Jump to content

F.I.P. Berek

Forumowicze
  • Content Count

    204
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by F.I.P. Berek

  1. Dobre . Parę lat temu jadąc z Holandii do Polski spotkałem w Niemczech parę z Ukrainy na jakimś Triumphie. Zero bagażu, siedzenie dla panny bardzo symboliczne... Z Ukrainy do Amsterdamu na Grass Festival (czy coś w tym stylu) i do domu - też jakieś 2500 w jedną stronę. Jak kupowałem DragStara to przyjechałem busem z Holandii - po drodze w Warszawie obejrzałem sprzęt. Za 2 dni byłem u gościa z kasą - wróciłem do Chełma na moto. Następnego dnia do Lublina do Tarboru po sakwy - w Lublinie babka mając czerwone na skrzyżowaniu wyjechała mi prawie pod koła - zdążyłem wyhamować ale w deszczu skończyło się glebą... Następnego dnia się spakowałem i poleciałem na moto do Holandii - w otwartym baniaku i okularach lennonkach. Dodam, że miałem prawie 10 lat przerwy w jeździe na motocyklu
  2. Z takich, dających się opowiedzieć, klimatów to na początku lat '90 tych przekroczone 2 granice bez paszportu (wtedy były normalne kontrole między krajami); na egzamin na polonistykę na UJ w Krakowie wybrałem się przez Warszawę, żeby odebrać graty z chromowania i z plecakiem pełnym takowych, w skórze i połatanych spodniach wbiłem się pomiędzy garniturowców... Z kolei za czasów szkoły średniej z ekipą ubieraliśmy się w białe koszule i jeździliśmy po okolicy szukając wiejskich wesel. Ze względu na kamuflaż udawało nam się wmieszać w grono weselników i kiedy zespół muzyczny robił przerwę, grzecznie pytaliśmy czy pozwolą nam zagrać na ich sprzęcie i wypierdalaliśmy coś co dzisiaj można zaliczyć do hardcorowego punku. Przeloty na moto (w różnych warunkach) po około półtora tysiąca km jednym strzałem przerabiałem do znudzenia więc nie ma co się rozwodzić. Natomiast raz załapałem się na załamanie pogody i 15 km do domu zajęło mi godzinę. Koniec listopada (jakieś 10 lat temu w Holandii) - ni z tego ni z owego nasypało pół metra śniegu - sypało dużymi płatami, które świetnie się ze sobą zlepiały . Cały dzień w radio komunikaty żeby nie wyjeżdżać samochodami... Byłem motocyklem w robocie - ludkowie powiedzieli, że mnie samochodem odwiozą, bo na moto się przecież nie da.. .Mi powiedzieć, że się nie da ? No, żesz ku*wa - jak ruszę, to pojadę... Gogle musiałem zdjąć bo po paru sekundach były zaklejone śniegiem. Drogę lokalizowałem +/- , bo Holendrzy to naród, który się słucha i prawie nikt nie jeździł. Jakoś szło. Kryzys nastąpił w mieście, na skrzyżowaniu ze światłami - zakręt 90 stopni. Tam śnieg ubity, ślisko jak cholera - zastanawiałem się, czy hamować (problem) i potem ruszać (problem), czy przyspieszyć i zdążyć na zielonym. Przyspieszyłem, na zakręcie obróciło mnie, wyje*ałem się pokazowo. Światła się zmieniły, samochody stoją, ja wstałem, ukłoniłem się na cztery strony i próbowałem zepchnąć moto ze skrzyżowania, ale było zbyt ślisko, żeby go ruszyć (buty mi się ślizgały w miejscu) więc wsiadłem i pojechałem.
  3. Haha - 100 lat temu "porwałem" WSKę z kierowcą - koleś miał odjeżdżać spod sklepu, a ja właśnie biegłem na pociąg i skonstatowałem, że nie mam szans zdążyć. Gość usiadł na moto, a ja nieoczekiwanie wskoczyłem za nim i wykrzyczałem mu do ucha, że MUSI mnie na stację kolejową zawieźć. Najlepsza była odpowiedź, że on nietutejszy i nie wie gdzie...Ja na to: kuuurwa, jedź, nie ma czasu ! Człowieku ! Pokażę którędy ! Zawiózł. Zdążyłem.Mam nadzieję, że się nie zgubił potem... Lista surrealistycznych odlotów byłaby długa, ale na szczęście początki Alzheimera, więc nie będę przynudzał.
