Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. Szpoko. Teraz jest moda na "nieokreślony" styl który jest mieszanką kilku innych. Czytam magazyny custom i nie mogę się nadziwić co ludzie wymyślają. Zauważyłem że pojawia się stylizacja na dawne maszyny z lat 20-tych z wąskimi zbiornikami i dużymi, cienkimi kółkami. A także zmienia się nurt jednostek napędowych. Duże silniki HD są zbyt oklepane już. Ludzie zaczynają korzystać z mniejszych silników z japonii, 1 i 2-cylindrowych a także silniki z kosiarek/betoniarek i innych bajerów. A same silniki HD ewoluują w dziwne mieszanki np. Panster (góra Panhead a dół Sportster) lub Sohvster - to samo ale góra Shovelhead. Nie mogę znaleźć w necie pewnego fajnego Panstera zwanego Silent Gray Dude (od pierwszych modeli HD) ale jest dzieło tego samego autora bazujące na rasowym Brittonie czyli Triumph. Budowniczy - Jeremy Cupp słynie z niesamowitego poziomu szczegółów i jakości swoich maszyn. http://www.knucklebusterinc.com/features/2...d-2006-triumph/
  2. Git sprzęt. Oglądałem go już jakiś czas temu. Fajny..prawie. Jak dla mnie to wygląd zewnętrzny silnika jest kiepski i delikatnie inny zbiornik bym dał i gitest. Czezwy - szczerze? Nie wyobrażam sobie bobbera na ramie ruska. :D Nie mieści mi się to w bani. :clap: pozdro.
  3. Nom. Kamiery to jedyna szansa. Wkurza to badziewie ale w takich sytuacjach się przydaje. Zgłoś na policję. Niech sprawdzą kamery na wcześniejszym odcinku drogi, jakie mniej więcej fury jechały niedaleko motocykla itp. A na psiarni można to zgłosić jako że kradzież. Chcieli chłopaki kask to uderzyli bikera, gwizdnęli kask i pojechali. Wtedy psiarnia może szybciej się tym zajmie niżeli zwykłym wypadkiem. No i jakby dorwali goscia to zarzuty lepsze dostanie. :clap:
  4. Nie ma fotek, nie ma porad. :banghead: Tak na serio - chcesz mieć dużo kucy to patrz w stronę silników R4. Najlepsze są z Gixxera 750/1100 - starego olejaka. Poza tym od Yamahy FJ1100/1200 tudzież starej XJ. Sporo kapucynków mają. :banghead: Do tego zapodasz krótsze przełożenie i będzie rakieta. :icon_eek:
  5. :icon_eek: To już jest skur****ństwo! Co za gó*na żyją w tym kraju to się w bani nie mieści! Sytuacja dobra do TV. No i do działu humor też. :banghead: :banghead:
  6. Na takie światła najlepsze są butelki z benzyną. :P Podobno, bo u mnie nie ma ani jednego sygnalizatora i tylko 1 rondo. ;)
  7. :banghead: Ludzka wyobraźnia nie zna granic. :cool: Jak kit Ci wkręca ze stukami. Od nadmiaru oleju mogą jedynie puścić uszczelniacze i moto zesra się olejem z każdej dziury. :D
  8. qurim

    Tuning Chinola

    Może używkę z przebiegiem troszkę ponad 9300km? Zadbany i mało latany. No i za ok.15k PLN dałoby radę kupić. :banghead: http://cgi.ebay.co.uk/TRIUMPH-SPEEDMASTER-...%3A1|240%3A1318
  9. To git. Możesz spróbować drastyczny sposób czyszczenia w postaci stalowej linki np. od sprzęgła którą zakładasz do wiertarki, przeciągasz przez kolanko i kręcisz. :banghead:
  10. Ale u Nas nie jest Italia. Ani pod względem kultury na drodze ani klimatu. Nikt nie każe Ci jeździć w pełnym stroju ale chociaż jeansy i mocne buty to podstawa. Na Harleyu pewnie jeździłbym w szortach (np. po umyciu motocykla w gorący, letni dzień żeby przewietrzyć zakamarki z wody depnę się wokół komina) ale prawe udo dotyka głowicy tylnego cylindra więc unikam siadania w krótkich spodenkach. :banghead:
  11. No Twoja wypowiedź mija się z celem. Jak mot nie zap***la od najniższych obrotów to jazda jest łatwa. Trzeba wykręcić żeby szybko jechać czyli Ty decydujesz o prędkości. Do niedawna jeździłem GSX600F "jajko" i było wporzo - tak mułowaty że aż żal było go wkręcać więc powoli jeździłem. :biggrin:
  12. Czemu się nie przyznajesz że masz kolanko? :icon_eek: Jak nie jest wgniecione/pogięte to połowa sukcesu. Może dałoby radę je wypiaskować/szkiełkować od wewnątrz żeby usunąć cały syf a wtedy możesz dać do chromowania jak czyste w środku. :biggrin: pzdr.
