M1ll3r Posted November 8, 2018 Share Posted November 8, 2018 Witam. Otóż mam problem z loncin 110. Jako iż brał olej to postawnowiłem zrobić remont, kupiłem nowy tłok z pierścieniami i wszystkie uszczelki. Sam tłok ładnie chodzi w cylindrze, z pierścieniami: uszczelniający, uszczelniająco-zgarniający i dwa cienkie olejowe także fajnie chodzi, ale gdy dołoże do tego pierścień falisty olejowy to już jest duży opór w cylku. Myślę o tym, żeby ten pierścień skrócić, będzie się cały chował w rowku i mniejsze tarcie będzie, albo zostawić tak jak jest z tym dużym oporem. Z góry dzięki za odpowiedzi :) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
jeszua Posted November 8, 2018 Share Posted November 8, 2018 uwaga na przyszłość:http://forum.motocyklistow.pl/index.php/topic/21059-w-temacie-podaj-problem-rok-produkcji-i-typ-motocykla/TIAjsz Quote „Warunkiem istnienia dyktatury jest ciemnota tłumu, dlatego dyktatorzy bardzo o nią dbają, zawsze ją kultywują.” [R. Kapuściński] Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adam M. Posted November 8, 2018 Share Posted November 8, 2018 On owinien sie caly chowac w rowku, cos zle skladasz.Falista czesc pierscienia olejowego powinna sie miescic miedzy dwoma cienkimi pierscieniami albo pod nimi. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
M1ll3r Posted November 9, 2018 Author Share Posted November 9, 2018 Właśnie on nie da rady się cały schować bo jest wiekszy od obwodu tłoka, jak próbuje się schować to na zakładkę, a tam na to miejsca nie ma. Można przyciąć ten pierścień? Dodam że stary taki sam długi był. Dobra, dzięki za pomoc, ogarnąłem dziś z kolegą wszystko, nie przycinałem pierścienia, jakoś wszedł w cylinder. Temat do zamknięcia. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adam M. Posted November 10, 2018 Share Posted November 10, 2018 No i cale szczescie. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
M1ll3r Posted November 18, 2018 Author Share Posted November 18, 2018 Mam problem z loncin 110. Tydzień temu przeszedł remont silnika(tłok, pierścienie, uszczelki). Dzień po remoncie wyjeździłem 3l, spokojna jazda, chodził fajnie, bezproblemowo. jakoś na trzeci dzień po remoncie zaczeło się gaśnięcie silnika po hamowaniu silnikiem, nie utrzymywał równych obrotów na biegu jałowym. Następnego dnia odpaliłem go, za pierwszym odpalił (bez ssania), przejeździłem 0.5 km i zgasł, do końca dnia nie chciał zapalić. Kolejnego dnia odpalił za także za pierwszym bez ssania, tak samo zgasł, gdy silnik ostygł sprawdziłem, że luzu zaworowego na ssącym nie ma w ogóle. Ustawiłem luz i kompresja jest duża, odpalił na 2 minuty na ssaniu i zgasł. Dziś, na mrozie odpalił bez ssania za drugim, zjechałem, i zdechł. Nie odpalił do teraz. Czego to wina ? Świeca mokra, iskra jest, kompresja jest. Może być to wina zaworu wydechowego ? Z góry dzięki za odpowiedź. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.