Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Dzisiaj
-
Policja to mnie mocno zaskoczyła na plus jak jeździłem solówką u siebie lokalnie jako kurier. Nie karzą głupio za tonaże i metraże czy drobne przewinienia, dobrze wiedzą że jest komunikacyjny burdel i zwyczajnie nie da się wszystkiego rozwieźć dużym legalnie. Nawet jak przyjeżdżali na zgłoszenie to da się zajebiście z nimi dogadać i potrafią nawet dać ci okno 30 minut na rozładunek od zgłoszenia żebyś spierdolił przed ich przyjazdem, bo wtedy można uniknąć mandatu. Normalnie w Policji też są ludzie 😁
-
Przejedź sie np na Słowację, Czechy , Austrię czy Niemcy to zobaczysz ile tam jest tych "czyhających na kierowce " kontroli. W ub tygodniu byłem w Czechach. Przejechałem tam i s powrotem łącznie 1400 km z tego ponad 800km w Polsce i miałem dwie kontrole. Gdzie? W Czechach. Służba celna i policja. Obie rutynowe. Szybko i miło. W Czechach na autostradach co chwilę patrol w Polsce nie spotkałem żadnego za to masę tirów na lewym pasie pomimo zakazu. Zapierdalające skody i inne służbówki poganiające światłami, pomimo jazdy lekko powyżej dopuszczalnej. Co rok jeżdże moto po europie i nawet w takich krajach jak Albania czy BiH spotykam patrole i kontrole radarowe. Węgry w zasadzie całe zapełnione fotkami. Słowacja teren zbudowany i każde 3km powyżej moze skutować pozbyciem się 50 euro. Tym bardziej, Nie ma więc co narzekać jak to źle w Pl. bo może być gorzej. wygrałem wszystkie jakie miałem. Nieudolność i brak wiedzy polskich milicjantów jest proporcjonalna do chęci dojebania kierowcy za wszelką cenę.
-
Mnie kiedys taki kutafon zatrzymal z 700 m. Instrukcja obslugi glosi, zen pomiar predkosci moze zostac dokonany z gora 70 m. Inny lapal na ta sama predkosc jaka mial zapisana na radarze, moglbym dlugo opowiadac. 🙂 Polecam ogladniecie kilku odcinkow Audyt Obywatelski. Kolo niezle ogarnia a co wazniejsze wygrywa sprawy sadowe.Jestem dos czesto zatzrymywaly wlasnie przez straz graniczna. I nie gra roli cz yw Gdansku ( no tak, moglbym przeciez moglbym probowac spierdölic do Rosji albo gorzej do Niemiec zwlaszcza, ze auto na niemieckich blachach ) Bardziej kurioz jest takie zatrzymanie w Kolobrzegu ! bo noby w ktora strone mialbym ta granice przekroczyc ? 🙂
-
Masz rację, że przyzwyczailiśmy się do naprawdę niskich mandatów, choćby w porównaniu z sąsiadami, Słowacja, Czechy czy Niemcy. Też bym chciał, żeby tak zostało. Jednak patrząc zupełnie obiektywnie, widząc co dzieje się na polskich drogach, to wcale się nie dziwię, że kary rosną i dochodza nowe. Raczej wolał bym podyskutować nt prawidłowo prowadzonych kontroli przez milicjantów. Tak, milicjantów bo do policjantów jest im daleko i to bez wyjątku, oprócz jeszcze kilku tzw starych którzy jeszcze są w policji ale i oni szybko odchodzą na emeryturę.
-
Czy te służby wszystkie czychają na ciebie, czy prowadzą kontrole wg powierzonych obowiązków? Jak to jest żyć w oblężonej twierdzy? Ile razy miałeś kontrolę przez ITD? A przez SG czy KAS? Sporo latam busem. Takim do którego można bez scen nawalić więcej niż legitne 3,5t. Ważony byłem raz... I to nie przez naszych. SG zainteresowanie kończyli na pobieżnych oględzinach. Granice przekraczam tak ze 2-3 razy w miesiącu. aaa, dronem mnie SL namierzała. Polatali, popatrzyli, odlecieli. Za którymś winklem najechałem na nich i porozmawialiśmy. Dzień dobry, blablabla, dziękuję, do widzenia. Przykład anegdotyczny.🙂
-
Masz rację i trochę nie masz. Tzn, tak, są próby podnoszenia mandatów ale jak spojrzysz na kwoty to to dalej jest bardziej waloryzacja w stosunku do inflacji niż rzeczywiste podniesienie. Przy czym ta kwestia jest czysto teoretyczna bo w karaniu działa nie wysokość kary tylko jej nieuchronność, a z tym jest różnie No to jedziemy - napiszcie (jeżeli nie jesteście kierowcami zawodowymi pracującymi w zawodzie - bo to zupełnie inna kategoria) kiedy ostatnim razem zatrzymała Was: - Inspekcja Transportu Drogowego - Urząd Celny - Straż Graniczna - Krajowa Administracja Skarbowa ? Mnie, w całym moim samochodowo-motocyklowym życiu - NIGDY. A co dopiero dronem. Także pisząc oględnie - nie strasz Piasek bo fakty nie potwierdzają Twojej teorii. Śmiało, piszcie, ale tak szczerze.
