Jump to content

PiotrEm

Forumowicze
  • Content Count

    55
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutralny

About PiotrEm

  • Rank
    NOWICJUSZ - trzecia Mordka
  • Birthday 11/06/1970

Informacje profilowe

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa

Osobiste

  • Motocykl
    a i owszem
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

234 profile views
  1. " jazda na motocyklu oznacza spalenie od 170 do 600 kalorii na godzinę " 170 jak jedziesz, 600 jak pchasz, bo się paliwo skończyło
  2. Współczuję całej tej batalii z betonem i trzymam kciuki za pomyślny obrót spraw. Artykuł warto przeczytać również ze względu na prawidłową interpunkcję - zjawisko coraz rzadsze. Człowiek czyta i nie musi zgadywać, co poeta miał na myśli, a jednocześnie zastanawia się, czego ta sędzia nie rozumie, skoro wszystko tak jasno jest napisane. P.
  3. Tommo, masz rację. A dla wszystkich, którzy się dziwią, że się wkurzyłeś, mam taką historyjkę: Wyswatali chłopu żonę, dziewicę, a co!. Chłop się chajtną i jest mu dobrze. Za kilka dni swat dopytuje się: - No jak tam, zadowolony, gorąca, umie co trzeba? - Umie, umie, nawet więcej niż trzeba. - Masz to w bonusie, bo wiesz, ona nie była dziewicą. Poza tym, gdzie miałaby się tego wszystkiego nauczyć. Ale lody to umie robić, nie? Będzie pan zadowolony! Wypisujcie swoje sądy - oszustwo, czy przysługa?
  4. Ja mam volvo V50 z 2007 r. (przed liftem), więc się odezwę: Omijaj dizla 1,6. Ropniak 2.0D (136KM) jest b. dobry. Szukaj V50 po lifcie, bo pierwsza wersja ma słabe światła (co prawda piszesz, że głównie miasto, ale jak można mieć lepsze, to czemu nie). P.
  5. Akurat w przypadku tego kulona mam wrażenie, że jest trochę jak z motocyklem Nie musi być "najpragmatyczniejszy", tylko najfajniejszy. Może ten prostownik ma teraz swoje 5 minut i pasjonaci go kupią tylko po to, żeby sobie wykresy ładowania przez wifi oglądać. Kto bogatemu zabroni?
  6. Kulon 912 jest ostatnio modny. Jest o tym prostowniku ciekawy wątek na elektroda.pl. Mój kumpel jest zainteresowany, powiedziałbym nawet - napalony, ale pewnie już kupił od kogoś, kto uprawia detaliczny import. Są na OLX za jakieś 550-600 zł. Ja sprawdzałem zakup u źródła. Produkują go w Petersburgu. Kosztuje 7300 rubli, przesyłka 2300 rubli (rubel po 6,2 gr), przelew międzynarodowy poza UE 100 zł i masz urządzenie za 699 zł. Więc jak ktoś bada rynek i chce zostać przedstawicielem na Polskę, to myślę, że za 500-550 pozamiata import mrówek, o ile da gwarancję i fakturę VAT. Tylko że autor wątku chybił celując w grupę odbiorców. Akumulatory samochodowe może i owszem, warto do jakiegoś tam stopnia reanimować, bo są drogie, a jak się zepsują, to siedzisz w jeszcze ciepłym aucie, słuchasz muzyki z telefonu i czekasz na lawetę. Jak masz tego typu awarię w moto, to położenie jest mniej komfortowe, więc niezawodność sprzętu ma znaczenie, a cena tej niezawodności nie jest wygórowana (aku 10 Ah za 200 zł raz na 5 lat?). Tak na marginesie: ja nawet oblukałem turystyczną trasę z Warszawy do Leningradu, przez Kowno, Grodno itp. żeby kumplowi po tego kulona pojechać, ale wyszło mi 1600 km w jedną stronę, więc zaoszczędzony koszt przesyłki i przelewu nie sfinansuje mi paliwa. No, ale Ermitaż chciałbym zobaczyć na własne oczy P.
  7. Lepiej, żebym się nie karnął. Mi ta 250 złamała obojczyk. Ale już się zrósł, a ja dojrzałem do v-stroma. Na razie wybrałem kolor PS. Dzięki za plusa, o, już mam dwa, a to ciekawe.
  8. Jeśli można, to ja dodam coś z perspektywy kursanta (z autopsji). Po 25 latach A w szufladzie i 6 latach na kiblu (stylowym bądź co bądź, ale jednak kiblu), wziąłem 6h doszkalania (2 plac, 2 miasto, 2 przedmieścia). Instruktor na plecaka. No był ciężki i odzywał się niewiele, nie za bardzo była też możliwość pogadania, tylko podczas zatrzymania. Najbardziej stresowało mnie to, że on mi się zrzyga za kołnierz, bo nie bardzo panowałem nad manetką gazu i strasznie nim rzucało :-). Jeżdżąc z takim balastem nabrałem błędnego przekonania, że gladius to bardzo toporny motocykl i muszę znaleźć coś lżejszego. I tak skończyłem na YBR250, którą chciałem sprzedać po 2 tygodniach posiadania. Ale mało pali w mieście, więc na razie zostaje. Gdybym pojeździł gladiusem sam, to... ho ho, ale nie ma co gdybać. Doszkalałem się też raz na torze w Słomczynie (zakręty, nie wyścigi) i na crossie - oba oczywiście bez plecaka. Podsumował bym to tak: instruktora wolałbym mieć nie na plecach, ale w pobliżu głosowo (przez radio), aby na bieżąco być świadomym błędów i je poprawiać, a jazda z pasażerem uświadomiła mi, że lepiej żebym na razie żadnych nie zabierał P.
