Jump to content

Policja


Frem
 Share

Recommended Posts

Szczecin. Południe. Dwa pasy, jeden kierunek. Wloke się 70 km/h za zółtym meganem po jego prawej łeb e łeb jedzie drogówka. Gościu peka się wyprzedzać. Kolejne światła. Megan skręca w lewo, policja na prawy pas, ja na lewy, bo wolny. Myslę "gdyby nie pały to bym dał po garach, bo długa prosta". Stoimy na czerownym, zielone mają ci po prawej. Ruszam. Jade sobie koło 70 km/h prawym pasem. Na lewym 2 m przede mną czerwony samochód jedzie za sznurkiem (predkosc ciut mniejsza od mojej), lewy mam prawie pusty. Nagle czerowny samochód wjeżdża na mój pas (moja kierwonica jest na wysokosci jego tylnych drzwi pasażera), daje po hamulcach i wyraźnie droga mi się zwęża, w myslach mam już wypadek na całego. Jakimś cudem udaje mi się wychamować na tyle, że pare cmetrów dzieli moje przednie koło od jego bagażnika. Trąbie na gościa! Patrze w lusterko i zaraz wyprzedza mnie i zrównuje się z baranem w katamaranie drogówka i włacza syrene i sciaga gościa na przystanek autobusowy. Zatrzymuje sie za radjowozem. Wyskakuje dwóch sperfów i mówią mi "może pan jechać, wszystko widzieliśmy". I odrazu idą do gościa. Odjeżdżam. Mijając, widze jeszcze twarz tego kierowcy gadajacego coś przez otwartą szybę do policjanta.

 

Gydbym nie zdąrzył wyhamować miałbym niezłą maskrę bo po prawej krawężnik był wysoki :s

Link to comment
Share on other sites

Po kolei: hamować, radiowóz, zdążyć :bigrazz:

 

Co do sytuacji - norma. Dajesz się wyprzedzać puszkom to się nie dziw, że potem lądujesz w martwym polu lusterka i nie widzą cię zmieniając pas.

 

Otóż nie dałem nikomu się wyprzedzać. Samochód który mnie póżniej niemal zepchnął skrecał z podporzadkowanej w lewo na lewy pas tak jak pozostałe z tamtego kierunku. To ja powoli zaczłąłem wyprzedzać ich prawym pasem z którego ruszałem z głownej drogi.

Link to comment
Share on other sites

Po kolei: hamować, radiowóz, zdążyć lalag.gif

 

Co do sytuacji - norma. Dajesz się wyprzedzać puszkom to się nie dziw, że potem lądujesz w martwym polu lusterka i nie widzą cię zmieniając pas.

 

Co pierwszej części zgadzam się. Odnośnie drugiej to chyba po to ludzie mają oczy by widzieć. Lekkie odwrócenie głowy o kilka stopni wystarcza. Używanie kierunkowskazów ( tak, każdy pojazd homologowany je ma :bigrazz: ) też nie pozostaje bez znaczenia, bo wrzucenie go i poczekanie chwilę ( zawczasu jak to uczą na kursach) pozwoli niewidzialnym jednośladom na reakcję. Nawet jeśli samochód ma szerokie słupki to nie zmienia faktu,że"martwe pole"to efekt złych nawyków.

Link to comment
Share on other sites

Co do sytuacji - norma. Dajesz się wyprzedzać puszkom to się nie dziw, że potem lądujesz w martwym polu lusterka i nie widzą cię zmieniając pas.

Rozumiem, Karol, ze Ty bys pokazal tym burkom gdzie ich miejsce i dal po pizdzie centralnie na ich oczach. Niezly z Ciebie madafaka. Szacuneczek :bigrazz:

Edited by Lime82

Why... So... Serious

 

Link to comment
Share on other sites

Frem - Sorry, to teraz już całkiem zgłupiałem i w efekcie nie wiem czy ten samochód zajechał ci drogę, bo zmieniał pasy czy też zajechał, bo wyjeżdżał z drogi podporządkowanej?

 

Johny - Idealizm jest piękny, nie przeczę. Niestety żyjemy w brutalnym świecie :biggrin:

 

Lime - A tobie co? Ja tylko stwierdziłem (możliwe, że źle interpretując sytuacje), że tego zagrożenia można było uniknąć tzn przewidzieć je. Co do dawania w pizde - zdecydowanie tak. Nie wiem jakie masz zdanie, ale ja sądzę, że prędkość jest gwarantem bezpieczeństwa motocykla i lepiej jechać 120-220 i mieć świadomość, że jest się niewidzialnym niż jechać 70 km/h i uważać, że wszyscy mnie widzą, a potem dziwić się, że ktoś mi drogę zajechał.