-
mylisz się. Jak kolwiek nie mam nic do karania za głupotę drogową bo każdy chce bezpieczenie dojechać do celu czy to jadąc z rodziną na wakacje czy motorem w niedzielne popołudnie - tak mnogość kolejnych "służb" z uprawnieniami do karania kierowców nie napawa optymizmem. Jeżeli po drodze mijasz: - policję - patrole w nieoznakowanych z wideoradarem - Inspekcję Transportu Drogowego - Urząd Celny - Straż Graniczną - Krajową Administrację Skarbową oraz drony wykorzystywane przez w/w i każdy z w/w tylko tylko szuka okazji żeby ci przyrypać z grubej rury no to słabo widzę perspektywy rozwoju tego kraju.
- Wczoraj
- Ostatni tydzień
-
?? dla kogo najbardziej? Dla państwa bardziej dochodowe są podatki, a to przecież państwo dostaje kasę z mandatów a nie policja bezpośrednio. I może się mylę, ale "szarpanie busów" to się przez krokodylki odbywa a to nijak się nie ma do naszego jeżdżenia motocyklami. Mandaty nie są nakładane żeby "mieć zyski". Jakby tak było to już dawno państwo by wysokość mandatów podniosło. Mandaty mają służyć edukacji kierowców, a w obecnym układzie są przecież narzędziem politycznym. Ile razy policja chciała podnosić (bo te co są to ludzie dupie mają) a sejm nie uchwalał bo przecież o głosy ludu walczą? Właśnie takiego ludu co to go "władza męczy i chce zarabiać na biedakach dowalając im mandaty". Czasem się zastanów co piszesz, bo mi wygląda na to że robisz jakieś ogólne wrzutki nie zastanawiając się nawet przez chwilę co piszesz. "to najbardziej dochodowe źródełko które stale pogłębiają żeby jeszcze obficiej dawało" - ??? kto stale pogłębia? Zastanawiałeś się choć chwilę kto ustala wysokość mandatu? Zastanowiłeś się choć przez minutę jak wyglądają dochody państwa? Coś mi się wydaje że nie... Zamiast pisać takie bezsensowne populistyczne ogólniki które nijak się mają do faktów napisz po prostu że nie lubisz płacić mandatów i najchętniej byś ich nie płacił. To mogę zrozumieć, ja też bym tak chciał. Bo może to chodzi o inną dyskusję, pt - czy ograniczenia prędkość mają sens? No to dane statystyczne mówią że tak. I co zrobisz? Nic nie zrobisz.
-
No cóż, mandaty drogowe to najbardziej dochodowe źródełko które stale pogłębiają żeby jeszcze obficiej dawało. W piątek leciałem do Katowic. Od Łodzi musiałem wyciszyć janosika bo już się nie dawało słuchać tych ciągłych komunikatów o inspekcji na każdym zjeździe i każdym parkingu. Miejscami to po 3 busy stały i szarpali tych szoferów co pauzy kręcili.
-
Po mojemu takie narzekanie na mandaty za prędkość nie ma sensu. Wszyscy wiedzą jak w to się gra i jakie są reguły. Nie chcesz płacić - jeździj tyle ile napisane. Każda frajda niesie ze sobą jakieś ryzyko - czy to jest zapierdalanie na moto czy seks z przygodną panną, czy działka czegoś łykana.. długo można wymieniać. Po prostu tak jest, wszyscy wiemy jak się w to gra i to jest NASZA decyzja czy jechać szybciej czy wolniej.
