O, nie zajrzałem, a taka wspaniała dyskusja się wywiązała :) Tak więc niedoinformowanym oświadczam - zajebałem na I biegu do końca tocząc się może ze 20km/h po ~godzinie postoju. Ciekawe, że godzinę wcześniej na ciepłych robiłem to samo i nawet nie wstawał na gumę. Więc, z całym szacunkiem, nie zamierzam czytać pierdolenia o nieumiejętnym dodawaniu gazu i podobnych teorii. Racją jest natomiast fakt, że po pierdylionie cyklów termicznych ta opona - zimna - jest po prostu plastikowa, co już nie raz mi oznajmiła przy lekkim ruszeniu manetką zaraz po ruszeniu. Tym razem po prostu nie spodziewałem się, że wystygła do tego stopnia. Na szczęście Sportec M3 DOT 2012 leżą właśnie obok mnie, czekają na założenie. I oznajmiam niedowiarkom - zamierzam znowu zakurwić na jedynce do końca na zimnej oponie, skoro tylko zetrze się troszkę wierzchnia warstwa. Zobaczymy. Jacych chętni kamerzyści? :D