Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. Jak nie chcesz wydać dużo pieniędzy na klocki to nie zmieniaj ich. :P :wink: :wink: Na nagłówku forum masz wielki banner "Klasa - sklep motocyklowy". Tam szukaj. :wink:
  2. No widzicie...nawet Suzuki czasem zrobi gafę.... :P http://forum.scigacz.pl/about11541-0-asc-0.html
  3. To się nazywa marketing. :crossy: Myślę że to odmiana tzw. marketingu inwazyjnego. :D :biggrin:
  4. Myślimy że tak. Nawet wiemy. Kawy słyną ze swoich panewek wału które najpierw wydają dzwięki na zimnym, później nawet na ciepłym a później zaciera się wał i silnik do śmieci się nadaje. :biggrin:
  5. Takie lekki ten szlif to nie był. Moto poobijane z obu stron czyli pewnie koziołkowało. W Gixxerach ramy są delikatne i lubią pękać w pół nawet bez wypadku, podczas jazdy po prostu. Mnie to się wydaje podejrzane moto. Musiało mocniej dostać a nie tylko "malusi szlifek". :biggrin: Do jego ceny dolicz koszt lakiernika i ewentualnie ryzyko jeżdżenia miną.
  6. Ufff. Aż mi ulżyło. Jak pisałeś o kapach to myślałem że całe wypolerowałeś. Na szczęście tylko paski, a to jest dopuszczalne w SHL. Miałem kiedyś super pokrywy, kumpel na maszynie mi zrobił. Dosłownie lustro było. Dosłownie. Żadnej ryski, żadnej kropki i odbicie jak w łazienkowym lustrze. Ale już przy montażu silnika straciły trochę, zyskały ślady tłustych paluchów, później zmatowiały lekko i powstały rysy od piasku podwiewanego podczas jazdy. Były całe na lustro a rowek i napis WFM były na czarno pomalowane. W sumie to nic nie zostało z tego połysku. Na fotkach widać kapy. Nie przejmujcie się że kable luźno wiszą i kapa nie jest dokręcona bo ta SHL czeka teraz na remont wiec tylko na sztukę poskładana jest co by nie pogubić niczego. http://bikepics.com/pictures/1117906/
  7. Ładnie, ładnie....nie dość że na kole to jeszcze bez kasku, i bez ubioru....uważaj żeby jakiś Mod tego nie zauważył bo dadzą Ci bana..... :icon_biggrin:
  8. Cychol - skąd się tu wziąłeś? :icon_biggrin: Pozdro z portalu bractwa. :icon_biggrin:
  9. Czarek-fighter czarno to widzi bo pewnie nosi okulary słoneczne . No i poza tym każde moto na czarno maluje. :banghead: :icon_twisted:
  10. :icon_twisted: Ja miałem kiedyś luźną ta blachę więc zabrałem na szkolny warsztat i chłopaki mi to zaspawali dookoła mosiądzem (bardziej zalutowali chyba, skoro mosiądz). No i powiem Wam że nie wiem czy coś źle zrobiłem czy jak ale SHL tak szła że się jej bałem. Serio. Na koło stawała idealnie do pionu i nigdy się nie zadławiła czy zamuliła przy przyspieszaniu. Powodem tego mógł być fakt że blacha została uszczelniona tym spawem co wpłyneło na pojemność skrzynki korbowej. No i wał zyskał trochę masy stąd pewnie większy moment obrotowy.