-
w moich okolicach plaga takich właśnie. Nigdy nie zapi***alam jak głupi, z raz na 5 lat "dam się" złapać i zawsze za jakieś durne 61 na 50tce... I to zawsze jest takie... wiesz że jedziesz przepisowo, widzisz znaki, zwalniasz, skupiony na drodze, a tu wychodzi z krzoków, halt, i panie kierowco było troszeczkę za szybko. No jak kur... za szybko. W momencie zauważenia go zdążyłem rzucić okiem na licznik nim zacząłem hamować to było ciut ponad 50km/h. No i ch... udowodnisz ? A ciul jeden pewno mnie ustrzelił jak pół kilometra wcześniej mijałem białą tablicę z ograniczeniem - mogłem tyle jeszcze mieć. Ch...wie. Mogłem... ale nie musiałem bo z pół kilometra to dobrze nie widać a co tu dopiero laserówką poprawnie pomiar wykonać
-
poolski obserwuje zawartość Posiadacze Hondy Magna razem ( Honda VF 750 , VF750 )
-
Posiadacze Hondy Magna razem ( Honda VF 750 , VF750 )
poolski odpowiedział(a) na Mr.DiPi temat w Cruiser/Chopper
Witam Czy Wasze Hondy nie zbierają nagaru na 95 E10 ? Pozdrawiam -
Z jednej strony tak, z drugiej strony pogadaj - jeżeli możesz - z policjantem co x lat w drogówce przepracował. Mam kumpla z technikum, miał piękną Yamahę GTS, był w drogówce, ma co opowiadać. I oni to bardzo często tak widzą. Że kierowcy, a zwłaszcza motocykliści to banda pojebów - co zresztą sami widzimy na co dzień na drogach, także ten 😉 nie dziwię im się poniekąd.. A, i jeszcze dochodzi przełożony kutas dla którego np. tylko się liczy liczba mandatów. I co, zmienisz pracę? Łatwo się mówi. Na pewno nie wrzucałbym całej policji do jednego worka. Ale w sumie to w policji, jak wszędzie indziej - na 100 osób 80 to normalni ludzie, 10 to wybitne ch*je a 10 chciałbyś mieć za brata. No tak jest, to tylko ludzie 😉
-
Mi chodzi o te pseudo "zabudowane" gdzie droga jest bezpieczna i patrol lubi tam stać i kroić na kase, bo to z dbaniem o bezpieczeństwo nic wspólnego nie ma. Buber faktycznie bezpieczeństwo i nie spowodowanie wypadku jest u mnie priorytetem(chociaż do tego musiałem też dojrzeć i przyszło to z czasem), ale Policja nie gra czysto, w dupie mają moje i twoje bezpieczeństwo, olewa się wszystkie grzechy kierowców a piętnuje się prędkość na każdym kroku, a zwłaszcza tam gdzie droga bezpieczna. I tak, priorytet to nie wywalić dzwona, a drugi to nie dać się tym chu*om złapać 🙂 bo oni tylko polują na takich jak my lache kładąc na bezpieczeństwo. Andrzej JK, na trasach szybkiego ruchu przez nieoznakowane to to właśnie nie działa, i tak samo w mieście można się naciąć na grupy speed, a potrafią ch*je dobrze sprowokować do akcji i przelecieć spory dystans zbierając materiały dowodowe, dlatego w miastach się oduczyłem całkowicie zabaw. Dla mnie najlepsze jest to że Policja nie występuje na krętych i technicznych odcinkach gdzie nie ma prostych i na takich drogach można sobie szaleć do woli.
-
No patrz, a niektórzy myślą że to chodzi o bezpieczeństwo i że pomykanie 3 cyfrowo wśród zabudowań to jednak przesada.. 😉 Żeby nie było, nie po to mam moto żeby w korku jechać, i nie mogę sobie odmówić wyprzedzenia - bo mam moc/przyspieszenie i jednak moto węższe. A Yanosik działa, a ten raz jak jesteś pierwszy - bardzo rzadki przypadek, to trzeba pecha mieć, a na moto można pecha mieć na wiele sposobów, więc nie zamierzam sobie tym głowy obciążać - cza jechać zapie**alać i cieszyć się chwilą 😉 bo to wiecznie trwać nie będzie. Ale nie w zabudowanym. Za dużo jednak możliwości jakichś dzieci, psów, kotów etc. I nie chodzi mi o to gdzie znaki wyznaczają, tylko gdzie są budynki. Ale poza zabudowaniami, to jadę żeby banan był. No i też dlatego mam nakeda - do 150 ok, wyżej niewygodnie, a powyżej 150 to w sumie tylko na eskach czy autostradach ma sens. ale oczywiście co kto lubi, ja nie wierzę że istnieją motocykliści jeżdżący z silnikiem pow 500 którzy nie łamią przepisów (no może jakieś czoperaki to owszem, one nawet na mają za bardzo jak wyprzedzać... ) więc nie będę nikomu mówił jak ma jeździć 😄
