Jump to content
Arczibreslau

Daleki wypad, nieskomplikowany niedrogi oszczędny i niezawodny sprzęt

Recommended Posts

Witajcie. Zawsze chciałem zobaczyć Bajkał na żywo. Niestety moje sprzęty nie nadają się na taki wypad głownie dlatego iż ich budowa jest dość skąplikowana i ewentualna usterka na rosyjskich bezdrożach mogła by się skończyc zakończeniem podróży oraz poważnymi problemami na trasie, Mam do pokonania 7 tys km w jedną stronę i zamierzam jechać tam sam ponieważ nie znam nikogo kto chciał by jechać w taką trasę , ale do rzeczy. Zamierzam kupić następny sprzęt. Zależy mi głownie na tym aby bezpieczne i bez awarii dojechać do Irkucka i wrócić do Wrocławia (wiem jak to brzmi). Myślałem nad Gs-em 500 lub hondą cb 500. Motocykl powinien byc nieskomplikowany niedrogi oszczędny i niezawodny a przy tym jego koszt zakupu wraz z serwisem przed wyjazdem powinien zamknąć się w cenie 8k. Wiem że to niewiele ale musi wystarczyć. Wakacje coraz bliżej więc czas ucieka. Macie jakieś propozycje?

Edited by Arczibreslau

Share this post


Link to post
Share on other sites

jak dla mnie lepsze jakieś enduro, singla typu tenere dr, większy lub mniejszy. oprócz kwestii ew. napraw, wziąłbym pod uwagę jakość dróg i komfort przemieszczania się nimi, lepszy przy wyższym zawieszeniu

jsz


bezmotocyklowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też obstawiam, że dobrym wyjściem będzie zakup czegoś pokroju XTZ 750 / 660, DR 650, F650. Zawieszenie na złych drogach daje radę oraz obłożenie kuframi nie robi większego wrażenia ani nie zmienia znacząco sposobu prowadzenia tego typu motocykli. Nie będą to demony prędkości ale tam, gdzie kończy się cywilizacja tam dadzą radę.

 

F650 ujeżdżam od 2014 roku, zrobiłem tym 22 000 km i w silniku nic się nie dzieje, jedynie podstawowe regulacje i wymiany płynów oraz oleju. Nie wiem ile ma na prawdę najechane. Budowa prosta, np. gaźniki identyczne co w GS500 więc zestawy naprawcze dostępne od ręki wszędzie.

Jak będziesz zainteresowany to może wiosną skuszę się sprzedać F650, puszczę za 5500 zł, na start obie opony do wymiany z racji wieku i skromnego bieżnika (dętki pewnie też), przy silniku nic nie ma do roboty bo ogarnąłem wszystko co powinno być zrobione (uszczelka pod głowicą, regulacja zaworów), nowe łożyska główki ramy, zrobiłem wszystkie łożyska i uszczelnienia kiwaka oraz wahacza, calutka instalacja elektryczna po gruntownej konserwacji, dla świętego spokoju można by wymienić olej w przednich lagach. Grzane manetki, handbary, gmole, 45 litrowy kufer centralny, stelaże pod kufry boczne, uchwyt GPS, gniazdo zapalniczki 12V, olej i filtr kupiłem i czeka na wymianę. Przy budżecie 8000 zł to zrobisz z tego igłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też obstawiam, że dobrym wyjściem będzie zakup czegoś pokroju XTZ 750 / 660, DR 650, F650. Zawieszenie na złych drogach daje radę oraz obłożenie kuframi nie robi większego wrażenia ani nie zmienia znacząco sposobu prowadzenia tego typu motocykli. Nie będą to demony prędkości ale tam, gdzie kończy się cywilizacja tam dadzą radę.

 

F650 ujeżdżam od 2014 roku, zrobiłem tym 22 000 km i w silniku nic się nie dzieje, jedynie podstawowe regulacje i wymiany płynów oraz oleju. Nie wiem ile ma na prawdę najechane. Budowa prosta, np. gaźniki identyczne co w GS500 więc zestawy naprawcze dostępne od ręki wszędzie.