  13. Jakieś dziwne to kolanko. Do rybki chyba powinno być długie co nie? To prędzej do S-34 która ma duży tłumik. Trudno opisać po fotkach, najlepiej jakbyś znalazł kogoś na forum kto ma wydech WFM i zmierzy długość i zapoda fotkę. Ja nie mam też kolanka do rybki. Będę musiał kupić kiedyś. :icon_twisted:
  14. Nie pękaj. Martwy luz ma większość motocykli. Znajduje się ten bieg poprzez wciśnięcie dźwigni biegów do połowy skoku między 4 a 5 biegiem. Zapewne zbyt delikatnie zapinasz bieg lub masz za wysoko ustawioną dźwignię że nie sięga dobrze do końca skoku przy normalnym nacisku.pzdr.
  15. A jak łańcuch spadł to robił mega-masakrę z osłony i ciężko było to rozplątać na trasie. Nawet geNsty smar nie pomagał wtedy. :icon_mrgreen:
  16. A ja mam zębaty pas wiec tylko ciepła woda z mydełkiem i jazda. :wink: A w zabytkach to gotuję łańcuch w smarze grafitowym zgodnie z techniką z czasów świetności tych motocykli.
  17. Ja to nie bardzo mam wybór z serwisami. Najbliższy jest w Gdańsku, 200km od Bydzi. A kasują 180PLN za godzinkę pracy. :wink: No i wszystkie części/płyny i bajery mają podwójne ceny bo metka HD kosztuje. ;) Ćhój im w łańcuch! :banghead:
  18. Racja. Przemyślenie sytuacji to podstawa. Każdy tak robi, prawie każdy bo niektórzy nie mieli szansy przeżyć. Ale mogli się nauczyć na poprzednich wypadkach, na zdarzeniach innych osób. Ja zdałem sobie sprawę po wypadku. Po wypadku zmądrzałem niesamowicie. Nie schlebiając sobie, ale tak było. Marzyłem o prayc jako kurier, wyjechałem do UK, dostałem ta pracę i jeździłem. Zap***łem cały dzień na moto i cieszyłem mordę że płacą za to a ja chciałem więcej i więcej przesyłek, byłem coraz szybszy...aż przyj***łem w samochód. Jechałem wtedy spokojnie, wręcz za wolno, nie moja wina była w wypadku a jednak się stało. pozbierałem moto i pojechałem do domu. Wskoczyłem do wanny i też zacząłem myśleć. Jaki ja głupi byłem że nie zdawałem sobie sprawy z zagrożenia, że wcześniej nie wpadło mi do głowy ze mogę się rozbić. Tylko kasa i kasa się liczyła, praca była świetną zabawą - coś jakby jazda zręcznościowa na czas przez miasto. Zdałem sobie sprawę że jestem w obcym kraju, bez ubezpieczenia zdrowotnego, bez nikogo bliskiego kto mógłby powiadomić rodzinę jakby coś poważniejszego się stało. A w Polsce rodzina, żona, syn ... biłem się w głowę jaki głupi byłem, że było milion innych zajęć które mogłem robić ale wybrałem sobie kurierkę jako spełnienie marzeń z młodych lat. :buttrock: Zastanawiałem się czy się poddać i olać kurierkę, czy może nawet wrócić do PL i zapomnieć o wszystkim. Ale to nie miało sensu, nie można przecież podkulić ogona i spier**lić czyli zrezygnować z moto w tym przypadku. Po 5 dniach byłem spowrotem na drodze, moto posklejane na taśmę, noga usztywniona co by dało radę się podpierać i dalej jeździłem. Ale zmieniłem całkowicie styl jazdy, ilość przełożyłem na jakość. Mniej pieniędzy ale bezpieczniej. Zamiast zwracać uwagę jaki czas wykręcam zacząłem zwracać uwagę na