  9. Ej, weźcie mnie oświećcie, bo przeczytałem cały wątek, miejscami było śmiesznie, ale mam wrażenie, jakbym przespał pierestrojkę. To na prawdę nie można (albo można, tylko lepiej nie ryzykować) założyć sobie drużyny a'la Zuchy, pić piwa w klubie w piwnicy w bloku, ulepić naszywki/nalepki i wozić się po wsi, bo jakieś zrzeszenie nadętych strażników texasu oklepie ryja za niepłacenie składki statutowej i zbezczeszczenie inicjałów MC? Nie karmię trolla, poważnie się pytam. Dzięki za poważną odpowiedź, pozdrawiam, PM
  10. Można i tak: https://tvn24.pl/tvnwarszawa/najnowsze/warszawa-pozar-skrzynki-gazowej-na-bialolece-2981114
  11. Nie forsuję, tylko pokazuję dwie strony medalu. Pudełkowa ma niską barierę wejścia (co może być zaletą), ale bariera wyjścia może być nie do przeskoczenia. Przytoczę przykład umowy kredytu hipotecznego, która posiada zapis "można spłacać dodatkowe raty bez prowizji, ale jeśli chcesz spłacić cały kredyt na raz, to prowizja wynosi 2%". Niby nic istotnego, o ile nie zamierzasz zmienić banku. Bo jak masz 100 tys. zł kredytu i chcesz go przenieść, to w nowym banku będziesz musiał wziąć 102 tys. Aby to ominąć wpadasz na pomysł, że spłacisz 99.999 nowym kredytem, a od brakującej złotówki zapłacisz 2% (2 gr). Sprytne. Tylko że nowy bank na to nie pójdzie, bo on żeby zająć hipotekę musi mieć pewność, że nie ma innych wierzycieli, więc musi być "na końcówce" kredytu, czyli najpierw każe Ci spłacić 1 zł (bez prowizji), a następnie wypłaci 99999 powiększone o te 2%, żeby poprzedni bank raczył zwolnić hipotekę. Ja tak miałem ze swoim kredytem. I nie chodzi o to, że teraz umowy kredytowe są inne. Trzeba uważnie czytać całą umowę i zastanowić się, dlaczego jakiś zapis został zapisany. Gdyby nie był istotny, to nikt by się nie trudził jego zapisaniem.
  12. Zgoda, własne jest własne, chociaż wsparcie powdrożeniowe też nie będzie za darmo. Jest natomiast jedna ważna kwestia przy takich chmurowych szablonowych aplikacjach - ewentualna migracja danych na inną platformę w przyszłości. Czy można bezpośrednio wjechać na bazę danych, zrzucić dane (katalog produktów, cenniki, dane klientów, faktury), żeby nie konfigurować drugi raz od zera. Taka możliwość migracji bywa dostępna tylko w najdroższych abonamentach ("Indywidualne integracje", wariant Premium 399 zł/mies).
  13. Wykonanie sklepu od A do Z będzie kosztować 100 zł/h. Wątpię, żeby ktoś to machnął w półtora dnia, raczej w dwa tygodnie (development + testy, testy, testy). Za 1000 zł masz min. roczny abonament na shoper.pl, zbierzesz doświadczenie, rozpoznasz jakich funkcjonalności Ci brakuje i zlecisz napisanie sklepu pod Twoje wymagania. No chyba że mówimy o customizacji shopera, a nie o pisaniu bazy danych i frontu sklepu from scratch.
  14. Oj, żebyś się nie zdziwił. Jak ja założyłem owiewkę do mojej ybr250, to przy 100 km/h przestało mnie telepać na boki, a Vmax wzrósł do 10 km/h. Deflektor i Twój wzrost muszą do siebie pasować. To kwestia kilku centymetrów, czy wiatr trzęsie kaskiem, czy przelatuje nad nim. Samoloty też mają takie małe deflektorki na skrzydłach - niby nic takiego, a jednak P.
  15. Czemu chcesz kupić motocykl, żeby spróbować motocyklizmu? Taniej jest na czyimś - są wypożyczalnie albo kursy doszkalające. Polecam to drugie. Nie chcę krakać, ale jak nigdy nie siedziałeś na moto, to biegów tak raz dwa nie ogarniesz. Mówię z autopsji; prawko kat. A mam od matury, 25 lat leżało w szufladzie, 6 lat jeździło skuterem i w końcu motocyklem - teoretycznie mogłem iść do każdej wypożyczalni i wziąć litra, albo do dealera na jazdę próbną (kaucja raptem 2000 zł). Nawet gdyby udało mi się ruszyć, to bym za bramę nie wyjechał , nie mówiąc o włączeniu się do ruchu czy lewoskręcie. Zainwestuj chociaż dwie stówki w doszkalanie na placyku. To naprawdę nie będą zmarnowane pieniądze. Może koledzy instruktorzy z forum wypowiedzą się, po ilu godzinach wypuszczają kursanta pierwszy raz na miasto. Ja obstawiam tak 4-6. A jak powozisz się czymś nowym i czymś mniej lub bardziej zdezelowanym w szkółce, to będziesz już miał blade pojęcie jak oglądać/obmacać motocykl, który będziesz chciał kupić. Na pewno będziesz chciał odbyć jazdę próbną. Jak sobie ją wyobrażasz nie umiejąc w ogóle powodować jednośladem? Kaucja 100% do ręki, gleba po 100 m i właśnie kupiłeś motór, tylko szkoda, że obity Powodzenia!
×
×
  • Create New...