-
Postów
12230 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
16
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Treść opublikowana przez qurim
-
Denerwuje Cię stanie na czerwonym?
qurim odpowiedział(a) na Wochu temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
"Denerwuje Cię stanie na czerwonym?" To się połóż. :biggrin: :buttrock: No nie mogłem, musiałem to napisać. :biggrin: A magnes neodymowy to sensowna rzecz. Ja nie narzekam na światła bo motocykl mam z metalu więc spoko jest. 400kg amerykańskiego żelastwa działa nawet na rosyjskie radary. :biggrin: -
Nie narażaj się forumowiczom. Przecież tJÓninK zaczyna się od kierunków (oryginalne zniknęły po dziesiątej glebie). Potem czas na końcówkę wydechu (aby zmarnować trochę mocy), do tego neony-freony i naklejki mocy. No i szersze opony przede wszystkim. :biggrin: :buttrock: No! W końcu ktoś jest po mojej stronie. :biggrin: :lalag:
-
Łooo. To bajer. Pocieszyłeś mnie. A czy to nie będzie kundel jak się zmiesza silnik z ramą 250? Skoro te same części to powinno być spoko, czyż nie?
-
Nom. Więcej foto zdobędę na dniach. Pogonię kolegę żeby pstryknął kilka fotek. A składanie moto mając tylko silnik to też tak "od dupy strony" trochę ale co poradzić? Szkoda sprzedać, szkoda żeby leżał i gnił więc trzeba coś z tego ulepić. Dobrze że to mały motorek to i taniej będzie go zrobić. :biggrin: A link do NSU nie działa mi. Może później spróbuje. :banghead: pzdr.
-
Aaatam drogie angole. Powiedz co robisz z tym bakiem BSA że 1300 Cię kosztuje? Naprawa oryginalnego baku tyle kosztuje? Dziurawy? Zgnity? A tu kilka angoli i ich ceny. Np. Taka BSA, rok 1964, 250ccm/4T, odnowiona za ok.4 tyś PLN: http://cgi.ebay.co.uk/Classic-1964-BSA-C15...1QQcmdZViewItem Tutaj AJS, też 250ccm/4T. Ładnie zrobiony ale wymaga kilku detali: http://cgi.ebay.co.uk/Immaculate-AJS-14-Ma...1QQcmdZViewItem Tutaj zwłoki Matchless`a za cenę w której nie kupisz Junaka w takim stanie czylo ok.600PLN: http://cgi.ebay.co.uk/Matchless-G2-250cc-C...1QQcmdZViewItem Tutaj mniejszy ale bardzo ładny Ariel za ok.4k PLN: http://cgi.ebay.co.uk/1957-ARIEL-MAROON_W0...1QQcmdZViewItem A tu już coś wyższej klasy, super stan (chyba oryginał) sprawny i nie zajechany. Za ok.6k PLN: http://cgi.ebay.co.uk/BSA-A50-STAR_W0QQite...1QQcmdZViewItem Z tego co widzę to najdroższy jest Norton, Triumph trochę stoi w cenie czasem a BSA tania jak barszcz. Ale wg. mojego gustu najbardziej mi się podobają wczesne modele BSA Bantam. :biggrin: pzdr.
-
Nie wiem czy zauważyłeś ale motocykl to takie ustrojstwo które bardzo niechętnie skręca i hamuje w tym samym czasie. A ABS może pomóc a może zaszkodzić w tej sytuacji. Ja jestem na NIE jesli chodzi o ABS. Nawet w moim kredensie (400kg) nie chciałbym mieć ABS bo to tylko USYPIA CZUJNOŚĆ I DAJE FAŁSZYWE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA wg. mnie. Jeżdżąc jako kurier z ABS też zacząłem pewniej się czuć bo miałem ABS. Aż do czasu gdy kilka razy zatrzymałem się wiele dalej niż planowałem się zatrzymać. :biggrin: Wcześniej nastukałem w tej pracy 150kkm w ciągu trochę ponad roku a tu nagle ktoś mi daje moto z ABS i każe jeździć dalej a nabytych nawyków trudno się pozbyć. Tak jak wcześniej miałem wszystko obliczone co do centymetra w manewrach to teraz poszło się walić i jeździłem jak pipa bo nie wiedziałem czego się spodziewać po maszynie. A kasa z wypłaty znikała bo czas przejazdu z A do B to pieniądz. :banghead: Jest taka zasada - Jeśli chcesz być bezpieczny to nie wsiadaj na motocykl. Wsiadając na moto jednocześnie rezygnujesz z bezpieczeństwa. :banghead: No to jest mała wada. Załączone sprzęgło spełnia 2 przydatne role w hamowaniu: 1.wspomaga hamowanie jakby silnik był trzecim hamulcem (silniki 4T) 2. zapobiega blokowaniu tylnego koła hamulcem bo silnik wciąż "ciągnie" tylne koło czyli zmniejsza szansę na uślizg tylnego koła który zabierze cześć Twojej uwagi podczas manewru. Ale z drugiej strony - mocne hamowanie tyłem bez sprzęgła powoduje zduszenie silnika i uderzenia/szarpnięcia zestawu napędowego a po puszczeniu hamulca silnik znowu szarpie i zaskakuje co może być niespodzianką czasem. :biggrin: pzdr.
