wueska Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 3 Kwietnia 2008 gredo miałem przedwczoraj ten sam problem;] tyle ze mi sie przy odkrecaniu łby śruby zerwały... to potem było prosciej;] zdarłem sobie koło sciognołem zacisk do śrub przyspawałem 20cm pret i odkrecałem;] Najgorsze jest to ze omeczyłem sie a i tak okazało sie ze zwoje gwintu sa zniszczone. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gienek Opublikowano 3 Kwietnia 2008 Autor Udostępnij Opublikowano 3 Kwietnia 2008 (edytowane) Serwis Kawasaki> Poznan. Bardzo mily pan ................dbieram motocykl - place jakas bajonska sume - nie pamietam ale cos mi sie jarzy ze ok 600pln............Nie byly ruszane ZADNE sruby. Gaznik owszem ruszany. z ww skutkiem. Kolega za 150 reguluje mi gazniki przy pomocy swoich zegarow oraz zawory. Maszyna chodzi od tego czasu jak igla - nic nie klika w zaworach. No to chyba powinni zwrócić pieniążki zainkasowane za niewyregulowane zawory. Ja bym zwrócił uwagę właścicielowi serwisu. Może się pomylili i nie chcieli oszukać, skoro tacy zabiegani ... Edytowane 3 Kwietnia 2008 przez Gienek Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Torturro Opublikowano 7 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 7 Kwietnia 2008 Zyjemy w polsce. Mialem po tym jak kolega zajzal - wracac do nich i mowic ze niczego nie zrobili? Zabiegani? placiesz pare setek i wymagasz a oni nawet nie zajrzeli - jakocs nie wierze w dobre intencje. Pomysleli ze sie trafil jelen - osluchali ze zawor nie 'cyka' wiec dalej ze losia kroic.W zyciu tam wiecej nie pojade - i zgadzam sie z przedmowcami - serwis to ostatecznosc - albo trzeba znac kogos - lub chociaz kogos kto kogos zna :banghead: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Cielak Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Jestem w trakcie zmiany motocykla. Zastanawiałem się nad Vulcanem.Znalazłem jednego w dobrej cenie, ale nie wchodziły biegi, koleś mówi że najprawdopodobniej wybierak (czy podbierak, nie znam się na tym...). Ale że maszyna ładna i w dobrej cenie, to myślę sobie zadzwonię do serwisu Kawasaki i zapytam ile by taka wymiana kosztowała.Pytam człowieka a on mi na to: Mechanik: Biegi nie wchodzą w ogóle? Że podbierak? koleś, daruj sobie ten motocykl, jak biegi nie wchodzą to kup sobie inny.Ja: ale może to faktycznie ten podbierak (czy jak mu tam), chciałęm się dowiedzieć ile taka wymiana by mnie kosztowała ewentualnie...Mechanik: Mówię ci człowieku znajdź se inne moto bo to pewno nic nie warte i tylko kłopotów sobie narobisz.Ja (uparty): no dobra, znajdę inny, ale ile to może kosztować?Mechanik: słuchaj, nie mam czasu.... Wybaczcie ale jak dla mnie to jest po prostu śmieszne!Klient pyta a on mi odpowiada na zasadzie: nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem..., i wydaje mi się że on po prostu nie wiedział :icon_razz: Jak by wiedział to by mi powiedział chyba, nie? I tak postanowiłem, że nigdy do nich nie pojadę. Ciekawy jestem, jak bym faktycznie był właścicielem takiego Kawasaki to też by mi powiedział żebym sobie zmienił na inny model co się jeszcze nie popsuł? Ja od mechanika oczekuję poza starannością jeszcze jednej rzeczy, że mi powie o co chodzi.Jeśli jest dobry mechanik i klient pyta, to powinien szczegółowo odpowiedzieć co trzeba wymienić, dlaczego powstała usterka i o ewentualnej możliwości, że przy tym poszło coś jeszcze. W każdym razie nie będzie odpowiadał wymijająco, bo tak odpowiadają tylko Ci co nie wiedzą co powiedzieć, czyli po prostu nie mają pojęcia o swojej robocie. Pozdrawiam wszystkich porządnych mechaników. Cielak Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sopel00 Opublikowano 16 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 16 Kwietnia 2008 No niestety, uczciwy mechanik to tylko znajomy mechanik, chociaz i tu mozna sie "przejechac".Swoje pierwsze moto kupilem w styczniu br. po kilku krotkich przejazdzkach zaczely sie problemy (nie bede tu opisywal co sie dzialo). Oddalem moto do znajomego znajomego, koles na codzien pracuje w ASO samochodow ciezarowych (juz nie wazne jaka marka), ale zostal mi poleconay jako pasjonata o osoaba znajaca sie na rzeczy.Przy okazji poprosilem go o wymiene filtrow i oleju (pomyslalem ze i tak bedzie rozbieral), zrobil moto dziala, ale cos mi nie pasowalo ze stanem oleju, wg mnie bylo za duzo.Kupilem wezyk i strzykawke, zaczalem odsysac i ku mojemu zdziwieniu odessalem 0,5l i dopiero stan oleju jest max. Napewno sie nie myle, koles zalal o 0,5l oleju za duzo.Jak mi oddawal banke z resztka oleju to mowil ze "dziwne bo tu duzo wchodzi", ja widzialem ile ma wejsc, ale pomyslalem sobie ze troche zaj..ł dla siebie... pozdro Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotr Dudek Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Panowie przed chwilą usunąłem kilka postów ale jak jeszcze któryś zacznie pisać bzdury nie na temat to dostanie kilka dni urlopu na 4um. Cytuj Człowiek mądrzeje z wiekiem i zwykle jest to wieko od trumny Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
