Jump to content

Olsen

Forumowicze
  • Posts

    6,756
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Olsen

  1. „Jak sobie dacie, tak macie”. Jak ludzie sobie dadzą wmówić, że teraz ma się ciężej żyć i już, to sami sobie będą winni. Ja tam się cieszę, że mogę głosować podatkami, nogami i nie tylko. Siedzieć sobie w ciepełku i mieć wyj**ane na polskie piekiełko. Kurde, nie wyobrażam sobie pójść teraz w PL na korpoprojekt za pieniądze, jakie miałem 7-8 lat temu. +30% to takie absolutne minimum, bo normalnie to +50-60%. I ewentualna zabawa w polską DG to naprawdę przy konkretnych pieniądzach, które zrekompensują to i owo.
  2. Ciekawe, jak to się wszystko skończy. Drożyzna, gigantyczne mandaty pod pretekstem podnoszenia poziomu bezpieczeństwa (bo przecież nie w celu wyciągnięcia kasy od ludzi), zamordyzm (póki co chyba raczej umiarkowany)... Czy ludzie będą tak na wszystko się godzić, czy w końcu powiedzą DOŚĆ? Okazja do renegocjowania warunków zatrudnienia (nie tylko finansowych), podniesienia stawek za swoje usługi/towary, podjęcia różnych kroków typu zawieszenie działalności do czasu ustania szaleństwa. Dobrze byłoby jej nie zaprzepaścić. Fajną Wam/nam tę nową normalność usiłują zaserwować. Oby to się nie skończyło zapanowaniem mody na model południowoeuropejski, tj. siedzeniem w domu i maniem wywalone na wszystko przez wiele osób w wieku produkcyjnym. „Na moto nie latam, ale do pracy też nie chodzę”.
  3. Olsen

    Uwaga wirus!

    Tak się zastanawiam, z kogo mam większą bekę: z koronapanikarzy lamentujących, że świat, jaki znaliśmy, się skończył, że nie będzie już swobodnego podróżowania, imprezowania itp., czy z tych, co są święcie przekonani, że wirus to ściema, a szczepionki to zło wcielone.
  4. Nie pamiętam, czy już to pisałem, ale jesteśmy zbyt sfrustrowanym narodem. Za niska stopa życiowa, a jak wiadomo, zimny klimat w połączeniu z niską stopą życiową tworzy mieszaninę wybuchową.
  5. Jakby była tylko rowerowa, tobyś nie mogła po niej legalnie chodzić. Dlatego trzeba możliwie wszędzie budować przejazdy dla rowerzystów (a już na pewno tam, gdzie biegnie droga dla rowerów – są takie miejsca, przynajmniej w Warszawie, gdzie DDR jest, a przejazdu nie ma, wtedy praktycznie wszyscy walą po pasach, np. na skrzyżowaniu al. Wilanowskiej z Sikorskiego / Doliną Służewiecką), wówczas problem się rozwiąże.
  6. Coś w tym jest. Niektórych to nawet kręci.
  7. Raczej miałem na myśli ludzi przenoszących się na jesieni życia do Tajlandii czy np. Ekwadoru. Albo brytyjskich emerytów inwestujących w nieruchomości na Costa del Sol.
  8. Olsen

