Skocz do zawartości

qurim

Midnight Visitor
  • Postów

    12230
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    16

Treść opublikowana przez qurim

  1. Niby tak. Zauważ że to co Ty znalazłeś to jest kompletny wał czyli podejrzewam że z panewkami i korbami (CRANKSHAFT COMP.) A ten który ja widziałem to tylko sam "crankshaft" jest. A może to inny model moto? Ja wybrałem CBR1000F i pierwsze modele z listy - FH/FJ itd czyli pierwsze roczniki. http://www.davidsilverspares.co.uk/parts/part_9412/ Sklep moto na Chodkiewicza w Bydzi? Alle jaja. Naruchało się tych warsztatów wszędzie w Bydzi. Szkoda że nie ma żadnego specjalisty od HD. Vatezque - namiar na sklep z gadżetami Hondy masz w powyższych linkach, wejdź tam i dojdź do głównej strony i git. :biggrin:
  2. OC na rowery to utopia ale....jak mozna dopuścic do ruchu na publicznej drodze osoby nie mające pojęcia o przepisach i do tego jeżdżących po swojemu myśląc że każdy na nich uważa i nie ma prawa nic im się stać? Rowerzyści w UK to też kretyni. W Londynie każdego roku ginie kilku z własniej głupoty - najczęstsze okoliczności: wyprzedzanie lewą stroną ciężarówki skręcającej w lewo - tu rowerzysta nie ma szans, kierowca go nie widzia jak rower jest przy kabinie. A w Londku dziennie śmiga 500 tysięcy rowerzystów. Zarząd Londynu wprowadził pozwolenie dla rowerzystów aby mogli przejeżdżać czerwone światło gdy skręcają w lewo właśnie aby uniknąć tych wypadków. Najczęściej kobiety giną w tych wypadkach. :banghead: Jeżdżąc jako kurier każdego dnia zjadałem nerwy przez tych pederastów, zmieniają pas bez patrzenia w tył lecz "na czuja". Wyskakują zza pojazdów, straszą i rozpraszają. Szczególnie kurierzy rowerowi - zapier**ją między furami, wyskakują zza budynków przelatując przed nosem itd. Zwariować można. :banghead: A rozjedź takiego to będziesz bity i ruchany przez kolejne 20 lat na celi. :banghead: :biggrin:
  3. Qrwa. Czy w tym kraju jedyne określenia stanu przedmiotu to "dobry" i "bardzo dobry" ??? :banghead: Nie ważne jak wielka sraka jest na sprzedaż to zawsze jest dobra lub bardzo dobra. To jest chyba odzwierciedlenie zamiarów sprzedawcy co do ceny - czy chce kogoś wydymać na kasę dobrze czy może nawet bardzo dobrze. Masakra. Używane części, zgniłe, zużyte ale "stan bardzo dobry". Jaki qrwa dobry? Sraka a nie dobry!! :banghead: Aż mnie trzęsie jak widzę takie kretynizmy. :banghead:
  4. Tia. Wiem że dziwnie tanio, blok silnika jeszcze mniej kosztuje. To jest największy magazyn części do Hondy w UK a może nawet w Europie ale nie jest to oficjalny dealer. Trudnią się oni częściami do klasyków z dawnych lat nawet. Sprzedają zarówno oryg. części jak i rzemiosło. Cytat dotyczący wału korbowego: Crankshaft CBR1000FH/FJ/FK/FL Crankshaft £179.00 Genuine Honda Part Blok silnika 120GBP, cylindry też 120, nowy zbiornik paliwa w kolorze biało-czerwonym 125GBP. Jak dla mnie to wporzo ceny, układy wydechowe są droższe a można tam kupić nawet nowe owiewki.
  5. A mnie na tym klipie wygląda że koleś chyba zahaczył o ten samochód lekko bo w momencie jak go mija to moto zaczyna przesuwać się w lewo, jakby ślizgać się od odbicia. :biggrin: Ale to takie moje spostrzeżenie, pewnie za dużo crack`u znowu. :buttrock: Panowie KS i Enzo - oszczędźcie sobie i Nam tych bredni. Od spamowania Ja tu jestem. :biggrin: No to już poznałeś. Ja źle jeżdżę - nie korzystam z lusterek i kierunkowskazów. Po prostu zapominam o nich ciągle. A w PL chyba wszyscy kierowcy twierdzą że są dobrze a to oznacza że nie mają pojęcia o prowadzeniu pojazdu. W UK każdy kogo zapytałem odpowiadał że nie jest dobrym kierowcą i potrafił wymienić po 5 różnych błędów które popełnia i z którymi stara się walczyć. A w PL od razu wszyscy zaje**ście jeżdżą. Buhaha. Żałosne.