  4. Świeży nabytek - klamka hamulca. Nie wiem czy mi się dobrze kojarzy, ale chyba dawno temu, w podobnym kształcie robił Arlen Ness... Zobaczymy jak przyjdzie .
  5. Zaczynam się niespiesznie interesować kwestiami związanymi z dokumentami, rejestracją etc. Jeśli się nie mylę, zarejestrowanie z akcesoryjną ramą (posiadającą certyfikat) jest możliwe, ale w dokumentach pojawi się nazwa firmy akcesoryjnej jako marka pojazdu . Wolałbym, żeby jednak w dokumentach widniało HD i FL jako model i jeszcze rocznik 66-69 (hehe - taki kaprys)... Można by powiedzieć, że sprawa jest prosta - wystarczy nabyć ramę z papierami uwzględniającymi powyższe i tak dalej...Ale... Do 1969 roku ramy Harleya nie miały nabijanego numeru VIN (czy ID), a numer identyfikacyjny motocykla był zgodny z numerem fabrycznym silnika. Przy sprzedaży nie kompletnego motocykla, "titel" (czyli bazowy dokument do rejestracji) był powiązany z silnikiem, a nie z ramą. Powiedzmy, że odpuszczę rocznik - wtedy będzie prościej. Założyłem taki zakup - potem wrzucenie wszystkich posiadanych klocków w oryginalną ramę jako bazę do pomiarów i następnie wykonanie (zlecenie) ramy z modyfikacjami pod własne "widzimisię" - no, chyba, że w oryginalnej będzie super i mi się spodoba . Wczoraj na ebayu pojawiła się rama z dokumentami z '67 (!) - była pewna niejasność o którą zapytałem, ale rama została sprzedana w przeciągu paru godzin - żeby nie moje wątpliwości brałbym od razu. No cóż, pozostaje nadal obserwować temat..
  6. Trochę na poboczu tematu
  7. No to są dwa... Doszło szybko i na dodatek tarcza, którą w międzyczasie zakupiłem. Tak sobie myślałem, że trzeba będzie gwiazdę w tarczy przypolerować, ale fabryczna polerka taka, że ho ho...
  8. W oryginalnych Junakach trzymanie się oryginalnych rozwiązań jest jak najbardziej uzasadnione i chwała im za to, że idą tą drogą. Mój od początku miał być "rzeźbą" i też tego się konsekwentnie trzymam.
  9. W sumie oryginał "dawał radę", ale daleko mu było do doskonałości (np. puchnięcie). Wiem, że temat jest Ci znany, bo pisałeś w kilku wątkach na forum Junaka, więc nie będę rozkładał na atomy... Idea była taka, że sprzęgło ma być otwarte i pracować na sucho. Co ciekawe, że dało się jeździć w ten sposób na oryginalnych korkowych tarczach (ale stanie na światłach bez luzu powodowało znacznie szybsze puchnięcie niż sprzęgła mokrego). Bodajże okładziny od Żuka dawały lepszy efekt. Niemniej jednak pomysł był, tyle, że pełnej realizacji się nie doczekał. Może teraz... Znam też z forum Junaka adaptowane sprzęgła od GS 500 - zatem jakaś generalna potrzeba modernizacji tego elementu pojawia się wśród użytkowników.
  10. Jeden temat, za czasów kiedy Obsesja była w użytkowaniu, nie doczekał się realizacji. Mianowicie - sprzęgło. Wszystko wskazuje na to, że coś w tej kwestii będzie się działo - plan jest na wykonanie nowego wałka skrzyni biegów z modyfikacjami do osadzenia na nim kosza sprzęgłowego z DragStara 650. Do tego zestaw tarcz kevlarowych Barnetta i napęd paskiem zębatym (prawdopodobnie).
  11. W zasadzie polowania na ebayu zakończyłem, bo większość rzeczy, na których mi zależało już mam - ale dzisiaj wyjąłem NOS speedo Jammera. Znana aftermarketowa firma z początkami (chyba) w latach sześćdziesiątych. Wchłonięta później przez Custom Chrome - ale swego czasu znana nazwa w światku chopperów. Szybkościomierz jak na zdjęciu tyle, że z zerowym przebiegiem - prawdopodobnie lata siedemdziesiąte.
