Skocz do zawartości

Jazda na kole, drift, nielegalne spotkania, nielegalne wyścigi - nowe konsekwencje, ustawa podpisana!


 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś Nawrocki podpisał Ustawę z 4 grudnia 2025 o zmianie niektórych ustaw w celu poprawienia bezpieczeństwa ruchu drogowego Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „22 grudnia 2025 w dniu 22 grudnia 2025 roku Prezydent Karol Nawrocki podpisał: Ustawę z dnia 4 grudnia 2025 roku o zmianie ustawy nauce (nr druku sejmowego 1308); Prawo o szkolnictwie wyższym i Ustawę z dnia 4 grudnia 2025 roku o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (nr druku sejmowego 1451).”

 

Rok temu wielu wydawało się, że pomysły przedstawione przez Bodnara, Siemoniaka i Klimczaka na konferencji z 15 listopada 2024 to działanie pod publiczkę po głośnym wypadku na Łazienkowskiej z września 2024, że przecież to głupoty. Chwile potem okazało się, że oni naprawdę te głupoty procedują. W dalszym ciągu wielu się łudziło, że przecież to musi przejść przez cały proces legislacyjni i to tak nie może wyglądać. No i jednak mamy co mamy.

A co mówi ustawa z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego na temat latania kole i driftu?!
"Zwykłe" wheelie lub celowe wprowadzenie w poślizg (które nikomu w żaden sposób nie zaszkodzi) to:
- MINIMUM 1500zł
- zatrzymanie prawa jazdy 


"Niezwykłe" wheelie" lub celowe wprowadzenie w poślizg, które zostaje uznane za "nielegalny wyścig" - czyli wykonane podczas spotkania zorganizowanego na
otwartej lub ogólnodostępnej przestrzeni - odbywające się bez wymaganego zezwolenia (zezwolenie na wheelie a nie spotkanie! 😃 )
-kara więzienia od 3 miesięcy do  5 lat
-kara grzywny dla pasażerki
-kara grzywny dla np. kolegi, który patrzy jak dajesz na koło

Zapis o zorganizowanym spotkaniu w tym przypadku też jest bardzo nieprecyzyjny. Nie ma odniesienia do tego, jakie to jest spotkanie! Nie ma odniesień do jakichkolwiek definicji/określeń/artykułów.


Kolejną ciekawą sprawą jest, że przepisy obowiązują również na drogach gruntowych, które oczywiście mogą być też publicznymi. Czyli jeżeli jedziesz sprawnie drogą gruntową i korzystasz z możliwości motocykla jadąc zakręty nawet lekkim powerslidem, czy dźwigniesz koło aby przejść nad dziurą - z automatu grozi Ci 1500zł i zatrzymanie prawa jazdy. Oczywiście małe jest prawdopodobieństwo, że policja będzie czaić się na drogach polnych ale można spodziewać się filmów z podpierdolkami od "grzybiarzy". 
Ba! - nawet za sprawne przelecenie supermociakiem/enduraskiem przez próg zwalniający można pociągnąć do odpowiedzialności na podstawie tych zapisów .

 

Jeżeli ktoś chciałby we własnym zakresie zapoznać się z ustawą podaję link wersji przekazanej do podpisu Prezydenta (w dzienniku ustaw jeszcze się nie pojawiła):

https://orka.sejm.gov.pl/opinie10.nsf/nazwa/1451_u/$file/1451_u.pdf

 

 

Zestaw naprawczy zacisku hamulcowego Brembo BMW R850 R1100 K1200 K100 K1 K1100

https://allegro.pl/oferta/zestaw-naprawczy-zacisku-brembo-przod-bmw-r-1100-850-k-1200-gs-r-rs-s-rt-lt-14830948090

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

czyli klasyka gatunku. Zapisy ustawy durne i niedoprecyzowane, wprowadzające termin "odpowiedzialności zbiorowej" czyli po naszemu 3/4 zarejestrowanych takich zdarzeń skończy się w sądach gdzie będą ciągnąć się latami po czym "sprawca" zostanie uniewinniony lub się wybroni.

Absolutnie nie bronię tutaj głupoty drogowej ale ta ustawa to głupota legislacyjna. Chociaż ... w sumie to nie. Do wyborów jeszcze daleko - nikt nikomu nie zarzuci że nic nie robili. Jakież to polskie...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Fascynujące jest że sprawców wypadków często traktuje się pobłażliwie, jednocześnie kierując aparat represji na dojebabanie wszystkim, na podstawie luźnych interpretacji nieprecyzyjnych regulacji.

