Jump to content
Ziben

Triumph 1050 Sprint ST, ogłoszenie do oceny

Recommended Posts

Wiec tak. Motocykl wyglada ladnie na zdjeciach. Wlasciciel bez problemu mowi ze to belg po lekkim szlifie. Ze owiewki na bokach malowal, wymoenil cala przednia lampe, wymoenil kierownice. Wyglada to ok. Jedynie stopka zmiany biegow jest brzydko pospawana.

Tyle widac i tyle wiem z telefonicznej rozmowy.

teraz ploty: ktos z okolicy byl ogladac i pojjazd ma problemy z startem silnika, starter trzeba pokatowac by zalapal. Silnik nie chodzi rowno ale lapie jak by powietrze dodatowe. Skacze po neutralnych obrotach. Rama ponoc spawana.

Wiem ze plotki to gowno prawda dlatego pytam. Byl ktos ogladac? Moze ktos cos po zdjeciach wylapie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego po zdjęciach na prawdę nic nie można stwierdzić, nie ma zbliżeń w dużej rozdzielczości. Co do pracy silnika - może ktoś pierwszy raz słyszał jak pracuje angielski trypel - wielbiciele cbr mówią, że silnik popsuty :) Najłatwiej przejechać się na motocyklu, następnie zrzucić owiewki i obejrzeć co pod spodem.


Mój profil bikepics

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem wiem ale tez musisz zrozumiec ze nie przejade 300km z Krk do Zmigrodu po to by obejrzec trupa. Moglbym sie zdenerwowac troche ;)

Co do dzwieku to wlasciciele cbr sie nie znaja ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poproś sprzedawcę o więcej zdjęć. Jeśli chce sprzedać, to nie powinien z tego robić problemu. Nawet na bezczela zdjęcia tych elementów, które wg plotek są podejrzane.

Ewentualnie dzwoń i mów, że przyjedziesz kupować moto ze szwagrem ;) :

 

Pozdr.

F.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzieki chlopaki. Wiecej zdjec to juz wytargalem. Facet jest konkretny i nie ukrywa co robil z moto i co jest do zrobienia. Wiec jade!

Oczywiscie ze szwagra biore - facet o Tym wie i obiecal ze nie bedzie potrzeby go mordowac. Zobaczymy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i poproś o zdjęcie baku, wtedy się okaże, czy rama była strzelona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i poproś o zdjęcie baku, wtedy się okaże, czy rama była strzelona.

Wrzuciłem to co otrzymałem od wlasciciela tutaj: https://imageshack.com/a/5lRz/1

 

Jezeli ktos cos mi powie wiecej po tych zdjeciach to stawiam piwo! ( prosze pamietac ze tam byly malowane owiewki boczne, wymiana lampy, kierownicy, stopka biegow jest spawana i jak widac pod zdjeciach jest kilka drobnych defektow)

Edited by Ziben

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest chyba wersja USA a nie europejska.

 

Pozdr.

F.

Po czym wnioskujesz?

To ponoc Belg bo mam zdjecie(bardzo slabe) dowodu rejestracyjnego na rozwym druki, z wiadomych przyczyn nie wrzucilem.

Widzialem wersje USA i sam nie wiem czym sie one roznia procz owiewek. Tutaj owiewki byly malowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam,

 

oglądałem i jeździłem tym Sprintem tydzień temu, osobiście nie polecam no chyba że ktoś się nastawia na moto po dzwonie z kiepskimi dokumentami od kolesia który nie może nic powiedzieć na temat jego historii..

 

Kilka faktów poniżej:

- moto po dzwonie, wymieniane owiewki, lampa i czacha (zero faktur co gdzie i kiedy)

- owiewki źle pozakładane, wszystko lata i jak to stwierdził właścicel "tu sobie Pan przykręci, tu Pan przewierci, to jest ułamane przez moją głupotę"...