  12. W kwestii aktualnego prawa mówiącego o przeróbkach nie wypowiem się , bo nie wiem... Stacje diagnostyczne generalnie się tym nie zajmują, więc w razie wątpliwości, co do oryginalności konstrukcji pojazdu powinni odesłać sprawę do oceny przez Biuro Rzeczoznawców. Będąc nieco bardziej aktywnym w tym temacie w latach '90 tych, kilka przebudowanych przeze mnie motocykli uzyskało pozytywną opinie wspomnianej instytucji i dokument na wprowadzone zmiany. Ale to już kawał czasu temu... To prawda, że konstrukcje różne nadal powstają - jak zostają teraz zarejestrowane ? Hmmm... Wejdź na Bobber Forum i znajdź gościa o ksywie Zalo (dzisiaj nawet ma urodziny). Może zechce się podzielić doświadczeniami, bo mam wrażenie, że jakąś rejestracyjną akrobację przeprowadził. Możesz napisać, że z pozdrowieniami od Berka - nie wykluczam, że będzie łatwiej rozmawiać
  13. Trochę może z lenistwa... Ale w gruncie rzeczy taki był pierwotny zamiar - aby kupić gotowe kółko na przód (analogiczne jak tylne). Tyle, że jak kupiłem na tył to w tym momencie te przednie zniknęły z rynku...No, ale jakby są znowu, więc kupiłem - 21'' x 2,15'', 80 skręcanych szprych. Tak, że na razie tak... Wspomniany pomysł na piastę mosiądzowaną i nyple mosiężne pewnie wprowadzę w życie, ale nieco później... Zdjęcie z netu. Czekam na przesyłkę.
  14. Mogą być. Ale tak jak wcześniej pisałem - ewentualny kontakt poproszę na pw. Tu jeszcze jeden, z czasów kiedy miałem knajpę w Polsce - zdjęcie przy schodach prowadzących do niej. Obraz aktualnie w posiadaniu mojego kumpla.
  15. Hehe - jak się przejrzy co w kącie stoi to się okazuje, że są rzeczy, o których się kompletnie zapomniało...
  16. Tommo... dzieła to za duże słowo - jakiś tam poziom rzemiosła pewnie udało się osiągnąć. Był okres, kiedy trochę malowałem kopii na zamówienie. M.in. kopia obrazu Wojciecha Siudmaka wisi w hotelu SPA w Szwajcarii, a druga w Paryżu ( muszę odnaleźć twardy dysk gdzie mam je zapisane ). Ale wracając do Twojego pytania - generalnie tak - ale nie było moim zamiarem prowadzenie jakiejś komercyjnej działalności na forum, więc jeśli jesteś zainteresowany to poproszę o prywatną wiadomość. Malując kopie - zrobiłem to również dla siebie - obraz Alfonsa Keifera po prostu mi się podobał zatem namalowałem na własny użytek - wisi w sypialni ( zdjęcie nr 1 - ...co prawda nie skończony w 100%). Skopiowałem jeden z obrazów Beksińskiego... A potem, żeby pogłębić depresyjny nastrój domalowałem swój autoportret . Generalnie mam trochę obrazów w domu - od wejścia poczynając (zdjęcie nr 2). Agnes... Dawno temu głównie ołówek (m.in. Boris Vallejo), ale poszły w świat... Nie mam rozeznania na polskim rynku, ale liczę, że są analogiczne produkty - w Holandii w marketach budowlanych dostępne są podkłady ftalowe do twardych plastików i PCV ( w puszkach - pod pędzel lub wałek ). Do plexiglasu pod farby olejne powinno się dobrze sprawdzić (plexi zmatować papierem ściernym przed położeniem podkładu). Dobry S&S nie jest zły
  17. Malowałem na tylnej (chropowatej) stronie płyty po uprzednim zagruntowaniu emulsją. Prawdopodobnie efekt sitodruku na zdjęciach wynika z tego, że światło uwypukliło strukturę chropowatości. Generalnie malowało się dość ciężko i zrezygnowałem z malowania na płycie. Jeszcze jeden z tamtego okresu... Potem standardowo na płótnie.
  18. Szacun dla obu Panów na Junakach.
  19. Dźwignia sterowana linką dozuje dopływ paliwa i powietrza. Proporcje są ustalane przez regulację cięgła uchylającego "motylek"/przesłonę dla dopływu powietrza. To tak na oko...
  20. F.I.P. Berek

    Jaki kask

    Dzięki za opinię. W rozmiarówkę będę musiał się dobrze wstrzelić - Scorpiony mają trochę zaniżoną...
×
×
  • Create New...