CosmoSquig Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Trafiło i na mnie niestety... Jechałem sobie wczoraj w Bieszczady. Już za Krakowem zaczęło lać, ale wierzyłem, że zaraz przestanie (zaufałem prognozom) i pomimo braku przeciwdeszczówki jechałem sobie spokojnie dalej. Koło Jasła był remont mostu, przy czym obok mostu remontowanego był ustawiony taki prowizoryczny, z desek. Deski perfekcyjnie wyślizgane od opon, mokre, śliskie bardziej, niż się spodziewałem. No i właśnie na tym mostku, pomimo małej prędkości (ok. 40-50km/h) delikatne ujęcie gazu skończyło się uślizgiem tyłu, którego niestety nie udało mi się opanować. Tył spokojnie wyprzedził przód, a ja wycedziłem lewym pośladkiem w glebę. Największy problem polegał na tym, że mostek już się kończył, a za nim był mały betonowy garb i potem zwykły asfalt. Oczywiście zarówno moto, jak i ja walnęliśmy w garb i ślizgaliśmy się wesoło dalej po asfalcie. W sumie ok. 15-20m (razem z kawałkiem mostka). Na szczęście nie było po drodze żadnych twardych przeszkód... Wnioski:- Śliskie dechy są naprawdę śliskie. Serio. Porównywalne do mocno zbitego śniegu przechodzącego w lód.- Vstrom nijak nie pomaga w opanowywaniu tańczącego tyłu. Na np. transalpie wychodziłem z gorszych sytuacji. W Vstromie jak już tył zacznie uciekać z przyczyny innej niż powerslide, to nie bardzo wiem co zrobić, żeby nie wy...bać. Bliżej mu pod tym względem do szosówki, niż do enduro.- Texy są ok. Ślizg w gaciach Buse z Cordury był delikatniejszy niż lekka gleba na nartach wodnych. Odruchowo (nie wiem kiedy) próbowałem chyba podeprzeć się ręką, bo mam stłuczony nadgarstek i obtartą rękawicę. Straty w sprzęcie to pęknięty handbar, klamka sprzęgła, balanser wraz z mocowaniem. Porysowany i pokrzywiony gmol (do wymiany...). Pęknięta dźwignia zmiany biegów, obdarta solidnie boczna stopka, kompletnie zmasakrowany podnóżek pasażera. Pogięty stelaż kufra bocznego, urwane mocowania kufra. Pytanie do Was - dość poważnie rozważam sprzedanie Vstroma na koniec tego sezonu. Czy lepiej naprawić uszkodzenia z AC (bezgotówkowo) i wystawić sprzęta na sprzedaż "odpicowanego", czy może wziąć kasę z AC do kieszeni, a sprzęta sprzedawać jako uszkodzonego? Szacuję, że kasy z AC będzie ok. 2-3 tys pln. Za ile można realnie sprzedać Vstroma 650 2006 w stanie ok, a za ile szlifniętego? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
data7 Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Dobrze ze nic Ci sie nie stalo :banghead: Ja chyba bym naprawil motocykl z AC i sprzedal. Bedzie naprawiany na nowych czesciach, wiec uszczerbku na wartosci nie zanotujesz. A ze nie byl to dzwon, tylko lekki szlif, nikogo na konia nie wsadzisz. P.S. Czemu chcesz sprzedac Vstroma i na co planujesz go zamienic? Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
CosmoSquig Posted August 5, 2007 Author Share Posted August 5, 2007 No właśnie tak myślę, że po takim ślizgu po mokrym moto raczej się nie skrzywi? Vstroma planuję wymienić na coś bardziej offroadowego - KTM LC4 Adventure na przykład. Ten KTM byłby wtedy moim sprzętem do turystyki "bez ograniczeń", a dodatkowo za jakiś czas skołowałbym sobie coś w stylu np. Bandita 600/1200 w wersji bez owiewki do luzackiej jazdy popołudniowej czy jakichś szosowych wypadów we dwoje (jakiś starszy, zadbany egzemplarz). Vstrom nie satysfakcjonuje mnie w terenie - zamierzam skołować typowo terenowe moto, jednak przystosowane do pokonywania dłuższych tras (opcja to Suzuki DRZ lub Yamaha TT600). Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