Link to comment
Share on other sites

chłopaki są OK, sami mają kolegów z pracy na 2OO więc domyslam się, że to ma jakoś wpływ. Kilka razy stałem w korku za nimi i za każdym razem dostwałem znaki, żebym jechał na pole position, jako że mam 20 pkt. to jakoś koguty mnie "onieśmielają" :biggrin: i czekam grzecznie z innymi puszkami, bo jakiś k...s da mi 4pkt. i będzie problem. Razu pewnego leciałem koło 160 "katowicką" i jedyne co "mistrz suszarki" zrobił to pogroził palcem, ale pewnie nie zdążył namierzyć, bo "wyskoczyłem" zza ciężrówki więc pewnie się nie liczy na "+" dla nich :)

Link to comment
Share on other sites

Dość częsta sytuacja, przynajmniej dla mnie , bo ja ( cholera wie po co ) staram się w mieście jeździć w miarę przepisowo. Ale chciałem napisać o martwym polu, otóż nie ma czegoś takiego, jeśli w lusterku bocznym widzisz swoją klamkę to masz źle ustawione lusterka, twoja klakma ci nie przypiepszy i nie zajedziesz jej drogi, lusterka należy ustawiać szeroko, wtedy nie ma martwego pola, u mnie w puszce wsteczne lusterko + boczne + kąt oka dają pełen obraz bez martwego pola. Zapewniam, że w każdym osobowym samochodzie da się tak ustawić lusterka.

Link to comment
Share on other sites

Dość częsta sytuacja, przynajmniej dla mnie , bo ja ( cholera wie po co ) staram się w mieście jeździć w miarę przepisowo. Ale chciałem napisać o martwym polu, otóż nie ma czegoś takiego, jeśli w lusterku bocznym widzisz swoją klamkę to masz źle ustawione lusterka, twoja klakma ci nie przypiepszy i nie zajedziesz jej drogi, lusterka należy ustawiać szeroko, wtedy nie ma martwego pola, u mnie w puszce wsteczne lusterko + boczne + kąt oka dają pełen obraz bez martwego pola. Zapewniam, że w każdym osobowym samochodzie da się tak ustawić lusterka.

 

 

No to Ty tak masz, ja tez tak mam ustawione , ale np. moj ojciec i milion innych kierowcow nie. Nie ma co - ja coraz czesciej klaksonu uzywam, bo bywa niekiedy gorąco.

Link to comment
Share on other sites

Ale namieszałeś w opisie z tymi pasami. :)

 

Jak na razie mam wrażenie, że pod względem przekraczania dozwolonej prędkości policjanci z drogówki traktują bardziej ulgowo motocyklistów niż samochodziarzy. W tym roku miałem dwie sytuacje, kiedy suszarz jedynie pogroził mi palcem, a leciałem na zabudowanym ze 40km/h więcej niż powinienem. Miałem jedną kontrolę, ale niepotrzebnie się zatrzymywałem, bo okazało się, że policjant nie machał lizakiem nie na mnie, ale na samochód jadący za mną. Skończyło się na dmuchaniu w balonik (akcja trzeźwość) i pouczeniu, że na zabudowanym nie można jechać 70, o ile znaki nie zezwalają. ;)

Link to comment
Share on other sites

No to Ty tak masz, ja tez tak mam ustawione , ale np. moj ojciec i milion innych kierowcow nie. Nie ma co - ja coraz czesciej klaksonu uzywam, bo bywa niekiedy gorąco.

 

Ja też czasami używam klaksony a wieczorem zapodaję czasami długimi, żeby było wiado, że zaraz obok przejedzie piekło... :)

Link to comment
Share on other sites

A mi to jakoś tak wygląda:

Na moto nie miałem przyjemności, bo nie jeżdżę po drogach publicznych bez prawka.

W puszcze miałem przyjemność nie raz, niestety.

Spotkałem policjantów równych ale i takich z zaburzeniami erekcji i samooceny.

Ci drudzy wystawiali mi mandat (bo tyle mogli) i sugerowali, że mordercy jeżdżący 70 kmh (23:00) w zabudowanym powinni być wieszani albo coś w tym stylu...

Dlaczego prawo do karania dostają patałachy, którzy nie potrafią odróżnić rzeczywistości od własnych problemów emocjonalnych???

 

No wiem... retoryczne pytanie... :)

Destruction of the empty spaces is my one and only crime

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...