Jump to content
HunterM

Junak Huntera

Recommended Posts

4 godziny temu, Tommo napisał:

Niestety potencjał ten często był marnowany już na poziomie przemysłu przez fatalne zarządzanie i dramatycznie niską efektywność. System promował nieróbstwo i przyzwolenie na przywłaszczanie/niszczenie "niczyjego" mienia. 

Tomek, nie pie**ol głupot, ja o gruszce, Ty o pietruszce. Wspominam tylko, jak było. Ale, jak zaczęliśmy już gaworzyć... gdyby młodemu inżynierowi wyłączyć prąd z gniazdka i  pozbawić wujka google oraz zostawić tylko książki, to ginie jak przysłowiowa Andzia w kukurydzy, bo w tej całej swojej technicznej mądrości jest jednocześnie głupi jak stołowe giery. Bo co zrobi? Wpisze słowo-klucz w "Poradnik Mechanika" i mu wyjdzie? Nawet czytać ze zrozumieniem często nie potrafi, bo i po co ma myśleć, jak mu gotowce zewsząd podkładają. I mamy potem wypracowane w twórczym uniesieniu cuda, gdzie stary "relikt przeszłości" na pierwszy rzut oka widzi,że to się musi szybko zje*ać.

Wiem, świat idzie naprzód i prąd zawsze będzie...

Wiesz, do czego zmierzam? To nie jest sztuką położyć kasę, kupić gotowca, i błyszczeć na dzielni. Sztuką jest kupić śrupa, wziąć pilnik w łapę, naostrzyć wiertło (umiesz to?), i po rozebraniu potrafić to złożyć, po drodze jeszcze to ulepszając, żeby dłużej grało i buczało.

No tak, ale młody gniewny powie: "No ale na ch*j, jak ładniejsze w sklepie kupię?".

Więc możemy tak pie**olić i zaśmiecać temat do usranej śmierci.

 

Wracając to tematu to wspomniana Jawa TS w pizdę mi wstawiła na drodze nie raz, ale miło wspominam po latach te potyczki. Najbardziej wkurwiająca była regulacja zapłonu, na szczęście po remoncie szlifierz idealnie wał złożył, bo gdyby miał słabszy dzień, sam diabeł by się nie połapał. Był w Poznaniu na Świerczewie taki magik od dwusuwów, co mi szlify robił. Teraz go już pewnie nie ma, bo zapotrzebowanie znikło, zresztą nawet do wsk części z Chin chyba ciągną. Kumpel z parafii rzeżbi teraz taką, byłem oglądać ostatnio. Narzekał, że części nieprecyzyjnie wykonane, ale po małych poprawkach pilnikiem da się założyć.

  • Thanks 1
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój pierwszy, NOWY motocykl ze sklepu to była Twin sport 350, jeszcze z prostą (nie podniesioną) rurą wydechową. Zrobiłem  nią w kilka letnich miesięcy ponad 20 tysięcy kilometrów - co wg mnie w "tamtych" czasach  było niezłym wyczynem i sprzedałem pierwszemu chętnemu. Była całkowicie bezawaryjna - co też było nowum  w mojej karierze motocyklisty. No, z jednym wyjątkiem: powyżej 125 km/h olej z tego kawałeczka filca, co miał chyba smarować krzywkę zapłonu skapywał na styki przerywacza i Jawa zaczynała przerywać, ale tylko powyżej tych 125... Czyli taki ówczesny odcinacz zapłonu 🙂

Za to obrotomierz, 12V instalacja, "bezsprzęgłowe ruszanie i zmiana biegów - hi-tech!

No i żeby było trochę wspominkowo, kupujący przyjechał, ja odpaliłem Jawkę na ssaniu więc się trochę dławiła przy próbnej jeździe, ponieważ zobaczyłem lekko zdegustowaną twarz kupca więc wyłączyłem to ssanie, uprzedziłem że jawa dostanie skrzydeł i... kupujący ostro ruszył z gazu, jawa poszła na koło i próbna jazda zakończyła się na masce zaparkowanej kilka metrów dalej (mojej) Syrenki. Kupujący przyjechał więc po błyszczącą, zadbaną jawę, odjechał lekko zdeformowaną, z rozwalonym kolanem i uboższy o pieniądze (fakt, że niewielkie), jakie zostawił mi na naprawę blach Syrenki.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, grizzli napisał:

