jednak Polska to na tyle atrakcyjny rynek zbytu dla sąsiadów z zachodu, że nawet bez unii by jakoś do nas dotarli? Może wystarczą uregulowania prawne dotyczące swobody przemieszczania się obywateli różnych krajów, może mądra polityka ceł lub zachęt ulg - to co unia "wymusiła" jest możliwa bez przymusu, tylko w oparciu o chęć obu stron do wymiany handlowej? Może wystarczy EFTA?
  8. Tommo, nie wszyscy, ja nie wiem. Podaj dowód jakiś w końcu a nie gołosłowne stwierdzenie.
  9. To po co podajesz argument (przepraszam, zadajesz pytanie bo argument to nie był - ten o lepszej ochronie jednostki w kapitalizmie niż w jakimkolwiek innym ustroju? Służba zdrowia to nie jeden z aspektów ochrony jednostki? Jeżeli nie to po prostu podaj przykład dlaczego nie ma nic wspólnego z ochroną zdrowia a nie z dupy wzięte zapytanie, którego kontekst brzmi: nie ma lepszej ochrony jednostki niż ustrój kapitalistyczny. A unia nam ten kapitalizm ostatecznie wdrożyła - nikt dotychczas tej tezie nie zaprzeczył.
  10. Sułtanat Brunei. Napisz argument za lub przeciw unii, a nie szukaj argumentów "u innych też biją Murzynów". To temat o unii i jej wpływie na Polskę, nie o ustroju takim czy innym. Jeżeli uważasz, że w Polsce w dobie unii opieka zdrowotna czy socjalna jest na wyższym poziomie i to dzięki unii niż byłaby bez niej, obojętnie w jakim ustroju byśmy byli - użyj argumentu.
  11. Adam, ja pisałem o tym co widzę na forum, nie o imigrantach w USA czy Kanadzie. A tu jest jak jest. Co do szyby - rozumiem że trochę się z tym zgadzasz? Co do meandrów, nie wiem czy i jak by się działy, widziałem jak było, nie jak mogłoby być. A było tak, że szanse na biznes nierówne. Myślałem że po to jest ten temat, aby o tym podyskutować. Sam napisałeś, że wg Ciebie w kapitalizmie nie dba się o człowieka (klienta czy pracownika) - więc mogę tę zasługę i koszty społeczne przypisać unii czy nie? Twój przykład związku biednego z bogatym miał pokazać, że na takim związku zarabia i biedny i bogaty, z tym że biedny mniej. Spoko, tak pewnie jest, tylko pytanie czy to partnerstwo, czy zwykły biznes, gdzie jakieś koszty uboczne/inwestycje bogaty musi ponieść. I ok, wszyscy zarabiają, tylko po co zaraz dorabiać do tego jakąś ideologię partnerstwa? A to mnie najbardziej razi gdy rozmawiamy o unii. Te frazesy padajace z ust zwolenników i dla równowagi: obrzucanie się błotem przez przeciwników z obu stron. Gdy tymczasem to tylko biznes. Przykład Idea - Ty to poruszyłeś, bo napisałeś że byłeś dumny (czy ucieszony) z "polskiej" metki, dla mnie ta metka to takie "made in China", nie ma w tym powodu do dumy, znalazła się tam, bo u nas jest taniej i - mam tylko nadzieję że się tu mylę - ktoś w Kanadzie nie powie: o cholera, patrz gdzie to badziewie już robią, w jakiejś Polsce, dobrze że nie w Chinach... Ale może się mylę, może nasz Partner Ikea promuje Polskę i dołącza do wyrobu ulotkę, że powstało to od A do Z w kraju partnerskim, gdzie stolarstwo stoi na bardzo wysokim, europejskim poziomie?