- lampa wymieniona a i tak jest na niej małe pęknięcie plastika w środku, plastiki od lusterek porysowane, zaczepu owiewek połamane

- plastiki pod siedzeniem połamane bo facet nie potrafił wyciągnąc aku

- moto nie ma ŻADNEJ histori! koleś kupił go w październiku, zrobił, przejechał 300 km i twierdzi że sprzedaje bo zbiera kasę na dom... żadnego wpisu, żadnych faktur, jak zapytałem o regulację, wymiany oleju czy filtrów, napęd to nic na ten temat nie wiedział - moto jeździ więc jest sprawne

- umowa jest na jakiegoś Belga inblanco - czyli brak jakichkolwiek adnotacji o osobie która moto sprowadziła, następnie o kolejnym właścicielu w kraju który teraz moto odsprzedaje. Na dobrą sprawę nie wiadomo czy ten Belg istnieje/żyje jeszcze i nie można tego sprawdzić z żadnymi dokumentami

 

Osobiście nie polecam, koleś niby kupił pod siebie ale jedyne co zrobił to wizualnie doprowadził do jako-takiego stanu i sprzedaje. Za takie pieniądze uważam że można kupić coś w lepszym stanie i z udokumentowaną historią.

 

Pzdr.



Miałem okazję się również chwilę przejechać tym Sprintem i wydawało mi się że po puszczeniu kierownicy przy 60 km/h ściąga go lekko na lewo... Specjalistą nie jestem ale po dzwonie wypadałoby moto zabrać na pomiar ramy.

 

Jeżeli ktoś wybrał się oglądać moto to niech da znać, chętnie posłucham jakie wrażenia z oględzien :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z dokumentami to wszyscy tak robią. Żeby uniknąć kosztów i nie rejestrować na siebie po sprowadzeniu z zagranicy to się robi tak żeby wyglądało jakby kupiec sam sobie sprowadził.


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Kilka faktów poniżej:

- moto po dzwonie, wymieniane owiewki, lampa i czacha (zero faktur co gdzie i kiedy)

- owiewki źle pozakładane, wszystko lata i jak to stwierdził właścicel "tu sobie Pan przykręci, tu Pan przewierci, to jest ułamane przez moją głupotę"...

- lampa wymieniona a i tak jest na niej małe pęknięcie plastika w środku, plastiki od lusterek porysowane, zaczepu owiewek połamane

- plastiki pod siedzeniem połamane bo facet nie potrafił wyciągnąc aku

- moto nie ma ŻADNEJ histori! koleś kupił go w październiku, zrobił, przejechał 300 km i twierdzi że sprzedaje bo zbiera kasę na dom... żadnego wpisu, żadnych faktur, jak zapytałem o regulację, wymiany oleju czy filtrów, napęd to nic na ten temat nie wiedział - moto jeździ więc jest sprawne

- umowa jest na jakiegoś Belga inblanco - czyli brak jakichkolwiek adnotacji o osobie która moto sprowadziła, następnie o kolejnym właścicielu w kraju który teraz moto odsprzedaje. Na dobrą sprawę nie wiadomo czy ten Belg istnieje/żyje jeszcze i nie można tego sprawdzić z żadnymi dokumentami

 

Miałem okazję się również chwilę przejechać tym Sprintem i wydawało mi się że po puszczeniu kierownicy przy 60 km/h ściąga go lekko na lewo... Specjalistą nie jestem ale po dzwonie wypadałoby moto zabrać na pomiar ramy.

 

Jeżeli ktoś wybrał się oglądać moto to niech da znać, chętnie posłucham jakie wrażenia z oględzien :)

Pawel dzieki za info ale za takie pieniadze nie kupisz Sprint ST w idealnym stanie.

Za to mam kilka pytan do ciebie:

- silnik jak pracował? wyraznie niedomagal czy nie?

- hamulce, odczules problem?

- odpalal z startera od razu czy mial probemy?

- cieknie, poci sie czy robi jakies dziwne problemy ktore widac na silniku?

 

Zgadza sie ze moto jest po dzwonie/szlifie ale wlasciciel tego nie ukrywa, tak jak nie ukrywa ze zrobil naprawy na wlasna reke by nie placic dodatkowej kasy. Jestem swiadom tego ze plastki moga byc slabo spasowane i do po prawy byle by rama byla ok i silnik. (akurat pomiaru ramy to CI nawet autoryzowany serwis Triumpha z Dlugoleki nie zrobi, wiec wiesz...)

Co do Belga to nie bardzo rozumiem problemu? Znaczy ze dane na umowie nie zgadzaja sie z stanem fizycznym? Kto inny sprowadzil, kto inny obecnie sprzedaje?