--
"Everything the State says is a lie, and everything it has, it has stolen".
(F Nietzsche)

  • Dzięki! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powinna być jakaś odpowiedzialność policjantów za decydowanie o karze. Jak ja stracę prawko na 3 miesiące, bo jemu się wydawało, to spoko, ale z prawkiem tracę też pracę. Tak samo odwołania znaków itd. Też powinien odpowiadać za to ktoś kto ustawia. Policjant będzie miał zły dzień, będzie zabierał aż miło... mocniejszy motór to już bez sensu...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, kakmar napisał:

Fascynujące jest że sprawców wypadków często traktuje się pobłażliwie, jednocześnie kierując aparat represji na dojebabanie wszystkim

Toż to jest naczelne działanie na niwie gospodarczej już od lat. Walka z "szarą strefą" od zawsze sprowadza się do działań przykręcających śrubę wszystkim legalnym. I podobnie tutaj... konsekwencje możesz ponieść tylko dlatego że znalazłeś się przypadkiem w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze. Jak za stanu wojennego gdzie po 22giej każdy był podejrzany.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Takie tam znalezione w necie:

We Francji od 29 grudnia 2025 r. przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h jest traktowane jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Teoretycznie grozi za to nawet 3 miesiące więzienia, wysoka grzywna, utrata prawa jazdy czy konfiskata auta. W praktyce jednak większość kierowców uniknie więzienia dzięki ryczałtowej grzywnie karnej, która pozwala zakończyć sprawę bez procesu i bez wpisu do rejestru karnego – o ile nie doszło do wypadku, ucieczki czy recydywy.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 23.12.2025 o 17:56, przemek96 napisał:

Powinna być jakaś odpowiedzialność policjantów za decydowanie o karze. Jak ja stracę prawko na 3 miesiące, bo jemu się wydawało, to spoko, ale z prawkiem tracę też pracę. Tak samo odwołania znaków itd. Też powinien odpowiadać za to ktoś kto ustawia. Policjant będzie miał zły dzień, będzie zabierał aż miło... mocniejszy motór to już bez sensu...

Dlatego nigdy nie przyjmuje sie mandatu ! Macie do doopy, bo wszelakie dane sa w necie i policja ,oze je przez neta zablokowac. U mnie na wsi moga zabrac, ale tylko gdy ma sie je przy doopie i okaze na zadanie.

 

.

3 godziny temu, KLAUDIUSZ napisał:

Takie tam znalezione w necie:

We Francji od 29 grudnia 2025 r. przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h jest traktowane jako przestępstwo, a nie wykroczenie. Teoretycznie grozi za to nawet 3 miesiące więzienia, wysoka grzywna, utrata prawa jazdy czy konfiskata auta. W praktyce jednak większość kierowców uniknie więzienia dzięki ryczałtowej grzywnie karnej, która pozwala zakończyć sprawę bez procesu i bez wpisu do rejestru karnego – o ile nie doszło do wypadku, ucieczki czy recydywy.
 

Karnij sie o te 50 km/h wiecej w Szwjcari !  🤣

 

.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, KLAUDIUSZ napisał:

W praktyce jednak większość kierowców uniknie więzienia dzięki ryczałtowej grzywnie karnej, która pozwala zakończyć sprawę bez procesu i bez wpisu do rejestru karnego

czyli klasyka: bogaty się wykpi a bidny dostanie czapę. Nie zdziwię się jak za 10 lat w tej posranej łunjii jazda czymkolwiek indywidualnym stanie się przywilejem tylko dla najbogatszych. Reszta do zbiorkomu albo siedzieć na dupach w domu żeby CO2 nie wydzielać.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 lata temu jak poznałem dobrodziejstwa tego systemu - nawet "po bułki" w niedziele 4km nie wyjeżdżam za bramę bez włączonego. U mnie jest plaga 40tek i 60tek stojących "z dupy" jedynie w celu zapełniania bloczków przez lokalną drogówkę.

Ale i normalnie, na co dzień... jak się robi 80-100 tys km rocznie nie ma siły żeby się gdzieś nie załapać na taką właśnie "złotą kurę".

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Gorzej jak sypiesz na janosiku i akurat ty jesteś tym pierwszym który napotyka kontrole. Ja stosuje taką taktykę że zwyczajnie jadę przepisowo + nie całe 10 km/h, i czekam na jakiegoś lokelsa w niemieckim padle który sypie jak zły, i puszczam się za nim w pogoń wystawiająć go 100-200 a nawet i 300 metrów zależy jaka widoczność w przód. I jadę tak do momentu aż się nasze drogi rozjadą,  zwalniam do przepisowych i czekam na następnego. A po krajówkach pojebów nie brakuje więc co chwile można się za takim czymś puścić. I albo mam szczęście albo to jakoś działa, bo nie łapie żadnych mandatów, jeżdżę więcej niż przeciętny człowiek, dużo w ogóle bez celu dla samej jazdy, i nawet jak jeździłem jako zawodowy to bez mandatów, a w pizde lubię dać i za nie jednym lokelsem idę 3 cyfrowo w zabudowanym. Dla mnie podstawa to nie dać tym chu*om zarobić, wole godzinę się wlec 50 km/h niż się dać złapać, to jedyna broń na nich nie dać im zarobić.

  • Dzięki! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

44 minuty temu, IZO napisał:

 Dla mnie podstawa to nie dać tym chu*om zarobić, wole godzinę się wlec 50 km/h niż się dać złapać, to jedyna broń na nich nie dać im zarobić.