  12. Taurus, fajna alternatywa dla typowo motocyklowych, np Daytona, Poszukam w okolicy.
  13. Ten kufer centralny z niedopasowanym stylistycznie oparciem mi wszystko psuje
  14. Ok, Bert: - tam był przecinek, nie miałem zamiaru napisać równania: krytyk Polski = propagator unii. Słowo klucz to było : Ci, którzy widzą wszystko źle u nas. Tak wyszło, że na forum to głównie emigranci i zwolennicy unii. Nie mieszaj w to polityki, podziału PIS i reszta, nie to jest tematem przewodnim. Ale trochę masz rację, mogłem to lepiej rozwinąć. - nie jestem pewien, ale mam przekonanie, że np. Janusz czy Andrzej krytykowali Polskę i za obecnych rządów, i wcześniej. Znowu raczej ty nadinterpretujesz... - w którym miejscu napisałem, że krytykują "tylko" emigranci. Napisałem, w większości, bo takie mam przekonanie czytając forum. Wiem, że Ty i np. jonaszko jesteście stąd, ale sporo osób udzielających się w tych tematach jest jednak "stamtąd". Kolejna Twoja nadinterpretacja moich sformułowań. - absolutnie nie utożsamiam PIS-u z Polską, znowu coś wymyślasz i mieszasz na siłę politykę do tematu, który z założenia miał nam odpowiedzieć na pytanie, czy warto być z unia czy nie. - Bert, idę po poradę do eksperta, który zajmuje się daną dziedziną, nie jest biernym obserwatorem i konsumentem wtórnych wiadomości. widzę tu różnicę pomiędzy ekspertem a tymi "z zewnątrz". - nie będę więcej dyskutował z osobami, które obrażają innych, a za obraźliwe uważam słowa typu: pislam, pisdzielstwo, zwłaszcza często zestawione z inwektywami typu: głupi itp. W tym kontekście jestem nieuszanowany przez Ciebie czy Jeszuę - i nie dlatego że jestem zwolennikiem PIS-u, bo nie jestem - ale dlatego, że inwektywami obrażacie 1/3 Polaków, którzy jednak na PIS zagłosowali. Oczywiście można prowadzić dyskusję używając określeń: głupi Pislam, Pisdzielstwo, złodzieje z unii czy idioci-technokraci z Brukseli - ale nie chcę tego i nie chcę brać udziału w dyskusjach w których takie słowa padają. Wstyd mi, zwyczajnie wstyd, że ktoś mógłby mnie utożsamić z takim poziomem dyskusji. Innej odpowiedzi nie udzielę, bo w temacie przewodnim nie napisałeś NIC. Poczekam na dokończenie twojego wpisu jak wspomniałeś. Tommo, ja akurat nie mam nic dobrego do powiedzenia o polityce zagranicznej USA, Kuwejt może obronili, ale w Afganistanie moim zdaniem dali dupy, olali kraj i ludzi. Ukrainie, gdy zaczęła ciążyć ku zachodniej Europie tez nikt nie pomógł, jak Putin się wkurzył i pokazał, kto ma tam wpływy. Patrząc przez ten pryzmat nie za bardzo wierzę w ten zapał Zachodu do obrony militarnej Polski w razie "W". A sankcje - uderzają w obywateli, nie we władze, patrząc na Rosję czy Białoruś. Andrzeju: inwestuję tak długo dopóki mi się to opłaca. Poza tym, jeszcze nie wiemy: dobra czy zła.
  15. Ok, Bert, odpowiem ale najpierw poczekam na opinie innych.
  16. Mnie nieustannie zastanawia jedno, krytykanci Polski, zwolennicy unii, generalnie Ci którzy głównie widzą wszystko źle u nas to w dużej (w zasadzie w większości) mierze emigranci stąd. Nie ma w tym jakiegoś drugiego dna, jakiegoś słabo ukrytego żalu do Polski za to, że musieliście stąd się wynieść? Zaczęło się od Andrzeja, potem Rajskie Wyspy z ich Księciem, tamto ucichło to mamy kolejne tematy okołopolityczne. A było to kiedyś forum motocyklowe. Skoro jest tak źle, to przyjedź jeden z drugim naprawiać, a nie zza półprzezroczystej szyby (półprzezroczystej, bo żyjąc na co dzień z dala stąd mimo wszystko widzicie tylko obraz przez szybę (każdy kto miał akwarium wie, że szyba jednak wypacza i trochę zamazuje obraz i jest to też obraz pozbawiony bezpośrednich bodźców) oceniacie - tu macie pełne prawo do własnej oceny, chociaż kwestia danych wyjściowych do oceny w kontekście szyby może być dyskusyjna - ale co gorsza, krytykujecie często w niewybrednych słowach tych co tu są, odnaleźli się tu i teraz i im (być może) aktualna rzeczywistość nie przeszkadza. Adam, konkretnie do Ciebie - zakładasz temat, widać z treści postów że jesteś za unią, ale dlaczego tu piszesz o nas i do nas per: Wy. Od razu ustawiasz się w pozycji obserwatora z zewnątrz, wręcz nie związanego bezpośrednio z tym, co tu się dzieje. Ok, tylko mi się wtedy włącza od razu w głowie lampka - kolejny z zewnątrz, lata tu go nie było ale zaraz będzie mi udowadniał, że wie lepiej ode mnie, jak mi się tu żyje. Reasumując: uważajcie na słowa, jesteście tu gośćmi i szanujcie gospodarzy. Oczywiście pamiętam argument, że każdy z tych, co wyjechali, ma tu rodzinę, bywa tu często, jednak żyje gdzie indziej, więc... mimo wszystko szyba. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Moje zdanie co do życia w Polsce będącej w unii (rozpoczynałem karierę zawodową w banku (kredyty dla ludzi i drobnych przedsiębiorców) koło 1995 roku w małym, prężnym gospodarczo ośrodku na Kaszubach. Tacy Górale, tylko że z Pomorza): Widać było pewien schemat: Ci, którzy mieli rodzinę w Niemczech robili "lepsze" interesy - po prostu mieli "stamtąd" kapitał na start (spółka z "Niemcem" cicha lub jawna), byli konkurencyjni (mogli sobie pozwolić na zamówienie większej ilości towaru, za gotówkę nie na kredyt - stąd lepsze ceny itp). I tu moja pierwsza wątpliwość: unia gospodarcza silnego ze słabym rodzi patologię już na początku - słaby w wolnorynkowej gospodarce jest ograniczony w możliwościach w stosunku do silnego. Niby był jakiś okres przejściowy, ale nie uchronił Polski przed zachowaniem dużej grupy kapitału w polskich rękach. Coś nie zatrybiło. Zdarzenie drugie: lata minęły, polski bank został przejęty przez międzynarodową korporację, pojawiła się fala kryzysu. Wcześniej władze banku kombinowały, jak tu pomóc przeczekać klientom, coś tam prolongowali, coś tam umorzyli z odsetek itp. W korporacji tłumaczyli nam, że odpowiadamy przed udziałowcami (nie znam i nigdy ich nie poznałem - kto to w ogóle był te jakieś fundusze?), bo to ich pieniądze i nie powinniśmy się martwić losem naszych klientów. Niby ok - tylko po co były te szkolenia o budowaniu więzi partnerskiej z klientami, jak potem mieliśmy ich głęboko w... Były tez maile do mnie - dyrektora placówki - np: inwestorzy z kraju xxx zainteresowani są zakupem ubojni, czy któryś z moich klientów ma kłopoty lub przewiduję, że w najbliższym czasie będzie miał? To tyle jeżeli chodzi o wspomniane koszty społeczne i branie ich pod uwagę. Fakt zwijania się korporacji po "wydojeniu" rynku z tego, co wg nich wartościowe - te wszystkie opuszczone montownie, banki, które zawinęły się z Polski pozostawiając klientów samych sobie w nowych, obcych dla nich realiach banku, który ich "wchłonął" - inna polityka banku, z dnia na dzień "wychodzi" z pewnej grupy klientów, czytaj: spłacajcie coście tam wzięli u poprzednika albo gińcie - to w przenośni, ale tak to się kończyło. Jeżeli ktoś uważa, że to wyolbrzymiony problem, niech wsiądzie na motocykl i zwiedzi Warmię - np. rejon Pieniężna czy Górowa Iławieckiego, czy (ciągle jeszcze, ale już tereny są wykupowane) rejony rolnicze okolic Słupska - te dalej od wybrzeża Bałtyku oczywiście. Znowu unia przyczyniła się do upadku wielu przedsiębiorców, utraty pracy wielu ludzi - konieczne straty czy kasa ponad wszystko? Powiedzmy że to tylko trzy z moich spostrzeżeń / zarzutów wobec unii. Oczywiście większość z nich wynika z wolnorynkowej gospodarki, no ale nam to unia przyniosła ten "kaganek", więc nie jest wg mnie nadużyciem przypisanie tych zasług jej bezpośrednio. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Co się zmieniło dla mnie osobiście po wejściu do unii: - drogi i szeroko rozumiana infrastruktura - tu na pewno każdy widzi zmianę. Złośliwi powiedzą, że niemieckie ciężarówki nie nadawały się na polskie drogi i trzeba było unii to zrobić, dla jej własnych potrzeb, a przy okazji nam coś kapnęło - ale ja się pod tym nie podpisuję. Plus. - siła nabywcza - nie wiem czy to zasługa unii czy Chin - nagle wszystko jest gówno warte i gówno kosztuje, nie mam pojęcia kto zawinił i czy to plus, że zakup pralki przestał być rodzinnym świętem, ale jednak stał się uciążliwym obowiązkiem co dwa, trzy lata... Mimo wszystko plus. - otoczyła mnie pajęczyna przepisów - znacznie więcej muszę się zastanawiać, co mi wolno, co nie. W życiu codziennym jak i zawodowym. Zdecydowanie minus, za dużo tego. - to co wspominałem, zatracam poczucie różnic kulturowych, drogi wszędzie podobne, architektura się upodabnia do siebie, czy w Warszawie, czy w Sofii, czy w Berlinie MC Donalds na rogu taki sam, tramwaje podobne, muzyka i teledyski z TV te same... nie wiem czy to zarzut, może plus? Dla mnie minus. podsumowanie: Adam prosił o argumenty za i przeciw, chętnie w końcu poczytam o tych argumentach innych, każdy inaczej przeżywa swoje życie i inaczej ocenia otoczenie, ale nie znoszę, jak ktoś zarzuca drugiemu od razu głupotę (podobno Adamie tak właśnie skomentowałeś innych na tamtym forum). I jeszcze przykład Ikei - gdyby "unia" naprawdę równo traktowała wszystkich, to polskie łóżko znane byłoby w Kanadzie pod polską nazwą, nie szwedzką. Gdzie tu promocja polskiego wyrobu poza obowiązkową metką z krajem wytworzenia? Jesteśmy tylko siłą roboczą, gdzieś będzie tańsza to metka kraju wytworzenia się zmieni... Tu mam wątpliwości, czy unia daje nam wędkę, czy jednak tylko rybę.
