Skocz do zawartości

Buber

Forumowicze
  • Postów

    11866
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    108

Treść opublikowana przez Buber

  1. Poczytaj tematy o docieraniu. Bo jazda 70 cały czas to mu o wiele bardziej zaszkodzi. Poważnie. Moto można dotrzeć dosłownie w dwa dni, trzeba tylko olej zmienić. Walcz i się nie poddawaj. Świnki morskie nie mogą się doczekać żeby ci w nocy pohałasować, no i Niuniek ver.2.0 też super patrzy w oczy... :D
  2. Hmm, pytanie co to jest "wkoło" ale jak chcesz fajnie pojeździć to atakuj Kotlinę Kłodzką albo Karkonosze. W obydwu przypadkach polską i czeską część. I masz jeżdżenia że hoho...
  3. Cieszy mnie poparcie ludu.. :D Powiem tak - Gryfów jest po drodze, i ma zamek (nota bene - Gryf.. i tak po prawdzie to ze 3 km od Gryfowa) więc jedyny limit to czas. Tak dokładniej to są ruiny, więc przewodnika tam ni ma, ale opłat też nie. Ale za to trzeba kawałek podejść... Kwestia czasu i ochoty. Da się zrobić.
  4. No właśnie, tylko czy nie powinniśmy czegoś spróbować zrobić? Tzn, jeżeli istnieje jakieś tam "środowisko motocyklowe" czy "społeczność" to czy nie powinniśmy zwracać uwagi na to? Tzn, jak ktoś z forumowiczów opisuje jak to "leciałem sobie spokojnie złoty sześćdziesiąt" to czy nie należy zwrócić uwagi że to jest lekka przesada? Albo (co bardzo "pedalsko i mientko brzmi, wiem.. :icon_razz: ) jak siedzimy i z kimś gadamy i padają lansowne teskty jak to kto to szybko "leciał" to czy nie jest to moment żeby właśnie wtedy zwrócić na to uwagę? Dodam, że znowu sobie wsiadłem na chwilkę na CB1300 i przy okazji gadałem sobie z kumplem na te tematy. No i myknąłem sobie tym motorkiem i przez tą moc i te przyspieszenia (zwłaszcza) właśnie coraz bardziej się utwierdzam, że jazda w Polsce (teraz i przez najbliższe 15-20 lat, dopóki dróg nie ponaprawiają) ponad, powiedzmy, 140 to proszenie się o poważny wypadek, albo i trumnę. Nie zrozumcie mnie źle, w końcu sam jeżdżę i sam poprosiłem kumpla o ta CBkę - bo lubię to kopnięcie i jak się trzeba za kierownicę trzymać, i fajnie jest składać się na zakrętach (właśnie w Czesji byłem na agrafkach, no miodzio!) ale w sumie to my sami, motocykliści robimy sobie kuku. I już pies trącał połamane nogi czy ręce (sam miałem ;) ) bo to może i dobry przypominacz, ale śmierć jest nieodwracalna i po prostu SZKODA tych ludzi co w tak durny sposób giną. No nic, nagadałem się, chyba się starzeję.... :icon_rolleyes:
  5. No jak zwykle, tj, żeby dojechać na 16 na grilla :D z tym że (jak się okazało podczas zwiadu, bo wziąłem "na test" kogoś kto tam nie jechał) tempo nie będzie szalone, bo zostałem opieprzony że widoczki są za ładne żeby szybciej jechać, a poza tym to tylko 150 km (lokalnie). Wiem że z wawy macie troszkę więcej... :(
  6. Witam! Przeczytałem sobie takiego znowu niusa: http://www.jelonka.com/news,single,init,article,21136 I się zacząłem zastanawiać. Bo gdzie bym nie czytał o wypadkach śmiertelnych na motocyklach, to w 90% wypadków JEDNAK to są ścigi i prędkości grubo przekraczające limity. Ja wiem, są statystyki że większość wypadków to wina puszkarzy, itp, ale co z tego? Tzn, w tych statystykach to wypadki, ale nie zawsze śmiertelne. Mi się wydaje że jednak, w przeważającej (wg, mnie to dobre 70%) części wypadków śmiertelnych jest to po prostu niepotrzebna brawura. Drogę do szklarskiej wielu z was zna, więc nie ma co się nad drogą rozwodzić. Pewnie że żal chłopaka, ALE sam sobie winien. Jak to jest że gdzie indziej (Włochy, Austria, Niemcy) jakoś tak źle z tym nie jest? Ja mam wrażenie że tu chodzi o nasze polskie "wdupie mam przepisy i innych na drodze bo jestem miszczem" podejscie. I to nie tylko w motocyklach - to dotyczy każdego kierowcy. Śmiejcie się ze mnie że dupa jestem, ale uważam, że poza autostradą (lub dwupasmówką z poboczem, czyli poza dobrymi drogami) jazda powyżej 140 to jest prośba o wypadek. Powinniśmy się czasem mocno w pierś walnąć i "mea culpa" powiedzieć i jakby, przestać się rzucać że nas tak nienawidzą na drogach, bo.... mają za co. I żeby uprzedzić - nie wypisujcie bzdur, że po polskiej, typowej drodze można "spoko złoty czterdzieści" bo to jest oczywista bzdura. Nie na naszych nawierzchniach i nie z naszymi nieprzewidywalnymi innymi uczestnikami ruchu.
