Jump to content

grizzli

Forumowicze
  • Content Count

    2,442
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by grizzli

  1. Gdzie ja tego macanta skitrałem? Aaaa, tu jesteś, mój przyjacielu złoty... Impreza będzie...
  2. U mnie jezdzi syn, synowa (teraz przerwa-dzieci), zięć, a za chwilę zacznie pewnie córka. Syn pierwszą japonię-sześćsetkę dostał ode mnie na osiemnastkę. I szczerze mówiąc sam nie wiem, czy dzisiaj wspólna jazda to dla mnie większy powód do radości, czy do stresu.
  3. Tak, yntelygent bajkopisarz i fantasta. 20 lat doświadczenia, świadomy w 89 roku, i 38 lat na karku. Tego syfu, co zostawiliśmy, to ci ku*wa nie zapomnę. Kończę pisanie w tym temacie, bo mnie zaraz ch*j jasny strzeli... Niech mnie któryś z modów urlopuje najlepiej...
  4. Nieprawda, to nie jest żadna walka, tylko zdrowy rozsądek, żeby nie kupować gównianych rzeczy. Nas nie stać na kupowanie po taniości, bo kto kupuje tanio, kupuje dwa razy. I wtedy nie mamy ani kasy, ani produktu.
  5. Piotrze, gdybyś był choć w jednej dziesiątej tak dobry w swoim zawodzie, jak opisujesz, posuwałbyś księżniczki i s*ał kasą, a nie mieszkał na jakimś azjatyckim wypizdziajewie i dymał krzywookie kaszaloty, i to tylko dlatego, że jednemu czy drugiemu skośnookiemu tatusiowi kupiłeś wiadro lepiku na remont dachu jego chatki na kurzej łapce. Niestety, rzeczywistość zweryfikowała twoje życie, więc albo jesteś mierny w zawodzie, albo twój tytuł jest wart tyle, co przysłowiowe studia- kierunek szycia papci. Poniosłeś życiową klęskę i nie dociera do ciebie, ze to tylko i wyłącznie twoja wina, bo łatwiej w poczuciu własnej zajebistości obarczyć nią innych. Tak jest łatwiej. Obraziłeś mnie i moje pokolenie.
  6. Myśmy ku*wa syf zostawili? Jedyne, co się niektórym z mojego pokolenia chu**wego przytrafiło, to zostawienie po sobie w spuściznie paru genetycznych bubli i umysłowych niedorozwojów. Takich, co mają o sobie wysokie mniemanie, a w życiu nie potrafią sobie miejsca znależć, że o sensownym zajęciu przez grzeczność nie wspomnę. Pretensje ku*wa do całego świata, tylko nie do siebie, i zwalanie wszystkiego na system i innych, bo ja przecież jestem doskonały. No ja pie**olę... Dziecko ku*wa portali randkowych...
  7. A ja jeżdżę starym, bo nowe to ścierwa. Ale ja jestem inny, i mam skrzywioną przez wykonywany zawód motoryzacyjną psychę. Wszyscy macie rację.
  8. Przekonałeś mnie. To rzeczywiście uzasadniony ekonomicznie sposób na utrzymanie w przyzwoitej kondycji pełnoletniej hondy. Tym bardziej, że jak ją dobrze wypiaskuje, to pewnie zostaną z niej tylko elementy plastykowe i szyby. Robert, rozmawiamy o starym, popularnym japończyku, który pewnie ma jeszcze trochę pojezdzić i przejść przegląd techniczny, a nie o mustangu z lat sześćdziesiątych. Twoje sposoby są dobre przy stosunkowo nowych autach albo odnawianiu klasyków, a nie przy ratowaniu starego crv, gdzie po tylu latach ognisk korozji jest więcej, niż Wodecki miał włosów na głowie. Na rynku motoryzacyjnym, u nas w Polsce, nazywa się to rachunek ekonomiczny. Czyli robota nie powinna przekroczyć wartości auta. Tak więc ja o gruszce, Ty o pietruszce. Ja nie walnąłem byka, tylko jestem znacznie mocniej od Ciebie osadzony w polskiej, motoryzacyjnej, siermiężnej motoryzacji. Choć, być może, właściciel auta jest bardzo mocno związany z nim emocjonalnie, i dla niego honda jest warta każdej kasy. Wtedy masz rację.
