Skocz do zawartości

PM2Z

Forumowicze
  • Postów

    244
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez PM2Z

  1. Dario.G, jest już wersja z hamulcem tarczowym, więc chyba starają się rozwijać

    Lucass, nie mają własnej odlewni, bo to rzeczywiście by się nie opłacało, po prostu biorą podzespoły (w większości) z białorusi, tam są robione i montuje się z nich miński, oni zaś kupują te same części i wychodzi im nowa wfm :buttrock:

    temat rzeczywiście już był, i to wiele razy, chyba że podczas czystek poszedł do oczyszczalni.

    osobiście życzę panom z wfm powodzenia, może za kilka, kilkanaście lat zrobią coś fajnego i godnego uwagi nawet wybrednych motocyklistów.

  2. drogi tra, chyba rozumiem twój problem, bo nie chodzi o to jak ominąć problem z żoną, postawiłeś pytanie i trza na nie konkretnej odpowiedzi, a nie tekstów "okłam ją".

    jak wy chcecie zbudować dojrzały związek jak takie rady dajecie koledze? :)

    wydaje mi się, że problem tkwi w tym, że żona się po prostu boi o męża i tyle (rzecz bardzo godna pochwały i oby każdy kiedyś znalazł taką kobietę (ja już mam 8) )), trochę pojeździ słabszym moto, a po miesiącu, czy dwóch jej przejdzie i bez spięć w rodzinie czy niepotrzebnego oszukiwania dostanie pozwolenie na odkręcenie trochę bardziej. a jak ma możliwość kupić wymarzony 2oo, to nie gaście jego zapędów.

    poza tym to bardzo dojrzała postawa, lepiej na początek przymulić 2oo, nim się człowiek oswoi z tym słodkim zwierzęciem.

  3. widzisz, miałem podobny problem. okazyjnie kupiłem na łódzkim moto-bazarze spodnie skórzane z pełnymi protektorami, ale były cholernie ciasne. trochę skusiła mnie cena, ale chyba najbarzdziej słowa uznania dla mojej pani 8)

    problem był w pasie i tylko w pasie, ale rzecz tyczy się chyba i inych części. metoda :idea: była taka:

    1. ćwiczę brzuszki, pompki i takie tam

    2. próbowałem odstawić majonezy itp. i ogólnie ograniczyć ilość spożywanego jadła, ale raczej mi to nie wychodzi :-)

    3. w spodnie, w pasie, umieściłem przyrząd żony do ćwiczenia ud (ach, jak ona to wspaniale robi :D ), tak by rozciągał je. jest dobry, bo wyłożony gąbką, więc nie kaleczy materiału. wystarczyły dwie noce rozciągania, dalej się już rozciągnie na mnie.

     

    ot i cały sposób, teraz już dopinam je bez bólu, wciąż są zdziebko przyciasne, ale to już się wyreguluje w trakcie sezonu :-)

  4. sorki' date=' jeśli palnę głupstwo, bo problem wydaje mi się skrajnie banalny, więc może po prostu czegoś nie rozumiem (właśnie się zbieram do snu i głowa nie pracuje już tak sprawnie, jak w środku dnia :D )

    mój pomysł jest następujący:

    rozebrać licznik i wyjąć podziałkę zastępując ją inną, o identycznych wymiarach, zaluminowaną i przede wszystkim wyskalowaną na nowo :-)

    można to zrobić samemu na kompie wzorując się na starej korzystając z przelicznika (o ile mnie pamięć nie myli, to 1 mila = 1,6 km).[/quote']

     

    To wtedy prędkość bedzie OK, a co z przebiegiem :?: :?: :?:

    Niestety ten patent - nie mówie że zły - nie sprawdzi się w ciekłokrystalicznym wyświetlaczu :D

     

    to trzeba obok liczników zainstalować kalkulator z funkcją przeliczania przebiegu na km wklepaną do pamięci :D

  5. no to zamontujmy w pojazdach wszelkiej maści elektroniczne ograniczniki prędkości do 60 km/h' date=' wprowadźmy zakaz jazdy zimą i w deszczu... absurdalne nakazy i zakazy można mnożyć, tylko po co?[/quote']

     

    Okey. Jazda z pasami czy w kasku nie ogranicza wolnosci tak jak wspomniane elektroniczne ograniczniki predkosci jazdy (juz nie wpominajac o zakazach jazdy w zlej pogodzie). Wydaje mi sie, ze szukasz dziury w calym. Jesli komus az tak przeszkadza kask lub pas to wcale nie musi przestrzegac tego "absurdalnego" nakazu. Wiele tez tak robi. Jak zostanie zlapany to zaplaci mandat i juz. koniec tematu

    widzisz, nam się to wydaje OK, bo nie żyliśmy w czasach, kiedy tych nakazów nie było, ale gdyby x lat temu jakiemuś twardzielowi na 2oo powiedzieć, że kiedyś będzie się dostawało mandat za jazdę bez kasku to by nie wierzył, że taki przepis powstanie.

