Jump to content
wladek_b

jakie sportowo-turystyczne moto najlepsze dla pasażera?

Recommended Posts

A ile razy kupowaliście łańcuch? Ile razy jakieś grubsze roboty tylko na miejscu i tylko przy pomocy lokalnych warsztatów?

 

 

Żużu77, Cieszyn, R12RT

zdarza się niestety

koszt kilku stów + stówa za wymianę

no i jeszcze babranie się z czyszczeniem, smarowaniem, kontrolą i korektą naciągu

owszem jakiś scottoiler może ułatwić eksploatację ale nie zmienia to faktu, że napęd wałem jest dużo bardziej przyjazny użytkownikowi

w przypadku motocykla typowo turystycznego nie widzę alternatywy

co innego w przypadku motocykla do zabawy/na tor/latania wokół komina - fajnie jest mieć np. możliwość żonglowania przełożeniem

Edited by konrad1f

Share this post


Link to post
Share on other sites

moze wroccie do tematu posta.Kurde,jakim cudem zeszlo o wyzszosci kardana nad lancuchem czy na odwrot.A poza tym mamy jeszcze pasek zebaty jako trzecia alternatywa.

Ktory motocykl najlepszy dla pasazera,pamietacie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie było tego zbyt wiele, ale moje doświadczenia to Yamaha Venture i BMW K1200 LT. To jako pasażer. Na ST1100 nigdy nie jeździłem na tylnej kanapie :biggrin:. Powinni się wypowiedzieć posiadacze HD Electra .

Edited by LWfilip

Grzeczni po śmierci idą do nieba. Niegrzeczni po śmierci idą tam gdzie chcą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisząc, że najlepszy, miałem na myśli, że trwały i prawie bezobsługowy. Ale nie ma mowy żeby nie zajmować się nim w ogóle.Sami wiecie, że łańcuch trzeba oglądać regularnie. Musi być czysty, nasmarowany. Kardan z racji konstrukcji, jest "układem zamkniętym" zalanym olejem. Akurat mam moto z kardanem :rolleyes: . Wystarczy sprawdzić czy jest olej i raz na rok zobaczyć, co w środku. ST1100 jest z 1992 roku i ciągle działa na fabrycznym kardanie.

 

E tam, też smaruję łańcuch raz w roku i skubany nie chce się wyciągnąć a już ósmy rok go katuję.


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z kibla przesiadłem się na Pańcię ST 1100 96r. Prościzna bez ABS nawet. Mój plecak jest wniebowzięty, a swoje lata jak ja ma i luksus i wygode uwielbia nadzwyczajnie :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż. Wy macie wyobrażenie a ja praktykę. To nas różni.

 

A ile razy kupowaliście łańcuch? Ile razy jakieś grubsze roboty tylko na miejscu i tylko przy pomocy lokalnych warsztatów?

 

Zuzu, maj frend,

 

Jestem za kardenem, bez dwuch zdan

 

BMW tez potrafi spier dolyc sprawe i tez potrafi sie sypnac, ba nawet przy niecalych 5 000 km.

 

Definitywnie prosciej jest kupic lancuch i tyle w temacie.

 

 

 

E tam, też smaruję łańcuch raz w roku i skubany nie chce się wyciągnąć a już ósmy rok go katuję.

 

 

Powiem tak, w mojej DR 350 musialem wymienic na drugi sezon, bo troche po gorkach poganialem.

 

ten od wymiany mam juz od 14 lat !

 

Sugeruje wiec abys moze zaczal wiecej jezdzic :icon_mrgreen: :icon_razz:

 

:crossy:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te archeolog, jeżdżę tyle ile mi pasuje ;)


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ks-rider, po primo, nagroda archeologa roku jest twoja

 

Po drugie primo, ultimo, po 100 tys km, przekładnię robiłem raz. RAZ

 

Sprzęt ma teraz bez kilku km 200 tys.

Ile razy w podobnym przebiegu trzeba zmieniać napęd łańcuchowy?

Jakie średnie koszty?

 

Przekładnia, owszem, się sypnie, jak będzie używana niezgodnie z zamysłem projektowym. Ale to wiedzą ci, co grzebali w niej i widzieli bebechy.

Oraz...

Jak będzie katowana myjką ciśnieniową.