  9. Ja tam frani nie rżnąłem, ani za dzieciaka, ani jako dorosły, robię po swojemu i auto się trzyma, nad bąblami pod bitumiczną masą się nie zastanawiałem, czemu od zimnej wody się robią, a od gorącej nie, generalnie nie zaobserwowałem żadnych, a i dziur nie ma. Ale fakt, najlepiej malować się będzie, jak auto położy na boku, a jeszcze lepiej na dachu, to już w ogóle będzie na wypasie, bo wtedy może dokładnie każdy zakamarek odtłuścić np. nitro, a robota, gdy stoi normalnie, rzeczywiście jest dla pedałów. Dyskutować nie będę, jaki sposób jest lepszy...bo z boku nie widać różnicy.
  10. Jeśli dasz do firmy, pewnie położą konserwację na rdzę. Jeśli chcesz to zrobić samemu konkretnie, to jest sporo zachodu. Mam takie auto, które chcę jak najdłużej zatrzymać, i przegląd blachy robię corocznie. Podnoszę go do góry na podnośniku i myję podwozie karcherem. Na ogniska rdzy nakładam cortanin (najlepiej pędzlem-przeczytaj uważnie instrukcję użycia), to środek wiążący rdzę. Na koniec nakładam natryskowo baranka. Na jakiś czas wystarcza, bo korozji całkowicie nie zatrzymasz. Oprócz cortaninu jest trochę innych środków, ale poza ceną nie różnią się niczym, co sprawdziłem. Taka operacja na jakiś czas wystarcza, a po każdej konserwacji syfu wychodzi coraz mniej, ale zawsze gdzieś tam się coś pokaże. Wcześniej po cortaninie i przed barankiem dawałem podkład, ale zauważyłem, że to w zasadzie nic nie daje.
  11. Tomek, może się przypierdalam, ale uwierz mi, że jedyna informacja, która jest potrzebna, to ewentualnie taka, z której strony zacząć rozbierać silnik. A nie znam geniusza, który to wywnioskuje z filmu Mówisz, masz
  12. Mnie to nie śmieszy, Emil, ale dziwi, że Ty, który jesteś niezle ogarnięty technicznie, wstawiasz jakiś film z pukającym silnikiem i szukasz w necie odpowiedzi, co stuka Słuchając stuku przy motocyklu może uda ci się zlokalizować, czy to góra, czy dół silnika, ale z pewnością bez rozbiórki się nie doliczysz, który to dokładnie element. A z filmu nie wynika nic poza tym, że coś puka
  13. Wróżycie z fusów, Panowie. Bez rozbiórki pieca nic nie będzie wiadomo. Fajne tematy-"coś mi stuka w silniku, co to może być" Nie ma co osłuchiwać za pomocą kijka i go męczyć, bo im mniej będzie męczony, tym większa szansa, że da się jeszcze coś uratować.
  14. Oho, młody gniewny. Zrób sobie selfie z reflektorem od rometa, poproś, żeby cię nie zabił i załóż koszulkę z napisem "lubię zapie**alać". A jak się już wbijasz na forum, to zadaj sobię odrobinę trudu, żeby się dowiedzieć, jakie tu panują zasady. To nie boli. To napisałem ja, stary ramol, który jest jak nietoperz-niedowidzi, niedosłyszy, a się czepia.
