Jump to content

rba555

Forumowicze
  • Content Count

    363
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rba555

  1. Tymczasem w "mediach" "niezależnych" Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
  2. Czekaj. W poniedziałek wszystko zostanie wyjaśnione a winni z pewnością poniosą konsekwencje. Tak dzisiaj zapowiedział jeden pan który miał minutową konferencję prasową. Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
  3. A to obchodzi, że nie są to 'pieniądze PISu' tylko subwencja z budżetu, a więc i z moich składek. Dlatego jeśli jakaś partia wydaje te pieniądze na wódę, koks i dziwki to społeczeństwo ma prawo o tym wiedzieć. Czy w linkowanych przez Ciebie aferach ktoś usłyszał zarzuty od sterowanej przez Kaczyńskiego prokuratury? Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
  4. rba555

    ... banki

    W domciu wypisujesz druczek, wykopujesz kwotę jaka potrzebna, ciśniesz na moto na pocztę, ustawiasz się w kolejce za wszystkimi babciami i już po półgodzinie przelewy zlecone.
  5. rba555

    ... banki

    Bank Ziemski
  6. W gruncie rzeczy PiS i PO są partiami bardzo zbliżonymi do siebie, wywodzą się ze środowiska AWS-UW z przełomu wieków więc w gruncie rzeczy walczą o tego samego wyborcę. I PiS i PO mają swój betonowy elektorat na poziomie 10-15%. PiS popierają raczej ci którzy nie odnaleźli się w rzeczywistości po '89 więc dla nich są atrakcyjne propozycje socjalistyczne (500, wiek emerytalny), centralizacja gospodarki itp., z kolei beton PO (który na krótko poszedł do Rysia, ale zobaczył że to podróba) stanowią ci którzy '89 wzięli sprawy w swoje ręce i sobie radzą, swoje interesy prowadzą również za granicą, generalnie można powiedzieć że się im powodzi. Pozostała część (25-35%) migruje pomiędzy nimi w zależności od aktualnej oferty, podobnie jak migrują politycy obu tych partii, również odgrywający ważne role (Sikorski, Gowin, Kluzik-Rostkowska, Kamiński, Zalewski).
  7. W rzetelnych mediach świętują Ałdi rozjebane, bierzemy Maybacha (nie tego z Torunia) za dwie i pół bomby całość: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nowa-limuzyna-bor-w-cenie-maybacha/2g88t6b?utm_source=onetsg_fb_viasg&utm_medium=social&utm_campaign=onetsg_fb&srcc=ucs&utm_v=2 Zrzuta na kurwizję całość: http://wyborcza.pl/7,155287,21426766,22-70-zl-miesiecznie-tyle-dodatkowo-zaplaca-klienci-kablowek.html#BoxGWImg Wycinka wycinką, ale Szyszko wie gdzie szukać trufli całość: http://wyborcza.pl/7,75398,21424312,minister-szyszko-przejmuje-fundusze-srodowiska-to-koniec-walki.html#BoxGWImg Nie, bo nie źródło: fejsbuk Złomnika No, ale przecież żołnierze wyklęci i Polska wstała z kolan a pan jest ludzki i szarmancki A i najważniejsze:
  8. Wicewaszczykowski od spraw zagranicznych Dziedziczak, wybrał się 2 lutego z wizytą do Holandii. Holandia to ładny kraj, przyjazny, dużo kanałów, jeszcze więcej rowerów, sporo wegetarian i tania marihuana, jednym słowem spoko miejscówka. No, więc minister Dziedziczak tam właśnie pojechał załatwiać jakieś tajemnicze i pewnie zupełnie nieistotne sprawy. Kiedy już te sprawy załatwił (z sukcesami mam nadzieję, bo polska dyplomacja to teraz jedno niekończące się pasmo epokowych ręcz sukcesów), zgodnie z planem o godzinie 19.00 miał odlecieć do kraju. Od razu uspokajam, nie chodziło o CASE, tylko najzwyklejszy rejsowy samolot. Tyle, że wiceminister Dziedziczak, jako człowiek niezwykle głębokiej wiary (w ogóle dziwię się, że jeszcze nie ma wytatuowanego na czole krzyża i nie chodzi w koronie cierniowej), zapragnął się pomodlić, bo akurat w tym dniu tak zwane święto tak zwanej matki boskiej gromnicznej wypadało. W celu owego pomodlenia się pan minister Dziedziczak wybrał się do polskiego