zalmen3 Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Nie wesolo, dobrze, ze jestes caly. Mysle, ze jak sie postarasz to z AC wyciagniesz znacznie wiecej niz piszesz, jak wybierzesz opcje gotowkowa, to nawet po naprawie Ci cos zostanie. Jednak podejrzewam, ze nie bedzie Ci sie chcialo w to bawic. Za sprzeta dostaniesz wiecej jak go zrobisz. Napewno mniej niz za zupelnie bezprzygodowego, bo jednak dwa szlify to dwa szlify - nie jest to igielka. Pozdrawiam Quote Internetowy sklep komputerowy http://mirwit.com.pl Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piotrek01 Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Dobrze że nic ci sie poważnego niestało. Ja bym naprawił motor ,a potem sprzedał ponieważ uważam że nieuszkodzony motor jest łatwiej sprzedać , ale może sie myle. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
tmi Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Myślisz o DRZ 350 lub 400SM?, da się tym w "dłuższe trasy" (ile km?) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
piotrek2345 Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Mogłes sobie wybrac trase w bieszczady przez przeworsk-> jarosław->przemysl :banghead: a tak na powaznie to dobrze ze jestes cały :banghead: Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jeszua Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 dziwną trasę waść obrałeś... zdecydowanie lepsza IMHO wiedzie przez wieliczkę- lipnicę murowaną- nowy sącz i dalej już równo dalej. ale tym mostkiem też jechałem, więc wiem gdzie tono nic, grunt, że straty "osobowe" niewielkie :banghead: co do naprawy, to ja bym jednak naprawił z ac - tylko poszukać taniej części, niż w oficjalnej sieci dystrybucji. może się uda..? na uszkodzone moto, nawet jeśli to tylko podnóżek, ludzie będą krzywo patrzeć podejrzewając chyba, że za tym kryje się jakiś duży strzał (sprawdzone, bo jak przyznaję się bez ściemy do stanu xj-ty, to ludzie wolą kupować od kowali-oszustów z allegro "bezwypadkowe" wyklepane z przystanku tramwajowego...)jsz Quote „Warunkiem istnienia dyktatury jest ciemnota tłumu, dlatego dyktatorzy bardzo o nią dbają, zawsze ją kultywują.” [R. Kapuściński] Link to comment Share on other sites More sharing options...
Olsen Posted August 5, 2007 Share Posted August 5, 2007 Współczuję. Ja bym chyba naprawił maszynę z AC i dopiero potem wystawił ją na sprzedaż. Quote Romet Pony > Romet Ogar 205 > MZ ETZ 251 > Suzuki GSF 600 S Bandit i Peugeot SV 50 > Yamaha YP 250 R X-Max > Merida Freeway 9300 Link to comment Share on other sites More sharing options...
piotrek2345 Posted August 6, 2007 Share Posted August 6, 2007 dziwną trasę waść obrałeś... zdecydowanie lepsza IMHO wiedzie przez wieliczkę- lipnicę murowaną- nowy sącz i dalej już równo dalej. ale tym mostkiem też jechałem, więc wiem gdzie tono nic, grunt, że straty "osobowe" niewielkie :cool: co do naprawy, to ja bym jednak naprawił z ac - tylko poszukać taniej części, niż w oficjalnej sieci dystrybucji. może się uda..? na uszkodzone moto, nawet jeśli to tylko podnóżek, ludzie będą krzywo patrzeć podejrzewając chyba, że za tym kryje się jakiś duży strzał (sprawdzone, bo jak przyznaję się bez ściemy do stanu xj-ty, to ludzie wolą kupować od kowali-oszustów z allegro "bezwypadkowe" wyklepane z przystanku tramwajowego...)jszJak chcesz troche serpentyn i dorzystych dróg to najlepiej jechac przez przemyśl Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
CosmoSquig Posted August 6, 2007 Author Share Posted August 6, 2007 Jeszua - wiem, że trasa smętna, ale miałem kilka 'checkpointów' do zaliczenia po drodze i niestety tak było najsprawniej. Droga Kraków - Tarnów to porażka... Jeden wielki plac budowy i korek. Najchętniej bym jechał przez Nowy Targ, Krynicę, itd itd.... tmi - tak, latałem swojego czasu turystycznie na DRZ400S. 500km dziennie mykałem w 2 osoby z bagażem. Tak, wszyscy współczują mojej pasażerce ;) W 1 osobę jest luz. Wystarczy robić przerwy co 1-2 godziny i możesz zaiwaniać choćby na koniec świata. Decyzja podjęta - umawiam się z gościem od ubezpieczenia i odpicowuję moto na błysk bezgotówkowo. Będzie gotowe pod koniec sierpnia. Ktoś chce kupić? Cena ok. 20 tys, w tym komplet 3 kufrów. Rocznik 2006, przebieg będzie ok. 20000km (jadę jeszcze do Rumunii w przyszłym tygodniu - naprawa moto będzie po powrocie). Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.