Tomek, nie pie**ol głupot, ja o gruszce, Ty o pietruszce. Wspominam tylko, jak było. Ale, jak zaczęliśmy już gaworzyć... gdyby młodemu inżynierowi wyłączyć prąd z gniazdka i  pozbawić wujka google oraz zostawić tylko książki, to ginie jak przysłowiowa Andzia w kukurydzy, bo w tej całej swojej technicznej mądrości jest jednocześnie głupi jak stołowe giery. Bo co zrobi? Wpisze słowo-klucz w "Poradnik Mechanika" i mu wyjdzie? Nawet czytać ze zrozumieniem często nie potrafi, bo i po co ma myśleć, jak mu gotowce zewsząd podkładają. I mamy potem wypracowane w twórczym uniesieniu cuda, gdzie stary "relikt przeszłości" na pierwszy rzut oka widzi,że to się musi szybko zje*ać.

Wiem, świat idzie naprzód i prąd zawsze będzie...

Wiesz, do czego zmierzam? To nie jest sztuką położyć kasę, kupić gotowca, i błyszczeć na dzielni. Sztuką jest kupić śrupa, wziąć pilnik w łapę, naostrzyć wiertło (umiesz to?), i po rozebraniu potrafić to złożyć, po drodze jeszcze to ulepszając, żeby dłużej grało i buczało.

No tak, ale młody gniewny powie: "No ale na ch*j, jak ładniejsze w sklepie kupię?".

Więc możemy tak pie**olić i zaśmiecać temat do usranej śmierci.

 

Wracając to tematu to wspomniana Jawa TS w pizdę mi wstawiła na drodze nie raz, ale miło wspominam po latach te potyczki. Najbardziej wkurwiająca była regulacja zapłonu, na szczęście po remoncie szlifierz idealnie wał złożył, bo gdyby miał słabszy dzień, sam diabeł by się nie połapał. Był w Poznaniu na Świerczewie taki magik od dwusuwów, co mi szlify robił. Teraz go już pewnie nie ma, bo zapotrzebowanie znikło, zresztą nawet do wsk części z Chin chyba ciągną. Kumpel z parafii rzeżbi teraz taką, byłem oglądać ostatnio. Narzekał, że części nieprecyzyjnie wykonane, ale po małych poprawkach pilnikiem da się założyć.

Jest ten magik jeszcze, robił mi szlif w Junaku. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, HunterM napisał:

Jest ten magik jeszcze, robił mi szlif w Junaku. 

No popatrz, utrzymał się na rynku jeszcze. Widać trochę pasjonatów jeszcze rzezbi, choć pewnie nowsze konstrukcje też robi. Ten warsztat istnieje od lat i znany był chyba wszędzie w branży. Stary fachura, miał dużą wiedzę. Takich rzemieślników coraz mniej, bo i zapotrzebowanie pewnie maleje w zalewie chłamu i jednorazówek, gdzie każdy patrzy , aby wyprodukować taniej.

Mnie w swoisty sposób dwusuwy kiedyś bardzo pasjonowały, jeszcze za szczeniaka i czasów technikum. Na zajęciach we wspomnianym kółku mieliśmy mądrych mistrzów (tak się do nich zwracaliśmy), starych wyjadaczy. Ponieważ było to technikum przyzakładowe przy Cegielskim, zaplecze techniczne i maszynowe warsztatów szkolnych pozwalało z metalu wykonać praktycznie wszystko. Oni przekazywali nam tajniki i obróbki metali, i tajniki silników, bo sami byli pasjonatami motoryzacji. I pamiętam, że jako pedagodzy robili to w bardzo mądry sposób. Dzisiaj to doceniam i wiem, że połączenie znajomości obróbki metali i silników spalinowych potrafi dać naprawdę wymierne efekty. A dwusuw to kopalnia możliwości. Z motorowerowych silniczków, po usunięciu fabrycznych niedoróbek i przeróbkach, szlo wyciągnąć spokojnie 15-20 km/h na godzinę więcej bez wpływu na ich trwałość. Dzisiaj to może śmieszne, ale wtedy był to dla nas naprawdę powód do dumy. Komarek, który zapier*alał ponad 6 dych na godzinę, to wtedy było coś.