sewa Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 odnośnie poruszanego tematu, sam osobiście nie będę nigdy zawoził moto do oryginalnego serwisu, chyba tylko i wyłącznie z racji tego iż jest to duży wydatek pieniężny, no i mało znający się fachowcy, oczywiście nie wszyscy, ale wole nie uczyć sie na błędach aż znajdę tego porządnego. Uważam ze mechanikiem powinien być taki który ma 100% styczność z motorami i nie wykonuje 2 rzeczy naraz, jak i również musi mieć tą smykałkę bo bez tego to ani rusz. Znam właśnie taką osobą, nie robi on kokosów na tym, ale nie odmówił jeszcze nikomu, kto poprosił go o zajęcie się jego motorkiem. Jest to przykład osoby której nie zależy (hmm tak myśle:D) na kokosach, ale na tym aby czerpać przyjemność z tego co robi i czym się pasjonuje. Swoją prace wykonuje bardzo zawodowo i sumiennie, sam osobiście uważa że jednak nie powinno się patrzeć dla mechanika na ręce, ale po zrobieniu roboty, zawsze wszystko mówi, wyjaśnia itd. Nie ma tajemnic, ukrytych przekrętów i chyba dlatego jak na 15 tys miasto jest jedyną osobą która ma pozajmowane terminy na cały rok. Drugi przykład ten chyba gorszy... znam i takich mechaników którzy robią po skończonej pracy jazdy próbne... ale są to osoby lekkomyślne i bardzo niekompetentne.. zapewne każdy z was zdziwiłby się gdyby jadąc do pracy z myślą ze juz niedługo odbierze moto funkiel zrobione zobaczył delikwenta na swoim motocyklu szalejącego po mieście.... ps. propo panie Piotrze tej szkoły, myśle ze to byłby nie głupi pomysł, ale zamiast szkoły robić np weekendowe przeszkolenia, zaczynając od wiadomo nudnej teorii która potem byłaby wymieniona na praktyke z góry przepraszam jezeli moderatorzy odbiorą to za spam, ale ja osobiście tak to odbieram pozdrawiam! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotr Dudek Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Twój pomysł wydaje się realny i trzeba o tym pomyśleć. Cytuj Człowiek mądrzeje z wiekiem i zwykle jest to wieko od trumny Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Administrator Dominik Szymański Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Administrator Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Najważniejsze to traktować się wzajemnie z szacunkiem, jak partnerów. Powtarzam to od lat i tego się trzymam. Jeśli ktoś traktuje mnie, a co za tym idzie mechaników mojej firmy jak śmieci, to nie pozostaje nic innego, jak odzwajemnienie uczuć i pożegnanie się na dobre. Musi być obustronnie działająca zasada: ja ci płacę i wymagam, ale z drugiej strony: ja dbam o twój sprzęt, zajmuję się nim jak swoim, więc uszanuj to! Temat jest naprawdę fajny. Pokazuje, jak wiele jest obłudy i cwaniactwa w około nas. Dorobkiewicze, partacze, fajansiarze, kręcący z gówna nowe części, oszuści handlujący lewizną i jumą z jednej strony. Z drugiej naciągacze, wyłudzacze polis, złodzieje narzędzi, kłamcy zwalający winę za swoje partactwa na bogu ducha winnego mechanika. Mamy jeszcze w miarę zamknięte i małe środowisko, więc wszelkie patologie kumulują się tu w nieprawdopodobnie dużej skali. To nie rynek samochodowy, który jest jak galareta i w którym żadne kontrasty nie są wyłapywane - po prostu ludziom wisi i uważają że tam musi być. Tam się dzieje jedna wielka obłuda, nad którą nikt nie panuje myśląc, że tak ma być. W naszym środowisku wzajemna kontrola na lini klient - serwis jest jeszcze w miarę konkretna. Sam jestem jakoś tak pośrodku. Warsztat zakładałem jako motocyklista, którym jestem do dziś. Ale każdego traktuję jak kumpla, a jego maszynę jak swoją. Wymagam takiego samego szacunku wobec mnie, jak ten, który oddając swój motocykl wymaga szacunku wobec siebie. Kuźwa zagmatwane, ale to się nazywa chyba "bycie motocyklistą".pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotr Dudek Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Dominik dobrze to opisał ale za krótko. w wolnej chwili :clap: powinien bardziej rozbudować ten wątek ale chyba poczekamy z tym do zimy.Zakładający ten temat włożył kij w mrowisko ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Może Tomek Kulig się wypowie, a może inni właściciele warsztatów motocyklowych? Cytuj Człowiek mądrzeje z