  11. qurim

    Tuning Chinola

    Łożesz w morde. Ale zakręciłeś z tymi definicjami. :D Nie wnikając głębiej w fizykę powiem Ci tyle że moment obr.to mniej więcej "ciąg". Zmiana obciążenia (masy) pojazdu nie robi wrażenia na owym momencie. Dla porównania - smigałem kiedyś plastikami, np. Suzuki RF600R, silnik R4. Gdy wsiadłem na nie z cięzkim kumplem to trzeba było dać gazu żeby ruszyć z miejsca, moto się kulało, przyspieszając robiło dzwięk "muuuuuuuuuuu" aż się wkręciło do np.7k RPM. Wtedy zaczynało dobrze przyspieszać. Moment max. osiągała przy ok.9500RPM. W HD mam silnik V2, moto waży 400kg + ja i pasażer daje nam ok.600kg. Wrzucam 1 bieg, silnik lata na wolnych obrotach ok.1200RPM i BEZ DOTYKANIA GAZU puszczam śmiało sprzęgło a moto rusza z miejsca i bez zająknięcia rozpędza się. Mając np.2 tys RPM na 3 biegu odkręcam gaz i moto wyrywa do przodu. Podczas gdy japonią R4 w tym czasie musiałbym zredukować np. trzy biegi w dół żeby przyspieszyć jako-tako. Jeżdząc HD po mieście, tak żeby wystartować spod świateł szybciej niż konserwy i zwinnie przebijać się do przodu wystarcza mi odkręcanie gazu do 2500RPM i wtedy już kolejny bieg wrzucam. Rzadko kręcę powyżej 4 tys RPM w ogóle. Pomimo ze RF600R ma 98KM i ok.50Nm przy 9500RPM. A HD ma tylko 55KM i ok.100Nm przy 3500RPM bodajże. Widzisz różnicę mocy i momentu? To zależy od konfiguracji silnika przede wszystkim. Odpowiadając na Twoje pytanie - im więcej momentu w niższym zakresie obrotów tym lepiej. Nie trzeba męczyć silnika obrotami, łatwy odjazd spod świateł itd. Ale nadmiar moment tez jest zły. np. Suzuki TL1000R - ma taki moment spory dzięki silnikowi V2 że odkręcając gaz np. przy 1500RPM spokojnie może wyrwać do pionu lub zerwać przyczepność tylnego koła. Podczas gdy np. inna japonia z silnikiem R4 musi być wkręcona np. do 5 tyś RPM i wtedy gwałtownie dodać gazu żeby poderwać przód. Duży moment jest zdradliwy o czym przekonało się wielu jeźdźców na TL1000R. Wystarczy kiepska lub mokra nawierzchnia i już może być problem z utrzymaniem stabilności nawet podczas normalnej jazdy po mieście. pzdr. http://moto.wp.pl/kat,45754,wid,8370795,wi...ml?ticaid=16d69
  12. hehe. Tą blachę też mam luźna ale w WFM (S-34). Wyłącze silnik a ona jeszcze przez chwile wiruje sobie tam w środku. :D
  13. Trza było zawrócić i mu nap***lić a później pytać czy widział. :D Nic, trzeba zakladać kamerki na moto, dobra rozdzielczość....i przekazywać filmy komu trzeba... :)
  14. No popatrz. Pierwsze słyszę. A od dziecka tam mieszkam. Pewnie przez ta emigrację, wiele się zmienia w PL i nie na czasie jestem. :crossy: A sam pomysł to w Londynie się sprawdza. I to przy bardzo dużych wahaniach stanu wody każdego dnia. Rano jest aż po krawędzie nabrzeża a popołudniu można zejść na łoże rzeki i pospacerować bo błotku. I tak co dzień jest... Autobusy wodne śmigają i to spoko. Są częścią komunikacji miejskiej tak jak metro, autobusy, tramwaje czy DLR (Docklands Light Rail). Tymbardziej że mosty sa wąskie i zawsze korki się robią. A Tower Bridge jak jest otwierany bo statek przepływa to w ogóle koras się robi jak okiem sięgnąć. 15 minut czekania na most. Wkrótce podobno zwykłe bilety tygodniowe mają być honorowane na tych wynalazkach. Poza tym są też amfibie jako atrakcja turystyczna. Nazywają się London Duck Tours - ex-wojskowa amfibia transportowa, kolorowo pomalowana i wozi turystów po mieście, po tym zjeżdża na rampę, przepływa przez ściek zwany Tamizą i jadzie dalej w miasto. Niezły bajer co? :lalag:
  15. No własnie, Tu jest pies pogrzebany. Używanych wydechów raczej nikt nie pochromuje. Chyba że są to puste wydechy i jesteś w stanie sam je wyczyścić w środku aż do gołej blachy. PS. A jak już uda Ci się załatwić chrom to PRZED PIERWSZYM ODPALENIEM pryśnij je od środka emalią żaroodporną. To powinno spowolnić a nawet usunąć efekt zmiany koloru chromu od temperatury podczas używania.
  16. Spoko. Trzeba duuużo temperatury żeby przegrzać stop łożyskowy. :lapad: Masz po prostu wyślizgany czop wału. Najlepsza byłaby powłoka galwaniczna na ten czop, 0,5mm da radę spoko nałożyć i łożysko nie będzie się ślizgać.pzdr.
