Lit Opublikowano 28 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 28 Czerwca 2005 stoimy na stacji. kumpel się tankuje. ja nie muszę, czekam obok. siedzę na moto i czekam. zaciekawilem się czymś i nagle czuję, że coś nie tak. jakoś tak dziwnie świat się przekrzywił. jak z rozumiałem, że mi się moto przewraca to było już za późno. ale obciach. :? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bedtom Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Grecja ... wypozyczona "szedołka" ... dumny tata motocyklista wiezie swoja zyciowa partnerke i synka na plaze ... przy zjezdzie nad samo morze po zwirku ... jedno nacisniecie przedniego hamulca i zyciowa partnerka wraz synkiem przelecieli mi przez prawe ramie.Aaaaaach .... straty niewielkie ... podrapane lokcie i kolana ... ale :oops: mit taty swietnego motocyklisty legl w gruzach. :) Pozdrowienia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
blankaP Opublikowano 29 Czerwca 2005 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Człowiek od razu wścieklizny może dostać' date=' jak taki banał strzeli (prędkość <20km/h ale hebel za mocno wciśnięty a do tego kierownica w skręcie) [/quote']Miło wiedzieć, że nie tylko ja popełniłam taki głupi błąd. Humor już lepszy, wczoraj trochę pośmigałam, dzisiaj też się wybieram i już nawet się przyzwyczaiłam do jednego hamulca :) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
krzychu-kk Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 przedni hebel i piach , kierownica w skręcie TWÓJ WRÓG. ja też tak się wyglebiłem jak zjeżdzałęm do domu , przed samą chatą BĘC na bok. ułamek sekundy i naprawa 250 zł. prędkość była minimum ale troche bolało. teraz mam zdecydowie więcej respektu dla swojego motocykla i większy szacunek dla swojego zdrowia. jest tylko jedno lekarstwo na to JEŹDZIĆ, JEŹDZIĆ I JESZCZE RAZ JEŹDZIC. wiatr rozdmucha wszystko. (ale romantycznie wyszło :-D ) Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
bakuk Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 2 tygodnie temu postanowłem odwiedzić znajomego z czaswów podstawówki. Podjechałem, zaparkowałem na wjeździe, który to był zbudowany z piasku, szlaki i żwiru 8O , niestety wcześniej tego nie odnotowałem, nie chciało mi się jednak nigdzie indziej przejeźdżać, więc znalazłem pokaźny kamior i postawiłem moto. Po godzinnej dyskusji ze znajomym postanowiłem wracać. Wychodzę, a tam 5 dzieciaków chodzi wokoło i ogląda, 12 dzieciaków ciedzi na płocie i się patrzy, no i mój znajomy z podziwem patrzy na moto. Założyłem kask, rękawiczki, dumnie odpaliłem moto, poczekałem chwilke, aż się zagrzeje, i rozpocząłem próbę wypychania. Na moje nieszczęście wjazd był bardziej grząski niż myślałem, i lewa noga (na której to oparłem ciężar motocykla) zapadła się w piasku. Gleba. Patrze na znajomego : 8O , patrze na płot: 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O 8O , i nie wiem dla czego, ale jak zobaczyłem te miny to zacząłem się panicznie śmiać.... nikt nie wiedział o co chodzi.... podniosłem vfr i powiedziałem do kolegi że ma bardzo grząski wjazd do domu. Moto w ogóle nie ucierpiało, tym bardziej duma... do dziś jak sobie przypominam ich oczy..... hahahaha po prostu nie moge. Ech... czasami sie warto przewrócić.... Pozdrawiam... i życze raczej wesołych wywrotek. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
lolek Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 no ja też przed domem stałem na jednej nodze ostatnio chyba ze 3 min :oops: :lol: po 3 min stwierdziłem że nie dam rady i położyłe pszczółke na boku :-D nic sie nie stało na szczęście.... a co z tym zlotem w myślenicach bo byliśmy z kumplem po pracy wieczorem ok 19-20 i nikogo nie było 8O , jeden gość na Vmaxie tylko tak samo zdziwiony jak my ... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
blankaP Opublikowano 29 Czerwca 2005 Autor Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 jest tylko jedno lekarstwo na to JEŹDZIĆ, JEŹDZIĆ I JESZCZE RAZ JEŹDZIC. wiatr rozdmucha wszystko. (ale romantycznie wyszło )Oj działa,działa!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
maniek_7 Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Nie ma się co przejmować. Szosowe opony w piachu i żwirze nie dają rady i koniec. Zawsze jak jadę piaszczystą albo szutrową drogą, mam normalnego pietra, że koło się uślizgnie... W końcu to nie enduro! W zeszłym roku, jakoś na poczatku czerwca, jak było ognisko w lasku za Bemowem, wracając z ogniska (droga gruntowa, igły, mech i takie tam) zapomniałem się i przygazowałem, a po chwili musiałem przyhamować - oczywiście instynkt uliczny kazał przodem - niezłą lambadę zatańczyłem z przytupem obydwoma nogami, żeby gleby nie zaliczyć... Na takim podłożu nie ma co kozakować na szosowym sprzęcie, bo tylko wstydu można się najeść. Cytuj Mózg elektroniczny będzie za nas tak myślał, jak krzesło elektryczne za nas umiera... (S.J. Lec) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Browarny Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Kiedyś z Vitkiem66 zamieniliśmy się motorkami i śmigaliśmy trochę. Po przejażdżce wjeżdżamy na moje podwórze i hamuję jak zwykle przodem i... d.u.p. Położyłem Vitkową VFRke na prawym boku. Wtedy mi się przypomniało że kostki na podwórzu poprzedniego wieczora piaskiem wysypałem... Wstyd podwójny: za brak myślenia i położenie nie swojego sprzęta. Cytuj SPOKOJNIE, POZWÓLMY DZIAŁAĆ NATURZE... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mo-cher Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Też się kiedyś wywaliłem na piachu.I w moim przypadku zawiodło hamowanie ręcznym hamulcem(nigdy więcej!!!). Co mnie natchnęło przy 60 do hamowania w ten sposób..!!?!?Skończyło sie na wielgachnym siniaku i obolałej kostce.Na szczęście,.a ile z tego nauuuuki, cho cho.I ten respekt. ...a duma..?Duma jakoś z tym żyje do dziś. Pozdrawiam. P.S Odpowiedź na pytanie: brak doświadczenia. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Zierek Opublikowano 29 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2005 Każdemu się zdarza. Ja wyjechałem na początku wiosny (jeszcze śniegu trochę było) po całej długiej zimie (ale radocha była). Jedziemy z kumplem i zachciało nam się skręcać. Na środku drogi leżał pas śniegu. No to ja skręcam, przód ładnie przejechał po śniegu. Dodaje gazu i... leżę. Porażka. Na skuteze ani jednej ryski. Za to na dumie - .... . A najgorzej, że tak dużo ludzi mnie widziało :) . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Ogr Opublikowano 30 Czerwca 2005 Udostępnij Opublikowano 30 Czerwca 2005 mam pytanie, wiem ze na piachu nie należy odejmowac gazu....ale co z zakretami?? wybijac predkosc którymś z hamólcy? oba wcisnąć? czy redukcja i gazzzz? i jak z jazdą pod ostre górki np, z trawy :? takie naprawde strome..... ostatnio mowie podjade [ musialem poprostu bo nie bylo wyjscia....gaz pochyliłem sie do przodu...nagle czuje ze moto sie nie radzi..... mieli kołem, podparlem sie na środku górki lewą nogą przedni hebel chce moto sproawdzic na dół i gleba na bok :P ..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.