Jump to content

GRASS

Forumowicze
  • Posts

    3512
  • Joined

  • Days Won

    4

Everything posted by GRASS

  1. GRASS

    Muzyka

    Z racji tego, że jakoś All Hallows'Eve, Samhain (pozdro, Lefty) czy inne Dziady (warto zaliczyć lekturową powtórkę części II), to polecam ścieżkę z The Crow (oczywiście tylko wersja z 1994).
  2. 4 kwietnia mamy Światowy Dzień Bezdomnych Zwierząt, więc niech to będzie pretekst . Dwa tygodnie temu zamieszkała z nami Alex* (w schronisku Layla). Dwuipółletnie, prawie 20-kilogramowe kochane cudo. Bardzo kontaktowa, inteligentna, przyjazna, zero agresji. Aktywny tryb i zabawa w plenerze to jej drugie imię. W domu niesamowicie grzeczna. Z tego, co wiadomo, została porzucona... W styczniu trafiła do schroniska. Na pierwszych (jeszcze schroniskowych) spacerach nas w ogóle olewała, nie nawiązywała żadnego kontaktu. Ostatnie dwa to już wzrok i machanie ogonem. Po adopcji i pierwszym wejściu do domu maksymalne przytulanie się i tak to trwa . *(Młody wybierał z Minecrafta)
  3. Przeproś Polaków i wszystkie osoby (także z innych krajów), które pomagają bezinteresownie od początku wojny.
  4. Wychodzi na to, że to na razie stanowisko jednej strony...
  5. Zazwyczaj w muzeach są gablotki z tekstem, do których mało kto zagląda... Aby tradycji stało się zadość, to dorzucam pierwsze numery ŚM i katalogu (skan specjalnie dla "muzeum" )
  6. Słuchałam i widziałam. Też miałam wrażenie, że padło na końcu "dick". Jakby bardziej skupiał się na tym, żeby nie pochrzanić przysłowia i powiedzieć w dobrej kolejności "in need" oraz "indeed". Ale wyszło zupełnie co innego . Kamala H. w gromki śmiech. Zwłaszcza, że on cytował właśnie Kamalę (że o tym poznawaniu przyjaciół w biedzie padło wcześniej z jej strony). Aczkolwiek w ostatnim czasie mój mózg funkcjonuje w podwójnej rzeczywistości, bo od paru dni podczytuję info na Ria Novosti i TV Zwiezda. Ożeż ku*wa i inne takie $%^&(#!! Tego się nie da nawet komentować. Oni nie ukrywają żadnych wiadomości - ale mówienie, że w ich wydaniu to odwrócenie wszystkiego o 180 stopni, to jakby nic nie powiedzieć o tych kłamstwach. No i, niestety, wkurza to ich ględzenie o tych "ośrodkach produkcji broni biologicznej" (co w naszej retoryce brzmi "ośrodki badań biologicznych" i jest zupełnie czymś innym; w każdym kraju takie istnieją, u nas też). Wolałabym, żeby przez to pokrętne kombinowanie ruckich* nie doszło na Ukrainie do syryjskiej powtórki z sarinem na sprzed lat. Ten słynny atak na szpital dziecięcy nie był tak dawno, pewnie wszyscy pamiętają. ------- *chyba skutek włażenia na ich strony . Nie radzę, mam coraz więcej ruskich maili i reklam
  7. O, to jest bardzo ważna kwestia. (Zaznaczam, że w żadnym wypadku nie odnoszę się personalnie, tylko do samego problemu). Takich przypadków nie brakuje i szybko się nie skończą. Za to nam zabraknie szybko cierpliwości, empatii i z euforii pomagania wpadniemy w niechęć i coraz mniej przyjazne mruczenie pod nosem. Do pieca dołoży kryzys energetyczny, inflacyjny, pogłębiający się zdrowotny i będziemy sfrustrowani jak jasna cholera. Zrywy są świetne w polskim wydaniu, tu chyba nigdy nie zawiedziemy potrzebujących. Ale dalej? Niestety, to już czas najwyższy, że do tego pomagania podchodzić z rezerwą i przede wszystkim go nie romantyzować. Jako pomagający przede wszystkim