Jump to content

jonaszko

Forumowicze
  • Content Count

    2,066
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

jonaszko last won the day on January 27

jonaszko had the most liked content!

Community Reputation

38 Neutralny

1 Follower

About jonaszko

  • Rank
    ADEPT MOTOCYKLIZMU - kreślący na asfalcie
  • Birthday 08/15/1964

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Dębica

Osobiste

  • Motocykl
    mam
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

913 profile views
  1. Na południu pole. W ruskim zaborze dwór. Na południu garnac a u nich karnac. P.S. osobiście wolę chodzić na pole niż dwór [emoji3] Wysłane z mojego SM-A202F przy użyciu Tapatalka
  2. Jak zaczniesz odnosić się merytorycznie, to i merytoryczną odpowiedź otrzymasz. Na razie piedolisz o gównie, złocie , kasie i sam dobrze nie wiesz o czym.
  3. Tommo, rzadko to mówię ale teraz powiem; przestań pie**olić o tym o czym Twoje pojecie, mówiąc delikatnie jest co najmniej mgliste. Bardzo mgliste. I nie tłumacz mi, że to jest dyskusja i każdy ma prawo coś powiedzieć. Tak. Zgadzam się powiedzieć, wypowiedzieć ale nie pajacować i pie**olić jedno i to samo w kółko. Howg.
  4. Ja myslałem, tak jak w temacie, że rozmawiamy o doszkoleniu. Czyli po kursie. Kursant ma już pj i zastanawia się nad powaznym motocyklem a co za tym idzie, doszkoleniu jazdy. W związku z tym, podtrzymuje w całości to, co napisałem wyżej. Że mam rację, świadczą o tym przykłady ze szkoleń, jakie są prowadzone przez doświadczonych szkoleniowców. O ile dobrze pamietam, to T. Kulik właśnie tak szkoli. Jakoś nikt go nie zabił i wyniki ma świetne o czym świadczy popularność jego szkoleń. Rozmawiałem kiedyś nim na ten temat, na wycieczce forumowej na Węgry. Twierdził, że świadomość oraz pewność siebie, ( w sensie pozytywnym) tak szkolonych motocyklistów, jest o wiele wieksza niż szkolonych tradycyjnie. Jemu, jako szkolącemu, też pozwala na większe zrozumienie obaw, leków szkolącego oraz szybkie reagowanie na błedy. Trudno się z tym nie zgodzić.
  5. Ciekawy artykuł o tym, jak naprawdę wygląda walka ze smogiem w Polskiej ale i nie tylko motoryzacji. Warto też się dowiedzieć, na co Policja wydaje pieniądze podatników, czyli nasze. Jak zwykle pokazówki i nic więcej oprócz marnotrawstwa pieniędzy; https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/policyjna-akcja-smog-czyli-auta-dymily-dymia-i-beda-dymic/nt49665
  6. Ja akurat mam odwrotne zdanie. Przecież mówimy o szkoleniu a nie pierwszej jeździe z plecaczkiem, do której i tak wcześniej czy później dojdzie. Natomiast jeżeli się to dzieje na szkoleniu, to tylko same plusy. Jeżeli nauczysz się jeździć i panować nad czymś co ma te 100 kg więcej, to już bez dodatkowego obciążenia będziesz dużo lepiej panował nad motkiem. Mylę się? Pierwszy stres, chyba lepiej że się pojawi na szkoleniu niż przy jeździe z plecaczkiem, bez wcześniejszego szkolenia w tym kierunku. Mylę się? Sytuacja podbramkowa. Kto wiecej w takiej sytuacji jest więcej zrobić? Instruktor czy niedoświadczony plecaczek? Jasne, tu cudów nie będzie ale jednak jakiś plusik na rzecz instruktora jest. Jest np. nadzieja na to, że się nie wyprostuje w zakręcie albo nie pochyli w drugą stronę. Podejdź do tematu w ten sposób, to i pozytywy zobaczysz
  7. Nie trzeba papierów Wysłane z mojego SM-A202F przy użyciu Tapatalka
