Skocz do zawartości

Przyrząd do rozcinania kasków.


sitars
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Nawiązując do ostatnich smutnych wydarzeń postanowiłem zadać Wam pytanie: Czy znacie jekies urządzenie którym można bezpiecznie rozciać kask osobie poszkodowanej w wypadku ? Oczywiście mam tu na myśli mały przyrząd który można wozić ze sobą. Czy spotkaliście się z czyms takim?

Pytam dlatego, że sam ucze udzielania pierwszej pomocy (na lekcjach PO) i nie wyobrażam sobie sytuacji w której można poszkodowanemu motocykliście zdjąć kask w sposób "bezpieczny" bez rozcięcia go. Sami dobrze wiecie, że dobrze dobrany kask czasem trudno zdjąć nawet w normalnych warunkach. Niestety, na wszelkich kursach udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej uczą ściągania kasku z głowy poszkodowanego motocyklisty. Napisałem "niestety" dlatego, że te "kursowe" kaski przeważnie są bardzo rozbite i luźne czyli schodza bez problemu. Muszę jednak przyznać, że zaznacza sie na kursach, iż kask zdejmujemy tylko wtedy gdy jest to potrzebne (np. trzeba wykonać sztuczne oddychanie). Co z tego, gdy i tak lekarz-rutyniarz przyjeżdża na miejsce wypadku i próbuje na siłe ściągać kask.

Do czego zmierzam? Może warto aby motocykliści mieli na swoim wyposażeniu urządzenia do cięcia powłoki kasku. Wiem, pomysł może trochę mało realny, ale jeżeli ratownik wiedziałby np. że w prawej kieszeni kombinezonu poszkodowanego powinien sie spodziewać przyrządu do rozcinania kasku byłoby troche bezpieczniej. Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie.

Pozdrawiam.

SQ7NSQ

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Metoda, ktorej ucza na kursach jest skuteczna. Mozna bezpiecznie zdjac nawet ciasny kask, ale trzeba sie nie bac.

A co robi lekarz?

To juz, ze tak powiem brutalnie - nie nasz problem i odpowiedzilanosc.

A co do sprzetu...

Kiedys chcialem miec taka apteczke co to wszystko ma.

I wyliczylem, ze zabaknie mi miejsca na moto... na mnie.

Poza tym zastanowcie sie chwile - jak czesto bierzecie udzial w udzielaniu pomocy?

Mozna jeszcze zrobic tak, ze gdy macie watpliwosci co do mozliwosci bezpiecznego zdjecia kasu, wezwijcie od razu straz pozarna. Oni sobie poradza.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

(na lekcjach PO)

Jak zapytalem goscia jak zdjac kominiarke ktora przewaznie "opina" twarz to zapytal mi sie "jaka znowu kominiarke :?: 8O ".

Tlumacze mu, ze sie takie cos ubiera pod kask a on, ze "sobie z niego jaja robie, ze nikt normalny by czegos takiego nie ubral itp..."

:banghead: ;) :banghead:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Nawiązując  do ostatnich smutnych wydarzeń postanowiłem zadać Wam pytanie: Czy znacie jekies urządzenie którym można bezpiecznie rozciać kask osobie poszkodowanej w wypadku ? Oczywiście mam tu na myśli mały przyrząd który można wozić ze sobą. Czy spotkaliście się z czyms takim?  

Pytam dlatego, że sam ucze udzielania pierwszej pomocy (na lekcjach PO) i nie wyobrażam sobie sytuacji w której można poszkodowanemu motocykliście zdjąć kask w sposób "bezpieczny" bez rozcięcia go. Sami dobrze wiecie, że dobrze dobrany kask czasem trudno zdjąć nawet w normalnych warunkach. Niestety, na wszelkich kursach udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej uczą ściągania kasku z głowy poszkodowanego motocyklisty. Napisałem "niestety" dlatego, że te "kursowe" kaski przeważnie są bardzo rozbite i luźne czyli schodza bez problemu.  Muszę jednak  przyznać, że zaznacza sie na kursach, iż kask zdejmujemy tylko wtedy gdy jest to potrzebne (np. trzeba wykonać sztuczne oddychanie). Co z tego, gdy i tak lekarz-rutyniarz przyjeżdża na miejsce wypadku i próbuje na siłe ściągać kask.

  Do czego zmierzam? Może warto aby motocykliści mieli na swoim wyposażeniu urządzenia do cięcia powłoki kasku. Wiem, pomysł może trochę mało realny, ale jeżeli ratownik wiedziałby np. że w prawej kieszeni kombinezonu poszkodowanego powinien sie spodziewać przyrządu do rozcinania kasku byłoby troche bezpieczniej. Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie.

Pozdrawiam.

 

Każdy kask da się ściągnąć w miarę bezpiecznie bez uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Więc zapomnij o zabieraniu ze sobą piły tarczowej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

(na lekcjach PO)

Jak zapytalem goscia jak zdjac kominiarke ktora przewaznie "opina" twarz to zapytal mi sie "jaka znowu kominiarke :?: 8O ".