 

Żużu77, R12RT '05, Cieszyn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przekladnia sie nie sypnie, ja jezdzilem w latach 70 tych ubieglego wieku na przekladniach z lat 30 / 40 tych i dalej dawaly rade, mimo ze wojne i powojenna biede przezyly. Jak rowniez kompletna nieznajomosc ich dzialania i obslugi przez 99% uzytkownikow powojennych.

To co sie sypnie to wielowypusty walka napedowego i tylnego kola jesli nie beda regularnie ( z raz w roku, czy co 2 lata ) smarowane.

Ale ze wspolczesnymi lancuchami tez bym sie nie bal jechac w daleka trase, nowy naped tez okresowo smarowany, czy ze wspolpraca scottoiler wytrzyma kilkanascie albo nawet dziesiat tys km.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Adamie szanowny. Nie mamy moralnego prawa porównywać "tamtych" przekładni do współczesnych.

Tak, jak żarówka, która nieprzerwanie świeci już ponad 100 lat w jednej strażackiej remizie w Stanach. Tak, jak mosty napędowe w legendarnym Mercedesie...

Ja mówię o współczesnych tworach myśli ynżynierskiej, skażonej -niestety- wytycznymi księgowych...

 

Żużu77, R12RT '05, Cieszyn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ks-rider, po primo, nagroda archeologa roku jest twoja

 

Po drugie primo, ultimo, po 100 tys km, przekładnię robiłem raz. RAZ

 

Sprzęt ma teraz bez kilku km 200 tys.

Ile razy w podobnym przebiegu trzeba zmieniać napęd łańcuchowy?

Jakie średnie koszty?

 

 

Łańcuch zmieniasz dwa razy w ciągu tego przebiegu, koszt około 1000zł w sumie. A teraz porównajmy stopień skomplikowania obu operacji :)


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Łańcuch zmieniasz dwa razy w ciągu tego przebiegu, koszt około 1000zł w sumie. A teraz porównajmy stopień skomplikowania obu operacji :)

 

yyy....w ciągu którego przebiegu? dawno nie wymieniałem ale w gsx750 i w afryce nowe napędy wytrzymywały mi nie więcej niż 25-30kkm

Edited by konrad1f

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, zależy od moto, sposobu użytkowania czy wreszcie rodzaju łańcucha ale są takie co robią 50k.


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, zależy od moto, sposobu użytkowania czy wreszcie rodzaju łańcucha ale są takie co robią 50k.

Są też takie, co robią 5...

 

Żużu77, R12RT '05, Cieszyn

Share this post


Link to post
Share on other sites

Limo... Zgłaszaj tę przekładnię, w której ancug wytrzymuje 100 koła, do urzędu patentowego... NATYCHMIAST!!!

Ja z tego powodu iż sprzedałem Ci taki patent chcę tylko skromne 5% działy... :D

 

Chłopie jak wynajdziesz taki patent to będziesz milionerem :D

Kurde ancug co 100 koła wytrzymuje.... Chyba 530 wzmocniony w rowerze....


"O ładnie złożony... O nieźle zapierd..a... O ładna pozycja i dobrze patrzy... O Rura po bułki jedzie..." - Komentarze przy oglądaniu zdjęć z SD ;-) - made by Rufi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"jakie sportowo-turystyczne moto najlepsze dla pasażera?"

 

aha... już wiem skąd część "specjalistów" ma tyle postów - temat panowie, trzymać się tematu! jestem tylko przeglądaczem forum, rzadko się udzielam bo w wielu kwestiach odnajduję odpowiedzi na nurtujące mnie pytania ale tym razem nie wytrzymałem! jest coraz więcej tematów , które w 95% jest zupełnie o czymś innym. Część z Was jest gorsza od bab na jarmarku!

 

:buttrock:

Edited by erniak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich. Poszukałem chwilkę ale nie mogę znaleść podobnego tematu.

 

Chodzi o to, że powoli odczuwam rosnącą potrzebę zamienienia ZR7 na coś bardziej drapieżnego. Od pewnego czasu z bijącym sercem patrzę na CBR600RR (lub nawet 1000RR). Niestety z tego co słyszałem (i nie trudno sie tego domyślić) to motocykl paskudny dla pasażera, o doborze kufrów już nie wspominam.

 

Chciałbym zebrać parę opinii na temat tego jak jeździ się z tyłu bądź co bądź sportowego CBR600RR, a także tego jak to wygląda w przypadku 600F4i, Fazera i innych sportowo-turystycznych motocykli?

