Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. hehe. Temat co chwilę się pojawia. :banghead: Ciesz się że miałeś tak lajtowo z tą rejestracją. Mam moto z USA i był błąd na kwitku z odprawy celnej, jedna cyferka rocznika nie teges była i się zrobiło wielkie halo, spanikowałem że nie da rady rejestrować moto za które dałej górę pieniędzy. Musiałem odsyłać kwity poleconym do importera, ten poprawił co trzeba w U. Celnym i odesłał mi, trwało to kilka dni, polecony dostałem koło południa w piątek więc biegiem (czyli spacerkiem bo na SHL do urzędu jechałem) i udało mi się dorwać blachę na weekend, w piątkowe popołudnie. Toż to cud był prawie. :biggrin: A z moto z UK łatwizna była, miałem zarejestrowane na mnie w UK czyli w PL tylko skarbówka (tydzień) tłumaczenia i blacha....no i przegląd też, podobno. :biggrin: Żal mi doope ściskał jak musiałem wtopić kasę tłumaczowi za coś co sam mogę przetłumaczyć przy okienku w urzędzie. :banghead:
  2. qurim

    Kup se japsa...

    No ja chętnie też w średnio bliskiej przyszłości bym zanabył coś typu Yama XS360 OHC lub cokolwiek z serii Suzuki GS400-500, może być zajechane. W UK takie sprzęty już prawie nie istnieją albo są w super stanie za mega cenę, a na szrocie nie sprzedadzą zwłok takiego sprzęta bo więcej kasy mają z części. :banghead: Kumpel ma GS425 ale to nie jest ten który ja bym chciał. Myślę że za troszkę ponad 1000PLN by poszła, moto jest wporzo, silnik zdrowiutki tylko nikt nie potrafi robić synchro gaźników bo się wychowali na WSK i moto stoi zapomniane bo gaźniki kuleją. :banghead:
  3. Czy to znaczy że nie powinniśmy wylewać starego oleju silnikowego pod drzewka u sąsiada? :biggrin: O ochronę natury, lasów i spokoju zwierząt zwrócić trzeba się do endurowców, oni najwięcej hałasują po lasach. :biggrin:
  4. Trochę nie tak myślisz jak trzeba. Najpierw montuj wał bo jest ciężki i może być z nim zabawa. W lewą połówkę bloku oczywiście, nie prawą. Po tym podeprzyj silnik tak aby nie leżał na płasko co by od spodu było miejsce na wystający wał oraz wałek główny skrzyni który montujesz następny do tego wodziki wraz z pośrednim wałkiem. Na to zakładasz drugą połówkę bloku cały czas sprawdzając czy skrzynia lekko się obraca, bardzo możliwe jest że gdy wałek zdawczy mocowany w prawej pokrywie dojdzie do reszty kół zębatych będziesz musiał bo obrócić lekko tak aby jego zęby weszły pomiędzy zęby współpracującego koła zębatego na wałku pośrednim. Skręcasz blok metodą "na przemian" po kilka razy cały czas sprawdzając czy równo się schodzi i czy elementy obracają się bez wyraźnego oporu. Po tym radzę zamontować półksiężyc z wałkiem rozrusznika bo jest łatwiej gdy nie ma sprzęgła jeszcze. Na to dajesz sprzęgło i całą resztę. Zwróć dużą uwagę na zabezpieczenie nakrętki zabieraka sprzęgła na wałku głównym skrzyni biegów, one lubią się odkręcać same w Zjawach i Cezetach. Po tym zatykasz otwory skrzyni korbowej czystymi szmatami tak aby przy montażu tłoków/pierścieni nic nie wpadło do środka bo będą jaja wtedy. :biggrin: Oczywiście nie bój się używać oleju silnikowego/przekładniowego aby smarować powierzchnie wału współpracujące z uszczelniaczami oraz łożyska i inne drobiazgi. Posmaruj też sworznie tłoków przy montażu, posmaruj lekko cylindry też. To wszystko pomoże smarować silnik przy pierwszym odpaleniu a także ułatwi montaż i współpracę części. Skręć wszystko razem, wrzuć w ramę, podłącz elektrykę i zasilanie paliwem, nalej oleju do przekładni i pal sprzęta. Powinien odpalić za 3 lub 4 kopem. Po odpaleniu nie katuj i nie gazuj, daj mu polatać na wolnych trochę żeby się ułożyło wstępnie co trzeba i trochę nagrzał. I nie przegrzewaj silnika też. Uważaj na stosunek oleju w paliwie itd. W sumie to wszystko o docieraniu znajdziesz w książce obsługi motocykla. Powodzenia. :biggrin: pzdr. Aha. Uważaj na uszczelniacze żeby dobrze weszły i montuj je przed założeniem wału, jest łatwiej wtedy.