Brud pod paznokciami, łapy wiecznie w smarze, i ciuchy przesiąknięte zapachem etyliny, jak wracałem do domu-ale moja Matka wtedy wyła. 😄

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, grizzli napisał:

Dzisiaj to może śmieszne, ale wtedy był to dla nas naprawdę powód do dumy. Komarek, który zapier*alał ponad 6 dych na godzinę, to wtedy było coś.

Tyle to jechała fabryczna zJAWA50 😀

A komar ?? Szacun

Share this post


Link to post
Share on other sites

No ja tez wlasnie odebralem cylinder mojej BSA po szlifie i honowaniu, musze zdjecia zrobic i pokazac w swoim watku.

Wracajac do Junaka wspolczesnie to jest wielu ludzi ktorzy odbudowuja i jezdza wkolo komina, kilku ktorzy jezdza solidne dystanse jak Piotr C i Krzych 54 i kilku ktorzy odbudowuja, tuninguja i ulepszaja fabryczna konstrukcje. Oni wlasnie wymyslili alternator 3 fazowy dla zastapienia zawodnej pradnicy ( sp.Jozwik z pomoca kolegow ), pojedyncza oske iskrownika z neodymem ( Skierko ), cichszy rozrzad o skosnych zebach ( J Tomaszewski ).

Najwiecej profesjonalnych przerobek zrobil niejaki Wulkan, tutaj relacja Piotra C z wizyty u niego:

http://piotrc.otostrona.pl/index.php?p=1_62_z-wizyt-u-Wulkana

Glownym projektantem i wykonawca odlewow do nowych podzespolow Junaka jest Seba, on rowniez zrobil sportowa przystawke do iskrownika i przedni hamulec duplex. Tu Wulkan odjezdza na Junaku 600 z gaznikiem Dellorto:

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To mówisz grzesiu że współczesna młodzież nic nie potrafi...

 


Audi Sport

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Tommo napisał:

To mówisz grzesiu że współczesna młodzież nic nie potrafi...

 

Hehe, wytrąciłeś mi wszystkie argumenty z ręki. Potrafi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Patrząc na teraźniejszych napinaczy na sportach objechanie pierwszego lepszego Sebastiana na przysłowiowej r1dynce dłubniętym Junakiem należy uznać za prawdopodobne. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, HunterM napisał:

Patrząc na teraźniejszych napinaczy na sportach objechanie pierwszego lepszego Sebastiana na przysłowiowej r1dynce dłubniętym Junakiem należy uznać za prawdopodobne. 

Po winklach z pewnością. Na prostej  nie, bo odwinąć manetę potrafi byle baran. A przysłowiowy erłan nawet pod baranem możliwości ma dużo większe. Choć dłubnięty janek robi wrażenie.

Ciekawe, gdyby dłubnąć ts350, jako, że dwusuw rezerwy ma, ile by się dało nawet kosztem trwałości z tego wynalazku wykrzesać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapewne dużo, do momentu w którym Jawa żygła by pierścieniami przez rury wydechowe. 

Kiedyś kumpel systematycznie odjeżdżał mnie ETS 251, ja miałem milicyjną TS 250. W A akcie desperacji dorobiłem rowek na iglicy ustawiłem wyższe obroty na biegu jałowym i zamknąłem licznik. 

MZeta paliła ok 11l/100km.

Został pokonany.

Miałem 16 lat i nie miałem dostępu do internetu. 

ku*wa. To były czasy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak w temacie Junaka i wypraw na nim. Może ktoś kojarzy te z początku filmiku😀 Jeśli nie, to spójrzcie na naklejki na kufrach, one mówią wszystko. Dalej, pierwszą prelegentkę też powinni kojarzyć zwłaszcza ci, co kupują Świat Motocykli😉

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 3.02.2020 o 01:34, grizzli napisał:

naostrzyć wiertło

Fakt, takich gości mało dzisiaj...A jeszcze trzęsącą się łapą na szlifierce kątowej...Zapomnij😞

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz racje Jonaszko to motocykle Piotra C i Krzyska 54. Mozna powiedziec ze byli wszedzie, Sahara, Syberia, Krym, Nordkapp, Monte Cassino z ktorego przywiezli mi pamiatki, Mongolia, jadac na Kube odwiedzili nas w Toronto, Europa zjezdzona wzdluz i wszerz, chyba tylko do tej pory po Ameryce i Amtarktydzie nie jezdzili:).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...