-
Aaatam. Fakt że takie buraki też są co lansują się wózkiem a na LPG latają. Mam znajomych co w UK się zarobili, nakupowali samochody typu Audi A8 czy inne Mercedesy i zakładają LPG, a samochód sam w sobie to najtańszy jaki znaleźli w sprowadzanych byle tylko wyposażenie i aluski miał. Taki zyczę 2-metrowego chója w doopę. :biggrin: Ale np. jesli chciałbym zabrać sobie z UK do Polski amerykański wózek które tu są tanie i nie trzeba cła płacić. Jesli byłby to np.7l/V8 to raczej nie będzie mnie stać na benzykę w PL a jestem miłośnikiem takich wozów i chcę za wszelką ceną utrzymać kawałek historii to LPG byłby jedynym rozwiązaniem. I waliłoby mnie co ludzie gadają bo podła polaczkowatość właśnie polega na opierdalaniu doopy wszystkim dookoła podczas gdy samemu ma się wielkie gówno. Taka Nasza natura. I robiąc na złość tym frajerom a przy okazji dając im więcej powodów do plotek (z których mam wielku ubaw po pachy) specjalnie bym założył LPG i jeszcze na tylni zderzak dałbym wielką naklejkę "Pojazd ekologiczny zasilany LPG" a pod tym byłoby oryginalne oznaczenie samochodu np. V8 HEMI. :biggrin: :buttrock: Myślę że jak ktoś wyżej wspominał - dzwięk bulgoczącego V8 na dobrym wydechu zrekompensuje mi "niedodór mocy" z powodu LPG. Zresztą podejrzewam iż taki 7l/V8 wiele powera nie straci na LPG a jeśli już to na dorbre to wyjdzie dla mojego bezpieczeństwa i trwałości opon. Ale to jest takie marzenie tylko. Narazie kupię coś extremalnie taniego w utrzymaniu co by żonka mogła śmigać do pracy i na zakupy podczas gdy ja będę odkładał gotówkę i przygotowywał się na przyjęcie w swe progi wszechmocnego V8. :buttrock: :biggrin:
-
A co myslicie o starych Jawach 350? Chodzi mi o te w stlu 353 ale 2 cylindry. Bo właśnie dostałem cynk o takim silniku. Kumpel kiedyś miał w spadku po dziadku 2 takie Jawy gdzieś na wsi zbunkrowane i nie chciał sprzedać. Wyjechałem do UK i one poszły do kogoś, ten ktoś je pociął i oddał na złom, jeden silnik poszedł na alu też na złom i tylko jeden silnik został po nich. A teraz mi doope zawraca czy chcę to wziąć za flaszkie bo odda na złom. No i nie wiem czy to jest warte zachodu w ogóle? Czym się róznią ramy/nadwozia 250 od 350? Myślę że do 350-tki ciężko będzie dostać części a może dałoby radę to odrestaurować na bazie 250? Ma to sens?pzdr.