 

Jak będziesz zainteresowany to może wiosną skuszę się sprzedać F650, puszczę za 5500 zł, na start obie opony do wymiany z racji wieku i skromnego bieżnika (dętki pewnie też), przy silniku nic nie ma do roboty bo ogarnąłem wszystko co powinno być zrobione (uszczelka pod głowicą, regulacja zaworów), nowe łożyska główki ramy, zrobiłem wszystkie łożyska i uszczelnienia kiwaka oraz wahacza, calutka instalacja elektryczna po gruntownej konserwacji, dla świętego spokoju można by wymienić olej w przednich lagach. Grzane manetki, handbary, gmole, 45 litrowy kufer centralny, stelaże pod kufry boczne, uchwyt GPS, gniazdo zapalniczki 12V, olej i filtr kupiłem i czeka na wymianę. Przy budżecie 8000 zł to zrobisz z tego igłę.

To ja się nie znam, więc się wypowiem:

XTZ 750 to min. 21 letni motocykl i 90% z nich to mocno wyciurane sprzęty.

Mi bez żadnych wcześniejszych objawów spalił się alternator (łatwa diagnoza i wymiana, ale skądś trzeba mieć na podmiankę) i rozszczelniła się pompa paliwa - wszyscy którzy jeżdżą tym sprzętem w nieznane wożą drugą pompę w kufrze, razem zapasowym regulatorem napięcia.

Wymiana tych dwóch elementów to łatwizna ale trzeba wiedzieć co i jak.

O takich pierdółkach jak pękająca rama (dzieje się często podczas długich wyjazdów gdzie tłucze się tysiące kilometrów po dziurawych drogach mocno obładowanym motocyklem)

 

Także sprzęt fajny, ale trzeba mieć go mocno opanowanego, bo zwykłe zdjęcie baku to już może być godzinka, do tego takie atrakcje jak wymiana dętki - bez centralki to horror, no i wysokie zużycie paliwa, w praktyce na ori gaźnikach 6,5 litra to min.

Przed wyjazdem przegląd wszystkich połączeń w wiązce, serwis zawieszenia, dokładne przejrzenie ramy w newralgicznych miejscach i kontrola zużycia oleju, żeby potem na trasie się nie zdziwić :biggrin:

 

W zamian to wielki, baaardzo wygodny i tani sprzęt wyprawowy, którego żaden teren nie wystraszy.

Doposażyć go w solidne gmole i kufer centralny + jakieś tobołki/worki/sakwy i można zdobywać świat, nie gorzej niż na BMW GS!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Doposażyć go w solidne gmole i kufer centralny + jakieś tobołki/worki/sakwy i można zdobywać świat, nie gorzej niż na BMW GS!

 

Prawdziwy obieżyświat

 

yamaha_xtz_750_tenere.jpg


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites

Yeuop pół świata zwiedził na xt600, czemu by nie pójść w tą stronę?


Łoś50>Dragstar125>CBR125>FZS600>FZ6>SV650>FZS1000>Versys650

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli nie zamierzasz zjeżdżać z asfaltu to Honda NTV 700


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Prawdziwy obieżyświat

 

yamaha_xtz_750_tenere.jpg

hahah ten wygląd profi!

potem go umyć, wylać błoto z puszki filtra powietrza i wystawić na olx z przebiegiem 48tyś i dopiskiem "używany turystycznie"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja poprosze nr. telefonu tej pani ! :icon_mrgreen: Naajlepiej na PW :icon_mrgreen:

 

:crossy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

hahah ten wygląd profi!

potem go umyć, wylać błoto z puszki filtra powietrza i wystawić na olx z przebiegiem 48tyś i dopiskiem "używany turystycznie"

 

W taki wydaniu prezentuje się dużo lepiej niż błyszcząca i wyplakowana na olx.