  7. "The bike is heavily modified with two custom swing arm outriggers with nylon wheels. " Czyli sami sobie wyspawali. Najpierw czytaj, potem pytaj....
  8. ta jest. Ano, benzina pane, stoi z hruba dvacet sedum korun ceskych, a je to kolik 4,5 polskych zlotych.... Vcera sem koukal a je to tak... ;) A v Jeleni Horze to bylo jeno 4 za litra. Tak doufam ze to lepsi v Polsku koupit. :D
  9. Halo Halo! Ważne wieści! Korzystając z ładnej niedzieli zebrałem troszkę wiadomości. I przy tej okazji trzeba odsłonić nieco z zaplanowanej trasy. Czyli jak wcześniej pisałem trasa jest planowana jako zamkowo-widokowa, w planie jest zwiedzanie 2 zamków Frydlant - po czeskiej stronie, jeden z bardziej znanych czeskich zamków. Jeżeli będzie nas konkretna (pow 15 sztuk) grupa, to będzie przewodnik mówiący po polsku. De facto trzeba by go już zamawiać ( i się tym zajmuję) bo w końcu mamy sezon. Wycieczka z papugą kosztuje 190 koron, czyli ok 32 złote - 2 godzinne zwiedzanie. Zamek Czocha - chyba najładniejszy w okolicy, zachowany w komplecie z meblami, sytuacja jw., tylko zwiedzanie krótsze i bilet tańszy, 12zł. Czyli taką kasę (ok 45zł) trza by mieć. Oczywiście możemy sobie to odpuścić, lub podejść do sprawy "kto che ten płaci", ale wtedy a) nie wiem czy będzie polski przewodnik we Frydlancie, b) czy reszta będzie czekać tyle czasu? Osobiście uważam że warto te zamki zwiedzić, i zawsze możemy się dogadać (jak będziemy grupą) żeby przewodnik więcej opowiedział o sali tortur a mniej o wpływie łuku gotyckiego na późniejszy rozwój architektury baroku (na przykład). I jeszcze jedna uwaga techniczna dla wszystkich - planowana trasa to w sumie ok 150km, więc trzeba wystartować o 9 rano - bo inaczej się nie wyrobimy (ze zwiedzaniem, itp), i w związku z tym sugestia i zalecenie aby dojechać w piątek z pełnym bakiem - na dole w Jeleniej macie duży wybór stacji, a i ceny lepsze niż w Czesji czy na wioskach. No i to chyba wszystko. Aha - podział podłogi opublikujemy niebawem ;) "muuuuuuj jest ten kawałek podłogi..." :icon_mrgreen:
  10. Hmmm, ja po prostu tu (tzn. w Karkonoszach) mieszkam... tak więc się kręcę po okolicy... :D :D
  11. http://www.aircooledtech.com/tools-on-the-...p/soda_blaster/ Właśnie znalazłem takie coś. Jeszcze nie próbowałem, ale koncepcja BARDZO mi się podoba. Tylko skąd brać sodę w dużym opakowaniu?