nie powinniśmy się nastawiać się na obowiązkową wdzięczność Ukraińców - że przyjmą bez szemrania to, co im zaoferujemy. Niektórym wystarczy parę dni na kanapie, niektórym komfort, jaki stracili z dnia na dzień. Część będzie tkwiła w stuporze przez długi czas, trzeba będzie ich prowadzić za rękę i decydować za nich w najbliższych miesiącach. Inni od razu wolą działać i się ustawić jak najwygodniej. Stąd mnóstwo uchodźców wybiera tylko duże miasta. Kto miał do kogo jechać - już to zrobił. Tak, jak się mówi, teraz coraz więcej uciekinierów jest bez planów, bardzo silnie straumatyzowani, bezradni. Obok nich są też świetnie przez innych poinformowani, dokąd najlepiej uderzyć i jak działać. Dlaczego z tego nie korzystać? Z moich z rozmów z "wojennymi" Ukrainkami pierwszy wniosek jest taki - zacząć pracować i znaleźć opiekę dla dzieci (przedszkole, szkoła). Większe szanse powodzenia są przy dobrych warunkach lokalowych i bytowych. Dążenie do samodzielności. Osobny pokój czy mieszkanie to możliwość pracy i pomagania innym w gorszej sytuacji. Dostęp do Internetu - możliwość szukania ofert pracy, pisania dokumentów, kontaktu z innymi, nauki, oglądania wiadomości, filmów i po prostu bzdetów. One naprawdę liczą się z tym, że wrócą do siebie i chcą przetrwać, czymś się zająć. To są kobiety z różnych środowisk, z różnym wykształceniem. Ale nie ludzie wyrwani z buszu. Znają świetnie Polskę, bo wcześniej pracowali lub przyjeżdżali do rodziny. Dla nas to było "psucie rynku" i zabieranie pracy. Zaraz zresztą to wróci w coraz głośniejszych opiniach, niestety. Na przykład Kujawsko-Pomorskie od lat miało pracowników z Ukrainy na poziomie 30-50 tysięcy osób (na dwa miliony mieszkańców regionu). Z tego, co się dowiedziałam, naprawdę dużo facetów pojechało na wojnę. Pojawiają się głosy, że ludzie są do tyłu z remontami mieszkań, budowami domów, itp. i nie ma komu kończyć. To detal, nie mówiąc o hurcie i deweloperce, transporcie. Aha. Z drugiej strony - z miejscami pobytowymi dla uchodźców będzie coraz gorzej. I coraz więcej Ukraińców będzie trafiać na zadupia po prostu, bo tylko tam znajdą się miejsca. Dlatego kto może, to teraz wybiera jak najlepiej dla siebie. A im kto bardziej roszczeniowy, tym lepiej na tym wyjdzie. Nikt nie powiedział, że to sami mili i sympatyczni uchodźcy. Tylko, że oni spie**alają przed wojną i śmiercią, z przymusu, a nie dla przyjemności. Odpuśćmy jeszcze na trochę ocenę. I tak przed nią nie uciekniemy za jakiś czas, jak frustracja sięgnie zenitu. Bo tak się stanie. Nie jesteśmy święci. Póki co, to dziękuję ogromnie i trzymam kciuki za wszystkich pomagających, żeby mieli mnóstwo siły. Bo to, co rządowi ględzą i odpierdalają, to wstyd.
  8. Ani to pierwszy konflikt, ani pierwsze wydarzenie, kiedy tak się dzieje i ona się toczy. Za to te obecne dotyczą nas bardziej niż pośrednio, więc jesteśmy trochę (?) "zesrani" na punkcie śledzenia informacji. Często bez refleksji. Im więcej sensacji (jakby jej było komuś mało! ), tym lepiej. Dlatego warto unikać wklejania czegoś bez kontekstu - skąd, gdzie, kiedy. Po tym wklejonym tu nie było praktycznie nic wiadomo - Ukraina? Rosja? Białoruś? Podlasie? . Ta zima? Zeszła wiosna? Przed inwazją (jeszcze bez oznaczeń chyba)? W trakcie? Ja z fusów ani kuli nie umiem, to grzebię. Dopiero potem, po wyłowieniu z netu, można sobie weryfikować - skąd, gdzie, i że zdjęć oraz wideo było całkiem sporo z okolic tego Rostowa i jeszcze bliżej granicy, wcześniejszych (początek lutego), zakopanych mniej lub bardziej, także radzących sobie całkiem sprawnie w takim terenie. Zresztą, nie sądzę, żeby ruskie byli zaskoczeni warunkami. Pięć ugrzęźnie, dziesięć przejedzie. Dalej nie brnę, bo się nie znam. Aaaaa... nie, na glebie się jednak trochę znam. I kopaniu. P.S. Po wątku o wirusie najważniejsze słowo Przy piwie - ŹRÓDŁO