  5. qurim

    Thunderbird 1600

    Też się spodziewałem 3 garów i wyszukiwałem ich na foto ale nici. Pod silnikiem jest umieszczone lustro w którym widać wał korbowy i tylko 2 pary przeciwwag. Ale co tam...skoro Moto Guzzi wkłada swoje szpetne, wzdłużne bakłażany do cruiserów to i Trąbce można wybaczyć za rzędową dwójkę. Legenda i tak jest tylko jedna. :biggrin: :banghead: A tu trochę info o tym wynalazku. "Triumph has revealed its new Thunderbird 1600 equipped with a twin-cylinder transverse engine. As reported by Motociclismo.it who have published the photos, this is a six-speed cruiser with a cog or tooth wheel transmission. The new Triumph enters the long-distance cruiser segment, but with a high performance engine according to the company. The new Thunderbird is still in its test phase and could undergo some more changes in addition to those seen in the photos. The braking system, as you can see, has a double front disc, double piston calipers, and a rear disc with these calipers too. From Hinckley we learn that the motorcycle will be available only from 2009, but will be like a 2010 model."
  6. Tu masz rację z tym nabijaniem liczby użytkowników. Ale jest też druga strona medalu - potencjalny "szukacz" jeśli zobaczy że trzeba się logować to zapewne sobie odpuści to forum i poszuka info gdzie indziej. A w przyszłości będzie wspominał FM jako forum do bani bo trzeba się logować żeby w ogóle poczytać itd. :biggrin:
  7. Eeetam genialna. Moja tez tak robiła. I to na zawołanie paliła na wsteczny. Serio. Wystarczyło ustawić zapłon troszkę inaczej niż zalecane i git. Po tym tylko odpowiednio kopnąć i kręci do tyłu. Na zlocie w Lubaszu nawet spaliłem kapcia na wstecznym a taka sensacja to była że tłum ludzi się zbiegł i robili fotki, nagrywali itd. A do domu wracał mając tylko 4 bieg. :biggrin: Łożyska na pośrednim się skończyły, tylko 4 bieg został i ja + pasażer+ full bagaż. Jak się rozpędziłem koło Czarnkowa to aż do Bydgoszczy nie zwalniałem, nawet przejazdy kolejowe w polu przeskakiwaliśmy jak w amerykańskim filmie. :biggrin: :buttrock: A spalanie Jawy? Mi pewnego razu spaliła ok.13/100 przy normalnej jeździe, ale wtedy miałem iglicę przestawioną. Później tak dopracowałem regulację Jawy 350 że wszyscy z okolicy z Jawami do mnie przychodzili na ustawienie zapłonu. I mówili na mnie "Człowiek Jawa" ale się nie obrażałem z tego powodu. A tak w ogóle to mam 100% podstaw i nawet dowody aby na Jawę mówić Zjawa bo widziałem Zjawę 350. Serio. Na owym zlocie mieliśmy aparat foto i jakoś tak wyszło coś chyba nie teges z kliszą i na jednym foto jest mój kumpel a w tle moja Jawa z poprzedniego zdjęcia, jakoś tak się pokryło czyli....Zjawa TS350. Cyba mam to foto, zeskanuję później i zapodam jeśli je znajdę. Z góry mówię że to nie jest fotomontaż mojego autorstwa, już od fotografa taką fotkę dostałem. :biggrin: Ok. Mam foto. Oto Zjawa TS350 Twin Szrot: http://www.wbv.pl/zdjecie-640_zjawa.jpg
  8. Widziałem tą WSK w Automobiliście z listopada właśnie o tym rajdzie było. Ale czy ta WSK powinna startować w rajdzie zabytków skoro jest tak przerobiona? Chyba z braku laku dopuszczali wszystko co miało 2 koła i silnik. Widziałem też że Junak Scrambler był z Węgier chyba. A start rajdu był a`la Le Mans - z dobiegu. :biggrin:
  9. Niezła ta Viki. :biggrin: Kumpel ma Wanderera podobnej klasy, z roku chyba 39 czy coś, 100% oryginał, kompletny i nawet jeździ ale cham nie chce go sprzedać. :biggrin: A on nie potrafi nawet gaźnika w WSK wyregulować ale Wana nie sprzeda bo chęć posiadania ma we krwi. Pies ogrodnika.... :banghead: A z tym NSU co pisałem to kumpel mówi że ma jeszcze ramę do tego i wydech powinien też się znaleźć więc nie jest źle. Myślę to odnowić czyli wypiaskować ramę i chlapnąć na czarno, wyremontować silnik, włożyć w ramę i niech zdobi mieszkanie na razie. :biggrin: Szkoda żeby gnił gdzieś w piwnicy.
  10. Ło żesz! Ale adrenalina. Się wystraszyłem że uderzy w ten samochód z boku wyjechał. :biggrin: A nad WSK to nie ma co się zastanawiać, bierz póki są dostępne, z dnia na dzień drożeją i za jakiś czas będzie lipa. :biggrin: No taa. Masz rację. Podły serwer z reklamami bo to próbna stronka jest. Od kilku lat już się zabieram żeby ją od nowa zrobić i jakoś nie mam inwencji. Może jakieś pomysły na formę strony? :biggrin:
  11. Tia. Co by nie było to smarowanie jest niewystarczające. Nawet jeśli ma być smarowany rozbryzgowo to olej nie ma drogi aby się dostać do łożyska w odpowiedniej ilości i w odpowiednim czasie. Fakt że konstruktorzy wiedzieli co robią ale może celowo ograniczyli smarowanie aby silnik wytrzymał taki a nie inny przebieg. Nie tworzyli go do jazdy turystycznej tylko do wygrywania a po wyścigu niech trafi do kosza. To tak samo jak silniki bolidów F1 czy MotoGP - polata po torze daną ilość okrążeń i do śmietnika. Do jazdy normalnej są normalne motocykle. :biggrin: Możesz spróbować poprawić smarowanie i może to coś da ale silnik nie był tworzony na długowieczność więc coś innego się sypnie później. Korba to delikatny element w wyczynowym silniku i jest obliczony na konkretne obciążenie, prowadzenie kanałów w nim osłabi go, wtedy ewentualnie możesz zredukować stopień sprężania aby odciążyć korbę co jest nieciekawym rozwiązaniem bo mija się z celem. Kolejnym wyjściem, bezpiecznym bynajmniej jest nacięcie rowków na kołach wału w okolicy czopa korby zamiast na korbie. Olej z kół wału pod wpływem siły odśrodkowej będzie spychany w stronę czopu a rowki ułatwią mu dostanie się na boki łożyska. Wilk syty i owca cała. :biggrin: Musisz dokładnie obmyśleć jak wygląda sytuacja w skrzyni k. podczas pracy i w którym dokładnie kierunku zrobić nacięcia tak aby olej był spychany w owe rowki w stronę łożyska jak najefektywniej. Jeśli w skrzyni k. jest utrzymywany poziom oleju to samo uderzenie korby i lustro oleju powinno "wcisnąć" odrobinkę oleju w owe rowki czyli też do łożyska. Optymalnie musiałbyś zrobić z otworu w kole wału coś a`la słoneczko - kilka nacięć dookoła otworu aby z każdej strony olej mógł się tam dostać. Nacięcia nie osłabią ani przeciwwag ani korby. Z tego co widzę na foto to niewiele jest miejsca na bokach korby, prawie wcale a sama korba tez nie ma żadnego otworu a to sprawia wrażenie jakby konstruktorzy zapomnieli o smarowaniu łożyska. :biggrin: Oczywiście niemożliwym jest aby zapomnieli lecz mogli to zrobić celowo z jakiegoś powodu który może mieć sens w danym silniku. Ok. To chyba tyle moich przemyśleń.