kościoła, bo do innego polskiemu ministrowi po prostu chodzić nie wypada. Pojawił się jednak nieprzewidziany problem. Msza rozpoczynała się o godzinie 18.00. Jakby nie patrzeć bilans czasu pomiędzy początkiem mszy a godziną odlotu do kraju był wyjątkowo niekorzystny. Minister podjął więc odpowiednie działania. Zadzwonił do księdza i oznajmił, że on oto jest ministrem polskiego rządu i że chce uczestniczyć we mszy, ale ponieważ godzina rozpoczęcia wyjątkowo mu nie pasuje, więc życzy sobie przesunięcia jej na jakąś zdecydowanie wcześniejszą i bardziej wygodną. Ksiądz, kiedy ochłonął z wrażenia (niecodziennie ktoś z polskiego rządu do niego dzwoni), odpowiedział, że w tym kościele, ta msza od trzydziestu lat z okładem zawsze rozpoczyna się o godzinie 18.00 i ani myśli zmieniać cokolwiek, nawet gdyby życzył sobie tego papież. Pomysł z papieżem spodobał się bardzo panu wiceministrowi i na pełnym już wkurwie (kto to słyszał żeby ministrom Rzeczpospolitej odmawiać), zadzwonił do Warszawy, zaś ta w trybie dyplomatycznie pilnym wydzwoniła Watykan, z prośba o zdyscyplinowanie niepokornego wikarego. Watykan na to, że jemu nic do tego, bo każdy kościół jest tu autonomiczny i robi to co chce. Innymi słowy wicewaszczykowskiego spuszczono na drzewo. Co w tej sytuacji robi wicewaszczykowski Dziedziczak? Postanawia przedłużyć pobyt (próba opóźnienia rejsowego zdaje się nie podjęto), by jednak w tak ważnej mszy uczestniczyć. No, ale jak ktoś od rana nie ma szczęścia i potyka się o własne nogi, to wieczorem przynajmniej jedną z tych nóg złamie. Bo skoro to takie wielkie i ważne święto, to na mszę tę obowiązkowo trzeba stawić się z gromnicą (taka zajebiście wielka świeca nie wiadomo w sumie do czego). Ale milion dolarów dla tego, kto w Holandii znajdzie jakąś, że tak powiem pierdoloną gromnicę. Jest wszystko: prezerwatywy z wąsem, bez wąsa, różowe i czerwone, marycha i koka, trzysta gatunków piwa, pornosy w każdym kiosku, ale gromnicy ni chu*a nigdzie nie uświadczysz. I jak myślicie, jak ów życiowy problem rozwiązał pan wicewaszczykowski? Kolejny telefon do Warszawy, i jeszcze tego samego wieczora, tuż przed rzeczoną mszą, specjalną pocztą dyplomatyczną do rąk pana wiceministra dociera gustowna gromnica. Można ku*wa? Można. Amen! Msza się więc udała, hotel był luksusowy, a o wizycie w dzielnicy czerwonych latarni źródła dyplomatyczne na razie milczą. Jak wicewaszczykowski modlił się w Holandii Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
  9. Bo to jest tupolewizm. Zmieszcisz się śmiało Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
  10. Jak to nie ma? A ostatnia sprawa zakupu kolekcji obrazków za 100 mln EUR to wuj?
  11. Dobra, nie pierdolcie o jakichś zandbergach, kukizach i innych efemerydach tylko wybierajcie według cech które są do zaakceptowania w danym momencie.
  12. Wydrukować, wypełnić, zalaminować, nosić w portfelu. Jak nie to morda w kubeł.
  13. Trzeba przyznać że Rysiu z Matim z przytupem weszli w nowy rok. Ja tam żadnych bitew ze strażą ani scen dantejskich przed salą nie widziałem, a oglądałem cały cyrk na żywo. Natomiast sceny były wewnątrz - z jednej strony posłowie opozycji nie byli dopuszczeni do składania wniosków formalnych, z drugiej w sali kolumnowej było sporo osób które nie były posłami. Czy byli liczeni do kworum? Czy oparli się pokusie podniesienia ręki skoro wszyscy wokół podnoszą? Jeśli odruchowo podnieśli to czy liczący głosy sekretarz odróżnił rękę poselską od ręki statysty? Dlaczego PiS (mając przecież większość sejmową) nie zechce powtórzyć głosowania w sali plenarnej ucinając wszelkie spekulacje i czyniąc protest opozycji bezsensownym? Jaką korzyść odnosi PiS z patowej sytuacji którą mamy obecnie?
  14. rba555