  9. To zdjęcie znalazłam TU (The Washington Post, jeżeli ktoś się obawia zawoalowanego linka ;)). Jest autor foty, gdzie zostało zrobione, data i tekst o czym innym niż sugestia w poście (pewnie gdzieś po netach lata, że się zakopali w Ukrainie... Otóż nie ).
  10. A może astronomem?
  11. Sądząc z rejestracji (tak, wiem, że wojskowe są inne) to z Kraju Nadmorskiego, a V to po ukraińskiej rozkminie piechota morska. Ciekawa jestem, skąd są te zdjęcia i czy faktycznie dawali niedawno przez całą Azję, pewnie z Władywostoku transsyberyjską . --------- (c.d. przemyśleń od czapy: z dnia na dzień z wirusologów staliśmy się strategami wojennymi)
  12. Kilka przemyśleń od czapy: Jedyny gość, który może teraz pogrozić palcem Putinowi i on się tym przejmie, to ten co pewnie mi się wkleił gdzieś w tekście lub pod nim. I że nie wykorzysta sytuacji, bo i tak wygrywa w cuglach. Przecież cały świat, plując na niego, je mu przecież z ręki. Niech grozi więc jak najszybciej. On, Rosja i USA to główni gracze, reszta to satelity mniejsze lub większe. My - płot pomiędzy Europą a Rosją. Jak dopada mnie niepokój, to przypominam sobie punkt bezpieczeństwa - amerykańskie placówki dyplomatyczne w Polsce. Jeżeli jeszcze ich nie ewakuują - nie ma się czego obawiać. No i liczę, że te Rafa(la)le Macrona czegoś tam jednak pilnują i monitorują. Zresztą Francja to ten większy satelita. W końcu ruscy oligarchowie wolą Lazurowe Wybrzeże niż Międzyzdroje. Poza tym wstyd się bać w kraju, gdzie nie ma wojny tylko streaming wojenny. Mam dach, żarcie, wyro, rodzinę w komplecie. Elektrowni jądrowych się nie boję. Jako skamielina piłam fioletowe w 86 . Poza tym teraz to przyszłość energetyczna, a nie ruski gaz. Bojkot produktów z Rosji? Oczywiście. Róbmy listę kodów i nie kupujmy. Ale w takim razie zajrzyjmy też do baków i tam sprawdźmy kody kreskowe. Jakieś dwie trzecie ubędzie... Zmiana polityki energetycznej obowiązkowa, są już wytyczne. OZE, likwidacja karbo (u nas najtrudniejszy krok), gaz trzeba będzie uzupełniać z innych źródeł, zwłaszcza, że w ostatnich latach pompowano, promowano i dofinansowywano program odejścia od kopciuchów do ogrzewania gazowego. Niestety, pogłębi się ubóstwo energetyczne wśród społeczeństwa (teraz to ok. 10 procent, będzie gorzej). Z drugiej strony - ja mogę płacić za paliwo jak za zboże, byleby ten ch.. poszedł w piz.. . I per pedes więcej. Kaloryfery przykręcić. Warzywa se na balkonach i tarasach sadzić, bo nawozy polecą w górę i cała reszta za nimi. Generalnie pamiętajmy, że importujemy z Rosji minerały, metale, a do tego dochodzi rynek dziełami sztuki. Przy okazji - wie ktoś, że pod koniec II wojny czerwonoarmiści wywieźli nam kulturę w milionach sztuk? I część trzymają w muzeach To, co zaproponowała Grupa PFR z tymi mieszkaniami, to działanie totalnie nietrafione i niesprawiedliwe wobec