-
Dzięki za link. :notworthy: Zdjęć całego silnika nie mam jako że jest w częściach teraz ale mam foto pokrywy i głowicy. Elementy już po piaskowaniu, silnik był kiedyś znaleziony na złomie , za 15 czy 20 PLN kumpel go odkupił i teoretycznie działał czyli miał iskrę i wszystko się kręciło. Był zespolony z czymś co służyło jako ogrodowa pompa wody czyli wiejska samoróbka. :biggrin: Kumpel go rozebrał i schował bo stracił zapał ale teraz znowu odkopał ten silnik i zaczyna go robić. Jedyny problem może być z uszczelnieniem wału kornowego które w oryginale jest jako kawałek sznurka zrobione. Macie na to jakiś patent? Czy wypada tam dać simmering normalny? Wg. oznaczeń silnik z 1938r. Stan dobry po oględzinach. Pokrywa: http://foto.severinu.com/index.php?view=sh...to&photo_id=101 Głowica: http://foto.severinu.com/index.php?view=sh...to&photo_id=102
-
"tłumok" - uważaj na słowa. Tak to możesz mówić do swoich kumpli. :buttrock: A czy jest wart tej fachowej ręki i czasu spędzonego przy porządnej renowacji? Oraz pieniędzy? Przecież nie jest to żaden super klasyk, ani kultowy ani wartościowy motocykl więc chyba nie warto się brandzlować tylko po to by jeździć zwykłym Junakiem. Za połowę tej kasy można kupić starego, kultowego japońca i cieszyć się bezawaryjną jazdą przez wiele lat bez brandzlowania się w przeróbkę wszystkiego od podstaw. Albo nawet jakiegoś angola z epoki można kupić do remontu, odnowić i mieć dostojny, markowy motocykl z tradycją i wyglądem a nie szaro-burego Junaka. Chyba tylko jedno jest wytłumaczenie na to - "Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" . A że największy polski, powojenny czterosuw to Junak to trzeba się tym cieszyć. Mnie to się kojarzy z sytuacją gdy ktoś znajduje na wysypisku stary telewizor Rubin, wydaje kope kasy na naprawę tylko po to by oglądać TV w czarno-białym systemie. Gra nie warta świeczki. :banghead: Tu masz rację jako ze zabytek to trzeba szanować. Ale nie spuszczać się nad nim jakby to był "Sokół Milion-pięćset" czy jakiś rarytasik. :biggrin: No i jak ma być zabytkiem to nie można nic w nim zmieniać/przerabiać tylko odnowić wg.fabryki i tak jeździć przez kolejne 40 lat. :banghead:
-
Wiesz...w Indiach równolegle z SHL była produkowana Yamaha RD350 oraz Royal Enfield więc wybór mieli. Wszystkie na licencji i w miarę dostępnych cenach. A w PL w dawnych latach był wybór motocykli - WFM dla biedaków i rolników, WSK dla zwykłych ludzi i SHL dla tych których nie było stać na Junaka a chcieli pojazd wyższej klasy i jakości. :biggrin: Częściowo masz rację bo Junaka nie robiłem nigdy ale normalnym jest że zanim się kupi motocykl to wypada się rozeznać w temacie, poczytać opinie i komentarze o danym modelu zanim się go kupi żeby niespodzianek nie było. I dlatego się zniechęciłem bo wole motocykl którym da się jeździć po remoncie. :banghead: A z mechaniką bawię się od dziecka, najpierw składanie pierwszego w życiu motocykla z części w koszyku (SHL) w wieku 13 lat (bez książek, porad, rysunków , nawet nikt z mechaników w rodzinie nie chciał pomóc bo nie podobało im się że zajmuję się motocyklami, nie miałem pojęcia wtedy jak wygląda silnik SHL/WSK od wewnątrz ale miałem jako-taką ideę zasady działania bo od młodych lat chłonąłem czasopisma motoryzacyjne :biggrin: ). Później nadszedł czas na japońskie 4-cylindrówki i ich naprawy drobne oraz główne i teraz HD który dziecinnie prosty ale trzeba wiedzieć na co zwrócić uwagę. Więc pojęcie o mechanice mam, motocyklowe i samchodowej, tak z własnych doświadczeń jak i ze szkoły mechanicznej i technikum w którym dopiero zmieniłem profesję na operatora maszyn CNC. Zresztą dla mnie największa zabawa to gdy mogę rozebrać motocykl na czynniki pierwsze, zbadać, wymienić, odnowić iw tedy dopiero poskładać i jeździć. Nie potrafię kupić motocykla i po prostu nim jeździć bo cały czas wtedy myślę co i jak wygląda wewnątrz silnika/przekładni i jak to działa. A zamiłowanie do mechaniki jak i też wsparcie merytoryczne mam od dziadka który był technologiem w fabryce Fiata we Włoszech a tata był odpowiedzialny w FSM za montaż, jakość wykonania i kontrolę Fiatów 126p przeznaczonych na export które to musiały być najwyższej jakości i niezawodności. :banghead: To tyle o mnie, jak wyżej pisałem - daję spokój z Junakiem więc nie męczcie tego tematu dłużej bo wiocha się robi. :biggrin: Pozdro.
