Jump to content

BMW r1150r na pierwsze moto - dla 40 latka?


Desperado80
 Share

Recommended Posts

Posiedziec i przymierzyc za wiele nie da.Tu juz trzeba odpowiednia probna jazde zaliczyc.Przynajmniej 50 kilosow w jednam kawalku.Jak po takim przelocie nie bedzie w biodrach i kolanach napierniczac , to "powinno" byc OK. no ale moge sie tez mylic 😉

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście zamierzam się przysiąść do niego zanim podejmę jakąkolwiek decyzję - patrz temat Varadero , który mnie mocno zaskoczył.

jednak jak kolega Taurus napisał też mi się wydaje, że samo zajęcie pozycji na siodle to za mało może być. Na ten przykład tylko kawałek się „ruszyłem” Vstromem w komisie, jedna pętelka i ósemka i zupełnie inne - nowe podejście do tematu.

i tutaj rodzi się kolejne pytanie. Czy istnieje jakaś możliwość (znacie takie tematy) gdzie można się takimi maszynami przejechać jakoś? Komisy nie są za bardzo chyba chętne na próbne jazdy z tego co wiem…!?

Link to comment
Share on other sites

13 hours ago, Desperado80 said:

Komisy nie są za bardzo chyba chętne na próbne jazdy z tego co wiem…!?

Idziesz do sklepu po ziemniaki to sprawdzasz czy pomiedzy nie ma zgnitych , jest tak ? albo mam racje.A Ty chyba nie chcesz kupic motorka za kupe kasy tak na slowo Honoru🤨

 

Link to comment
Share on other sites

Witajcie ponownie.

a więc objeździłem dziś kilka maszyn i co ciekawe zacząłem od… r1200r.

Jeśli chodzi o samą jazdę to mega mnie zaskoczyła elastyczność i prowadzenie tego nielekkiego moto. Prowadzi się mega i to nawet z prędkością parkingową. Co do pracy silnika to byłem również mega zaskoczony bardzo smukłą i spokojną pracą jak na boksera. Skrzynia to miodzio, bez żadnych problemów i trzasków - jak na niemiecką maszynę oczywiście 😉 

Jednak nie wiem czy to jest wielkość moto dla mnie, ciut podciągnięte nogi - choć ktoś powiedział, że zawsze kanapę można wymienić - podwyższyć.

Ponadto rzeczywiście prędkość 100 km/h + wiatr to już niezła zabawa i operowanie ciałem jak żaglem. 120 przyjemności już nie daje przy moim wzroście.

Potem wsiadłem na 1200rt tak z ciekawości i…. mega zaskoczka!! Zawsze się jakoś obawiałem tego gabarytu, a tu moto które prowadzi się jak po sznurku z niesamowitą elastycznością i balansem no i… temat wiatru jakby znikną a przynajmniej się mocno zmniejszył. 100-120 to frajda i żaden problem. Dziś naprawdę mocno powiewało i dopiero przy 140 coś tam było czuć, ale sam gabaryt maszyny robił swoje i czułem się naprawdę pewnie. 
z tym, że jazda tym moto po chwili wydała się taka trochę jakby prostsza, z mniejszym fanem przez te wszystkie owiewki i obudowę choć na pewno wygodniejsza…

I na koniec w końcu 😄 r1150r w super stanie i…prowadzenie znów jak bajka! 0 problemu! Jak po sznurku!

Jednak praca silnika i skrzyni taka trochę bardziej pancerna jakby, taka rustykalna 😄 w porównaniu oczywiście do r1200 czy japońców.

Każda zmiana biegów dość odczuwalna poprzez wał i moment, widzę że tu mam lekcję do odrobienia 😉

Jeden i tu dość spory minus - może tylko tego konkretnego moto - moja pozycja na moto, a konkretnie nogi były mocno ściągnięte. To efekt na pewno tego, że poprzedni właściciel obniżył o 30mm kanapę. Ale mimo tego mam wątpliwości czy przy podniesieniu na powrót albo nawet i wyżej będzie dla mnie ok pod kątem nóg…?

bo poza tym to moto jest mega, doinwestowane, super stan, potwierdzony i dodatki ehhh….

na koniec tylko powiem z czym będę szedł dziś spać i czemu jeszcze się zastanawiam - 

1. po pierwsze primo wspomniana kanapa w r1150r i możliwość jej podwyższenia - czy wtedy będzie ok?