  15. Zajrzyj 6 pięter niżej, tam znajdziesz odpowiedz.
  16. Klasyczny strzał we własne kolano. Myślę, że tego już nie da rady powstrzymać i wyciszyć. Próbą uspokojenia tematu jest list Emilewicz, ale wynika to chyba z tego, że zrobiło się za grubo i doliczyli się, że afera z Kazikiem może być tym przysłowiowym kamyczkiem. I tak Kazik może zostać nowym Wałęsą. Bo o drugim filmie Sekielskiego zapomną równie szybko, jak o pierwszym. Temat się już opatrzył.
  17. A co się dzieje w Warszawie? Bo w mediach za dużo info nie ma. Dochodzą słuchy, że przedsiębiorcy protestują i dostają od policji wycisk, finansowy i fizyczny. Prawda czy fałsz?
  18. Nijak się ma, bo będzie kolejna gównoburza. Poszukaj sobie informacji w necie, jest tego sporo. A co do oleju do konkretnego moto, to do każdego jest serwisówka i info o parametrach oleju, który powinien być użyty. I najbezpieczniej jest takiego użyć i nie kombinować.
  19. Generalnie dyskusja na ten temat jest jałowa, ale dobra. Nic się nie stanie, bo te oleje są mieszalne. Ale nie zmienia to faktu, że mieszanie dwóch różnych olejów to zwykłe druciarstwo i januszostwo. Każdy olej ma swoje właściwości i wlany powinien być taki, który spełnia wymagania podane przez producenta silnika. Jakbyś dolał do tej mikstury jeszcze litr samochodowego, silnik też będzie chodził i różnicy możesz nie poczuć. Przynajmniej na krótką metę. Nie bardzo rozumiem sens i przyczynę takiego posunięcia. Oszczędność?
  20. Co się ma stać? Pojedzie. Komentować takich manewrów nie będę, ale jakby stan oleju był za niski, poszukaj jeszcze czegoś w garażu i dolej.
  21. NIE, ku*wa, NIE. Znowu? Ja już nie chcę rozkminiać pogiętych kierownic. Jakie wektory? Jakie siły? Jakie momenty? Tu trzeba zacząć od podstaw. Najlepiej od tabliczki mnożenia.
  22. Może ten pierwszy szczur się droczy, bo chce coś ugrać, a co by nie powiedzieć, nie jest to typ idioty na miarę duetu S.S. Ma plastyczny kręgosłup, ale to przypadłość wszystkich bez wyjątku polskich polityków. A kto to taki? Bo nie znam człowieka.
  23. Chłopaki, pierwszy szczur już się chyba pokazał i spie**ala z okrętu... Idzie wiosna?
  24. W chu*a nas robią z tą pandemią. Tylko nie mogę się ku*wa doliczyć, w jakim celu...
  25. Zagryzać wargi? Skądże znowu, Tomaszu. Ja już postanowiłem głosować. Głównie, nie ukrywam, z powodu rapu dudusia i głębokiej obawy, że będzie próbowal rozwijać swój talent. Moje postanowienie jest tak mocne, że usiadłem przy drinie i prześledziłem programy wyborcze wszystkich potencjalnych wybrańców narodu. No, może prawie wszystkich. Najbardziej rozbawił mnie taki mały faszysta, więc z obrzydzeniem wyeliminowałem go jako pierwszego z grona swoich faworytów. Więc po burzy mojego mózgu i po gorącej dyskusji z moją wątrobą, która ma focha, w związku z czym rzadko się ze mną zgadza, bo twierdzi, że stanowczo za bardzo ją katuję, doszedłem do wniosku (aż przykro mówić), że najbliżej mi faktycznie do Twojego, Tomaszu, faworyta, czyli Hołowni, bo w zalewie opowiadanych pierdół on brzmi najbardziej wiarygodnie i najlepiej odgrywa teatr zwany kampanią prezydencką.Tak więc ma mój głos, chyba, że zdąży mnie jeszcze przed wyborczą niedzielą wku**ić. Czego nie życzę ani jemu, ani sobie, bo postanowiłem jednak swój patriotyczno-obywatelski obowiązek wypełnić.
×
×
  • Create New...