Jump to content

Recommended Posts

to jest tak : na torze jedziesz non stop na stojaco, ale nie tak do konca, jedziesz pochylony, rece ugiete w lokciach, bo jak masz wyprostowane do kazda dziura przechodzi na rece a rece sa po to zeby amortyzowaly, stoisz taki pochylony tylkiem do tylu a przodem do przodu, prawie tak jak kot, w pozycji bojowej. A co do wystawiania nogi to wystawiasz tylko na bandzie lub w ostrym zakrecie, na prostej drodze tak szybko jedziesz ze nie trzeba wystawiac nog. Jak jedziesz zakret w lewo to : lewa noga wyprostowana wysoko, lewa reka wyprostowana a prawa reka zgieta w lokciu i co najwazniejsze musi lokiec byc w gorze !!! w gorze !!! no i ogien. Pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
lewa noga wyprostowana wysoko, lewa reka wyprostowana a prawa reka zgieta

a nie odwrotnie? chyba jak wyprostuje lewą ręke to pojade w prawo ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W każdym razie że jest stara sprawdzona technika jazdy motocyklem enduro, która mówi, że im się człowiek mniej podpiera tym lepiej. Im mniej zdejmuje nogi z podnóżków tym lepiej. Nogi na podbóżkach osadzone mocno pozwalają balansować ciałem i poprzez nacisk na podnózki kierować motocyklem. Sami sprawdździe, że mocny nacisk na podnózek podczas jazdy na stojąco powoduje, iż motocykl skręca w zadaną mu stronę.

 

W terenie, nie na torze, podparcie się oznacza popełnienie błędu. Po jednym podparciu się nogą zwykle następuje kolejne będące konsekwencją pierwszego błędu. I tak potem leci, aż do gleby.

 

Dlatego dobrze jeżdżący zawodnicy nie używają nóg do podpierania się w terenie, no chyba że mowa o torze motocrossowym.

 

Na torze noga służy do dwóch rzeczy w przypadku bezpośredniego kontaktu z glebą -

1. prowadzi motocykl w zakręcie

2. pomaga w razie utraty stabilności, wtedy następuje tzw. podparcie się.

 

Adam87, Twój trener ma rację. Jeżeli podpierasz się zbyt często, to znaczy że popełniasz błędy i ich nie eliminujesz, a więc stosujesz półsrodek. Staraj się w zakręcie prowadzić nogę przed motocyklem i nakreślać nią niejako tor jazdy. Noga może delikatnie szurać piętą o podłoże, ewentualnie być nieco ponad glebą (ja tak jeżdżę).

 

Załączam zdjęcia jaką techniką ja pokonuję zakręty. Nie ukrywam, że są rzeczy w enduri motocrossie które wychodzą mi znacznie lepiej niż zakręty. Za mało treningu po prostu.

 

pzdr


hrg.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

niedawno zaczolem jezdzic na enduro i mam takie pytanko, czy przy pierwszym skoku napewno zalicze glebe????? :? i jak tak czytam, to to skakanie to kurde wysza szkola jazdy :? sorka za glupie pytanie ale jezdze dopiero na enduro od tygodnia :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites

na pewno nie wywalisz sie przy pierwszym skoku jeśli to będzie skok na twoje możliwości - czyli lekkie oderwanie sie od ziemi. przede wszystkim pamietaj zeby stanąć na nogach, mocno objąć kolanami bak i przesunąć sie do przodu. nie możesz odjąć gazu na najeździe, najlepiej wrzuc wyższy bieg i trzymaj gaz równo. jak ten "skok" ci wyjdzie to staraj sie skakać na coraz wyższych hopach, ale wtedy juz licz sie z tym że bedziesz prędzej czy później leżał :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chialbym powrocic do sprawy telefonu komorkowego, zawsze go biore ze soba czy jade w teren czy na szose.W maju kiedy bylem na wypadzie z moim kuzynem w lesie, doszlo do wypadku. Kuzyn zaliczyl poteznego gruza na zwirowej nawierzchni, prawdopodonie mial za duza predkosc ! Co sie stalo? Nie wyrobil na zakrecie jak mowil: "Balem sie przechylic i wystawic noge" wpadl do rowu motor wybilo i wbil sie raczka i podnozkiem w ziemie. Motor uszkodzony, kuzyn wstrzasnienie mozgu, szok, policzek rozciety zwisa kawalek skory, zadaje te same pytania, moto nie na chodzie tylko moj sprawny i w tedy wlasnie zadzwonielm do wujka i powiedzialem co sie stalo. Wujek nie zwlocznie przyjechal i pojechali do szpitala.... Chcialbym aby te zdarzenie uswiadomilo jak wazny jest telefon...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście, ja bez telefonu nigdzie się nie ruszam :!: Zwłaszcza, że jeżdze w grupkach max 3 osobowych. Telefon czasami potrafi uratować komuś życie (każda minuta jest na wage złota), albo nawet bezsensowną strate czasu i wysiłku (jak sie sprzęt zepsuje, zakopie, braknie benzyny itp.) !!!

 

PS: przed każdym wyjazdem najlepiej jest naładować sobie baterię, bo bez niej telefon jest bezużyteczny :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby nie telefon to bym sobie w lesie kilka dni polezał z rozwalonym kolanem i bez możliwości chodzenia. Może jakiś grzybiarz by mnie znalazł :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko jak nie ma zasiegu to niestety ale telefon na nic sie nie zdaje. Ja jezdze kolo granicy czeskiej i czesto tak mam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

no telefon na pewno sie przydaje jak sie rozwalisz na ulicy, ale co powiesz osobie przez telefon, jak sam nie wiesz gdzie jestes, np 50km od domu, w środku lasu ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak daleko w las nie jezdze, 50 km to bardzo duzo ale pewnie jezdzilbym gdzies kolo jakis charakterystycznych miejsc latwo ropoznawalnych i to dzieki nim nakierowalbym ratownika - mojego bohatera :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no telefon na pewno sie przydaje jak sie rozwalisz na ulicy, ale co powiesz osobie przez telefon, jak sam nie wiesz gdzie jestes, np 50km od domu, w środku lasu ?

 

Powiedzmy, że ktoś się rozwali w lesie (tak jak pisałeś 50km ...) i coś mu się stało - nie może wrócić do domu o własnych siłach :? Wtedy dzwoni sie do domu i wyjaśnia sytuację, rodzina powiadamia policje, a operator GSM potrafi namierzyć użytkownika do 400m :buttrock: Proste, prawda :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites

OK a jezeli nie masz zasiegu to co wtedy ?? :buttrock: Nawet nie mialem takiego wyobrazenia ze w Polsce moga robic takie cuda :buttrock:

Share this post


Link to post
Share on other sites
OK a jezeli nie masz zasiegu to co wtedy ?? :buttrock: Nawet nie mialem takiego wyobrazenia ze w Polsce moga robic takie cuda :buttrock:

 

Wtedy mysisz radzić sobie sam :? Chyba, że naprawde coś Ci się stało, wtedy operator GSM ma w komputerze twoja ostatnią pozycje (jak byłeś jeszcze w zasięgu nadajników) i wtedy można wszcząć akcje ratunkową :!:

Share this post


Link to post
Share on other sites

nawet jak nie masz zasiegu to dzwonisz pod 112 i tam zawsze sie połączysz bo kozysta z nadajników innych sieci

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...