  6. Nie pękaj. Przegląd to nie ubezpieczenie OC, nie musi być ciągłości. Panowie się ucieszą że w ogóle ktoś przyjechał dać im kasę. Spojrzą czy moto ma obydwa koła i wbiją pieczątkę. :biggrin:
  7. Tak z ciekawości sprawdziłem, NOWY wał Hondowski kosztuje w UK-owym sklepie 179GBP a w USA ponad 1000USD a panewki niecałe 20USD za 1 kompletne łożysko czyli 2 półpanewki. W UK-owym sklepie niestety nie mają panewek.
  8. Aaa. To git. Lajtowcy...hmm....teraz dopiero widzę że jesteś z okolicy. Ja z Bydzi jazdem. :biggrin: Od razu Ci poradzę że jakbyś kiedyś gdzieś słyszał o mechaniku z Brzozy k. Bydgoszczy to omijaj go szerokim łukiem a conajmniej nową obwodnicą na Toruń. Koleś straszny paszteciarz jest i każde moto spier**li. Dobrze że Ty trafiłeś na dobrych ludzi i Ci doradzili gdzie jest wporzo mechanik. Pozdro.
  9. hehe. Mój dawny Guru motocyklowy zwykł mawiać - "Motocykl jedzie sam tylko nie można mu przeszkadzać". :biggrin: :buttrock:
  10. Spoko. Skundlone zwłoki WSK 125 też idą w cenę. :banghead: http://allegro.pl/item516724149_wsk_shl_wfm.html
  11. No widzisz, trzeba było znaleźć forum zanim kupiłeś sprzęta. W końcu po to tu jesteśmy aby sobie pomagać lub ewentualnie obrzucać się mięsem. :biggrin: :buttrock: Za cenę tego rumpla + naprawę i dalsze perypetie miałbyś nowszy model, chociażby CBR1000F SC24 która jest ikoną turystycznego pocisku ziemia-ziemia. Ale teraz już nic nie poradzimy, niech mechanik naprawia moto a Ty patrz mu na ręce i nie daj się dymać, to że ktoś mówił Ci że mechanior dobry nie znaczy że tak jest naprawdę. Dobrych fachowców w PL policzysz na palcach rąk a z kolei burak-mechanik czai się za każdym rogiem. Ale to całkiem inna historia, pożyjesz to się dowiesz. :biggrin:
  12. Na rysunku masz napisaną nazwę angielską: carburetor heater = podgrzewacz gaźnika w dosłownym tłumaczeniu. :biggrin: Nie tylko Gixxer to ma ale też inne moto z UK, GSX-F, RF, Bandit i podobne. :biggrin:
  13. Tia. WFM została zamknięta bo Państwowe Zakłady Optyczne były ważniejsze. WSK zamknięto bo śmigłowce były ważniejsze...czyste przykłady. :biggrin:
  14. Potwierdzam jeśli chodzi o GS500E. Chociaż moja na kurierce to była stara padaka a dźwignia hamulca miała kształt litery "U" więc tylko 2 palce się na niej mieściły i dawały radę na fabrycznych przewodach (1994) i wyślizganych prowadnicach zacisku hamulcowego. Zresztą jazda cały dzień po londyńskiej dżungli wymagała pełnej gotowości i paluszków na heblu. XJR ale 1200 też ma wporzo hamulce, testowałem sprzęt kolegi i byłem mile zaskoczony Jawa350 - cała dłoń + stawanie na dźwigni nożnej + lewa noga jako wsparcie hamowania "na Flintstonów" i nadal kiepsko było. :biggrin: HD Electra - cała dłoń i ciśnięcie na maxa żeby w ogóle wywołać efekt zwalniania pojazdu... :buttrock: A tylny hebel działa w systemie 0-1 :biggrin: :banghead:
  15. Jak wyżej - zadzwoń do firmy i zapytaj co znaczy "2 cycle" na etykiecie. Może to jakieś magiczne oznaczenie. :biggrin: I nie pękaj o olej, jak nie jest polskiej produkcji to jest dobry i nic się nie stanie. :banghead:
  16. No popatrz. Tak się starałem i znalazłem ale ktoś mnie ubiegł. Masakra. :banghead: Aż ciśnienie skacze na tym klipie, czyż nie? Przeciwskręt to nic, to się nazywa dostać szansę od Boga. :biggrin:
  17. Pamiętam ten filmik i szukam go od dłuższego czasu. Moto to chyba R1 była i ziomek ostro cisnął krętą drogą a za łukiem z prawej wyjechała mu fura. Na klipie wyglądało jakby zahaczył lekko o samochód i jakby w bok się ślizgał na moto ale dał radę się utrzymać. :buttrock: Nie mogłem się nadziwić ziomkowi, setki razy to oglądałem w kółko ale zgubiłem teraz trop tego klipu.