Tlumacze mu, ze sie takie cos ubiera pod kask a on, ze "sobie z niego jaja robie, ze nikt normalny by czegos takiego nie ubral itp..."

:banghead: ;) :banghead:

 

No a kominiarkę wystarczy rozciąć

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Każdy kask da się ściągnąć w miarę bezpiecznie bez uszkodzenia kręgosłupa szyjnego.

 

 

No fakt, przecież robisz to prawie codziennie, nie znam osoby która uszkodziła sobie kręgosłup zdejmując kask:), tylko jak ściągasz kask z głowy człowieka który ma już uszkodzony kręgosłup w odcinku szyjnym to już trochę inna sprawa (może dojść do uszkodzenia rdzenia kręgowego).

Nadal uważam, że ściągnięcie dobrze dobranego kasku w przypadku uszkodzonego kręgosłupa jest niebiezpieczne. W grę wchodzi tylko jego rozcięcie na "szczęce" i ewentualne rozciągnięcie na boki celem łatwiejszego zdjęcia z głowy.

Pozdrawiam i dzieki za wasze zainteresowanie.

SQ7NSQ

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nadal uważam' date=' że ściągnięcie dobrze dobranego kasku w przypadku uszkodzonego kręgosłupa jest niebiezpieczne. W grę wchodzi tylko jego rozcięcie na "szczęce" i ewentualne rozciągnięcie na boki celem łatwiejszego zdjęcia z głowy.

Pozdrawiam i dzieki za wasze zainteresowanie[/quote']

 

zeby go rozciac potrzebana jest pila, a ciekawe jak rozszerzysz taki kask na boki nie poruszajac glowy poszkodowanego.

Kask mozna sciagnac z glowy nieprzytomnego czlowieka bezpiecznie (nawet dopasowany), mozesz sprobowac na sobie ale na bank beda cie napieprzac uszy i dlatego wydaje ci sie ze to niebezpieczne

Poza tym jak zdejmujesz kask, to koles jest w trakcie umierania i jest mu wszystko jedno jak umrze czy w kasku czy bez, ale jak ci sie uda zdjac go to mozesz mu to zycie uratowac.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sami dobrze wiecie' date=' że dobrze dobrany kask czasem trudno zdjąć nawet w normalnych warunkach. [/quote']

Co Ty gadasz :banghead: Dobrze dobrany kask jest wtedy gdy możes go swobodnie obrucic na glowie :mrgreen:

 

Pierwszy kask jaki kupilem byl wlasnie "dobrze dobrany" i po kilku godzinnej jezdzie meczy taki kask... kask powinien byc dopasowany ale nie może to byc opaska uciskowa!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No a kominiarkę wystarczy rozciąć

Nie nosze na codzien ze soba nozyczek a przeciez sprezynowcem cial nie bede bo gosc bedzie wygladal jak koszmar z ulicy wiazow.

 

Ale ratownicy maja zawsze nozyczki i rozcinaja wszytko lecznie z ubraniami! i tak sie robi :banghead:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Poza tym jak zdejmujesz kask' date=' to koles jest w trakcie umierania[/quote']

 

A skąd to wiesz? sprawdziłeś czy oddycha?

 

 

ale jak ci sie uda zdjac go to mozesz mu to zycie uratowac.

 

albo go zabić...

 

 

Ja w takiej sytaucji starałbym się pierwsze sprawdzić czy ofiara oddycha, można też sprawdzić czy ma puls. Jeśli ma puls i oddycha, to lepiej zostawić chłopa w spokoju i nie zdejmować mu kasku, nawet nie ruszać, gdyż gość może mieć uszkodzony kręgosłup a wtedy można mu tylko zaszkodzić. Wtedy lepiej poczekać na przyjazd pogotowia. Jeśli natomiast ofiara nie oddycha i nie ma pulsu, to już nie ma wyjścia, kask należy bezwzględnie zdjąć (mimo podejrzenia uszkodzenia kręgosłupa) po to żeby można było zrobić sztuczne oddychanie i masaż serca.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że gdybym był sam z nieprzytomną ofiarą wypadku to poza niezwłocznym powiadomieniem służb, zbadaniem pulsu i ułożeniem w pozycji bezpiecznej nie potrafiłbym jej pomóc.

Przecież primum non nocere a łatwo coś schrzanić.

 

Oczywiście gdybym widział, że krew tryska spod kasku pewnie nie czekałbym godziny aż przyjedzie karetka tylko ostrożnie ściągnął kask i opatrzył jak tylko najlepiej bym potrafił. Potem na pewno pojechałbym do szpitala aby się przekonać czy przeżył...

 

By the way. Uważacie, że napisanie na kombinezonie swojej grupy krwi (tak jak robią to rajdowcy na autach) jest wskazane?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...