 

Co do historii to akurat jestem w stanie zrozumiec ze koles mowi tylko to co sam zrobil. Rozumiem jednak ze sie cos w niej nie zgadza i nie trzyma kupy?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spisywanie umowy "na Niemca" tudzież w tym przypadku na Belga jest wśród handlarzy bardzo popularne. Robią tak z dwóch względów.

1. Handlarz nie figuruje w żadnych papierach jako sprzedawca, więc nie odprowadza podatku od takich transakcji

2. Handlarz nie ma żadnej odpowiedzialności za to co sprzedał, bo nie figuruje na umowie.

Dla kupującego takie rozwiązanie nie jest komfortowe, bo w razie jakichkolwiek problemów (nawet z rejestracją jeśli brakuje jakichś np. kwitów) zostaje w czarnej dupie.

 

Pozdr.

F.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spisywanie umowy "na Niemca" tudzież w tym przypadku na Belga jest wśród handlarzy bardzo popularne. Robią tak z dwóch względów.

1. Handlarz nie figuruje w żadnych papierach jako sprzedawca, więc nie odprowadza podatku od takich transakcji

2. Handlarz nie ma żadnej odpowiedzialności za to co sprzedał, bo nie figuruje na umowie.

Dla kupującego takie rozwiązanie nie jest komfortowe, bo w razie jakichkolwiek problemów (nawet z rejestracją jeśli brakuje jakichś np. kwitów) zostaje w czarnej dupie.

 

Pozdr.

F.

Rozumiem, mozna gdzies sprawdzic czego wymaga urzad komunikacji do rejestracji pojazdu z Belgii by uniknac takich wtop? Ten wlasciciel twierdzi ze robił to dla siebie i sprowadzil pod siebie, wiec wierze ze zadbał o to by nie zostac w czarnej dupie jak cos...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pawel dzieki za info ale za takie pieniadze nie kupisz Sprint ST w idealnym stanie.

Za to mam kilka pytan do ciebie:

- silnik jak pracował? wyraznie niedomagal czy nie?

- hamulce, odczules problem?

- odpalal z startera od razu czy mial probemy?

- cieknie, poci sie czy robi jakies dziwne problemy ktore widac na silniku?

 

Zgadza sie ze moto jest po dzwonie/szlifie ale wlasciciel tego nie ukrywa, tak jak nie ukrywa ze zrobil naprawy na wlasna reke by nie placic dodatkowej kasy. Jestem swiadom tego ze plastki moga byc slabo spasowane i do po prawy byle by rama byla ok i silnik. (akurat pomiaru ramy to CI nawet autoryzowany serwis Triumpha z Dlugoleki nie zrobi, wiec wiesz...)

Co do Belga to nie bardzo rozumiem problemu? Znaczy ze dane na umowie nie zgadzaja sie z stanem fizycznym? Kto inny sprowadzil, kto inny obecnie sprzedaje?

 

Co do historii to akurat jestem w stanie zrozumiec ze koles mowi tylko to co sam zrobil. Rozumiem jednak ze sie cos w niej nie zgadza i nie trzyma kupy?

 

Hej, poniżej odpowiedzi:

- silnik pracował równo ale wcześniej nie miałem styczności z Triumphem więc nie dam głowy sobie uciąć że pracował właściwie

- hamulce kiepskie ale podobno ten typ tak ma, klocki do wymiany więc to może być przyczyną

- z odpalaniem na dotyk były problemy, trzeba było go długo kręcić żeby odpalił. Dodatkowo nie wiem czy ssanie działa właściwie, motocykl po odpaleniu (długo kręcił i trzeba było dodać sporo gazu) kilka razy gasł. Mój ZZR ma ssanie manualne ale jak się dźwignię ssania użyje to obroty skaczą do 4-5 tyś. nie wiem jak jest z ssaniem w Triumphie jest sterowane automatycznie ale wydaje mi się że działa kiepsko.

- nie zanotowałem żadnych wycieków, silnik od spodu spocony był ale nie analizowałem już po jeździe próbnej różnicy bo wiedziałem że go nie kupię

 

Tak jak piszesz, w tej cenie kupić ciężko bez przygód, niestety koleś o większości z tych rzeczy nie poinformował mnie telefonicznie więc byłem rozczarowany chociaż nie spodziewałem się cudów.

