Skocz do zawartości

Staszek_s

Midnight Visitor
  • Postów

    11163
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    54

Treść opublikowana przez Staszek_s

  1. witam, a ja uważam, iż zadowolenie z wyglądu motocykla jest nieodłączną częścią przyjemności z samej jazdy. Tak więc, jak wszystko, jazda na moto jest sztuką kompromisu, wyważenia proporcji pomiędzy wygodą jazdy, urodą motocykla (subiektywne dla kazdego) i możliwościami finansowymi - to ostatnie oby jak najmniej wpływało na decyzję o zakupie. Poza tym, wraz z nawijanymi kilometrami i nabywanym ta drogą doświadczeniem i tak każdy dojdzie do własnych, niekoniecznie pokrywających się z tymi pierwotnymi założeniami wniosków... Ważne, aby podczas jazdy "banan" nie schodził z twarzy! pzdr
  2. A mnie w tym temacie najbardziej smuci to, iż na podstawie pierwszej, "gorącej" relacji wyrabiamy sobie pogląd o kierującym - szalony Małolat, wariat prawie - wybucha dość gorąca dyskusja, jedni piętnują, drudzy piętnują tych piętnujących, potem okazuje się, że to jednak nie tak, pech i tyle, tym którzy krytykowali - jest tak jakoś dziwnie, ci którzy nie krytykowali - pełni satysfakcji "wyżywają" się do woli na "krytykantach", a TRAGEDIA, która była przyczyną napisania pierwszego posta, ginie w tym wszystkim. A przecież takie tematy zakładane są chyba w tym celu, aby wyrazić żal po stracie, nawet bezimiennego, ale kolegi, który uprawiał to samo hobby, może aby dać nam coś do myslenia, do wyciągnięcia wniosków dla siebie - ale to ma sens tylko wtedy, gdy relacja jest rzetelna i wolna od emocji i prób przedwczesnych ocen zachowań. pzdr
  3. witam, co do zdolności "kondensowania" ładunku elektrycznego przez żabę, kiedyś był nawet na ten temat artykuł w "Motocyklu". Mnie ciekawi inny "mit lub prawda" - czyli słynne debowe tłoki... Próbował ktoś lub się zetknął w praktyce z tym "zjawiskiem"? pzdr
  4. ...jestem za, a nawet przeciw! Ale drogi Wojtasiku, może jednak coś bliżej - wiesz, dla mnie Czechy i z powrotem to już prawie dwa tysiące, wymyśl jakąś objazdówkę po naszym pięknym kraju - wschodnia ściana? Roztocze? Ale, dla miłego towarzystwa, może być i "knedliczkowa kraina" pzdr
  5. witam, co do trwałości WSK 125 i 175 - posty z pierwszej strony, z moich doświadczeń (kilka WSK 125 i dwie 175 - kobuz i dudek) jednoznacznie wynika, iż 175 BYŁY bardziej awaryjne, non stop pękały pierścienie tłokowe, nie chciały zapalać na kopa, być może związane to było z pierscieniami i kompresją, natomiast 125-ki były w zasadzie bezproblemowe, po prostu jeździły... Co do junaka - miałem dwa, po deszczu rzeczywiście zalewało aparat zapłonowy, a i zawory relatywnie często trzeba było regulować. Fakt, miało to miejsce w czasach "realnego socjalizmu", gdy części, np. pierścienie, były wykonane tak jak były, niemniej w każdym micie podobno zawarta jest cząstka prawdy. pzdr P.S. Coś mi się wydaje, iż mój ojciec wspominał, że były junaki w wersji crossowej, przerabiane w klubach.
  6. Ryży - MT01 -widzisz ją obładowaną bagażami i w dwie osoby? Pytam poważnie, bo charakterystyka silnika, gdy jechałem jazdę testowa -bajka! pzdr
  7. Prot - dojechaliśmy. No cóż: 1. skandaliczne warunki drogowe - no normalnie do pola trza było przez las i łąkę w kurzu jechać! 2. Gerard nawalił na całej linii, bo normalnie gorących napoji na polu nie zapewnił, że już o leżaku nie wspomnę... 3. jezioro i rzeka - mokre i za zimne! 4. jakieś insekty tam latały, pełzały i gryzły... Reasumując -jak zwykle ludzie byli wspaniali, a Organizator... pzdr
  8. byłem wczoraj na moto w okolicy - po Krutyni śmiga mnóstwo kajaków, w Rucianem-Nidzie full żaglówek, więc klimat wakacyjny na pewno się czuje! Ale ale, a co z tymi co dojadą dopiero w sobotę - może napiszcie, o której planujecie ten spływ, gdyby miałbyć w sobotę, bo wtedy albo trzeba zerwać sie bladym switem - aby sie załapać, albo śmignąć tak, aby spotkać się z Wami po spływie.. pzdr
  9. E no! Genialny ten "szukacz", wydrukowałem, mam i jutro nawiedzę!!! pzdr (szczególne dla W.)
  10. ...jako że jutro czeka mnie służbowy wyjazd do Białegostoku (a pogoda taka że nic tylko moto przewietrzyć) napiszcie gdzie szukać tego "KWIKU" bo na mapie ... a chciałbym zobaczyc miejsce przyszłej jatki! pzdr
  11. jeżdżę bulldogiem 1100 Wydaje mi się iż porównujesz ogień i wodę: bulldog to spokojny motocykl do turystyki - wygodny dla dwóch osób, ale prędkość maksymalna (podróżna) to 170 km/h - powyżej zaczyna się czerwone pole obrotomierza, a SV to już przedział pow. 200... Wg mnie SV to motocykl sportowy, nie jest on ideałem turystycznym - pozycja jeźdźca pochylona, a bulldog to alternatywa choppera -podobna charakterystyka silnika, ale dużo większa "dzielność" w trasie, tj. prowadzenie, pokonywanie zakrętów, hamulce... pzdr
  12. Dzięki Pipcyk - bo jednak trochę mi to sen z powiek spędzało, mimo kozaczenia... pzdr
  13. Yamaha Bulldog 1100 :icon_mrgreen: Naprawde dobre moto na pierwszy raz, ale pułap cenowy troszkę w górę by pójść musiał... a to ze takowy posiadam, to tzw. nie przewidziany splot okoliczności :icon_mrgreen: pzdr
  14. Odświerzam temat, bo mój rozrusznik też wczoraj zdechł - wyglądało jakby się zatarł... Ale elektryk po rozebraniu przeczyścił wszystko - był podobno zaśniedziały i jest okej! Tzn. ten dziwny stuk przy zapalaniu i czasami wyłączaniu silnika pozostał, ale mam już to w nosie, wierzę że ten typ tak ma.. pzdr
  15. Staszek_s