  17. Heh. Widuję czasem Malana z kierą po prawej stronie. :lapad: Angole znają ten wynalazek ale mało tego już jeździ. Bardzo mało. Zaledwie kilka sztuk widziałem w Londynie. Z tego jeden na polskich blachach...ciekawe komu się chciało jechać Maluchem 1500km....po autostradach.... :biggrin:
  18. Wiecie...zależy w jaką klase customów ma się wpasować ten sprzęt który ma powstać. Jeśli ma to być typowy pro-street na czasie to kope szmalcu trzeba. To samo w stylu hot-rod czy chopper. W tym ostatnim jest trendzik z tylnymi kołami serii 360mm czyli sama opona to wydatek 1-1,5 tyś PLN. Silnik też nie może być byle co, 124cu.i. jest na czasie. :icon_mrgreen: A skromnego choppera to nie ma co budować bo skromnie to się budowało w latach 90-tych. Teraz jest moda na największe, najszersze i najniższe. Regularnie czytam magazyn custom w UK, zwany BSH który ma już 25 lat i tu jest całkiem inne podejście do wizji konstruktorów. Nikt nie wyśmiewa tego czy tamtego a maszyny w nim prezentowane to często amatorskie pojazdy. Oczywiście są też maszyny z samego szczytu jUKejowej sceny custom, takie jak np. Destiny Cycles i ich mega pociśnięte sprzęt Saracen i najnowszy War Horse. Poezja. A amatorskie sprzety są często na rozkładówkach w tym magazynie. Chociażby takie jak Sunbeam XB9 o którym jest inny wątek. Wyobrażacie sobie w PL żeby ktoś wziął Sokoła 600 i wrzucił tam silnik np. od Ducati 900? Budowniczy zostałby wychłostany publicznie. A w UK taki Sunbeam zdobywa nagrody w konkursach custom i zajmuje okładki topowych magazynów custom. Ot, taka mentalność to jest i to lubię. Podziw dla włożonej pracy i wysiłku. Fakt że w PL wiele sprzętów to burackie ścigaczo-harleyo-glebogryzarki. :bigrazz: Tak czy inaczej, ja niecierpliwie czekam na wynik pracy kolegi tutaj. Nie po to żeby wyśmiać lecz żeby ocenić wg. swoich kryteriów. Myślę że Psioter5 może podzielić się z Nami swoimi pomysłami, postępami a My może byśmy mu doradzili co można zmienić, na co ma zwrócić uwagę a czego ma unikać żeby nie wyszło buractwo? Krótko mówiąc - może mu pomożemy? :lalag: PS. przy okazji wspominki o Destiny Cycles, zapodaję linka. Można obejrzeć ich historię i od jakiego moto zaczynali. http://www.destinycycles.co.uk/history.html
  19. Pacan z busa nieźle kombinuje. Niech jeszcze powie że nie słyszał Junaka na sąsiednim pasie...to go wyślą na badania słuchu... :icon_mrgreen: Wracaj do zdrowia. pzdr.
  20. Eetam. Myślę że git będzie Warszawa lub jakieś DKW. :icon_mrgreen: A tak na serio to coś na Garbusie, tego badziewia pełno jest, w dodatku niemieckie więc z przyjemnością pochlastam kątówką. Tylko nie mam pomysłu jak wrzucić tam silnik V8.
  21. I balansuj ciałem. Jak pochylisz się letko do przodu to lepiej będzie ósemka wychodziła. Ósemki w ogóle są spoko. Tylko dla świeżaków trudne sie wydaje. Ja ostatnio zrobiłem 9 ósemek pod rząd na HD Electra Glide (2,5m długości, 400kg) i jakoś było to i GN250 dasz radę. Załatw sobie jakieś moto i jeździj te ósemki aż zwymiotujesz. :buttrock:
  22. No ale nie trzeba się nacpać od razu. Coś lajtowego wziąć. Stąd napisałem o czekoladzie która ma pozytywne właściwości. Gdy jestem nerwowy czy zły z jakiegoś powodu to zażywam sobie kawałek czekolady prawdziwej. Działa. No i sztuka prawidłowego oddychania jest ważna. Głęboki oddech, spokojny i miarowy pozwala dostarczyć więcej tlenu do mózgu i pozwala skupić się na działaniu.
  23. Taa. Moto jest LEGALNE. "Po kradzieży" znaczy że było skradzione w UK, odzyskane przez policje i sprzedane z uszkodzoną stacyjką i zamkami. Tzw. Theft recovery. Takie sprzęty w UK można kupić nawet za 1/4 wartości dobrego sprzęta. Trzeba tylko poszukać.
  24. Jak nie dajesz rady ze stresem to się go pozbądź. Zjedz czekoladę, weź coś na uspokojenie....a przed wszystkim - bądź pewny siebie! :biggrin:
  25. Tas23 - widzę że masz bardzo dużo szczęscia. I chyba mało umiejętności na moto skoro takie drobiazgi Ci się zdarzają. :buttrock: pzdr. Gratuluję rozsądnego wyboru. Ja chyba bym nie dał rady tak zrezygnować. Ale jakby co mam kilka zabytków w garażu więc z moto zostałbym związany w jakiś sposób.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...