  18. Niestety, takie poj**ne zasady mamy w tym kraju. OC to ubezpieczenie od POSIADANIA pojazdu a nie użytkowania. Wszystko niby po to aby zmniejszyć liczbę kretynów jeżdżących bez OC. PZU robi na tym niezły hajs i się cieszą. Powinno być coś jakby tymczasowe wyrejestrowanie pojazdu, tak jak w UK jest SORN - Statutory Off Road Notification - zgłaszasz że jest SORN i chowasz pojazd, nie może on stać na publicznej drodze czy parkingu przed domem, tylko na prywatnej posesji może być. Wtedy nie płacisz podatku drogowego za który urząd ściga ostro. A ubezpieczeniem nikt się nie przejmuje, chcesz to kupujesz polisę na miesiąc lub na rok lub wcale.
  19. No właśnie. Zbieraj informacje, rachunki i ekspertyzy mechanika. Może dasz radę to odkręcić jakoś i ścignąć sprzedawcę, jeśli masz chęci oczywiście. CBR1000F, SC21 to mocny i trwały sprzęt ale....no właśnie....swego czasu był ulubionym pojazdem wszelkich dziwnych typów którzy żyją z katowania sprzęta, latania na kole, palenia paputów ze względu na to że był jednym z mocniejszych dostępnych na rynku i ceny były niskie. Teraz to się odbija na nowych nabywcach. Ktoś nieźle musiał petować sprzęt lub nie dbać w ogóle żeby zajechać TEN silnik. W UK te motocykle stają się okazami kolekcjonerskimi i czasem spotykam ogłoszenia z bardzo zadbaną sztuką, mały przebieg i wygłaskane i schodzą one jak świeże bułki. Jest to jeden z bardziej znaczących modeli motocykla w historii japońskiej szarańczy.
  20. Panie Modest - nie zapomnij o posmarowaniu ramy rozdzielaczem przed położeniem laminatu bo pewnego razu nie odkleisz tego od ramy i będą jaja ze skrobanie. Jak rozdzielacza można użyć wosku do lakierów, taki niebieski zajzajer w puszcze z gąbką. Nakładamy, polerujemy, nakładamy, polerujemy, nakładamy i tylko przecieramy nadmiar wosku na ostatni raz. Na to idzie laminat dopiero. Zabawa ciekawa ale brudna, śmierdząca i klejąca. A jak jeszcze trzeba szlifować i obrabiać element to są jaja wtedy bo pył włókna szklanego nie daje spać po nocy i będziemy się drapać jak wściekli od tego bo swędzi okrutnie a zmyć się nie da. Robiłem w biznesie laminatowym z działu motoryzacji. Ciekawa robota ale szkodliwa. :biggrin: A carbonowe elementy uzyskujemy poprzez ZGRZEWANIE warstw maty carbonowej w piecu. Element z carbonu może być cienki jak papier np. dla nakładek na ramę a może być bardzo gruby np. jako rama motocykla. Zależy ile warstw włókna trzeba. Na końcu element jest lakierowany dla ochrony i efektu wizualnego. Od laminatu szklanego rożni się bardzo bo laminat w sumie jest łatwy do zniszczenia, wystarczy uszkodzić zewnętrzną warstwę ochronną lakieru zwanego "żelkotem" (GelCoat) i laminat zaczyna pękać. Nie jest odporny na temperaturę. Ktoś wyżej pisał o carbonie na półce i kierunkach w Bandicie. Śmiem twierdzić ze jest to ozdobna okleina którą można kupić na ebay`u , wyciąć i nakleić nawet na wskazówki licznika. Jak ktoś ma dużo czasu i cierpliwości to może kupić więcej tego, okleić całe moto, prysnąć bezbarwnym lakierem i będzie kozak-moto-całe-z-karbonu-super-tuning-od-rolnika. :biggrin: :buttrock:
  21. Witam w gronie bezpiecznych bikerów. Jest Nas dwóch. Dwie czarne owce. Jeszcze jacyś chętni? :biggrin:
  22. Może masz rację. O samochodach wiem tylko tyle że są niebezpieczne i ciasne. Prawko mam tylko A od 8 lat.
  23. Do VTR można używać powiedzonka pierwotnie stworzonego dla Trabanta. "Meine Honda is fantastik, zwei cylinder und nur plastik" Trabant miał "drei cylinder". Pewnie źle to napisałem ale niemieckiego uczyłem się tylko 8 lat więc nie mam pojęcia o tym popier***nym języku. :biggrin: Ale nie peniaj, w Electrze mam więcej plastiku niż Twoje 2 VTR razem wzięte - 3 kufry, mega owiewka, wypełnienie owiewki, maskownice głośników, osłonki itd. Ale to amerykański plastik więc szacunek się należy. :buttrock: Ja mam 390kg. Ze mną i pasażerem razem ok.600kg. :buttrock:
  24. Powiedział gość który jeździ plastikową imitacją motocykla. :buttrock: Prawdziwi motocykliści nie istnieją. To tylko mit. Wszyscy jesteśmy równi, tylko niektórzy trochę bardziej. :biggrin: A co do atestów to....kto robi wszystko legalnie w TYM kraju? Rząd kradnie, obywatele kradną, policja kradnie i prześladuje,wszystko oficjalnie a Wy się przejmujecie atestem na żarówkę? :biggrin: Wszystko zależy od Twoje kultury i chęci zwiększanie bezpieczeństwa. Jeśli jesteś kumaty i rozsądny to upewnisz się że produkt, nawet jeśli nie ma cert. to jednak nie utrudnia nikomu życia np. poprzez złe ustawienie. A jak jesteś ograniczonym kretynem to założysz taką żarówkę, nie ustawisz nawet porządnie i jeszcze będziesz cieszył mordę że oślepiasz innych. Ja w HD mam z przodu żarówkę H4 130/130W bo moto świeżo z USA jest. Uważam na innych gdy jadę na długich, tym bardziej że przy lampie są jeszcze 2 spotlighty po bokach i całość świeci niesamowicie. Spędziłem kiedyś 1,5h na ciemnej drodze w lesie tylko po to aby idealnie dostroić wysokość snopa światła do ustawień zawieszenia po to aby innym nie utrudniać życia na drodze tymi światłami. Gwoli ścisłości dodam że żarówki H4 już o mocy 110/90W maja wyraźny napis "NOT FOR USE IN EUROPE" a jednak na stacji benzynowej można często kupić te żarówki i nieźle dają po oczach. Moja jest 130/130 czyli pewnie z kosmosu. :biggrin:
  25. Tu jest racja. Tylny hebel ma znaczeni, chociaż wydaje się inaczej. Ja na kurierce nauczyłem się hamować w taki sposób że najpierw deptam tylny hebel ostro i w miarę naciskania przedniego zwalniam nacisk na tył. Czasem na drodze trzeba wykonać jakiś manewr czy np. przejechać przez jakiś syf/piach i wtedy odpuszczam przedni hebel wyraźnie trzymając ster a tylny hamulec ratuje dupsko. Zresztą motocykl to taki stwór co bardzo niechętnie skręca i hamuje w tym samym czasie więc w razie jakiegoś nagłego manewru trzymanie tylko przedniego hamulca bardzo spowolni reakcję i manewr. Krótko mówiąc - im więcej przedniego hebla tym mniej tylnego w miarę przenoszenia się środka ciężkości na przód motocykla. Każdy dodatkowy hamulec to zwiększanie szansy na przeżycie. Do tego hamowanie silnikiem nie dość że działa jako kolejny hamulec to jeszcze wspiera Nas pomagając nie zablokować tylnego koła dzięki czemu możemy skupić się na manewrach a nie na tańczącym tyle.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...