  12. Zajc, dzięki za rzeczowe argumenty. Jednak cały wywód jest bez sensu bo porównujesz 2 całkowicie inne konstrukcje. Tzn, nie można uczciwie porównywać litrowego moto z silnikiem ze sporta, chłodzonym cieczą, itp itd z olejakiem chłodzonym powietrzem. Zużycie łańcucha, opon, tarcz i zwłaszcza paliwa zależy w 80% od użytkownika, a dokładniej rodzaju użytkowania, a nie motocykla. Więc tez nia zabardzo mozna to porównywać. Porównujesz łańcuch RK xring do DIDA XW ring - czyli znowu chcesz porównywać dwie zupełnie różne rzeczy. Piszesz że koszt obsługi większy - jeżeli mówimy o pieniądzach, to koszt zakupu fazera litrowego jest ciutkę większy od CB, i znowu wychodzi na to że argument finansowy jest trochę bez sensu. Jedyny argument sensowny argument to okresy wymian (amerykańskie). W europie zalecenia są ciutkę inne. Świece można wstawić irydowe za 7$ sztuka (sam takie mam) i zapomnieć o nich na.. długo (producent mówi o ponad 50kkm) Wydaje mi się że po prostu trafiłeś na trefniejszy egzemplarz, albo po prostu cos innego wpłynęło na Twoją opinię. A wracając do meritum - co polecisz koledze? GS1100 będzie lepszy? Bo takie jest sedno sprawy. Otóż wydaje mi sie że w kontekście zadanego pytania Honda cb750 jest najlepszym wyborem. P.S. To już w mieście Posen (a gdzie to w niemczech jest, przy okazji?) nie ma innych ludzi niż Piasek żeby sie zaznajamiać? ;)
  13. Mniej niż moim stałym moto. Parę setek. Ale znam osobiście 2 kilkuletnich właścicieli. Dalej czekam na rzeczowe argumenty. Pewnie inni też czekają. Więc śmiało, podawaj co tam jest takiego badziewnego, czekam na opinie prasy motocyklowej, oraz mechaników. Dawaj! Bo to co ty czujesz albo ja to się w sumie mało liczy. Liczy się to co tzw. branża o tym moto sądzi. Więc proszę o merytoryczną wypowiedź popartą czymkolwiek poza "odczuciem własnym".
  14. Nie czytam ŚM. http://www.motorcyclesurvey.com/reviews/ho...b750_nighthawk/ http://www.carolenash.com/insidebikes/bike...b750-nighthawk/ http://www.powersportsnetwork.com/enthusia...=44089&veh=4174 http://en.wikipedia.org/wiki/Honda_CB750 I tu cytat z wikipedii: From 1991 through 2003, Honda produced a CB750 known as the Nighthawk 750. It is a more utilitarian machine, a useful and reliable model, notable for its low maintenance needs. Więcej to mi się nawet nie chce szukać, ale uwierz mi, że ciężko znaleźć opinie ludzi narzekających na obsługę i walory mechaniczne tego motocykla. Albo lepiej - przytocz mi takie opisy. Chętnie poczytam. Ale oczywiście świat nic nie wie, bo mu zajc jeszcze nie powiedział..... Wybacz, ale tutaj po prostu nie masz racji.
  15. Ahem, ja mam taką zasadę, że o ile czegoś nie doświadczyłem osobiście, to się (publicznie) nie wypowiadam. I tutaj, sorki, ale moje osobiste doświadczenia z mijającymi mnie hdkami nie są pozytywne - czytaj - nie odmachują... Chyba miałem pecha i na samych takich wyjątków prze te 3 lata tych spotkań HOG w Karpaczu trafiałem.... (hehe, nie mówiąc już o tym ile samochodów z moto na przyczepach tam było....) Ale ja naprawdę nie chcę szpil nikomu wbijać. Opisuję to co widziałem :rolleyes:
  16. Taki przebieg to by mnie kierował na Hondę... Chyba że wybierzesz się z zaufanym mechanikiem i dokładnie osłuchasz... Ja wyznaję zasadę, że nie rocznik ale przebieg (rzeczywisty) stanowi. Czasami ciężko przebieg ustalić, ale dobry mechanik da radę. Ale przede wszystkim jeżeli tylko możesz to się przejedź. I nie kółko, tylko min. 50km. I wtedy wybory się robią łatwiejsze. Zajc, podaj realne przykłady dużej obsługowości Hondy. Bo jakoś cały świat twierdzi inaczej.