    a gdyby ci nagle kodeks kazał jeździć w atestowanych butach, atestowanym kombinezonie, atestowanych rękawicach itd., a wszystko to żeby jeszcze miało atestowane ochraniacze (żółw, wzmocnienia i takie tam) sprawdzane co roku na odpowiednim przeglądze? wymóg jazdy w kasku idzie trochę w tą stronę. osobiście jeżdżę w atestowanej odzieży ochronnej, ale nie chciałbym, by ktoś miał to ode mnie egzekwować prawnie.

    i nie mów, że ten mój przykład to już przegięcie, absurd i takie tam, bo jest to oparte dokładnie na tych samych przesłankach co wymóg jazdy w kasku i być może za 20-30 lat takie rzeczy staną się faktem. dla ogólnego bezpieczeństwa to fajnie, ale dla zwykłego poczucia wolności - nie. a kto ma dość oleju w głowie to i tak dba o swoje zdrowie i życie.

  6. i właściwie to przestępstwem (w świetle obecnego prawa) to to jest (właściwie' date=' to wykroczeniem, istotne jest to, że jest to niedozwolone).

    jak ty zdałeś egzamin (chyba zdałeś, co?) jeśli nie wiesz, że jest obowiązek zapinania pasów w aucie, a na motorze jazdy w kasku?[/quote']

     

    Jakbys uwazniej czytal (goraco polecam-bardzo pomaga w dyskusji :D) to wiedzialbys, ze napisalem ze jazda bez pasow/kasku nie jest przestepstwem. Jest jedynie wykroczeniem. Jest to istotna roznica. W Polsce co roku w wypadkach drogowych ginie ponad 5k ludzi. Wladze "probuja" zmniejszyc ta liczbe. Czy wydaje ci sie, ze jakby problem pasow/kasku nie byl regulowany przez prawo to ta liczba by spadla? Moim skromnym zdaniem nie.

    no to zamontujmy w pojazdach wszelkiej maści elektroniczne ograniczniki prędkości do 60 km/h, wprowadźmy zakaz jazdy zimą i w deszczu... absurdalne nakazy i zakazy można mnożyć, tylko po co?

  7. to dlaczego nie zdelegalizować palenia i alkoholu' date=' he? [/quote']

     

    Juz to probowano m.in. w USA. Chyba wiesz z jakim skutkiem?

    był to tylko przykład by pokazać do jakich absurdów prowadzi rozumowanie o zakazach i nakazach dla tzw. ogólnego dobra.

    wszystko da się bardzo łatwo uregulować prawnie. masz raka z powodu palenia (rzecz daje się chyba stwierdzić odpowiednimi badaniami) i płaciłeś odpowiednie ubezp. to luz' date=' ale jak nie, to martw się sam

    [/quote']

    Jesli tak bardzo ci zalezy, to mozesz jezdzic bez kasku/pasow. To nie jest jest przestepstwo.

    jak byś uważnie czytał (gorąco to polecam - bardzo pomaga w dyskusji :-) ) to wiedziałbyś, że nie uważam jazdy bez zabezpieczeń za rozsądną, tyle tylko, że nie uważam, by to powinno być regulowane przez prawo.

     

    [ Dopisane: 12-02-2006, 15:55 ]

    i właściwie to przestępstwem (w świetle obecnego prawa) to to jest (właściwie, to wykroczeniem, istotne jest to, że jest to niedozwolone).

    jak ty zdałeś egzamin (chyba zdałeś, co?) jeśli nie wiesz, że jest obowiązek zapinania pasów w aucie, a na motorze jazdy w kasku?

  8. to dlaczego nie zdelegalizować palenia i alkoholu, he? narzucając społeczeństwu i taki rygor tym bardziej ukrócimy "zbędne" wydatki. dlaczego nie? odpowiedź jest prosta - bo w pewne rzeczy ingerować się po prostu nie powinno i tyle, w imię wolności.

    uważam, że wolność powinna być w tych kwestiach i w kwestii bezpieczeństwa również, tyle, że każdy powinien płacić składkę zdrowotną odpowiednią do stopnia ryzyka. mnie też się nie podoba, że moje składki idą na palaczy, których dopadł rak (sam nie palę).

    wszystko da się bardzo łatwo uregulować prawnie. masz raka z powodu palenia (rzecz daje się chyba stwierdzić odpowiednimi badaniami) i płaciłeś odpowiednie ubezp. to luz, ale jak nie, to martw się sam.

  9. sorki, jeśli palnę głupstwo, bo problem wydaje mi się skrajnie banalny, więc może po prostu czegoś nie rozumiem (właśnie się zbieram do snu i głowa nie pracuje już tak sprawnie, jak w środku dnia :D )

    mój pomysł jest następujący:

    rozebrać licznik i wyjąć podziałkę zastępując ją inną, o identycznych wymiarach, zaluminowaną i przede wszystkim wyskalowaną na nowo :-)

    można to zrobić samemu na kompie wzorując się na starej korzystając z przelicznika (o ile mnie pamięć nie myli, to 1 mila = 1,6 km).