oczekujących na lokal. Nie tędy droga z pomaganiem Ukraińcom. Ale nastawić się trzeba na pewno na jedno - nic już nie będzie takie samo i dotychczasowe, często egoistyczne plany i postawy życiowe trzeba sobie mocno zweryfikować. Odwieczne być czy mieć? W Somalii od 30 lat jest wojna i głód, umierają tysiące, w tym dzieci. I jakoś się tym nie przejmujemy. Za to lubimy oglądać "Helikopter w ogniu". Nie dziwi mnie to. Ani jedno (że się nie przejmujemy - bo daleko, inny krąg kulturowy, w mediach na co dzień o tym się nie mówi, itp.), ani drugie (że lubimy film).
  13. Wszystkie moto znajomych, foty ja. Kiedyś, kiedyś pisywałam dla pewnego portalu (już nie istnieje). Miałam tego trochę, musiałabym przekopać dyski i pendrivy, bo to naprawdę dawno temu było (np. właściciel Simsona i Uranii już nie żyje). Noooo i jeszcze to poniżej - propozycja do muzealnej kategorii dziwactw i przykładu, że nie da się mieszać samochodowego bezpieczeństwa z 2oo, nawet skuterowymi i co to zresztą za beema była, jak głównie włoska. To się nie mogło udać P.S. Złapane w Pradze, oczywiście kiedyś
  14. Mogę na razie na szybko zdjęciowo? (Stare foty, moje, nie netowe , mam więcej)
  15. To info o sutenerach pojawiło się przedwczoraj. Głównie w strefie social mediów. Podpinano temat, przekazywano dalej, ostrzegano się. I o to chodziło. Zanim policja zdementowała, że do takich sytuacji nie dochodzi (aczkolwiek nic incydentalnie nie może być wykluczone), pooooszło w szeroki świat. I na Ukrainie pojawiły się już ostrzeżenia, jakie zagrożenia czekają na kobiety (i dzieci) w Polsce. Mimo, że zaraz wszystko dementowano. Na tym w skrócie polega trolling i dezinformacja, przed którymi wszyscy się bronią, ale ulegają i wierzą. Niestety. Ale będąc przy tym przykładzie - jeżeli pomagamy bezpośrednio Ukraińcom - warto dać się im sfotografować z dowodem osobistym (oczywiście bezwzględnie zasłaniając pozostałe dane poza zdjęciem i nazwiskiem). Część Polskę zna, pewnie, ale część jest w obcym w końcu kraju, wśród obcych, a skurwysyństwo się zdarza w każdej postaci, niezależnie od wojny. Zresztą jonaszko pisze tu "naocznie" rzeczy bieżące z granicy. Inny przykład. Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt, który na Ukrainie ratuje od przynajmniej trzech dni zwierzęta (idzie już w w setki), zabiera bezpańskie i ze schronisk. Według ich relacji, ukraińscy pracownicy tych placówek boją się czasami oddać pod opiekę Polakom te psy, bo już słyszeli, że zwierzęta trafiają potem do laboratoriów. No ku*wa mać. I o to znowu chodzi wiadomo komu . Dlatego ja nie otwieram większości linków, podawanych m.in. tutaj Żadnego "to informacja z pierwszej ręki", "znalazłem/-łam tu i tu to i to i nikt jeszcze tego nigdzie nie podał". Lepiej być pół kroku do tyłu informacyjnie, mieć sprawdzone i rzetelne wiadomości (a w tym dynamicznym i chaotycznym czasie o to wcale nie tak łatwo), niż dalej puszczać fake newsy i tym podobne. Zza klawiatury trudno o weryfikację. Jestem dziennikarzem i przez lata podstawową zasadą było, że zanim nie pojawiłam na miejscu albo nie dopytałam u źródła, nie sprawdziłam, nie potwierdziłam lub wykluczyłam mniej czy bardziej oficjalnie - to nie dopowiadałam w materiale i nie ubarwiałam bajkami z mchu i paproci. P.S. Trzeba sobie teraz wbić do głowy - co z tego, że ruskie mają w ch*j czołgów i głowic. Potęgą i mistrzami wcale nie w tym są, ale w manipulacji i kłamstwie. Biją na łeb wszystkich. Wystarczą konta na insta, FB, twitterach i wszelkich SM i podrzucanie tematów do dyskusji (co się działo od "sprzed wojny, panie"). I na przykład tacy Polacy przy wątkach o pandemii rozpierdolą się sami .
  16. To do mnie, więc się odniosę. Przepraszam! Ten zbyt dosadny tekst (użyty jako cytat) nie był puszczony w żadną konkretną stronę i z żadnym zamiarem umniejszającym. Chodziło o to, żeby akurat w tym temacie nie mieszać przeszłości z wojną tu i teraz; i żeby dalszym ciągiem nie były stereotypy i ocena. Tematy związane z Ukrainą były na forum wcześniej, między innymi: Rocznica Wołynia Ukraina Plus Majdan. Może w nich zrobić ciąg dalszy i dyskutować o niewygodnych dla wszystkich aspektach? Mniemam, że zainteresowanie będzie żadne, ale poczytać opinie byłych już użytkowników można. Niektórych brakuje --------------------- @kiler No nie do końca bym tak potępiała w czambuł te demonstracje i wsparcie z flagą w rękach czy wymalowaną "na ryju". Choć sama nie jestem ich fanką. Na swoim koncie mam przynajmniej kilkadziesiąt tego typu wydarzeń (a może i więcej, dotyczących różnych kwestii). Nie jako uczestnik, tylko służbowo. Ale na nich bywam, więc wiem, co się dzieje. Podczas tych "ukraińskich" prowadzone są zbiórki rzeczowe i finansowe. Ludzie, którzy chcą pomóc, a błądzą nieco we mgle, dowiadują się konkretów, co i gdzie można przynosić, dostają gotowe listy z artykułami, adresy, kontakty. Na przykład ja jestem kiepskim organizatorem (nie sprawdziłabym się, uciekam), za to dość dobrze wytresowanym (przez pracę) wyrobnikiem i zadaniowcem. Akurat Toruń zbiera głównie dla Łucka, bo to miasto partnerskie i szykują się przynajmniej dwa transporty w najbliższych dniach. To nieco inne potrzeby niż dla ludzi, którzy już są w Polsce. Materiały opatrunkowe, opaski uciskowe (swoją drogą - ceny tych taktycznych u niektórych skoczyły w necie niemal dwukrotnie, dotyczy to i innych produktów), leki antyhistaminowe, antybiotyki, środki uspokajające, ładowarki, baterie, latarki, itd. Koce ratunkowe - po "obleceniu" dziewięciu aptek udało mi się zdobyć ledwie siedem. W Decathlonie termiczne oraz maty też na wyczerpaniu. I tu, na miejscu, i tam przydadzą się zwykłe koce, bielizna termiczna, osobista, lekarstwa, żywność z długim terminem (ale o to najlepiej pytać w miejscach zbiórek, co konkretnie, żeby się nie marnowało). Do Polski przyjechało już średnie miasto, a to dopiero początek. Nawet jak część wyjedzie dalej. Za chwilę, poza obecnymi niezbędnymi artykułami, będą potrzebne inne rzeczy - szkolne, domowe, mieszkaniowe na dłużej, zatrudnienie, itp. Są oczywiście fundacje, któ i re od lat wspierają imigrantów i uchodźców, ale ich moc przerobowa nie wytrzyma. Poza tym na demonstracjach są Ukraińcy, można porozmawiać. Oni naprawdę nie chcą siedzieć w czterech ścianach. Jeżeli Putin nie użyje pstryczka, to jest i będzie co robić Dziękuję
  17. Fakt, nie powinno być już kombinowania dyplomatycznego, tylko radykalne. Odcięcie SWIFT - jak najbardziej, choć to broń obosieczna. Żeby być pewnym, że konsekwencje udźwigniemy, wystarczy sobie przynajmniej na weekend wyłączyć gaz, prąd, wziąć max kilkadziesiąt złotych na planowane duże zakupy i koniecznie pójść na nie pieszo, bez tykania auta czy nawet wsiadania do komunikacji miejskiej. Rower może być . Potem nastawić się, że w jakiejś tam przyszłości popularne obecnie leki przeciwgorączkowe, kosmetyki, itp. będą chodliwym i luksusowym towarem . Po odcięciu od SWIFT-a pewnie Rosja się przerzuci na chiński system, ale my nawzajem pozakręcamy sobie dopływy - oni nam węgla i gazu, my im za to kasy. W tyłek dostaną m.in. przemysł farmaceutyczny i chemiczny. Kryzys gospodarczy i inflacja u nas będą w radosnym galopie. Ale bez wahania wolę to niż krótkotrwały w miarę komfort, w czasie którego Rosja zbierze sobie siły na przykład na Polskę. W końcu i my dołożyliśmy swoją cegiełkę do współfinansowania obecnej wojny: A nie? Do przeczytania Zresztą, kto ma możliwości i chęci, to i tak sobie spierdoli do bogatszych i cieplejszych krajów. Na razie nie jestem w żadnym trybie gromadzenia, robienia zapasów, wypłacania kasy i tankowania na wariata. Wczorajsza sytuacja na stacjach zasmuciła mnie głównie tym, jak łatwo dajemy się manipulować. Fake newsy i panikę stawiamy wyżej niż samodzielną ocenę i myślenie. Zgubne to w ch.. . Naprawdę lepiej jakoś działać tu i teraz (choć kiedyś tam o aktach urodzenia i notarialnych - jak się ma - spakowanych w plecaku czy walizce można pomyśleć ). Nie trzeba od razu brać Ukraińców we własne progi chlebem, solą i noclegiem. Nie trzeba nawet tuptać i się drzeć na manifestacjach. Wystarczy parę groszy dorzucić na legalnych zbiórkach (organizacje pomocowe naprawdę mają pojęcie, jak kasę "zutylizować"), zerknąć, gdzie zbierane są materiały opatrunkowe, medyczne, koce, itp. Oddać krew. Powiedzieć miłe zdanie Ukraińcom pracującym już w Polsce. Z wyższych lotów i możliwości - zorganizować transport na granicy. I przestać pie**olić o "rezaniu Lachów na Wołyniu". To jest trudna lekcja historii, ale nie z wczoraj. Wczoraj to widziałam filmy z Donbasu. "Efekty" pierwszych starć. Raczej w internecie nie do znalezienia. Niepotrzebnie obejrzałam, żałuję. Byle tylko niektórzy u nas nie upatrzyli sobie znowu jakiejś możliwości napchania kabzy (jak z tymi paliwami) - w jeszcze wyższej cenie mieszkań i najmu, bo napływ ludzi. Podobnie rynek pracy. Zobaczymy. P.S. I oczywiście nie oceniać wszystkich Rosjan jedną miarą.
  18. Zdrowia, pierdoły drogie i jak zawsze wszystkiego dobrego dla Was P.S. A baner będzie? Czy bez forumowej imprezy nie przysługuje?
  19. GRASS

    Uwaga wirus!

    Ok, może ostatnie strony potraktujmy jako szczyt, czas na wypłaszczenie i opadającą. Oczywiście do następnej fali . grizzli, jonaszko - na zdrowie
  20. Wychodzi na to, że jednak prawdopodobne. Specjalnie dla Ciebie źródło (nie wykopy, FB, itp.): - cały projekt (chyba na 6 stronie znajdziesz wspomnianą mikrokawalerkę) - rozmowa z prezesem firmy (nawet sam zaznacza, że to "jednostki czynszowe", nie mieszkania)
  21. Szubi, daj znać tu (ewentualnie zadzwonię do Was), jak perspektywa spotkania. Normalnie konspirę uskuteczniasz, na FB też . Albo dane wyciągnę z Trampa i się dowiem - kto . P.S. Stary numer nieaktualny, prześlę nowy.
  22. Żre, żre, całkiem sporo i próby też gdzie indziej . W końcu niby ze "złamaną nogą" (oczywiście niby z winy płci przeciwnej na 125) i banami (jeszcze nie tu) to się nudzi .
  23. GRASS

    Muzyka

    Faithless - Mass Destruction (Official Video) - YouTube
×
×
  • Create New...