  17. No ba! Jasne! Może, ale to może, jakiś Beskid czy Bieszczady można porównywać. Cała reszta - dzieeeee tam.... Aż się dziwię co ludzie w takich miejscach (bez gór, widoczków i fajnych dróżek) na moto robią... Ach, no wiem. Umawiają się na "śmiganie po mieście"... :icon_razz: :icon_rolleyes:
  18. No właśnie. A dlaczego? ta właśnie marka tak działa na ludzi? To właśnie LUDZIE nimi jeżdżący (owszem, nie wszyscy) powodują to co jest. Jakoś ŻADNA inna marka nie wzbudza takich komentarzy. Więc może jednak JEST jakiś powód? Co do "znania z opowieści" weź pod uwagę że przecież motocykle jako takie nic nie mogą zrobić. to tylko maszyny, więc opowieści najczęściej dotyczą interakcji z właścicielami... Ale - off topujemy. Jakbyś chciał Sidney Karkonosze zwiedzać to się polecam. :crossy: :lalag:
  19. Jak tak to od razu kupuj gsx 1400. A poważnie - pamiętaj że silnik hondy ma hydrauliczne zawory (brak regulacji!) i jest to generalnie BARDZO dopracowany motocykl. CB to dobry wybór, bo jak chcesz się uczyć (trzeci sezon to w sumie dopiero początek) to cięższy (gsx) będzie trudniejszy w obejściu. I najważniejsze - tak jak aparat nie robi dobrego zdjęcia tylko fotograf, tak i motocykl nie zrobi z ciebie dobrego jeźdźca tylko praktyka. Żeby zamknąć oponę na CB to już trzeba troszkę umieć. i CB jest praktycznie bezosbsługowa. Ale - twoja kasa, twoja decyzja. Ja bym brał hondę, ale ja to w sumie tylko hondy lubię... ;)
  20. No dobra, spójrzmy na to praktycznie - felga i tak się brudzi, chyba że się jeździ tylko w pełnym słońcu. A jak się jeździ normalnie, to trzeba czyścić i już. Czasem to wręcz mi to odpowiada, że jest na feldze taka "warstwa ochronna"... A myje się to banalnie łatwo - pociągnięcie szmatką z nafta czy benzyną i się lśni! Ja bym nie demonizował tej kwestii. najważniejsze żeby smar dobrze smarował. A motor zawsze czyścić trzeba.
  21. Cudów nie ma. Chcesz mieć czystą felgę to kup buella z paskiem, albo BMW czy gutka z kardanem. Można też nie smarować - czego nie ma to nie pryśnie ;).
  22. To miło. Ale po najwyraźniej źle zredagowałeś swój pierwszy post. Może w przyszłości spróbuj jakoś inaczej rzeczy ujmować w słowa. Co do pozdrawiania - miło że to robisz. Ja jestem po kilkuletnich doświadczeniach (konkretnie ze 3 razy) oficjalnych zlotów HOG w Karpaczu. I niestety - jak cię widzą, tak cię piszą. NIKT mi nie odmachał jak jechałem z Karpacza do Jeleniej, a jechało z naprzeciwka lekko ze 50-70 maszyn za każdym razem. I była to podobno śmietanka HOGowców. No, ale ja dosiadam japońskiego rzęcha... Tyle mam do powiedzenia na ten temat. I nie o motocykl tu chodzi tylko to jak się kto zachowuje i jak to inni odbierają. P.S. Miałem okazję ze 100kmów "sporciakiem" zrobić. Moto jak moto, nic specjalnego, olej się za nim nie lał. Wtedy do mnie dotarło że w HD chodzi tylko o markę. A ta dla mnie jest mniej istotna, stąd moje stoickie podejście do HD. Ludzie z którymi jechałem byli za to bardzo fajni, ale to było na Alasce....
  23. A kierowcy tych innych motocykli to już w ogóle... żeby tak gustu nie mieć i jeździć maszyną na której żaden orzeł się nie wydziera... Ale co ja tam wiem. Ja jestem raptem tylko użytkownikiem motocykla. Gdzie mi tam do posiadaczy..... Spoko, Sidney, nikt wam nie będzie przeszkadzał jak będziecie pędzić szeroką wstęgą szos, która powinna należeć w całości do jedynie słusznej marki.... Powodzenia i dobrej zabawy we własnym gronie.
  24. Jak nie było, to macie - porównanie musclów z 2004 roku po inglisz - bardzo dobry artykuł (a ze 18 stron).. http://hondacb1300.net/yabb/Attachments/Bike_2004.zip
  25. http://www.davidsilverspares.co.uk/ WSZYSTKIE części do Hond, choćby nie wiem jak stare...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...