witam, miałem trzy monstery - 620, 800 i 1000, przejechałem łącznie około 30 tysięcy na nich i w zasadzie opinie powyżej są wg mnie trafione, chociaż: 1. serwis naprawde drogi, nie wymienia się samych pasków - tanich, ale bieżnie i łozyska do nich - co 20 tysięcy a koszt przeglądu z tym "wypasem" to między 1500 a 2000 tys. PLN... 2. nie jest awaryjny ale ma swoje drobiazgi - w każdym był jakiś słaby punkt- a to zapowietrzało się sprzęgło, a to trzeba było uszczelniać bak bo ciekł... 3. ma rewelacyjną charakterystykę silnika - bardzo precyzyjnie reaguje na gaz (żaden z japończyków jakimi jeździłem nie oferował tej precyzji) i jest zrywny - dotyczy 1000, subiektywne wrażenie moje i kolegi jeżdżącego vfr 800 było zgodne - ducati lepiej "wyrywa" i bez problemu z gazu idzie na koło - inna sprawa, że dym z rur jest wtedy podejrzanie czarny... 4. wbrew pozorom słabo prowadzi sie po dziurawych polskich drogach - pływa w zakrętach i na długich łukach - nie dotyczy 1000 z pełną regulacją, ale bez regulacji potrafi nieźle trzepotać kierownicą... Prowadzenie w modelach 620 i 800 to moje największe rozczarowanie wobec ducati Podsumowując - wg mnie jest to motocykl inny niż japońskie i nie dotyczy to tylko napisu na baku, naprawdę wrażenia z jazdy są inne - piękny gang i charakterystyka silnika, zbyt drogi w zakupie i eksploatacji - przeglądy, bo zużycie paliwa ma dość przyjazne - średnio 5,5 litra przy dosć dynamicznej jeździe - w stosunku do osiągów - tu ekonomia nie ma nic wspólnego z tym pojazdem i jeżeli mi finanse pozwolą - wrócę do diuka, bo obecne suzuki niestety nie powala mnie ani osiągami ani wibracjami, ale - prowadzi sie lepiej... Staszek P.S. wszystkie diuki były nowe, więc może dlatego mało awaryjne... 5.