    Chamstwo na zlotach

    Ja tu tylko trolluję...
  9. Olsen

    Chamstwo na zlotach

    Odkąd feministki tak zarządziły? A tak serio, to wiele zależy od sposobu ich wyrażania i definicja, co jest komplementem, a co nim nie jest, jest dość płynna. W różnych kręgach kulturowych różnie jest to postrzegane. I np. niektóre kraje starają się prawnie zakazywać („)komplementowania(”) kobiecych wdzięków na ulicy czy tzw. catcallingu, z lepszym lub gorszym skutkiem. Jest jeszcze opcja na hostessowanie na konferencjach naukowych.
  10. Kiedyś się nad tym zastanawiałem. Może lepiej, że jednak Polska jest na mapie świata. Aczkolwiek Twój tok rozumowania pojmuję. Mam dość bliską rodzinę mieszkającą w Kanadzie i z całym szacunkiem dla ludzi tam żyjących, jest to jeden z ostatnich krajów na mapie świata, przed którego urzędnikami imigracyjnymi byłbym gotów się płaszczyć. Sorry, to nie Tajlandia, Dominikana czy Hiszpania. W Kanadzie to ja bym wymagał megasolidnego pakietu relokacyjnego i holowania za rączkę od samego początku. Co nie znaczy, że nie przeleciałbym się do Kanady turystycznie (choć nie jest jakoś szczególnie wysoko na liście priorytetów podróżniczych). I uważam, że na emigrację nigdy nie jest za późno, są ludzie, którzy emigrują na emeryturze, aczkolwiek w młodszym wieku człowiek faktycznie może mieć większe pole manewru (z drugiej strony, większe doświadczenie [zawodowe i nie tylko] może działać na korzyść). Wiele zależy od tego, czego tak naprawdę oczekuje się od życia. Jeśli chodzi o mnie, to jakiś czas temu stuknęła mi czterdziestka i cały czas mam życiorys otwarty.
  11. Sprzedaję swojego X-Maxa 250, rocznik 2007, którym jeździłem od 2009 r. Skuter idealny do miasta i na trasy liczące 100-200 km. Serwisowany w Uhma Bike. Akumulator wymieniony pod koniec lata ub.r. OC ważne do 16.06.2020, badanie techniczne do października. Wystawiam fakturę (bez VAT). Sprzedaję, gdyż mam coraz mniej okazji do jazdy i posiadanie przestaje się opłacać. Link do ogłoszenia na OtoMoto: https://www.otomoto.pl/oferta/yamaha-x-max-yamaha-x-max-250-w-jednych-rekach-od-2009-r-ID6D8gcB.html?fbclid=IwAR3wTAnJtkSRi3sG38o1kZmbFCrdEoTHo8dxGIMR4cUgnLwRLoYWWmc4zG4
  12. Nie sądzę, żeby ludziom znów zaczęła wystarczać ciepła woda w kranie. Co najwyżej więcej będzie kombinować, zamiast pracować w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. A ci, co obniżą oczekiwania, mogą też proporcjonalnie obniżyć wydajność (więcej czasu w pracy na FB itp.). #JakaPłacaTakaPraca
  13. Bardzo proste, pewnie bez pasji, na poprawkach i naciąganych trójach. Może nie jest to norma po studiach filologicznych/językowych, zwłaszcza w przypadku tych bardziej popularnych języków*, ale tacy absolwenci się zdarzają. Ważne jest, GDZIE oraz JAK się studiowało, czy doszło się do magisterki czy poprzestało na licencjacie. Niemniej ważne jest to, co się robi z językiem po studiach. Osobiście staram się stale pielęgnować znajomość przynajmniej tych języków, których uczyłem się na poważnie. *Generalnie im bardziej „egzotyczny” język/kierunek, tym większe prawdopodobieństwo, że absolwent będzie ledwo dukał, zwłaszcza jeśli po studiach nie pracował w zawodzie, a od ich ukończenia minęło sporo czasu.
  14. Jak już jesteśmy przy branży turystycznej, to bardzo jestem ciekaw, co polskie państwo zaoferuje pilotom wycieczek oraz przewodnikom turystycznym, którzy zazwyczaj pracują w oparciu o nieregularne umowy zlecenia lub w ramach działalności gospodarczej, też często prowadzonej w sposób nieregularny/sezonowy (a sezon dla wielu kierunków dopiero się zaczynał i trudno wymagać, żeby taki przewodnik wylegitymował się umowami z ostatnich miesięcy). Podobnie firmy transportowe uzależnione od ruchu turystycznego i kierowcy czy mechanicy. Jeśli państwo pokaże środkowy palec, to myślę, że może spodziewać się tego samego ze strony przedstawicieli ww. zawodów, którzy mogą np. zaprzestać rozliczania w Polsce swojej działalności.
  15. Ja myślę, że to w dużej mierze od pracowników zależy, jakie warunki będą akceptować. Jeśli mam być szczery, to przewiduję rozrost szarej strefy w Polsce, bo z jednej strony pracodawcy mogą chcieć płacić mniej powołując się na (rzekomy) kryzys, a z drugiej pracobiorcy, nauczeni doświadczeniem, mogą mieć wyższe oczekiwania finansowe, tak aby móc łatwiej zbudować poduszkę finansową na czarną godzinę; rosnące ceny też raczej nie zachęcają do obniżenia oczekiwań. Tak więc większa niż dotychczas część wynagrodzenia może iść pod stołem i więcej osób może pracować w 100% na czarno. I zapewne nowa rzeczywistość skłoni większą liczbę osób do wyjazdu. Jak sobie ludzie popatrzą, na jakie wsparcie można liczyć w niektórych innych krajach, czy to pracując u kogoś, czy też na własny rachunek. #FirmaWAnglii czy #FirmaWNiemczech będą cieszyć się jeszcze większą popularnością.
  16. Heh, w bandicie żywotność faktycznie liczyło się w kilometrach i zestaw opon raczej nie starczał na dłużej niż 2-3 sezony, więc guma nie miała czasu się zestarzeć. Jednak jak się jeździ znacznie mniej i znaczniej spokojniejszymi sprzętami, to często 5 lat mija, a bieżnika jeszcze jest sporo. I pojawia się pytanie, czy faktycznie należy wymienić kapcie ze względu na wiek, nawet jeśli zdają się trzymać na suchym i mokrym nie gorzej, niż jak były nowe.
  17. Licząc w latach. Ale tak szczerze. Jeśli chodzi o mnie, to kiedyś starałem się nawet w rowerze nie mieć starszych gum niż pięcioletnie, a ostatnio zaczynam nabierać luźniejszego podejścia do takich kwestii. Kiedyś bardziej przejmowałem się różnymi marketingowymi bzdetami, typu że jak grubość tarczy hamulcowej spadnie poniżej jakiejś tam wartości, to należy ją niezwłocznie wymienić. Na stare lata człowiek chyba zaczyna mieć wywalone na różne sprawy. Może tak i zdrowiej dla psychiki.
  18. Olsen