 

Z umową jest taki problem że jest inblanco z Belga bez daty. Nie wiesz kiedy tak na prawdę motocykl został sprowadzony, nie możesz zweryfokować autentyczności danych Belga i nie wiesz czy istnieje (pewnie skrajny przypadek ale kto wie).

 

Motocykl przeszedł już przez conajmniej 2 właścicieli w Polsce (tego też nie wiesz bo nie ma żadnych dokumentów) i nikt nie podpisał umowy kupna-sprzedaży z Belgiem, nadal jest dla Ciebie do podpisania i do wpisania dzisiejszej daty. Pracowałem w wydziale komunikacji i od razu mi to śmierdzi, nie wiem może to standard przy sprowadzaniu pojazdów z zagranicy? Wystarczy żeby jakieś dane z umowy się nie zgadzały bądź były jakieś adnotacje w Belgi uniemożliwiające zarejestrowanie motocykla w kraju i ty masz problem bo jesteś pierwszą osobą w kraju, która umowę podpisała mimo że właścicielem jesteś trzecim.

 

A nie trzyma się kupy samo to że koleś twierdz że moto robił dla siebie, sorry ale jak robisz moto dla siebie to nie na odpierdziel, robisz jakiś serwis podstawowy typu płyny, klocki, filtry, sprawdzasz przede wszystkim stan techniczny moto przy zakupie a na ten temat koleś nic nie wiedział. Chyba że jest to ten typ, który bierze na oczy bo ładnie wygląda i pachnie no i jeździ przede wszystkim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie o to chodzi że brakuje jakichś dokumentów. Po prostu jak ktoś sprowadza motocykl czy auto z zagranicy to nie może tak po prostu sprzedać. Więc żeby uniknąć opłat ma przygotowaną umowę z oryginalnym właścicielem gdzie Ty jako kupiec wpisujesz swoje dane i wygląda tak jakbyś sam sprowadził. Jeśli dane na umowie zgadzają się z tymi z dowodu rejestracyjnego czy briefu to nie powinno być problemów z rejestracją.


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z dokumentami to wszyscy tak robią. Żeby uniknąć kosztów i nie rejestrować na siebie po sprowadzeniu z zagranicy to się robi tak żeby wyglądało jakby kupiec sam sobie sprowadził.

 

No i to się zgadza tylko koleś podobno kupił dla siebie. Śmierdział "handlarzem" i tyle. Poza tym kask mam zgarażowany z moto za Wrocławiem więc poprosiłem go o jego, dostałem tak usyfiony kask od owadów że byłem w szoku. Fakt, jeździł gdzieś :D ale ktoś z Was rzuca na zimę kask oblepiony że nic nie widać? ja nie..

Edited by pawelXJ

Share this post


Link to post
Share on other sites

O jezu, są "prawdziwi motocykliści" i tacy którzy nie dorabiają do tego ideologii...


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O jezu, są "prawdziwi motocykliści" i tacy którzy nie dorabiają do tego ideologii...

 

Dbam o swój sprzęt, to nie wyznacznik ale w powiązaniu ze wszystkimi innymi szczegółami daje do myślenia.

Sam się napaliłem na tego Triumpha więc rozumiem że argumenty mogą nie dotrzeć póki się nie pojedzie, nie zobaczy i nie przejedzie sprzętem. Może akurat ktoś się zdecyduje wiedząc o wszystkich mankamentach, zrobi pod siebie moto i będzie się długo cieszył, ja raczej w momencie gdy mam wątpliwości a sprawa śmierdzi odpuszczam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są też ludzie którzy dbają o sprawy techniczne chociaż wygląd może na to nie wskazywać. Jeśli da się cos urwać z ceny to można się zastanowić.


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są też ludzie którzy dbają o sprawy techniczne chociaż wygląd może na to nie wskazywać. Jeśli da się cos urwać z ceny to można się zastanowić.

 

Oczywiście że można się zastanowić, twierdzę tylko że jedyną osobą która mogła dbać o sprawy techniczne w tym konkretnym motocyklu to był ten Belg :)

I że aktualny właścicel kupił i zrobił go na handel i pewnie nie mówi wszystkiego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgoda. Warto wziąć to pod uwagę, bo są też tacy którzy w ogóle nie dbają i dopóki moto jeździ to nic nie robią :)


Why... So... Serious

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...