Jump to content

PiotrEm

Forumowicze
  • Content Count

    34
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutralny

About PiotrEm

  • Rank
    NOWICJUSZ - romeciarz
  • Birthday 11/06/1970

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa

Osobiste

  • Motocykl
    a i owszem
  • Płeć
    Mężczyzna
  1. I tak dobrze, bo nie zapytała o wnuka
  2. Ej, a może Ty jesteś po prostu tak zapracowany, że umknęło Ci, że 125-ką możesz jeździć na B? Ta ustawa ma już parę lat. Pomyśl: kurs 30h jest dla tych, którzy starują od ZERA. Ty, jako kierowca samochodu, musisz ogarnąć tylko obsługę nowego pojazdu, cała reszta (praktyczne zastosowanie przepisów na skrzyżowaniu pod presją czasu) jest taka sama i to ogarniasz. Nie będę CI truł, sam już wiesz, co masz zrobić
  3. O właśnie, w tym przypadku też mamy do czynienia z rozsądnym gościem. Tylko że zaczął od środka (od porównania pakietów szkoleniowych A2 i A) zamiast detalicznie kupić 2h i zbadać swój moto-talent. I byłoby miło, żeby za jakiś czas autor wątku napisał nam, na czym stanęło (a raczej - na czym zaczął jeździć ) P.
  4. Nieee no, szkoda czasu i pieniędzy. Zrób tak jak ja - idź do szkoły jazdy i wykup parę godzin jazdy na tę kategorię, na którą masz obecnie uprawnienia. Masz B, to możesz się doszkalać na A1. Ja miałem A, więc instruktor nie miał problemu posadzić mnie na gladiusa bez zapisywania się na pełny kurs. Gdybym nie miał A, to pewnie by nie chciał; może chodzi o to, że na placu i na mieście musisz mieć status kursanta żeby mieć ubezpieczenie - nie wiem, może ktoś z instruktorów tu na forum się wypowie, ale to nieważne. Skoro masz B, to możesz nie pytając nikogo o zgodę wsiąść na 125 ccm i siać postrach na dzielnicy. Kto Ci broni kupić/wypożyczyć moto, zaprowadzić (jak rower) na plac i samemu poćwiczyć ósemki i slalomy? Podjedź na placyk, na którym akurat ćwiczą kursanci i zagadaj bezpośrednio z instruktorem - jestem prawie*) pewien, że zgodzi się udzielić Ci prywatnych korepetycji. P. *) bo nie dam sobie za to nic uciąć
  5. Ja kat. A zrobiłem przed maturą, 25 lat leżało w szufladzie. Niezupełnie zielony (bo miałem 5 lat skuterek 125 ccm) poszedłem na doszkalanie: 1. dzień 1h placyk 125 ccm (przypomnienie obsługi sprzęgła i biegów, których skuter nie posiada) + 1h placyk 650 ccm (gladius) 2. dzień 2h gladius po mieście z instruktorem na plecaka 3. dzień 2h jazdy podmiejskie z instruktorem na plecaka Szkoda, że nie pojeździłem na gladiusie bez plecaka - z tego doszkalania wyniosłem błędne wrażenie, że 600setka to bardzo ciężka maszyna (zestaw moto+plecak > 300 kg) i rozglądałem się za czymś lekkim. Wypożyczyłem 250 ccm na wycieczkę na Mazury i tak zostało - 3 sezony przejeździłem na swojej już YBR250, doszkalałem się na torze i na placu (sam i z instruktorem) i w przyszłym sezonie zrobię upgrade na CB500X albo na V-Stroma 650, ale 250kę sobie zostawię, na miasto jest idealna. Rób A i się nie bój, Goldwinga na koło tak od razu nie postawisz P.
  6. Zaczęło się od tego, że Limo kupił motocykl na części i zastanawiał się, czy przerejestrować na siebie. No i w trosce o naszego kolegę zaczęliśmy mu doradzać, a ja wyskoczyłem z czarnym scenariuszem (tak mam), że zostanie z ramą i numerem VIN z ręką w nocniku. To ja się wyłączam. Dziękuję, LwG
  7. Zgoda. Jak pomyślę, jak kupiłem swoją aprilkę habanę od Angola, którego na oczy nie widziałem... Angol na bank nie miał umowy ze mną, tylko z handlarzem i pewnie ją wyrejestrował zanim ja kupiłem od handlarza. Innym razem ja sprzedałem samochód do komisu i wątek, przynajmniej dla mnie, urwał się. Ale to działało tylko dlatego, że wszystkie strony transakcji (sprzedawca/pośrednik/nabywca) były z UE? P.
  8. No właśnie - w zależności od sposobu usunięcia pojazdu z terytorium RP musisz mieć różne zaświadczenia, jeśli np. pozbywasz się w trybie kradzieży, to musisz mieć protokół policji. Inne sposoby - inne kwity. I proszę nie traktować mojej wypowiedzi jak porady prawnej, tylko jak luźną uwagę do dyskusji o trudnościach, jakie mogą wystąpić w przyszłości, jak się zawczasu nie pomyśli P.