-
O! W końcu jakieś konkrety. :biggrin: A gdzie Junak w tym zestawieniu? Czy nie mieści się w klasyfikacji?:biggrin: Żarcik. Dam już Wam spokój z Jankiem bo i tak jest do bani. :buttrock: A skoro o jakości polskich motocykli to zapodam ciekawostkę z pierwszej ręki. W Indiach (i ich klimacie) motocykle Rajdoot słyną z mega wysokiej trwałości i niezawodności. A Rajdoot to nic innego jak SHL M11 produkowana tam na licencji. Do roku 1999 wyprodukowano tam ...2 miliony tych motocykli podczas gdy w PL zaledwie 152 tysiące w latach 60-tych. Jest chwalona za właściwości jezdne, trwałość, ekonomię i za to że sprawia wrażenie większego i cięższego motocykla niż jest naprawdę. Co dziesiąty motocykl na tamtejszych drogach to SHL. :biggrin: Właśnie piszę artykuł nt.Rajdoot/SHL w Indiach jako że mam kontakt ze społecznością fanów SHL z New Delhi i okolic i sporo informacji od nich zdobyłem. :biggrin:
-
A czemu LPG w samochodzie śmieszy? Mnie to pasuje. Nie mam konserwy ale przyjdzie taki czas że będę musiał kupić mochód. I tylko LPG wchodzi w grę. Czemu? Samochód to zwykły sprzęt AGD i z tej oto przyczyny musi być ekonomiczny i nawet ekologiczny trochę. :biggrin: Przyjemności z jazdy konserwą żadnej, tylko nerwy i nudy straszne więc czemu płacić w hooj siana za benzynkę skoro można taniej na LPG? Żebym jeszcze dostał gdzieś Daewoo Tico na LPG to za darmo bym jeździł, i w dodatku nie psuje się. Poezja. A ile kasy by zostało w kieszeni na benzę do moto lub kolejne motocykle. :biggrin: A dla sprzętu AGD mam jasne kryteria - oszczędność, ergonomia i koszty utrzymania. Czy to kuchenka czy lodówka czy samochód. :biggrin: :buttrock:
-
Może to w czymś Wam pomoże. :biggrin: http://brzozuch.internetdsl.pl/jacomoto/gf...a/dokola002.jpg
-
Lub zwykły widelec np.w HD Electra Glide z lat 80-tych. :biggrin: Moje doświadczenie z ABS jest neutralne a nawet trochę negatywne. Jeździłem z TYM na kurierce ale niewiele mi to pomagało a często przeszkadzało nawet. Najgorzej było w podbramkowych sytuacjach na drodze gdy skupiałem się na przeżyciu i kontrolowałem sprzęt a tu nagle niespodzianka czyli hamulce zaczynają żyć swoim życiem. No i to szarpnięcie tylnego kola jakby ciężarówka wjechała mi w kufer było przerażające. Na dystansie ok.25kkm na kurierce ABS tylko raz mi pomógł aczkolwiek bez niego też bym sobie chyba poradził czyli gdy wjechałem na mokrą pokrywę studzienki podczas jednoczesnego hamowania i skrętu w ciasną uliczkę. :banghead: 1. Samochód to coś innego niż motocykl i nie ma co porównywać. :banghead: 2. Na drogach gdzie dozwolona jest jazda z prędkością 100km/h lub więcej, raczej nie ma ciasnych zakrętów a i drogi nie są aż tak brudne. :biggrin:
-
Tradycyjnie podepnę się pod temacik. Skoro 100ccm to może i NSU Qucik to pasuje? Pogoniłem kumpla do piwnicy żeby wykopał silnik od Komara i przy okazji przyniósł silnik NSU bodajże Qucik, ok.100ccm. I teraz pytanko: Ma ktoś jakieś dane do tego typu katalog części, książeczka, skany jakieś? Z góry wielkie dzięki. pzdr.