  10. a ja i tak odpowiem. światła dla bezpieczeństwa ogólnego i to jest jak najbardziej OK, ale pasy bezpieczeństwa i kask to tylko moje życie i k*rwa żądam prawa do decydowania o nim samemu. coż za totalitaryzm!

    Bzdura! Za koszty leczenia, spowodowane niezachowaniem przez Ciebie srodkow bezpieczenstwa, placa wszyscy. Wyobraz sobie,jakby kazdy jezdzil bez pasow i kasku-praktycznie kazdy wypadek konczylby sie powazniejszymi obrazeniami, badz kalectwem. Ciekawe kto by zarabial na renty dla ofiar tych wypadkow????

    to zupełnie inna kwestia i nie jest to problem bez wyjścia. sprawa moim zdaniem jest naprawdę banalna - rzecz tkwi w stawkach ubezpieczeniowych. można przecież wprowadzić przepis "jeździsz bez pasów płacisz 2x stawka podstawowa". jak to wyegzekwować? ucierpiałeś w wyniku wypadku, a nie miałeś zapiętych pasów? nie zapłaciłeś odpowiedniej stawki? lecz się sam!

    już nie stwarzajmy nie wiadomo jakich problemów, ludzie!

    inną sprawą jest to, że pewnie i tak 95% społeczeństwa jeździło by w pasach i kaskach, ja również. jazdę bez tychże uważam za głupotę, ale jestem zdania (jak już pisałem wcześniej), że każdy powinien mieć prawo do takiej głupoty.

  11. Zwiększa poprawia widoczność. Wg mnie powinni wprowadzić przepis żeby każdy rowerzysta musiał jezdzić w takiej kamizelce.

     

    Motocyklista w butach, głupek w czapce, żyd z żółtą gwiazdą ...

    skąd w was bierze się ta chęć "uszczęśliwiania" innych :?

    idac dalszym tokiem rozumowania - po cholere wprowadzili obowiazkowe pasy bezpieczenstwa w samochodach i kaski w motocyklach. po co te swiatla przez pol roku w autach a w motocyklach caly rok...

     

    ps. to jest pytanie retoryczne, ma za zadanie zmusic do myslenia, nie oczekuje na nie odpowiedzi.

    a ja i tak odpowiem. światła dla bezpieczeństwa ogólnego i to jest jak najbardziej OK, ale pasy bezpieczeństwa i kask to tylko moje życie i k*rwa żądam prawa do decydowania o nim samemu. coż za totalitaryzm!

  12. Wild, sporo tego znalazłaś, ale nie wszystkie filmy, gdzie pojawia się jakiś motocykl to filmy motocyklowe :evil: Ot, po prostu my, motocykliści tak je odbieramy, ale to po prostu nasza, że tak powiem, stronniczość :D

     

    najwieksza parodia wszech czasów "Torque"...
    Zacząłem, bo miały być 2oo, ale film był tak cienki, że dość szybko sobie odpuściłem.
  13. film fajny, ale tak trochę z innej beczki:

    Stursky i Hutch (tak się to pisze?) - tam jest krótka parodia Easy Ridera. Chłopaki jadą na dwóch choppach (pełna stylizacja na oryginał z 69) a później zajeżdżają do przydrożnego baru dla bikerów i robią w nim zadymę. Na koniec do brodatych facetów w skórach rzucają tekst w stylu "nie udawajcie kogoś kim nie jesteście, bądźcie sobą". sami oczywiście wyglądali jak jeźdźcy z easy rider :-)

  14. planuję turcję, ale też brakuje mi towarzystwa, więc niczego nie wykluczam.

    jest jednak wiele punktów w których powinieneś się określić, by wiadomo było o co chodzi:

    1. jaki termin preferujesz (i ile dni w sumie)

    2. jakie przewidujesz koszty (i koszt całkowity)

    3. jakie przewidujesz prędkości na trasie (tu pewnie moja mz polegnie, ale dawaj :buttrock: )

    4. ogólnie, jaka trasa (jakie kraje)

     

    pozdrawiam

  15. Cóż... Ja moto jeszcze nie mam, ale już pierwszą glebę tak :buttrock:

    Akcja miała miejsce na kursie na placyku gdy spokojnie robiłem nawrót do slalomiku. Muszę wspomnieć, że była to moja 2 lub 3 godzina na kursie a nie siedziałem nigdy wcześniej (samodzielnie prowadząc) na moto.

    luz totalny, ja też miałem trudne początki. poza krótką przygodą z niezbyt sprawną wsk, to właściwie można powiedzieć, że kurs był moim pierwszym kontaktem z moto i też miałem okazję zejść do parteru. właściwie, to takie gleby to nic strasznego, choć są chyba najbardziej obciachowe :-)

×
×
  • Dodaj nową pozycję...