 

Ja poprosze nr. telefonu tej pani ! :icon_mrgreen: Naajlepiej na PW :icon_mrgreen:

 

:crossy:

 

Nie dodzwonisz się, właśnie zwiedza środkową Mongolię ;)


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza sprawa, to nad Bajkał można spokojnie dojechać niezłej jakości asfaltem w dużej mierze po autostradach. Jeżeli będziesz się trzymał czarnego to w najgorszym wypadku możesz natrafić na szutrową utwardzoną drogę, ale ruscy bez problemu latają po tym niskimi mercami, czy bmw więc nie ma się co bać.

 

Kolejna sprawa przy wyborze moto, to nie zakładać, że będziesz musiał coś naprawiać, tylko ogarnąć wszystko przed wyjazdem. Potem możesz zdecydować, czy nastawiasz się na turystyczny wypad od wiochy do wiochy, czy lecisz autośką prosto do celu. W pierwszym przypadku może warto rozważyć jakiegoś singla typu xt, czy dr. W drugim przypadku jazda starym singlem to będzie katorga. Rosjanie mają luźniejsze podejście do prędkości niż w naszej części europy. Prędkość dozwolona to 100km/h, a tyle to jeżdżą tylko kamazy, każdy ciśnie ile może, a jest gdzie, więc takim xt którym to więcej jak 100km/h w trasie nie polecisz cienko to widzę.

 

Jak będziesz zainteresowany to może wiosną skuszę się sprzedać F650, puszczę za 5500 zł, na start obie opony do wymiany z racji wieku i skromnego bieżnika (dętki pewnie też), przy silniku nic nie ma do roboty bo ogarnąłem wszystko co powinno być zrobione (uszczelka pod głowicą, regulacja zaworów), nowe łożyska główki ramy, zrobiłem wszystkie łożyska i uszczelnienia kiwaka oraz wahacza, calutka instalacja elektryczna po gruntownej konserwacji, dla świętego spokoju można by wymienić olej w przednich lagach. Grzane manetki, handbary, gmole, 45 litrowy kufer centralny, stelaże pod kufry boczne, uchwyt GPS, gniazdo zapalniczki 12V, olej i filtr kupiłem i czeka na wymianę. Przy budżecie 8000 zł to zrobisz z tego igłę.

 

Uważam, że na tym możesz zakończyć poszukiwania, bo masz zadbane i pewne moto w dobrym budżecie. I taki f650 to może być fajny kompromis, bo masz moto które lepiej poradzi sobie na czarnym od dr czy xt, a będzie o niebo lepsze w lekkim terenie niż gs czy cb

Edited by żółf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeździłem Yamahą XTZ 660 Tenere i na długi trasy była męcząca z racji wibracji przy prędkości 110 km/h.

 

 

Sugeruję Transalpa 650, coś takiego :

 

https://www.otomoto.pl/oferta/honda-transalp-honda-transalp-650-xl-650-v-xlv-ID6yLTZt.html#5eed1dd3f1

 

 

Jest bardziej szosowy od Tenery a i po szutrze pojedzie bez problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwsza sprawa, to nad Bajkał można spokojnie dojechać niezłej jakości asfaltem w dużej mierze po autostradach. Jeżeli będziesz się trzymał czarnego to w najgorszym wypadku możesz natrafić na szutrową utwardzoną drogę, ale ruscy bez problemu latają po tym niskimi mercami, czy bmw więc nie ma się co bać.

 

Kolejna sprawa przy wyborze moto, to nie zakładać, że będziesz musiał coś naprawiać, tylko ogarnąć wszystko przed wyjazdem. Potem możesz zdecydować, czy nastawiasz się na turystyczny wypad od wiochy do wiochy, czy lecisz autośką prosto do celu. W pierwszym przypadku może warto rozważyć jakiegoś singla typu xt, czy dr. W drugim przypadku jazda starym singlem to będzie katorga. Rosjanie mają luźniejsze podejście do prędkości niż w naszej części europy. Prędkość dozwolona to 100km/h, a tyle to jeżdżą tylko kamazy, każdy ciśnie ile może, a jest gdzie, więc takim xt którym to więcej jak 100km/h w trasie nie polecisz cienko to widzę.