  9. Na pewno? Motocykl, jak każdy pojazd, istnieje od dnia pierwszej rejestracji i do dnia zezłomowania/kradzieży/wywozu za granicę. Akt zgonu musisz mieć na piśmie odpowiednio od przedsiębiorstwa demontażu/policji/celnika czy zagranicznego wydziału komunikacji. W czasie całego życia pojazd musi mieć właściciela i musi mieć OC. Więc o ile Limo sam nie prowadzisz stacji demontażu albo nie wywiozłeś go sobie do Niemiec, gdzie możesz w cywilizowany sposób wyrejestrować każdy pojazd na czas nieokreślony, to raczej nie zaniedbywałbym przerejestrowania. Zresztą, niedawno był wątek, gdzie komuś dzieci roszabrowały zarejestrowany motocykl na złom (nawet fragemtn ramy z nr VIN się nie uchował) i gość ma problem z legalnym zezłomowaniem. Może właśnie powinieneś zacząć od zezłomowania samej ramy, żeby już na starcie mieć problem z głowy? P.
  10. Limo, dzięki. Od razu poleciałem do motocykla ze swoją skrzynką narzędziową i zaraz wróciłem - brak klucza dynamometrycznego. W nowym sezonie będę dłubał (rozkręcę, skręcę, podjadę do serwisu opon, to mi dokręcą z momentem) i dam znać, czy pomogło. LwG, P.
  11. fifty-fifty nie przejdzie. Spróbuj zmiany ról - Ty sprzedajesz. Chciałbyś ponosić ryzyko utraty połowy motocykla tylko dlatego, że potencjalny nabywca nie umie jeździć? Ja spisywałem umowę użyczenia, w której kaucja wynosiła tyle, co cena sprzedaży. I najlepiej przyjść w dwie osoby, sprzedający też będzie podwójny. Jak na ślubie - dwóch świadków liczenia pieniędzy. Głupio to wygląda, jak na stacji paliw w kącie siedzą tajniaki i liczą grube pliki banknotów, ale trudno. Kamera monitoringu jest potencjalnym trzecim świadkiem Wzór umowy mogę Ci podesłać na priva, wygrzebałem w internecie i trochę pozmieniałem.
  12. Chyba tak, miałem na myśli te śruby poniżej lampy, a nie te przy ośce, taki ze mnie mechanik A jest jakiś magiczny trik, żeby to ustawić raz a dobrze, a nie metodą prób i błędów? P.
  13. Słuchaj, ja na mojej ybr250 zaliczyłem upadek na szutrze przy prędkości jakieś 30 km/h. Straty - porysowany czubek błotnika, porysowany ale nie wgnieciony tłumik, porysowana owiewka i plastik lusterka. I tyle. Ale okazało się, że kiera stoi krzywo i moto mocn o ściąga na bok, więc poluzowałem śruby na półkach (czy jak to się tam to górne mocowanie lagów zwie) i wyprostowałem najlepiej jak umiałem. Teraz moto wygląda prosto, z większą prędkością jedzie prosto (efekt żyroskopowy), tak poniżej 40 km/h nadal dryfuje, ale da się to zbalansować ciałem. Chciałem wyregulować idealnie, ale nie mam cierpliwości. Kumpel mi poradził, żeby zamiast ciągle kręcić śrubami (poluzować - poprawić - zacisnąć - przejechać się - powtórzyć 100x), zaprzeć koło o słupek i sprzedać kopniaka albo dwa w manetkę. Ostatecznie olałem sprawę, bo nie jestem zegarmistrzem. Twój przypadek nie wydaje mi się beznadziejny, ale samodzielne usuwanie usterki zostaw sobie na koniec. Forsuj gwarancję. P.
  14. Czołem, szukam gmoli do YBR250, bo jesień idzie i poćwiczyłbym sobie zakręty na mokrych liściach Wprawdzie pojawiają się od czasu do czasu na OLX, ale może komuś zalegają w garażu i chciałby się ich pozbyć za półdarmo albo wypożyczyć na sezon za ćwierćdarmo? PM
  15. Ja mam czarną kurtkę skórzaną i czyszczę ją mleczkiem Perfect House Leather - łatwo się aplikuje (rozpyla równomiernie i na mokro rozciera), ładnie wchłania, owady schodzą wmig i jest tanie (20 zł za 480 ml). Mam też Effax Leder Balsam (pasta w puszcze, 500 ml), który też pono jest bardzo dobry, ale nie zmiękcza skóry tak ładnie jak mleczko i tylko raz go spróbowałem, bo roznoszenie go szmatką jest trochę upierdliwe (w porównaniu do mleczka z pompką). Nie sprawdzałem na białej skórze (nie mam), ale myślę, że z racji konsystencji takie mleczko pozwala zebrać brud na szmatkę, a ta pasta to raczej konserwująca jest, niż czyszcząca. PM BTW. Ten balsam mogę oddać za czteropak perły chmielowej, jest ledwo napoczęty.
×
×
  • Create New...