swoje błędy, złe nawyki na moto i próbowałem je rozszyfrować - dlaczego tak robię? Przez wiele km towarzyszył mi strach po poprzednim wypadku, bałem się każdego pojazdu który czeka na wjazd przez mój tor jazdy. Migawki z wypadku często się pojawiały w głowie. Taka jakby psychoza. Ale zwalczyłem to i udoskonaliłem sposób jazdy. Z drugiej strony - cieszę się że miałem ten wypadek. Cieszę się dlatego że nie był zbyt groźny a dał mi wiele do zrozumienia. Może po prostu dostałem szansę? Tak uważam i korzystam z tej szansy. :buttrock: Teraz ponad prędkość, adrenalinę i lans przedkładam bezpieczeństwo i rozsądną jazdę. Sprawia mi przyjemność gdy np. zrobię trasę 200km po okolicy i po mieście, dojadę do domu a w wieczornym "podsumowaniu" stwierdzę że dziś ani razu nie byłem nawet blisko jakiejś niebezpiecznej sytuacji na drodze. To mnie właśnie cieszy. A gwoli ścisłości dodam że nie jeżdżę jak precel, pomimo że mam 400kg kredens HD to staram się jeździć dynamicznie. Spokojna jazda usypia umysł a to już jest połowa "sukcesu" do wypadku.
  19. Racja. Mały czy duży sprzęt to i tak czeka nas gleba/wypadek. Ale na małym sprzęcie większe szanse że przeżyjesz. Czemu? Osiągi i masa...polecisz taką 125ccm "ostrzej" czyli np. 70km/h coś wyjedzie z boku, depniesz heble, ślizg...wstaniesz i pojedziesz dalej. Na litrowym sprzęcie pojedziesz ostrzej, coś wyjedzie z boku to nie zdążysz nawet położyć sprzętu...a jak Ci się uda to albo moto Ci połamie nogi, albo zrobi fikołka i Cię uderzy/przygniecie.. No i inne prędkości są na dużych sprzętach. Także trudno kontrolować prędkość na litrówce. Pamiętam jak śmigałem CBR1100XX - mówię sobie "Mocny sprzęt to jest więc będę spoko jeździł" No i jeździłem spoko, oczy wokół głowy, ciągle wypatrując sytuacji i syfu na drodze...a w tym czasie prędkość rosła np. do 100km/h a ja się czułem jakbym jechał 40km/h. Na licznik nie patrzyłem bo byłem zajęty tym co się dziej na drodze. Ciężko jest jeździć powoli silnym sprzętem. A Ci którzy mówią że nigdy nie będą mieli wypadku niech się jebną w łeb i znajdą inne hobby bo motocykle nie są przeznaczone dla takich. :buttrock:
  20. qurim

    Tuning Chinola

    Aquila wporzo jest. Podobno jeden z najlepszych koreańców. No i poważne moto już a nie małe pierdziki. Określany jako najlepsza podróbka HD V-Rod. Nawet japońcy nie potrafią tak ładnej podróby zrobić. :clap: Jak chcesz tańszą wersję V-Rod`a to bierz Aquilę. :evil: Silnik z modelu GT650 wykazujący 76KM/9000RPM i 68Nm/7500RPM, więc Aquila ma pewnie taki sam lub zbliżony moment. Silnik jest kopią napędu Suzuki SV650 a to jest dobra maszynka i potrafi pokazać pazurki w oryginale. Tak dla porównania silnik HD Evolution (1340ccm) ma coś koło 100Nm/3500RPM jeśli mnie pamięć nie myli i ok.60KM. Chyba że za ta cenę dostaniesz coś ciekawego z japonii np. Virago 750/1100 czy coś takiego. Jak wolisz. A z momentem tak jest - ważna sprawa. Ja zawsze patrzę najpierw na moment, później na moc i zakres użyteczny. :crossy: pzdr.