No patrz, a niektórzy myślą że to chodzi o bezpieczeństwo i że pomykanie 3 cyfrowo wśród zabudowań to jednak przesada.. 😉

Żeby nie było, nie po to mam moto żeby w korku jechać, i nie mogę sobie odmówić wyprzedzenia - bo mam moc/przyspieszenie i jednak moto węższe. A Yanosik działa, a ten raz jak jesteś pierwszy - bardzo rzadki przypadek, to trzeba pecha mieć, a na moto można pecha mieć na wiele sposobów, więc nie zamierzam sobie tym głowy obciążać - cza jechać zapie**alać i cieszyć się chwilą 😉 bo to wiecznie trwać nie będzie.

Ale nie w zabudowanym. Za dużo jednak możliwości jakichś dzieci, psów, kotów etc. I nie chodzi mi o to gdzie znaki wyznaczają, tylko gdzie są budynki. Ale poza zabudowaniami, to jadę żeby banan był. No i też dlatego mam nakeda - do 150 ok, wyżej niewygodnie, a powyżej 150 to w sumie tylko na eskach czy autostradach ma sens. 

 

ale oczywiście co kto lubi, ja nie wierzę że istnieją motocykliści jeżdżący z silnikiem pow 500 którzy nie łamią przepisów (no może jakieś czoperaki to owszem, one nawet na mają za bardzo jak wyprzedzać... ) więc nie będę nikomu mówił jak ma jeździć 😄

Ponieważ racjonalne myślenie nie jest tym, na czym opiera się żaden z dyskutantów, nie ma co oczekiwać, że jakakolwiek argumentacja, która nie trafia do emocji, przekona go do przyjęcia lepszych zasad. David Hume, An Enquiry Concerning the Principles of Morals

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, IZO napisał:

Gorzej jak sypiesz na janosiku i akurat ty jesteś tym pierwszym który napotyka kontrole. Ja stosuje taką taktykę że zwyczajnie jadę przepisowo + nie całe 10 km/h, i czekam na jakiegoś lokelsa w niemieckim padle który sypie jak zły, i puszczam się za nim w pogoń wystawiająć go 100-200 a nawet i 300 metrów zależy jaka widoczność w przód. (...)

Kiedyś tak leciałem S8 na Częstochowę w stadzie trzech. Co zjazd prowadzący się zmieniał, chociaż kierowcy się nie komunikowali. Za zjazdem na A1 nieoznakowani zdjęli ostatniego z grupy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Buber napisał:

No patrz, a niektórzy myślą że to chodzi o bezpieczeństwo i że pomykanie 3 cyfrowo wśród zabudowań to jednak przesada.. 😉

Żeby nie było, nie po to mam moto żeby w korku jechać, i nie mogę sobie odmówić wyprzedzenia - bo mam moc/przyspieszenie i jednak moto węższe. A Yanosik działa, a ten raz jak jesteś pierwszy - bardzo rzadki przypadek, to trzeba pecha mieć, a na moto można pecha mieć na wiele sposobów, więc nie zamierzam sobie tym głowy obciążać - cza jechać zapie**alać i cieszyć się chwilą 😉 bo to wiecznie trwać nie będzie.

Ale nie w zabudowanym. Za dużo jednak możliwości jakichś dzieci, psów, kotów etc. I nie chodzi mi o to gdzie znaki wyznaczają, tylko gdzie są budynki. Ale poza zabudowaniami, to jadę żeby banan był. No i też dlatego mam nakeda - do 150 ok, wyżej niewygodnie, a powyżej 150 to w sumie tylko na eskach czy autostradach ma sens. 

 

ale oczywiście co kto lubi, ja nie wierzę że istnieją motocykliści jeżdżący z silnikiem pow 500 którzy nie łamią przepisów (no może jakieś czoperaki to owszem, one nawet na mają za bardzo jak wyprzedzać... ) więc nie będę nikomu mówił jak ma jeździć 😄

Mi chodzi o te pseudo "zabudowane" gdzie droga jest bezpieczna i patrol lubi tam stać i kroić na kase, bo to z dbaniem o bezpieczeństwo nic wspólnego nie ma. Buber faktycznie bezpieczeństwo i nie spowodowanie wypadku jest u mnie priorytetem(chociaż do tego musiałem też dojrzeć i przyszło to z czasem), ale Policja nie gra czysto, w dupie mają moje i twoje bezpieczeństwo, olewa się wszystkie grzechy kierowców a piętnuje się prędkość na każdym kroku, a zwłaszcza tam gdzie droga bezpieczna. I tak, priorytet to nie wywalić dzwona, a drugi to nie dać się tym chu*om złapać 🙂 bo oni tylko polują na takich jak my lache kładąc na bezpieczeństwo.

Andrzej JK, na trasach szybkiego ruchu przez nieoznakowane to to właśnie nie działa, i tak samo w mieście można się naciąć na grupy speed, a potrafią ch*je dobrze sprowokować do akcji i przelecieć spory dystans zbierając materiały dowodowe, dlatego w miastach się oduczyłem całkowicie zabaw.

Dla mnie najlepsze jest to że Policja nie występuje na krętych i technicznych odcinkach gdzie nie ma prostych i na takich drogach można sobie szaleć do woli.

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...