 

Pierwsza sprawa, to piszesz straszliwe bzdury! Jak w zeszłym roku jechałem nad Bajkał, a potem dalej do Mongolii, to jakoś nie zauważyłem autostrad... Było kilka odcinków dwupasmówek, ale dosłownie kilka i to głównie w okolicach Moskwy i Kazania. Jakość rosyjskich dróg jest kiepska i praktycznie cały czas są w remontach - w jednym roku jedne odcinki, w kolejnym inne, i tak dalej... Na drogach federalnych nie ma nawierzchni szutrowych pomijając te remontowane odcinki. Generalnie da się przejechać, ale trzeba uważać, bo czasem są duże dziury - np. rosyjscy kierowcy radzili nam jechać przez Kańsk, a nie obwodnicą, bo na niej są - jak to nazwali - jamy :)

 

Wklejam zdjęcie pokazujące jak wygląda droga federalna biegnąca przez całą Rosję - na wschód, do miasta Iszym są dwie drogi, a potem już tylko jedna...

 

Kolejna sprawa, to również piszesz bzdury i chyba nie zdajesz sobie sprawy z odległości, które trzeba pokonać żeby dojechać nad Bajkał oraz o zaludnieniu Rosji. Na "turystyczny wypad od wiochy do wiochy" kolega musiałby przeznaczyć z rok... bo tam wioski nie leżą bezpośrednio przy szosie... szczególnie za Uralem. Do każdej trzeba zjechać z federałki po kilka-kilkanaście kilometrów i to po drogach gruntowych! Nie szutrowych, tylko gruntowych. I jak popada, to jedyna szansa na przejechanie takiej drogi, to paka gruzawika. Od miasta do miasta jest praktycznie zawsze 3-cyfrowa liczba kilometrów.

 

Co do prędkości, to w Rosji jest taka zasada, że dozwoloną prędkość można przekroczyć o 20 km/h. I tak jeździ 99% kierowców, bo na drodze na wschód zdecydowana większość to ciężarówki - jest ich pierdyliard i na szczęście są to zachodnie marki, bo Kamazy mają słabe silniki i faktycznie trochę się wloką, szczególnie na podjazdach. Oprócz tego dość często spotyka się policje, a przy drogach - nawet na bezkresnej Syberii - jest mnóstwo automatycznych fotoradarów.

 

Przez całą 5-tygodniową podróż przez Białoruś, Rosję, Mongolię i z powrotem widzieliśmy jedną drobną stłuczkę w Kazaniu oraz jedną rozbitą ciężarówkę na drodze.

 

Wydaje mi się, że za dużo filmów na YT się naoglądałeś...

 

Arczibreslau

 

Musisz kupić przede wszystkim wygodny motocykl, bo będziesz na nim spędzał po 10 godzin dziennie. Kolega, który jechał na Yamaszce XJ900 miał ciężkie życie :) Ja jechałem na Tigerze, kolega na V-Stromie i te motocykle świetnie się sprawdziły, zarówno pod względem wspomnianej wygody, jak też niezawodności. A to jest bardzo istotne, bo w Rosji pod względem serwisowym jest kiepsko... A w drodze tam i z powrotem przejedziesz 14-15 tys. km, czyli będzie musiał ze dwa razy zmienić olej...

post-84302-0-73435600-1489864039_thumb.jpg

Edited by biblo

Pozdrawiam,
Jacek
__________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC|
Forum powinno być jak Media Markt...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze sam już nie wiem. Ogladałem ostatnio vfr 750 ale to chyba nie to. Mam teraz dużo pracy i nie za bardzo mam czas żeby spokojnie pomysleć.