    BMW 1200C

    tak, miałem już podobny - bandit 1200s, ale w obecnej chwili chodzi mi po głowie raczej BMW R1150R - bo Bonda już mi obrzydziliście... Dziś przetestuje jak to cudo jeździ. pzdr
  16. Ktoś tu napisał " co za różnica jechać po prostej 150 czy 250km/h..." Pewna jednak różnica jest - gdy na skutek nagłej zmiany sytuacji trzeba gwałtownie wyhamować... pzdr P.S. Ale prawdą jest też fakt, iż trudno motocyklem jeździć zawsze i wszędzie z dozwoloną przepisami prędkością.
  17. Powodzenia! I uważaj na korki - cobyś moto nie przegrzał...
  18. Magister - w końcu to początek sezonu - kup se jakąś płachte i już... Nawet jeżeli nie sprawdzi sie jako namiot, to będziesz miał pokrowiec na moto... pzdr
  19. Cześć Gerardzie - my raczej tak, to raczej bo dwoje ludzi to juz tłum, czasem trudno uzgodnić wspólne plany.. pzdr
  20. Staszek_s

    BMW 1200C

    Dzieki za pomoc, co do "podobania" i klimatu - w "bondzie" podoba mi sie najbardziej wykończenie szczegółów - nie ma plątaniny kabli na kierownicy, wszystko estetycznie pochowane itp. Ale ponieważ priorytetem jest dla mnie przyjemność z jazdy (na którą estetyka moto ma zresztą dla mnie też duży wpływ), rozważę jeszcze bmw z mocniejszym silnikiem - czyli 1150 R - nakeda. Obudowane jakoś do mnie nie przemawiają...
  21. Staszek_s

    BMW 1200C

    Nie, przekreśla ją masa - nie chcę być niewolnikiem poszukiwania np. "dogodnego", czyli nie pod górkę miejsca do parkowania... Mam świadomość istnienia róznych innych modeli motocykla, tu raczej chodzi mi o opinie o tym konkretnym. pzdr
  22. Staszek_s

    BMW 1200C

    ... bierze olej.... to już irytujące Dodam, iż nie zależy mi specjalnie na image chopperowo-cruiserowym, bardziej chodzi mi o wygodną turystyczną jazdę we dwoje, ale w leniwym klimacie, z tym że granice przyzwoitości być musza, czyli zdolnosć przelotowea minimum 160 km/h, więc jest jeszcze opcja do rozważenia: moto guzzi breva 1100... Czyli jak ktoś ma lub jeździł, proszęo uwagi. pzdr
  23. witam, pytanie trochę obok: czy wasze cabergi justissimo też są takie głośne? To mój pierwszy szczękowiec i jestem po wyjeździe do Opola przerażony -masakra dla uszu! Zastanawiam się czy to typowe czy po prostu mój jest jakiś trefny... pzdr
  24. Staszek_s

    BMW 1200C

    witam, jakoś tak "wpadł" mi do głowy pomysł kupna tego wynalazku. Kto ma praktyczne doświadczenia w tym temacie? Podoba mi się: wygląd, wykończenie szczegółów, fajne, z wyglądu wygodne siedzenia (pasażera = opcjonalne), ogólny stan techniczny (używka, ale 4,5 tys przebiegu, z polskiego salonu, raczej udokumentowane) Dręczy mnie: 1. czy moto da radę utrzymywać prędkość podróżną 150 km/h 2. czy to co pisał Paweł o słabym prowadzeniu (tylne zawieszenie) to prawda? 3. czy nie jest zbyt "szpanerski" - wiem, o gustach się nie dyskutuje, ale... pzdr Staszek
  25. ...chyba po prostu trafiłes na zły dzień... Ja często jeżdżę tamtą trasą, podobnie jak wszyscy (w końcu to popularna droga: z Trójmiasta na Półwysep Helski i nie zauważyłem szczególnego "natężenia" złośliwości na tym odcinku. Raczej odwrotnie -jest tam na tyle szeroko, że bez problemu w gęstszym ruchu mogę jechać środkiem między dwoma pasami i dwoma kolumnami pojazdów. Jeżeli miałbym jakieś zastrzeżenia do kierowców z Kaszub, to z moich obserwacji, a pracowałem i dojeżdżałem na Kaszuby przez prawie 10 lat codziennie, mają oni dość niemiły zwyczaj: przy szybszej jeździe samochodami ścinają zakręty, których na Kaszubach nie brakuje... I tu trzeba rzeczywiscie uważać, bo można napotkać po wejściu w zakręt samochód jadący po naszym pasie, ale w przeciwnym kierunku! pzdr
×
×
  • Dodaj nową pozycję...