 

Wreszcie, jaki motocykl byście polecili jeśli główne wymagania co do niego to: wygodna pozycja za kierownicą i na tylnym siedzeniu (żeby nie płakać po 400km), najlepiej pełna owiewka (żeby powyżej 150km/h nie chciało oderwać od motocykla), koni ~100 lub więcej, pojemność minimum 600, możliwość znalezienia kufrów i stelaży?

 

Pozdrawiam i z góry dzieki za odpowiedzi.

Na zadnym sporcie, raczej nie bedzie komfortu jazdy powyzej 400km. Tak dla odmiany, moze troche kontrowersyjnie, najlepsze warunki dla pasazera i kierowcy dala nam Electra :)


Non è forte chi non cade mai, ma chi cade e si rialza

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eee, mnie nie.

Siedzenie w pozycji sedesowej z nogami do przodu zbytnio obciaza kosc ogonowa i powoduje ze czesc uderzen przechodzacych przez zawieszenie laduje wlasnie tam - w tylku.

Najwygodniej siedzi mi sie w pozycji lekko pochylonej ze stopami na linii tylka i mozliwoscia amortyzowania uderzen nogami - tkzw pozycja Jody.

Miesnie core trzymaja cie w pozycji i nawet lekkie zwiekszenie szybkosci powoduje ze wiatr podtrzymuje cie z przodu.

Ta pozycje ma BMW i japonskie UJM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I Strit Trypel... Perfekcejna pozycja drajwera, a plecak też nie ma źle.


"O ładnie złożony... O nieźle zapierd..a... O ładna pozycja i dobrze patrzy... O Rura po bułki jedzie..." - Komentarze przy oglądaniu zdjęć z SD ;-) - made by Rufi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Limo... Zgłaszaj tę przekładnię, w której ancug wytrzymuje 100 koła, do urzędu patentowego... NATYCHMIAST!!!

Ja z tego powodu iż sprzedałem Ci taki patent chcę tylko skromne 5% działy... :D

 

Chłopie jak wynajdziesz taki patent to będziesz milionerem :D

Kurde ancug co 100 koła wytrzymuje.... Chyba 530 wzmocniony w rowerze....

 

O czym Ty do mnie rozmawiasz chłopie. Po polsku proszę :)


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Część!

Podtrzymam nieco temat. Chciałbym zmienić moją CBF 500 na coś mocniejszego z owiewką (do max 15 tys zl) . Większość czasu spędzam w mieście więc nie może to być jakaś duża krowa. W planach są również wyjazdy bliższe i dalsze z plecaczkiem. Wskazana więc wygodna pozycja dla mojej pasażerki.

 

Moje przemyślenia:

Bardzo lubię CBFkę, w mieście spisuje się genialnie, jest zwrotna, mocy ma wystarczająco do przemieszczania się. Gorzej na trasie - brak mi w takich sytaucji jakiejś porządnej owiewki oraz większej mocy/elastyczności (szczególnie z pasażerką).

 

Szukam alternatywy aby niezbyt wiele (albo nic) nie stracić z wyżej wymienionych zalet, a wyeliminować minusy. Moje typy to XJ6s, CBF 600S, CBF 1000, VFR800. Czy jest coś jeszcze? Przesiadka na większą CBF wydaje się być najbezpieczniejszym (i najnudniejszym) wyborem. VFR mi się strasznie podoba, ale nie wiem czy pozycja nie jest zbyt pochylona (i niewygodna dla plecaka), XJ6s wydaje się być całkiem sensowna, ale przyrost mocy tak jak przy CBF 600 najmniejszy.

 

Macie jakieś przemyślenia i doświadczenia w takich kategoriach? Co będzie jednocześnie wygodne w mieście, dla pasażera i będzie dysponować odpowiednią mocą?

Edited by martian1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz jeszcze gsx600f, gsx650f, czyli nowe jajko, które jest w zasadzie tym samym co Bandit. Jak myślisz o turystyce, to jednak VFR to chyba najlepszy wybór.

 

Pozdr.

F.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak możesz nagiąć lekko budżet to polecam na taką przesiadkę cbr600f pc41. Do 20k kupisz sprzet miedzy 2011 a 2013. Warto szukać wersji z absem. A jak nie da rady to również polecam vfr. Ta jednak jest zdecydowanie cięższa i przesiadka z 500 będzie bardziej wymagająca. Ale to nic do czego sie nie da przyzwyczaić, bo znowu vfra to nie jest jakaś straszna krowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...