2. Po drugie  primo 😉 przejażdżka r1200rt zabiła mi ćwieka, bo nie wiem czy jednak ta jazda mi się nie podobała… również mimo wszystko pod kątem m.in. gabarytu dla mnie i pozycji z nogami.

A na koniec jeszcze jedna rzecz mi przyszła do głowy przez tę nieszczęsną przejażdżkę r1200rt - Moto Guzzi 1200 Norge 😄 - chyba do przejechania testowego to napewno, ale nic więcej niewiem o tym moto poza tym, ze kilka osób już mówiło, że duże podobieństwo do R1200RT…?

Link to comment
Share on other sites

1. 1200RT - do dalekiej turystyki ok, na co dzień na pewno mniej uniwersalny od serii roadster (1150 i 1200r). Jakaś luźniejsza nawierzchnia się trafi to poczujesz różnicę w prowadzeniu.

2. 1200 Norge - stawiam że na 100% będziesz ocierał kolanami o cylindry przy każdym hamowaniu - sprawdź to koniecznie, między innymi dlatego sprzedałem Brevę (ta sama pozycja), a jestem dużo niższy od Ciebie.

 

 

Link to comment
Share on other sites

1200 Norge-była seria z ucierającymi się wałkami rozrządu. Trzeba bardzo uważać kupując ten motocykl. Z tego, co pamiętam, była akcja serwisowa, która niekoniecznie przynosiła efekty na dłuższą metę. Temat bardzo kosztowny do ogarnięcia. Efektem uszkodzenia był szybko zwiększający się luz zaworowy i klepanie silnika. Można trafić na egzemplarz, w którym tuż przed sprzedażą regulowano zawory, bo właściciel chciał się go koniecznie pozbyć.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, grizzli napisał:

1200 Norge-była seria z ucierającymi się wałkami rozrządu. Trzeba bardzo uważać kupując ten motocykl. Z tego, co pamiętam, była akcja serwisowa, która niekoniecznie przynosiła efekty na dłuższą metę. Temat bardzo kosztowny do ogarnięcia. Efektem uszkodzenia był szybko zwiększający się luz zaworowy i klepanie silnika. Można trafić na egzemplarz, w którym tuż przed sprzedażą regulowano zawory, bo właściciel chciał się go koniecznie pozbyć.

Zgadza się w 100 % ale tyczy się to Norge 1200 z silnikami 8 zaworowymi. Jak się nie mylę to modele od rocznika 2011. Siniki starsze czyli 4 zaworowe nie miały tej przypadłości.

Link to comment
Share on other sites

13 hours ago, Desperado80 said:

Jednak nie wiem czy to jest wielkość moto dla mnie, ciut podciągnięte nogi (...)

zawsze zostaje armatura, podnóżki na gmole i można całkiem wyciągnąć  😎 

jsz

„Warunkiem istnienia dyktatury jest ciemnota tłumu, dlatego dyktatorzy bardzo o nią dbają, zawsze ją kultywują.”
[R. Kapuściński]
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

A więc zakup dokonany 2 tygodnie temu i jak dotąd zrobione 300 km z bananem na gębie 😄

moto przepiękne, oldskulowo wyglądające, wygodne i z moją szybką do jazdy nawet na dłuższe wypady!

skrzynia rzeczywiście chodzi trochę jak w traktorze 😛 a moment przy zmianach biegów mocno odczuwalny! - szczególnie jednak przy redukcji z wysokich biegów - już raz przy rosie na ulicy się o tym, na szczęście bezpiecznie ale jednak przekonałem…

teraz czas rozpoznawania i szlifowania jazdy. 
Jedno mnie tylko dziwi, że moja wersja pomimo, że to R1150r z 2004 roku ma jednak 85 KM 🤔

… ale i tak mi to wystarcza 😛

Link to comment
Share on other sites

I super, wygodny sprzęt, oby bezawaryjnie woził, ale na ten moment przy redukcji uważaj, szczególnie na rondach np, łatwo o uślizgi,  był to jeden z dwóch powodów, dla których rozstałem się z R1200R. 

A czemu dziwi Cię te 85KM, to nie jest typowa moc dla R1150R? 

Link to comment
Share on other sites

Na rondzie to dwójką(zależy też jakie rondo), a jak trochę za szybko to delikatne pomóc sobie tylnym hamulcem oczywiście nie tykając klamki sprzęgła.Przynajmniej ja tak robię.Zmiany biegów w zakrętach i rondach nie polecam.

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...