Szkoda że Africa Twin tak trzyma cenę... :biggrin:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Arczibreslau

 

A jaki Ty masz budżet na cały ten wyjazd? Wiza, ubezpieczenie, pieniądze na przygotowanie się, kasa tam na miejscu (paliwo, noclegi, jedzenie, jakaś rezerwa na czarną godzinę)...

Pytam, bo nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego jak duże jest to przedsięwzięcie od strony finansowej, czasowej, itd. No i szkoda by było to zniweczyć dokonując kiepskiego wyboru motocykla... Osiem tysięcy złotych na zakup, dokładne sprawdzenie i przygotowanie maszyny, to strasznie mało... A za tę kasę będzie to baaardzo stary motocykl, z baaardzo niepewną historią... Przed wyjazdem musisz rozebrać go na części, przejrzeć i dokręcić każdą śrubkę, założyć nowe opony, wymienić wszystkie części eksploatacyjne, kupić zapas na drogę (dętki lub opony, olej, filtry, jakieś klamki, itd.).

 

Ludzie w Rosji są przyjaźnie nastawieni i pomocni, ale pewnych spraw nie przeskoczysz i drobna z pozoru usterka może gdzie daleko urosnąć do rangi wielkiego, a tym samym bardzo kosztownego problemu... Assistance (jeśli je wykupisz) działa do Uralu i to tylko w ramach Sumy Ubezpieczenia, a potem trzeba sobie radzić samemu...

Edited by biblo

Pozdrawiam,
Jacek
__________________________________________
|Sportster IRON 883™|DL650AK8|Triumph Tiger Explorer XC|
Forum powinno być jak Media Markt...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie,

 

Od pół roku kopię w internecie próbując połączyć dwa światy - motocyklowy i 4x4 :)

 

Od paru lat doskonale bawię się w towarzystwie offroadowym (mam na myśli samochody) - zaczynając od imprez typu rajd po pieczątki, skończywszy na prawdziwych wyprawach "na azymut" - już wiem, że zdecydowanie bardziej ciągną mnie wyjazdy dalsze, niż najbliższy poligon. Niestety koszta związane z eksploatacją i serwisem tego typu pojazdów zwyczajnie mnie przerastają, o upierdliwosci pewnych napraw przy braku choćby kawałka równej, betonowej powierzchni nie wspominając.

 

Jakiś rok temu spotkałem się z kumplem, motocyklistą zapalonym (shadow 1100). Co tu dużo mówić - zaraził mnie. Urzeklo mnie winklowanie, strasznie spodobała mi się gymkhana... Klapka zapadła, zrobiłem kat. A, wywołalem falę protestów w rodzinie... :P

 

Początkowo zastanawialem się nad golasem - nie specjalnie podobają mi się owiewki, kombinowałem nad fz6 czy innym tego typu sprzętem... A potem pojechałem znów na wyprawę trzema LR Disco. :P

 

Kochani - żeby już dalej nie rozwlekać i tak za długiego eseju - potrzebuje porady. Szukam motocykla głównie jednoosobowego który:

- Dotrzyma kroku autom wyprawowym - nie mówię tu o zmotach tylko o wyprawówkach. Zwykle najgorsze błoto da się ominąć bokiem między drzewami, więc nie potrzebny jest ultra-endurak ktm, jednak wstydu ma nie robić :)

- pozwoli na wrzucenie na zadupek kompletu kufrow alu (plastiki mi kompletnie nie podchodzą, Alu zrobię sobie sam)

- Na szosie fajnie, żeby ~120 trzymał bez wysiłku, a 140-160 dał radę rozwinąć - gdy chciałbym w miarę sprawnie lecieć autostradą (docelowo planuję unikać) - no, i wskazane, żeby w miarę zgrabnie zbierał się spod świateł.

- wokół komina kręcić się będę głównie po drogach 10tej kolejności odśnieżania (MOCNO dziurawy asfalt) i szutrach, rzadziej lasy.