  17. Można też to zdanie odrobinę przerobić: unia nam płaci te dotacje, bo unia to biznes którego władze doskonale wiedzą, że aby zarobić trzeba najpierw zainwestować.
  18. Jeszcze jeden przykład: znany nam już krwiopijca przejmuje zakład produkcyjny w Polsce, utrzymuje przez gwarantowany umową okres poziom zatrudnienia, po czym zamyka zakład, pozostawiając w swoim „portfelu” tylko zakład, który posiadał „od zawsze” w swoim macierzystym kraju, produkujący zbliżony produkt. Pozbycie się konkurencji? Skrajna nierentowność zakładu w naszym kraju? Czy twarde realia rynku, robiące „dobrze” w skali globalnej naszej rodzimej gospodarce? Na marginesie: Adam, przewidujesz w rachunku wycenę tzw. kosztów społecznych?
  19. Adam, a jeżeli do tego przykładu z pierwszego postu dodamy wątek Kloda: po 10 latach kończy się ulga podatkowa, wstrętny niemiecki krwiopijca zwija interes i przenosi się do kolejnego kraju ze zwolnieniem 10 letnim (np. Rumuni), zostawiając załogę bez perspektywy znalezienia pracy w okolicy i z kredytami na mieszkania które pobrali w międzyczasie, bo chcieli żyć jak normalni robotnicy z kraju krwiopijcy? Jeszcze istotne - zbudował tę montownię od zera na ściernisku czy może przejął istniejące zakłady (zwykły POM) - nierzadki przypadek - które pozostawił w ruinie wynosząc się do tej Rumuni? Opłacał się ten manewr z unią w tym przypadku czy nie? Określ też może, czy oczekujesz tylko prostego rachunku zysków i strat w sensie ekonomicznym, czy jednak może szerszego kontekstu - np. czy unia nie powoduje zatracania kulturowych różnic - plus, minus czy bez znaczenia? Dla mnie osobiście nie wszystko mogę przeliczyć na pieniądze. Jaki horyzont czasowy zakładasz - do teraz czy może czego się spodziewamy po tym manewrze z unią za kolejne trzydzieści lat? I - korzystając z gotowego wzorca - nie zabiorę teraz głosu, poczekam aż zwolennicy unii się wypowiedzą, zobaczę ich argumentację i zastanowię się, czy przekonali mnie do unii czy może jednak nie jest tak różowo - tu poczekam oczywiście na opinie tych, którym niekoniecznie po drodze z unią wśród samych ochów i achów. Bert - widzisz, znowu wygodna pozycja obserwatora, ale lubię się czegoś uczyć od innych i słuchać ich argumentów.
  20. W przypadku Piaggio 350 to najnowszy silnik i wg użytkowników w osiągach porównywalny do 500ccm, natomiast o klasę nowocześniejszy w kulturze pracy i spalaniu. ale np. Beverly 350 trzyma cenę…
  21. Grupa skuterów 250-350ccm ma chyba najbardziej optymalnie dobrany kompromis poręczność/osiągi. Rozejrzałbym się za typowymi w tej klasie yamahami x-max, kymco np downtown czy Honda forza. Tylko że wtedy raczej rejon górnej granicy założonego budżetu…
  22. Właściwie z punktu widzenia takiego azylanta pisanie na jakimś forum o tym, że się mu współczuje, niczym dla niego nie różni się od pisania o tym, że jest lekkomyślny i naraża siebie i rodzinę. Albo się tam jedzie i rzeczywiście pomaga, albo uspokaja swoje sumienie pisząc o współczuciu, to ostatnie to można jeszcze pod dulszczyznę podciągnąć...
×
×
  • Create New...