-
Może coś poj***łem ale chodziło o podpisane jakiegoś kwitka i wydania papierów z którymi kursantka może iść rezerwować państwowy egzamin. A rozwiązanie siłowe to jedna z opcji. Tzn. nie tak całkiem siłowe jak perfidna zemsta, niekonieczne będę miał osobisty kontakt z tym cwelem. Jakbym znalazł inne kursantki z tej skzoły które mogłyby potwierdzić takowe zachowanie to by było git, wtedy można sprawę nagłośnić ale z jedną ofiarą to walka z wiatrakami. Będzie się ciągnęło latami a na końcu cieć dostanie 5zł grzywny i koniec zabawy. :banghead:
-
budowa własnego motocykla
qurim odpowiedział(a) na dani472 temat w Custom/Trajki/Wynalazki/Własne wydumki
A jeździłem zdrową CX500. W UK sporo tego jest i chodzą za grosze 100-500GBP za sprawną sztukę. Kiepsko jeździ. Wygodna ale silnik ciągnie tylko z dołu a pow.5k RPM tylko hałas robi. Ale po co kręcic wyżej skoro to Vidlak jest. Znajomy w ogrodzie hoduje chyba ze 3 CXy. Myśli że jak je zostawi na kilka lat w zaroślach to się rozmnożą czy coś. :biggrin: A do bobbera wzdłużny V2 ni chója nie pasuje. Założenia bobra są taki że ma być niski, krótki i wąski. Najlepsze są silnik angielskie typu pre-unit lub mniejsze silnik HD takie jak Flathead 750ccm lub ewentulanie trochę większy 1200. Już kiedyś dawałem linki do fotek bobberów z angoli: http://images.google.com/images?hl=pl&q=bo...az%C3%B3w&gbv=2 A tu bobber z CX500. Masakra. Silnik masywny, wygląda jak samochodowy. Całość wygląda jak pół dupy zza krzaka. :biggrin: http://www.motorbike-search-engine.co.uk/C...500_CHOPPER.jpg -
Stunt i problemy z nim zwiazane.
qurim odpowiedział(a) na Adam M. temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
Widocznie kiepsko ta policja jeździ. :biggrin: W UK są policjanci którzy zajmują się tylko stuntem i sami to ćwiczą aby lepiej zrozumieć zagrożenie i mieć większą wiedzę w prowadzeniu dochodzeń w wypadkach gdzie stunt się pojawił czyli był bezpośrednią przyczyną wypadku. :biggrin: -
Jak powinno wyglądać szkolenie w ruchu drogowym?
qurim odpowiedział(a) na Tomek Kulik temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
No to bajerek że miałeś taki kurs. Czemu? Poznałeś też ważne zagadnienie jakim jest jazda z pasażerem. :biggrin: Czy przed wyjazdem instruktor mówił Ci coś nt. różnic jazdy z lub bez pasażera? A że się wiercił to dał bardzo zły przykład bo jesteś świeżak a wiercący się pasażer to połowa sukcesu do wypadku. :biggrin: -
Z tego co wiem Intrudery są dość często przerabiane, szczególnie w Niemczech i niezłe bajery z tego wychodzą. :biggrin:
-
budowa własnego motocykla
qurim odpowiedział(a) na dani472 temat w Custom/Trajki/Wynalazki/Własne wydumki
Eeee no...CX500? Przyjrzałeś się temu z bliska? Przecież to jest masakra....naj naj naj najbrzydszy motocykl świata....czasami wpatruję sie godzinami w fotki Hondy CX i nie mogę uwierzyć jak ktoś mógł stworzyć coś tak wstrętnego. A CX650 wcale nie lepszy, szczególne z tą mega owiewką a`la latający dywan. Poza tym CX500 ma słabą charakterystykę - ciągnie do 5 tys RPM a później robi tylko hałas. :biggrin: Do tego poprzeczne ustawienie i mamy klops gotowy. Bardziej jakiś V2 z SV-ki lub podobnych. Ale to do Bobra też kiepsko pasuje. Ale...widziałem kilka customów na bazie 1-cylindrówek japońskich i nawet nawet wyglądały i jeździły. Szczególnie silniki z enduro gdzie jest spory moment obrotowy i dość potężny dźwięk. :biggrin: -
Stunt i problemy z nim zwiazane.