- pozwoli na naukę i z czasem ew. próby podjęcia rekawicy na zawodach gymkhany.

- najważniejsze: nie rozkraczy się haniebnie gdzieś w Rumunii, a nawet jeśli się przydarzy - naprawi go lokalny kowal.

 

A teraz ograniczenia:

- budżet ~13k

- minimalne spalanie. Im mniej, tym lepiej, powyżej 5ki nie ma w ogóle o czym mówić, a najlepiej byłoby zejść niżej 4.5

- w przypadku gleby nie będzie trzeba zamiatać jezdni że szczątków plastiku

- cieszyłbym się z wtrysku i absu.

- fajnie, gdyby linka sprzęgła itp pierdoły nie kosztowały pół średniej krajowej)

 

Znalazłem do tej pory:

-Yamaha xt660z

-bmw f650gs dakar

-tdm 900

-vstrom 650

 

Mam 185 wzrostu i 80kg. Doświadczenie zero. Chęć i zapał - maksimum :)

 

Aha, jeszcze jedno. Jestem sentymentalny, także opcja 'za rok zmienisz' odpada.

 

Pozdrawiam

S.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam, że jeżdżąc na moto z autami 4x4 umrzesz z nudów. To co motocyklem się przejeżdża nie zauważając, że trafiło się na przeszkodę dla aut terenowych stanowi nie lada wyzwanie. Z drugiej strony taplanie się w błocie na siłę to nie jest domena motocykla i żaden nie sprawdzi się jako anfibia.

 

Na Twoim miejscu raczej celowałbym w singla i to troszkę lżejszego od tych co napisałeś. Np ktm lc4 640 lub 690 moim zdaniem najlepszy dual na rynku, ale do 13 tys. może być ciężko.

 

Kupując coś cięższego, ponad 200kg przy braku doświadczenia każdy przejazd przez luźną nawierzchnię może być kosztowny i niepotrzebnie generuje ryzyko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytałem o lc4, ale ze względu na awaryjność i kanapę - nie uwzględniłem w zestawieniu. Podobnie sytuacja wygląda z trampkami - choć te zwyczajnie mi się nie podobają.

 

Co do nudy - wydaje mi się być kwestią subiektywną. W zasadzie rzadko zdarzyło nam się zapuszczać w teren tak wymagający, żeby ciągnąć się linami. No, chyba że ktoś coś wybitnie spier... :P

 

Single? Dlaczego? Chodzi o koszta serwisowania? Słyszałem, że podobno strasznie telepią...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie cztery to super maszynki,a singla ma tylko yamaha,a najmniej spali pewnie BMW choć różnic wielkich pewnie nie będzie no i na winkle pewnie będzie najlepsze ale mądrzejsi niech się wypowiedzą.Powodzenia w wyborze ;) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

ani tdm ani vstrom nie są motocyklami, zgodnie z Twoim opisem, których potrzebujesz. to maszyny na szosowych kołach, które po szutrze pojadą podobnie do dowolnego innego np. nakeda, i nic poza tym

spalanie podajesz bardzo abstrakcyjne: 4.5 może byłby w stanie średnio f650 osiągnąć, ale to jest ultraoszczędny pod tym względem motocykl. reszta będzie raczej na poziomie 5.5/6 l/100km, a i to przy próbie gonienia 140km/h po autostradzie z kompletem kufrów alu okaże się tylko pobożnym życzeniem

na początek, oprócz poczytania trochę o motocyklach klasy "turystyczne enduro", poszukałbym opisów wyjazdów i blogów podróżników motocyklowych, zwracając uwagę na te z opisami motocykli i przyczyn wyboru, własności i tego jak się sprawdziły. szeroko użytkowana jest xrv750, która w Polsce cieszy się głównie gigantycznymi kosztami zakupu i przesadzoną legendą. nie wiem, czy nie wziąłbym raczej na tapetę któregoś ze starszych trampków, mimo wszystko trochę lżejszych, dość niezawodnych (trzymać w pamięci: mówimy o motocyklach mocno posuniętych w latach). poza tym faktycznie xtz, ale ze świadomością że są to motocykle ponad 200kg i nauka jazdy nimi po luźnych nawierzchniach nie jest łatwa