wiekiem i zwykle jest to wieko od trumny Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Administrator Dominik Szymański Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Administrator Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Piotr, myślę, że warsztaty właśnie takie jak Twój czy mój i bardzo wiele innych, a więc małe, wkładające dużo inwencji w dokładność i konkurencyjność cenową, ale za to nie oferujące maksymalnej wszechstronności i bezpośredniego dostępu do części, to są dokładnie te miejsce, które w prostej linii nadają się do wymarcia. Moim zadaniem rynek motocyklowy w naszym kraju szybko się rozrasta i idzie w kierunku masowowści, gdzie rzadko kiedy zwraca się uwagę na szczegóły, ceny, konkurencyjność. Po prostu liczy się przerób, a to czy Klient będzie zadowolony, czy w ogóle wybierze nas czy kogoś innego, zupełnie się nie liczy. No bo w końcu kogoś wybrać musi, jak nie mnie, to kogoś innego. Zasada doskonale działa we wszystkie strony. Frajerem zawsze zostaje ten ostatni czyli klient. O czym każdy właściciel samochodu pewnie niejeden raz się przekonał. Ja na pewno wielokrotnie... Wracając do clue tematu - ja akurat mam jakieś takie dziwne szczęście, że wokół HRG zawsze kręcili się wspaniali mechanicy, zawsze motocykliści, którzy w powierzone sprzęty patrzyli jak w swoje - Eskimos, Yahoo, Boro, Asmodan, Krzysztof, nie mówiąc o Gumisiu, który opony motocyklowe chyba kocha :clap:. Pomijam jednego praktykanta, któremu nie wypaliło :icon_mrgreen: Ale w sumie dużo do szczęścia potrzebne nam nie jest :biggrin: pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Piotr Dudek Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Nie zgadzam się z Twoją teorią wymarcia małych warsztatów bo kilka lat temu prawie dwa lata mechanikowałem w b.malutki warsztacie w b.dużym mieście niemieckim i buda była zawsze pełna zakręconych motonitów a od 18.00 do 24.00 kawa i piwo(czasami) lała się hektolitrami. Okres oczekiwania na synchro gaźników był 10x dłuższy niż w dealerce a koszt wykonania usługo taki sam. Napiwki dla mechanika symboliczne ale od każdego klienta chociaż i u nas nawet w chińszcyźnie trafiają się napiwkowicze :clap: .W tamtych realiach to działa to i u nas też będzie działało bo spora liczba fanatyków wybiera warsztat z klimatami a omija szerokim łukiem pseudo salony pokątnych naciągaczy. Cytuj Człowiek mądrzeje z wiekiem i zwykle jest to wieko od trumny Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Greedo Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 (edytowane) Dokładnie jak Piotr pisze. Ludzie przejechali się na ASO i wielkich firmach. Większe zaufanie jest do człowieka który na opinię pracuje latami, niż do fabryki przerobu klientów jak ASO, która na stratę 10 klientów jest sobie w stanie pozwolić bez specjalnego przejmowania się. Poza tym bliższa znajomość z klientem nie ograniczona biurkiem w salonie i formalnościami tworzy większe zaufanie. Edytowane 18 Kwietnia 2008 przez Greedo Cytuj Suzuki GSR 750, GS 400, GSX 750 S Katana, GS 850 G, DR 600 S Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Administrator Dominik Szymański Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Administrator Udostępnij Opublikowano 18 Kwietnia 2008 Pozostaje wierzyć w to, co mówicie i trzymać kciuki, że nie umrzemy. pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
romeoxx Opublikowano 19 Kwietnia 2008 Udostępnij Opublikowano 19 Kwietnia 2008 och :notworthy: ile ja bym dal za dobrego mechanika. W naszej oklolicy najlepsi mechanicy robia dla Suzuki maluja czesci czy takie tam...chodzi o to ze jak sie dzwoni to wiecznie nie maja czasu i top jest dla mnie"potencjalnego klijenta"wielki bol wiec szukam jakis malych warsztatow badajac wczesniej goscia czy mozna mu zaufac bo przeciez oddaje motocykl osobie ktorej wogole nie znam.Gdy czytam takie tematy jak tu jestem :notworthy: pelen szcunku do Dominika,ktory powiedzial piekne slowa ze traktujesz motocykl kliejenta jak swoj...naprawde pelen szacunek.Ja mam gleboka nadzieje ze "rzetelnych mechanikow"bedzie coraz wiecej,dlatego ze rynek motocyklowy w Polsce caly czas roscie,na drogach widzimy coraz wiecej motocykli.Naprawy zwiazane z eksploatacja w serwisie sa 5 krotnie wieksze niz u mechanikow.ktorzy maja swoje warsztaty.Dlatego jeszcze raz mowie,ze bardzo szanuje takich mechanikow,ktorzy naprawde szanuja ciebie i twoje moto,ja niestety jestem na etapie badania "co gdzie jaki mechanik"gduz moto mam dopiero od 3 miesiecy:)......pozdrawiam :notworthy: i pelen szacunek dla "rzetelnego mechanika" :wink: Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.