chmurek Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Niedawno temu widząc ładną pogodę za oknem, postanowiłem to wykorzystać i przejechać się gdzieś dalej z plecakiem. Kilkanaście minut później wyjeżdżaliśmy już z miasta. Mój pas przede mną był pusty z naprzeciwka jechał autobus a z nim kilka samochodów. Jadę spokojnie 80-85, dopiero co wyjechałem z miasta, nigdzie mi się nie spieszy, słoneczko ładnie świeci, czego chcieć więcej. Nagle z zza autobusu wyskakuje samochód i zaczyna wyprzedanie, oceniam szybko sytuację, widzę że spokojnie powinien zdążyć więc jadę spokojnie dalej, ale czas mija a osobówka coś ciężko ma z tym wyprzedzeniem, puszczam gaz zaczynam delikatnie hamować, wyprzedzanie ciągle trwa a tu robi się coraz mniej miejsca, wciskam porządnie klamkę, widzę, że katamaran wali prosto na mnie a ja nie mam gdzie uciec (obok piaszczyste wąskie pobocze i rów), widzę już siebie na jego przedniej szybie, plecak widząc co się dzieje dociska kolana do moto żeby jakoś na styk się zmieścić, autobus, katamaran i my, cud ! udało się, czułem, że milimetr i bym zawadził o tego .... kierownicą. Nawet nie pamiętam co to za marka była ani kto kierował, wiem tylko, że miał czerwony kolor, w sumie chyba wszystko robiłem odruchowo, i do tej pory aż się dziwię, że mi się udało. W pierwszej chwili miałem zawróci i zatrzymać tego człowieka (oj marny był by jego los), ale nie było za bardzo jak i pojechałem dalej. Tak więc miła i spokojna wyprawa zakończyła by się szybko i brutalnie. Uważajcie na siebie. :icon_biggrin: Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Gładzior Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 No co za cieć :/ Nikomu nie ubliżając ,ale jak ktoś ma starego parcha i nie ma czym się zabierać na wyprzedzania to niech do cholery się za to nie bierze :/ Dziwi się ,że się nie wróciłeś :D Szkoda ci go było ? :) Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MYCIOR Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Noo nie moge ,z oraz gorsze sytuacje nas spotykają.Mrugałeś, trąbiłeś, machałeś?? Chyba jakiś nie wprawiony kierowca był skoro dwa dni wyprzedza autobus. Prawdopodobnie wogole cie nie zauwazył, a jak tak to moze myslał to to jakiś rowrzysta i ze jest kawał drogi od niego. pstrzeba było zawrócić i sie przygladnąć, albo zatrzymać i spytac czy cie w ogóle widział. Jesli odpowie ze nie widział to miałes szczęscie.Jesli powie, ze widział i mysał ze zdąży, to trzeba było mu wycedzić i powiedzieć ze myślałeś ze zrobi unik. :D pzdr Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Unix Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 wiem o czym mowisz... sam mialem podobny przypadek, ale po calej sprawie musialem sie zatrzymac i obejrzec siebie i motocykl czy aby nie stracilem jakiejs konczyny, bylem w szoku. Wazne ze nic sie nie stalo. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
qurim Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Trza było zawrócić i mu nap***lić a później pytać czy widział. :D Nic, trzeba zakladać kamerki na moto, dobra rozdzielczość....i przekazywać filmy komu trzeba... :) Quote MotorcycleStorehouse Dealer. Wszystko do Twojego amerykańskiego motocykla! Kiedy umrę pochowajcie mnie twarzą do dołu aby cały świat mógł pocałować mnie w dupę. Link to comment Share on other sites More sharing options...
G3d Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Trza było zawrócić i mu nap***lić a później pytać czy widział. :D Nic, trzeba zakladać kamerki na moto, dobra rozdzielczość....i przekazywać filmy komu trzeba... :)Ta i jakas blokade na predkosciomierzu zrobic, zeby sie wskazowka nei podnosila za wysoko :D Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
squod Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Mam nadzieje ze kierwca czerwonej strzaly przemyslal to wyprzedzanie... Wedlug mnie dosc czesto kierowcy nie potrafia wyczuc odleglosci na wyprzedzanie kiedy z naprzeciwka jedzie motocyklista, ja w wiekszosci sytuacji zakladam ze sie nie zmiesci i zwalniam hamuje, badz zjezdzam jak jest gdzie, oczywiscie zalezy to od danej sutuacji Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
grzesiek78 Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 ja w wiekszosci sytuacji zakladam ze sie nie zmiesci i zwalniam hamuje, badz zjezdzam jak jest gdzie, oczywiscie zalezy to od danej sutuacji dokładnie nic dodać nic ująć, wina ewidentna ch**a w puszcze, ale to Ty byś bardziej oberwał, Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
ks-rider Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 ...jak ktoś ma starego parcha i nie ma czym się zabierać na wyprzedzania to niech do cholery się za to nie bierze :/ Ty pewnie zaczniesz od Ferrari wiec nie bedziesz mial " za malo mocy " moze jedynie umiejetnosci :icon_mrgreen: Dziwi się ,że się nie wróciłeś :D Szkoda ci go było ? ;) I co niby mial zrobic ? , zastanow sie czasem co piszesz Trza było zawrócić i mu nap***lić a później pytać czy widział. :buttrock: Gurim, daj prosze pokuj :icon_mrgreen: Nic, trzeba zakladać kamerki na moto, dobra rozdzielczość....i przekazywać filmy komu trzeba... :biggrin: Chyba juz UK'em przesiaknales, lub zaczyna Ci go brakowac :icon_mrgreen: # Czasami przyznam, ze tez bym zalozyl, he, he. Wk*** a mnie jak pacany przejezdzaja skrzyzowania n aczerwonym ;) :crossy: Quote <p><a href="https://www.youtube.com/user/Koch1210/Videos">https://www.youtube.com/user/Koch1210/Videos</a></p> <p> </p> <p><a href="http://picasaweb.google.com/ksrider/">http://picasaweb.google.com/ksrider/</a>[/url]</p> Link to comment Share on other sites More sharing options...