    imigranci

    Sąsiadkami w postaci urodziwych Cyganek/Romek bym nie pogardził. Zawsze miałem do nich słabość.
  19. Olsen

    imigranci

    Bo nigdy nie dałeś ludziom powodu, żeby zaszufladkowali Cię jako statystycznego cwaniaczka z Polski?
  20. Też się da, choć może faktycznie w bardziej ograniczonym stopniu.
  21. Olsen

    imigranci

    Tu należałoby rozróżnić dwie sytuacje. Taki np. Dubaj jest (podobno) na tyle bogaty, że lokalsi najzwyczajniej w świecie nie potrzebują imać się, nazwijmy to, niezbyt atrakcyjnych zajęć. Ale Anglia już taka nie jest i część lokalsów potrzebowałaby pracy np. w sklepie czy na zmywaku, żeby nie musieć ssać counsili ani kombinować na inne sposoby.
  22. Olsen

    imigranci

    Tu należałoby rozróżnić dwie sytuacje. Taki np. Dubaj jest (podobno) na tyle bogaty, że lokalsi najzwyczajniej w świecie nie potrzebują imać się, nazwijmy to, niezbyt atrakcyjnych zajęć. Ale Anglia już taka nie jest i część lokalsów potrzebowałaby pracy np. w sklepie czy na zmywaku, żeby nie musieć ssać counsili ani kombinować na inne sposoby.
  23. Olsen

    imigranci

    Żeby było jasne. Nie mam nic przeciwko migracji jako takiej, sam nie mieszkam cały czas w Polsce, uważam, że warto poznawać inne kultury (o językach stanowiących ich część składową nie wspominając), zobaczyć, jak się żyje gdzie indziej nie tylko pod względem materialnym itd. Jedynie nie popieram emigracji polegającej na psuciu lokalnego rynku pracy i przy okazji opinii o narodzie – vide polscy dresiarze w UK.
×
×
  • Create New...