gdyby nie wymóg trzymania się z autkami, nie wiem czy nie zasugerowałbym kupienia znacznie lżejszego singla 400-450ccm z enduro i przystosowania go dalej do wyjazdu na własną rękę (kufry chcesz robić sam, czyli możliwości masz)

jsz


bezmotocyklowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mało znalazłem opisow wypraw mieszanych. A te parę, które mi się udało były miksami wypasionych terenowek na oponach po 1000+ każda i nowych Afryk lub dużych GSów - a teren jaki 'pokonywali' mam wokół domu :P

 

Przyznam szczerze że właśnie mały GS najmocniej chodził mi po głowie, gdy że względu na wiek i spalanie odrzuciłem Afryki, Super tenere, klekota, biga... Miałem taką cicha nadzieje że podpowiecie jeszcze coś do sprawdzenia. Tenere 660 też nie wygląda źle, całkiem nieźle wpisuje się w moje złożenia - tylko budżet nieco mały. Tdma zwyczajnie mi się podoba, a vstrom jest najczęściej przewijającym w poradach motocyklem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

przede wszystkim patrz na te rzeczy, które mają znaczenie, a które będzie bardzo trudno (albo kosztownie, albo wcale) zmienić na dobrze dopasowane do charakterystyki takiej jazdy. koła/ opony: tdm ma 18 z przodu, nie wiem, czy choćby jodełkę da się znaleźć na ten rozmiar koła. sprawdziłem haidenau, który robi dość dobre opony do tego typu motocykli, i nie ma nic - są 19 i 21 na przód. to raz. dwa to mimo wszystko rama - dl ma silnik podwieszany w ramie aluminiowej, ciężko jest go zabezpieczyć na wypadek wywrotki i trudno np. gmole bezpiecznie zamocować na takiej ramie. stalowa w najgorszym wypadku trochę się wygnie, alu źle potraktowane zacznie pękać. w starej r1100rs poszła mi rama pomocnicza pod siodłem - obie rury, kolejno. wystarczyła spawarka i kawałek wzmocnienia do środka. tego nie zrobisz z alu, a już tym bardziej gdzieś w przypadkowej wiosce na trasie

nową xt660z miałem okazję się przejechać, ale nie pojeździć. starą xtz660 miałem, fajny motocykl, pewnie gdybym miał więcej zacięcia do eksplorowania byłaby więcej jeżdżona, bo wygodniej mi było na bmw

jsz


bezmotocyklowy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki Ci Jeszua za naprawdę cenne rady - ile Ty jeszcze pokoleń motocyklistów wychowasz? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

BMW jesli chodzi o komfort jest naprawde trudne do pobicia, na taka wyprawe wzialbym starego GS 80.

Dokladnie bym przejrzal, co trzeba wymienil, reszte doprowdzil do idealnego stanu i juz.

W kotlinie Klodzkiej droga dojazdowa do naszej kwatery to byl 7 km prawdziwego polamanego asfaltu, dziur i szutru, ja na R80 przejezdzalem bez wielkich klopotow, ale kolega na GS po prostu przefruwal nad tym. Nie wiem czy Ohlins z tylu byl fabryczny, ale dzialal o niebo lepiej od amora BMW u nas.

Motocykl prosty, w Polsce relatywnie tani i niezniszczalny mechanicznie.

 

Z drugiej strony dookola Morza Czarnego to kolega na Junaku pojechal i wrocil :).

 

http://www.otostrona.pl/piotrc/index.php?p=1_35_trasa

 

A dzisiaj w towarzystwie drugiego kolegi na Junaku wraca z Kirgistanu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...