PiotrekRR Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 (edited) Nagle z zza autobusu wyskakuje samochód i zaczyna wyprzedanie, oceniam szybko sytuację, widzę że spokojnie powinien zdążyć więc jadę spokojnie dalej, ale czas mija a osobówka coś ciężko ma z tym wyprzedzeniem, puszczam gaz zaczynam delikatnie hamować, wyprzedzanie ciągle trwa a tu robi się coraz mniej miejsca, wciskam porządnie klamkę, widzę, że katamaran wali prosto na mnie a ja nie mam gdzie uciec (obok piaszczyste wąskie pobocze i rów), widzę już siebie na jego przedniej szybie, plecak widząc co się dzieje dociska kolana do moto żeby jakoś na styk się zmieścić, autobus, katamaran i my, cud ! udało się, czułem, że milimetr i bym zawadził o tego .... kierownicą. Polska :icon_mrgreen: Kto pierwszy, ten lepszy. Po co sie wlec za aitobusem jak mozna sie wlec wcale nie szybciej przed nim ;) Palant zaczal wyprzedzac wiec jest najwazniejszy na drodze. Na Twoim miejscu tez bym za nim nie zawrocil, bo jechales z pleckamiem. Nie ma co jeszcze kogo snarazac. Gdybym jechal sam, to choc zeby numery zapamietac. Edited October 24, 2008 by PiotrekRR Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
dwapro Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 na żyletę to niestety częsta technika którą trzeba stosować na polskich drogach. ja często mając takie sytuacje już za wczasu mrugam długimi żeby nie było wątpliwości że się zbliżam a to działa też motywująco na gościa na moim pasie. Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
MichaelO Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Raczej u nas mało kto umie wyprzedzać, i potem siedzi ci taki burak na zderzaku/zaraz za tylnim kole (u mnie na kuferku ;) ) i czeka a potem wyjeżdża i dopiero gaz wciska. Pominę fakt jak bezpiecznie jest nie zachowywać odlegości, ale potem sie to tak własnie kończy że idiota nie zdążył :/ Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
walko69 Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 Noo nie moge ,z oraz gorsze sytuacje nas spotykają.Mrugałeś, trąbiłeś, machałeś?? Chyba jakiś nie wprawiony kierowca był skoro dwa dni wyprzedza autobus. Prawdopodobnie wogole cie nie zauwazył, a jak tak to moze myslał to to jakiś rowrzysta i ze jest kawał drogi od niego. pstrzeba było zawrócić i sie przygladnąć, albo zatrzymać i spytac czy cie w ogóle widział. Jesli odpowie ze nie widział to miałes szczęscie.Jesli powie, ze widział i mysał ze zdąży, to trzeba było mu wycedzić i powiedzieć ze myślałeś ze zrobi unik. ;) pzdr Dokładnie tak. świat jest pełen debili którzy myśląże są na drodze najważniejsi.... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
koks79 Posted October 24, 2008 Share Posted October 24, 2008 ale co się dziwić, skoro na etapie niemowlęcia jeździeckiego czyli kursu nauki jazdy nie uczy się szacunku do motocyklistów. Ostatnio moja małżonka zapaliła się do prawka na moto. Tak więc zaczęła jazdy na placu i chyba dzięki doświadczeniu w prowadzeniu osobówki uniknęła kolizji z wymuszającym na nim samochodem z literką "L" na dachu. Oczywiście hamowanie prawie wywrotka a instruktor ledwo pogardliwe spojzenie rzucił. Pozdrawiamy pana Instruktora ze szkoły Gryglas z Łodzi. Mam nadzieję że ten "chrupek" idzie niebawem na emeryturę chociaż z takimi poglądami to chyba renta go czeka - w końcu mu ktoś wpierd... Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
chmurek Posted October 24, 2008 Author Share Posted October 24, 2008 jak już pisałem na zawrócenie nie było miejsca ani możliwości, droga wąska i jechały samochody, a jak już miałem możliwość to minęło tyle czasu, że on już był gdzieś w mieście a ja tylko znałem kolor auta nic więcej, może nawet i dobrze, bo jak by to była jakaś baba to nawet nie mógł bym w pysk dać :crossy: a moje gadanie i tak by pewnie nic nie dałoczasem się tak zastanawiam ile razy jeszcze będę miał takie szczęście, oby za szybko się nie skończyło Quote Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.