  21. Nom. Ale tradycyjnie zmienia się opinia nt,. problemu a nie źródła. Zamiast zmienić opinię o serwisie to wszyscy szukają innego rozwiązania problemu. Nie chcą się pogodzić z losem że to może jednak serwis dał ciała. :) Rosa102- nie pękaj. To My rzucamy oskarżenia na serwis, Ty tylko opisałeś co i jak a My zaczęliści paplać że mechanik-burak itd. Popierając to co napisał P. Dudek - należy wysłuchać opinii drugiej strony. Jedyne co mnie dziwi to fakt że temat wisi już kilka dni a nikt "od nich" jeszcze go nie zauważył? Czyżby wszyscy wyjechali na wakacje, lub wszystkim komputery się zepsuły? :icon_razz:
  22. Zauważ że w UK jeździec który zrobił akurat świeże, pełne prawko ma też za sobą conajmniej 2 lata na 125ccm. A do dlatego że taki system tu jest. Chcesz prawko to najpierw musisz zrobić CBT na którym możesz latać 125ccm. Wtedy masz 2 lata na zrobienie Direct Access czyli pełne prawko. Jak się nie wyrobisz w 2 latach to odnawiasz CBT i kolejne 2 lata masz. A jak zrobisz prawko to się okazuje że potrafisz jeździć bo angielskie kursy i egzaminy mają wymagania które są nie do pomyślenia w PL. Zresztą od początku 2008r. są jeszcze wyższe wymagania teraz i wielu zrezygnowało z prawka właśnie przez te trudności. Tu trzeba umieć JEŹDZIĆ żeby zdać a nie tylko JECHAĆ do przodu. :smile: Poza tym, nikt nikomu nie wałkuje tematu 500ccm jako świeżaka bo 90% ludzi wie o tym i sami z siebie kupują 500ccm, ewentualnie naked 600ccm bo im zależy na życiu i umiejętnościach. Mam kumpla na kurierce który już 3 rok lata na CBR125 i jakoś mu się nie spieszy do pełnego prawka, a w zeszłym roku go spieszyłem żeby robił zanim nowe zasady wejdą to na sezon razem polatam za Londyn. Ale on mówi że nie jest jeszcze gotowy na duże sprzęty więc polata trochę na CBR125 jeszcze. :wink: Racja. Tylko że w Polsce bardzo niewielu ma ten odpowiedni stan umysłu. Tak na motocyklu jak i w samochodzie. :) W UK też są kretyni ale w przeciweństwie do PL tu jest ich mniejszość a nie większość. Głównie są to czarnuchy którzy śmigaja na podkręconych skuterach, często używanych do kradzieży, napaści a same skutery też kradzione i na żywca nimi latają. A łatwo skuter odzyskać tu bo policja najczęsciej znajduje te skutery rozbite w wypadku na dordze. Ci kretyni później przesiadają się na R1 i CBR1000RR , koniecznie w kolorze czarnym. :biggrin: I śmigają w szortach i tenisówkach, ale jako że mają wrodzony instynkt zwinności (wcześniej skakali po gałęziach i bujali się na lianach walcząc o banany) to jakoś sobie radzą ale nie zawsze unikną wypadku. Najgorsze jest to że za takich kretynów cierpimy My - porządni bikerzy bo jesteśmy postrzegani jako jedna grupa użytkowników dróg.
  23. Czyli "kobieta z niespodzianką". :cool: Spoko, najgorsze będzie pierwsze 1,5 roku. Później już luzik. Buduj moto teraz bo kolejna okazja będzie dopiero za 18 lat. :icon_mrgreen:
  24. Masz na myśli TĄ Piszczałkę z serialu TV z dzieciństwa? "Ja kudłaty, durnowaty..." Chowałem się pod stołem jak leciało w TV. Tak się bałem. Szczególnie tego krzywego widelca. :biggrin:
  25. Od prawienia morałów to My tu jesteśmy. :P Serwis jest od naprawiania moto. :biggrin:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...