  8. Adam, całkowicie sie zgadzam. Można oczywiście zrobić cud, miód i malina. Mozna zawieszenie łozyskować, zmienić widelce na regulowane i co sobie ktoś wymarzy. Jednak samo odświeżenie, w sensie tak jak napisałeś o koledze, który ma prawie wszystko fabryczne, nie kosztuje majątku. Iskrownika, alternator, to w zasadzie wszytko co trzeba zmienić na postepowe. Reszta wg. mnie, może spokojnie zostać. Z dystansowaniem skrzyni, powinien sobie spokojnie poradzić każdy, kto chociaż raz ją rozebrał i wie w czym problem. A reszta tak jak pisałem. Zresztą ostatniej zimy robiłem może nie aż taki wielki zabytek, bo kawke, zdjęcia wrzucałem na forum. Też bida z częściami. Oryginały jak zwykle majątek. Same membrany to ca 800 zeta za sztukę. Motocykl przywiozłem zardzewiały w worku i pudełku. Po pół roku śmigał jak nówka sztuka i budżetu domowego nie zniweczył. Zresztą każdej zimy coś tam dłubie przy starociach. Teraz mam Panonie na ukończeniu . Trzy lata wstecz, robiłem Avo Simsona i tam faktycznie, trochę przeszacowałem z częsciami.
  9. To zmienia postać rzeczy Dajesz zadatek, kwota do ustalenia w zaleznosci od popytu ale zwykle jest to od 1000 do 10%, chyba że umówicie się inaczej, bo termin dłuższy/krótszy. Spisujecie umowe w której jest okreslony termin dokonania reszty wpłaty, (wysokość) i odbioru motocykla. Najlepiej jeszcze dodać godzinę. Jeżeli nie dokonasz reszty wpłaty, to zadatek przepada. Dobrze jest jeszcze dolożyć warunek/ki jak ma wygladać wydanie sprzetu i w jakim stanie. Dobrze też zrobić dokładne zdjęcia, żeby nie było niepotrzebnych nieporozumień. Jeżeli by się zdarzyło, że nie odbierzesz sprzętu z winy sprzedawcy, to ma ci zwrócić zadatek. Trzeba to zapisać w umowie.
  10. Tommo, są rzeczy których sam nie zrobisz,to jasne. Głowica,wał, cylinder. Natomiast reszta jest do ogarnięcia spokojnie. Za gowniarza mieliśmy z kolegą 3 junaki i 4 silniki . Wymiana czy naprawa skrzyni w wieku 12-13 lat, nie była dla nas żadną wiedzą tajemną, tak że spoko twoja rozczochrana. Po za tym, jezeli masz wokół ludzi podobnie zakręconych, to wszystko idzie zrobić dużo mniejszym kosztem. Działa to na zasadzie, ja tobie, ty mi. Ja lakiernikowi czy elektrykowi, np. zrobię skrzynię czy inną mechanikę, on mi w zamian coś pomaluje, czy instalację zrobi. Naprawdę idzie obnizyć koszty co najmniej o połowę. Ważne tylko żeby chcieć. Śmieszą mnie natomiast wypowiedzi typu; taka dzisiaj moda, dla szpanu itp. Ktoś kto pisze takie bzdury to po pierwsze nie ma pojecia o tym, czym jest stary motocykl czy samochód. Z mechaniką też wiele wspólnego nie ma a swój motocykl traktuje właśnie tak, dla szpanu. Liczy się ładnie nabłyszczony plastik i runda pod dyskotekę a jak nie daj Bóg, trafi się gleba, to i miłość do motocykla nagle się ulatnia Wysłane z mojego SM-A202F przy użyciu Tapatalka
  11. Jeżeli oddaje ci to fizycznie, to raczej dobry gest z jego strony. Ja, a pewnie i większość, jako sprzedający, nigdy bym na coś takiego nie poszedł. No chyba żeby to był dobry kumpel to i tak bym mu tłumaczył, że nie jest to dobry układ dla żadnego z nas. Wysłane z mojego SM-A202F przy użyciu Tapatalka
  12. konrad, tak to robiliśmy kiedyś ale to totalne druciarstwo! Lepiej komuś odsprzedaj, komuś co go do oryginału przywróci. Z drugiej strony, jak masz o tym pojęcie, to zrobisz silnik i wszystkie przeróbki sam. To jest tak prosty silnik jak konstrukcja cepa.
  13. Hunter, powinieneś się zastanowić nad przeniesieniem tematu, do odpowiedniego działu z zabytkami. Szkoda żeby taki kawałek historii polskiej motoryzacji, przepadł w bełkocie spamu.
  14. Jeżeli nie ma tam canbusa, to nic nie powinno się dziać.
×
×
  • Create New...