qurim odpowiedział(a) na Adam M. temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
Kiedyś jeszcze się grzałem stuntem, gdy byłem smarkaczem na Jawie 350 a w mieście byli ojcowie polskiego stuntu czyli motodawcy.com z Bydgoszczy. Wtedy to było coś bo takich rzeczy na oczy nawet w TV nie widziałem. Ale teraz już przeżytek gdy w każdym mniejszym czy większym mieście są stunterzy. Jak miałem Jawę to też nawet kozaczyłem trochę , nie jeżdżąc na kole ale np. kładłem się na płasko podczas jazdy, nogi na zegary i tak sobie "odpoczywałem" podczas jazdy. Albo siadałem tyłem do kierunku jazdy, powersliding itd. :biggrin:Kozak co nie? :biggrin: Ale już z tego wyrosłem. I przestawiłem się na "safe mode" jeśli chodzi o jazdę moto - zwinnie i bezpiecznie śmigać. A że stunt to sport destrukcyjny to fakt. Chyba dlatego za nim nie przepadam bo wychowałem się na zabytkach które za wszelką cenę trzeba doprowadzić do stanu fabrycznego i głaskać co dzień. Tak samo nie grzeją mnie inne destrukcyjne sporty jak destruction derby/monster truck`i, rajdy czy nawet tępy Nascar gdzie jełopy jeżdżą w kółko cały dzień. :buttrock: "Patrz! Skręcają w lewo! Oooo! Znowu skręcają w lewo! Ale akcja!" :biggrin: -
Jak powinno wyglądać szkolenie w ruchu drogowym?
qurim odpowiedział(a) na Tomek Kulik temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
Jako ciekawostkę wyszukałem schemat szkolenia w jednej z angielskich szkół jazdy. Schemat 6-sesyjny dla świeżaków. Sesja 1: Kurs CBT (CBT to coś jakby karta motorowerowa do 125ccm, 2 lata ważna, trzeba to uzyskać żeby przystąpić do pełnego kursu prawka) oraz utrwalenie zasad używania odzieży ochronnej i obycie z motocyklem. Sesja 2: Praktyka na 125ccm aby uzyskać pewność siebie i przyzwyczaić do motocykla oraz przygotować do przesiadki na 500ccm. Sesja 3 i 4: Przedstawienie różnic w prowadzeniu większego motocykla czyli 500ccm. Jest to wykonane w bezpiecznym środowisku na pustych, nieruchliwych ulicach. Po tym wprowadza się większe obeznanie z zasadami DSA (Driving Standards Agency). Kwalifikowany intstruktor przedstawi wszelkie elementy wymagane do testu. Kursant będzie ćwiczył ruszanie z miejsca i włączanie się do ruchu, wyprzedzanie, zawracanie, awaryjne hamowane, progresywną jazdę, przejazdy przez ronda, ruszanie na wzniesieniu, filtrowanie przez zatłoczone ulice, różne typy skrzyżowań, zajmowanie odpowiedniej pozycji na drodze i wiele innych spraw. Po tym treningu kursant powinien być zdolny sprawnie przeprowadzić wszystkie wcześniej uczone manewry w bezpieczny sposób. Sesja 5: Jeszcze więcej szlifowania umiejętności. Tu kursant ma szansę dopracować wszystkie umiejętności do perfekcji. Instruktor "pociągnie" kursanta ponad poziom umiejętności wymaganych przez DSA. Sesja 6: Dzień testu 500ccm. Instruktor przypomni i omówi jeszcze raz wszytko co jest wymagane aby zdać test. Przeprowadzi też symulację testu aby dać szansę zapoznać się z zasadami i najważniejszymi elementami takimi jak np. zawracanie itp. Po tym wspólnie pojedziecie do bazy testu, instruktor przedstawi Cię egzaminatorowi. Gdy już zdasz test wrócicie do ośrodka szkolenia na końcową poduszkę i dostaniesz wtedy odpowiedni zestaw kwitków dzięki któremu możesz już legalnie jeździć na motocyklu. A tu trochę info prosto z DSA jeśli ktoś lubi :biggrin: : http://www.direct.gov.uk/en/Motoring/Learn...Test/DG_4022723 -
Stunt i problemy z nim zwiazane.
qurim odpowiedział(a) na Adam M. temat w Szkoła jazdy, stunt, wypadki
Jak dla mnie Stunt to dziwna sprawa. Nie mająca zbyt wiele wspólnego z motocyklizmem. Ot tak - nie dość że niszczą motocykle i używają ich niezgodnie z przeznaczeniem, to jeszcze lansują się przed publiczką i stwarzają zagrożenie na drodze. No i kiepską opinię robią na ulicy. Wiele już nie da się wymysleć w stuncie a oglądanie YT i uczenie się z klipów tego co milion razy zostało już pokazane to błazenada w stylu "Patrz! Ja też tak umiem! Kozak jestem!" :banghead: Zresztą od zawsze byłem uczulony na cyrk, balet i akrobatykę. :biggrin: Do wszystkich stunterów: Jak próbujesz latać w powietrzu motocyklem upewnij się że E.T. leci z Tobą w koszyku. :biggrin: :buttrock:
