wojtek-rr Opublikowano 6 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 Chętnie też bym się czegoś dowiedział bo muszę naprawić bak od WFM, od biedy mogę zastosować Poxipol ale "epokowa" metoda da większą satysfakcję. "Lutownica" może być taka jakby kolbowa, długości 50cm na 220V? Czy to się nie nadaje? Mam takie coś po dziadku, było kilka sztuk, większość wyrzuciłem, zostawiłem tylko tą i małą do zwykłego lutowania. Nie wiem jaką ma moc ale gabarytowo jest potężna. A palnik może być taki dla elektroników, na propan/butan (zwykły gaz do napełniania) czy musi to być duża lutlampa? Lutownica taka jak masz będzie dobra,a lutlampa nada się lepiej w przypadku nakładania cyny z dużą domieszką ołowiu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotr Dudek Opublikowano 6 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 Nie powinno sie przegrzewac blachy bo powoduje to korozje i osłabia materiał, cyne lub ołow podgrzewa sie nie do płynnosci tylko do plastycznosci i rozprowadza inaczej spływa, mam obawy co do topników, że w dłuzszym uzytkowaniu blacha moze gnic od kwasów czy past.Kiedys robiłem takie auto co podszybie było remontowane stosunkowo niedawno co prawda lutem twardym ale blacha wkoło po prostu zgniła...moze byc to spowodowane "ogniwem galwanicznym" a moze obecnoscia pozostałosci kwasów i innych substancji żrących. w cynowaniu palnik chyba nieodzowny, lutownica wysiada przy wiekszych powieżchniach. Poza tym palnikiem szybciej, co prawda przy baku to ciezko z otwartym ogniem:)Zalanie woda konieczne, choc kiedys mi walnał taki bak od janka, zalany do pełna, prawie do pełna jak sie okazało... Jesli ktos wpadnie na jakies strony o ołowiowaniu czy cynowaniu czy jakies podręczniki bede wdzieczny Odpowiem od końca. Nie spotkałem podręczników dokładnie opisujących proces cynowania i szpachlowania cyną. Takie metody przekazuje się młodszym adeptom przez wiele miesięcy a nawet lat. Jeszcze niedawno karoserie luksusowych samochodów były wygładzane w ten sposób a dla przykładu podam takich producentów jak Rolls, Bentley czy Tatra 603. Średnio na karoserii Bentleya było 80 kG cyny a np. słynny krawiec nadwozi SODOMKA używał w granicach 3-5 kG cyny co wcale nie oznaczało oszczędności a raczej dużą precyzję ręcznego wykonania poszczególnych elementów. Aby zapobiegać pojawianiu się ognisk korozji należy na początek dokładnie oczyścić i pobielić powierzchnię aż do granicy lakieru. Po zakończeniu procesu cynowania musimy bardzo długo myć cały element ciepłą wodą z odrobiną mydła. Naprawdę długo. Faktycznie do dużych powierzchni używa się palnika ale taka operacja wymaga bardzo dużo praktyki w ustawieniu tzw. zimnego płomienia. Nigdy nie napełniam zbiornika wodą z powodu szybkiego odprowadzania temperatury od wewnątrz. Cytuj Człowiek mądrzeje z wiekiem i zwykle jest to wieko od trumny Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
granat Opublikowano 6 Lutego 2010 Autor Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 Raz spawałem zbiornik wiecej nie bede, ale jesli zmusi mnie los zaleje do konca....Dalej interesuje mnie sprawa ołowiu. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
qurim Opublikowano 6 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 (edytowane) Ja o swój bak się nie martwię, nie widział paliwa od ok.30 lat więc oparów chyba jest bezpieczny. :biggrin: Ołów na samochodach obecnie stosują amerykańcy przy przeróbkach klasycznych samochodów na styl "lead sled" co w tłumaczeniu oznacza "ołowiane sanie". Wszelkie wgłębienia, rowki i miejsca po listwach, klamkach i gadżetach są wypełniane ołowiem. http://www.forum.oldtimery.com/download/fi...=3250&mode=view O tej technice poszukam info w domu, w starych książkach nt. naprawy motocykli i szkolnych księgach. Kiedyś na praktykach coś tam rzeźbiliśmy w tej branży ale jak zwykle miałem wyj**ne na to. :biggrin: Edytowane 6 Lutego 2010 przez qurim Cytuj MotorcycleStorehouse Dealer. Wszystko do Twojego amerykańskiego motocykla! Kiedy umrę pochowajcie mnie twarzą do dołu aby cały świat mógł pocałować mnie w dupę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
_Monter_ Opublikowano 6 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 Ja o swój bak się nie martwię, nie widział paliwa od ok.30 lat więc oparów chyba jest bezpieczny. :biggrin: Żebyś się nie zdziwił.Chyba, że był otwarty. Cytuj lewa noga: http://forum.motocyk...__1#entry782383 prawa noga: http://forum.motocyk...__fromsearch__1...i tak wszyscy umrzemy... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
qurim Opublikowano 6 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 6 Lutego 2010 Jest otwarty bo ma dziurę od spodu. :biggrin: 15x5mm. A dziura dlatego ze kolega od którego ją kupiłem próbował poprawiać spawy przed lakierowaniem i za dobrze je poprawił bo przedarł się do wnętrza. :banghead: Cytuj MotorcycleStorehouse Dealer. Wszystko do Twojego amerykańskiego motocykla! Kiedy umrę pochowajcie mnie twarzą do dołu aby cały świat mógł pocałować mnie w dupę. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
WSR Opublikowano 7 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Lutego 2010 (edytowane) gurim, taką dziurę to bym jednak tradycyjnie zaspawał, migomatem. A w temacie http://www.voodoo-people.com/~daz/mull/mul...o.goes.home.avi więcej tu: http://w114-115.org.pl/forum/viewtopic.php?t=37308&start=0 i trochę też tu: http://w114-115.org.pl/forum/viewtopic.php?t=36414&start=0 Edytowane 7 Lutego 2010 przez WSR Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maniek_awo Opublikowano 7 Lutego 2010 Udostępnij Opublikowano 7 Lutego 2010 Witam Jeśli chodzi o cynowanie to ja robię to w ten sposób że najpierw czyszczę miejsce do cynowania (zazwyczaj blachy są już wypiaskowane) ale jade jeszcze szczotką drucianą na wiertarce do uzyskania metalicznego połysku. Nastepnie smaruje, miejsce lutowania środkiem bodajże amasan (jest to żel przeźroczysty) i podgrzewam palnikiem tylko tak jak pisał pan Dudek płomień musi być odpowiednio ustawiony aby nie przegrzać blachy. Po podgrzaniu blachy nakładam nieco cyny (raczej ołowiu), takie kupki a nastepnie rozcieram to szmatką w celu pobielenia powierzchni. Jak juz jest pobielone to nakładam tyle ołowiu ile potrzeba i formuję to szpatułką drewnianą. PO dojściu do wprawy mozna cynować nawet pionowe powierzchnie i od spodu. Po tej operacji należy dobrze umyć miejsce lutowania. Na cynę nadaje się podkład epoxydowy ponieważ cyna szybko się utlenia a ten podkład po aplikacji wiąże wszystkie tlenki i jest ok. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.