  12. No, no. Niezły Ogór. Też zaczynałem od Rometa ale polskiego silnika, 3-biegowy 50-TS-1 i jak niedawno się okazało - jest to jeden z dwóch takich Rometów oficjalnie istniejących w polskim internecie. A raczej był jednym z nich bo poszedł do kuzyna a kuzyn pewnie pogonił go na złom. Te modele były tylko na export, w sieci są fotki tylko dwóch takich - jeden mój i jeden czyjś. :banghead: No i jest trzecie zdjęcie - skan fotki z książeczki obsługi, to w sumie 3 sztuki razem. :biggrin:
  13. Ewentualnie trzeba się wykazać dobrymi uczynkami to i % znikną. :biggrin:
  14. Eeetam. Ojciec do dziś się wstydzi pokazywać w towarzystwie WSK. W młodości latał na Janku, Osie i Gazeli swego ojca czyli mego dziadka. :biggrin: A WSK dziadek też miał ale od 1977 stała w piwnicy schowana a ja się urodziłem w 83r. więc nie ma szans. Chyba że w piwnicy miały miejsce jakieś niewyjaśnione okoliczności... :biggrin:
  15. Głowiczka powiadasz....myślałem nad tym ale widząc ceny nowych odechciało mi się - na rozmiary 8-12mm kosztuje ok.1500PLN. :icon_eek: Jedynie dorobienie takowej ma sens. Czerstwa sprawa. Gdyby to był zwykły Komar to spoko, można kupić cylinder nowy ale ten jest trochę inny do silnika bazującego na Rysiu i jest lipa.
  16. Nom. MOC`u to nie Lord Vader, nie posiada takiej MOC`y. :biggrin:
  17. Ej no Panowie. Nie widzicie nutki sarkazmu i ironii w moim poście? Przeca to tylko żarcik taki był. :biggrin: Wiem czym jest WSK bo od młodych lat zamiast uczyć się wierszy Kochanowskiego do szkoły to wbijałem na pamięć historię polskich dwusuwów. :biggrin: Z tegoż powodu zakończyłem współpracę z polską oświatą jako że nie przekazywali mi wiedzy którą chciałem posiadać. :biggrin: A zeszłego roku uratowałem WSK125 znalezioną na złomie, pewnie by poszła na żyletki więc ją zabrałem, wykręciłem co się dało i tylko rama wróciła na złomex jako ze nie potrzebowałem 1-ramówki i nie było gdzie jej upchnąć za garażem. No i film Motór oglądałem milion razy, na mojej stronie WWW na nagłówku nawet jest motto z ich filmu. :biggrin: http://www.motury.za.pl/ :buttrock:
  18. No fakt, dla jednej sztuki nie warto robić formy bo z formami najwięcej zabawy jest i stworzenie kosztuje kooope kasy. Dla przykładu - koszt stworzenia formy do owiewek na dach dostawczego Iveco kosztuje ok.25 tys PLN. Robiłem w tym temacie jakiś czas, masakra jest z formami. Lepsze wyjście gdy jest z czego skopiować formę, np. z innej przyczepki/wózka to wtedy tylko wzmocnienie, przygotowanie powierzchni i można robić kopie. Takich dużych elementów jeszcze nie robiłem we własnym zakresie ale poniemieckie hełmy ładnie mi wychodziły. Szczególnie na czarnym Żelkocie. :biggrin: :buttrock:
  19. Nie struktura lecz faktura powierzchni. No i masz rację - szkiełkowanie dobry bajer jest. Szczególnie w zabytkach gdzie polerka szpeci efekt. :biggrin:
  20. Wiele z ruskami nie mam do czynienia (wcale :biggrin: ) ale z tulejką w głowicy to polecam wytoczyć ją lekko na stożek na zewnętrznej średnicy. Po podgrzaniu głowicy wkręcić do końca i jak ostygnie to tulejka już się nie wykręci. Miałem w SHL problem bo tulejka wychodziła razem ze świecą, po założeniu stożkowej wersji problem zniknął. :biggrin: Stożek lekko "rozepchnie" się w głowicy i zostanie tam na amen. :biggrin:
  21. Wpływ WSK na kulturę? :biggrin: Raczej wplyw WSK na chamstwo i buractwo, bo tu ma duże zasługi. Dolicz do tego niesamowite zasługi WSK w rozwijaniu alkoholowych pasji wiejskich chłopaczków. :biggrin: : Poza tym jeszcze wpływ na zaniżanie kultury technicznej domorosłych kowali artystycznych. :buttrock:
  22. No wyczyszczony bo się nudziłem kiedyś. A kilka minut temu ten silnik właśnie został sprzedany na ebay`u za 29 funtów. :biggrin:
  23. qurim

    Własny kąt :)

    A garaż masz? :biggrin:
  24. Heh. 2 litry....heh. :banghead: Moja GS z kurierki miała ok.160 tyś km jak ją sprzedawałem i brała kilkadziesiąt ml na 1000km. Nie wiem ile dokładnie ale nie zdarzyło mi się bynajmniej żeby silnik był w potrzebie dolewki, dolewałem tylko jak miałem taki kaprys bo poziom minimalnie spadł ale nie tak drastycznie żebym w ogóle zaczął się zastanawiać czemu bierze olej. Coś nie tak masz z tym silnikiem, przy 2L/1000km to już ekstremalne zużycie jest i pewnie już ktoś grzebał w silniku. Znajomy miał Yamahę XS360 OHC i też dużo nie brała oleju, jak zajrzałem do silnika bo trzeba było wymienić uszczelkę pod głowicą to się wystraszyłem bo luz między tłokiem a cylindrem był kilka mm. Dosłownie. Ale dopóki nie ruszysz cylindrów i pierścieni z miejsca to silnik ma prawo dobrze śmigać. Jaja się zaczynają jak zdejmiesz cylindry i zaczniesz mieszać z tłokami/pierścieniami, wtedy zaczną puszczać olej. No i sama wymiana cylindrów też niewiele da. Inny znajomy też miał XS400 OHC którą kupił bez cylindrów, załatwił inny silnik, przełożyłem mu tłoki i cylindry bardzo uważając żeby nie obrócić pierścieni na tłokach i moto chodziło dobrze ale dymiło jak WSK 125 na Mixolu i makabrycznie żłopał olej. Spodziewałem się tego ale gość miał taki kaprys żeby tylko przełożyć z innego to mu przełożyłem. Silnik który teraz mam w częściach ma nastukane ok.90-100 tys km a zestaw tłok-cylinder wygląda tak, i nie ma żadnego progu nawet: http://www.wbv.pl/zdjecie-394_dscf3765.jpg
  25. Dlatego już jestem grzeczny. :biggrin: Pozostało mi tylko walczyć z tymi co nie rozumieją podstaw bezpieczeństwa na drodze. :biggrin: :buttrock:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...