    300 KM+

    A w '99 Philippe Bugalski w Xsarze KitCar w rajdzie Katalonii złoił tyłki takim tuzom w WRC jak Burns, Auriol czy Makinen (ten ostatni co prawda A-grupowym Evo jechał).
  15. rba555

    imigranci

    Sebixy na prowincji nie bawią się w malowanie kredą po asfalcie i marsze milczenia http://elk.wm.pl/409048,Nieznani-sprawcy-zdewastowali-mieszkanie-Tunezyjczyka.html#axzz4UciqwBSB
  16. rba555

    300 KM+

    Zdaje się poniższe nie były proponowane: volvo s80 v8 - 4.4 315KM cadillac CTS infinity G35 coupe/nissan 350z no, ale faktycznie evo czy sti dadzą najwięcej frajdy z upalania.
  17. Wynik rewelacyjny, ale niestety nieosiągalny na dłuższym dystansie przez przeciętnego kierowcę ze względu na to że taka jazda jest bardzo mocno wymagająca pod względem ciągłego skupienia i przewidywania sytuacji na drodze. Na dystansie 15 km każdy jest w stanie się skupić na dłuższym już niekoniecznie. Moje wyniki z prób eko-jazdy (prób, bo nie jestem w stanie tak jeździć cały czas): 1. C-Max 1.8 benzyna - 5,6 l/100 - 200 kilometrów warmińsko-mazurskimi krajówkami i drogami wojewódzkimi (kręte, sporo podjazdów i zjazdów) - prędkości 80-100 - duży wysiłek na odpowiednie planowanie manewrów i użycie pedału przyspieszenia czy zmianę biegu. 2. XC90 2.9T LPG - 10,3 l/100 - 200 kilometrów krajówkami i ekspresówkami - prędkości 80-100 - poczucie bycia ostatnią p*zdą, zwłaszcza na ekspresówce 3. Ducato 2.3 diesel - 5,4 l/100 - 150 kilometrów na krętych warmińskich szosach lokalnych, z ładunkiem ok 500kg - prędkości 60-80, bo wąsko i kręto a także dość wrażliwy ładunek Potwierdzam, że najlepsze wyniki osiąga się przyspieszając możliwie szybko do zakładanej prędkości przelotowej i później jej utrzymywanie. Masz rację, ale w takim np. Ducato komputer pokazuje, że chce szósty bieg przy 60 km/h. Po wbiciu szóstki na obrotomierzu jest ~1200 obrotów. Czyli nawet producenci ładują użytkowników pod ch*j po to żeby mechanicy autoryzowanie stacje wymiany części miały co robić. Podobnie z przebiegami międzyserwisowymi. Czy trwałość silników w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła o tyle, że okres między przeglądami i wymianą oleju może wynosić 48 tys km? Praktyka pokazuje że wręcz przeciwnie.
  18. Wejście do sali kolumnowej było otwarte dla wszystkich posłów. Chodzili wte i wewte posłowie PO, N, PSL, Kukiz. Nie było z tym żadnego problemu. Zamknięte natomiast i pilnowane przez straż były wejścia boczne do sali kolumnowej i tam męczennicy kręcili dramatyczne filmiki jakoby nie mieli możliwości wejść na salę obrad. Inną sprawą jest, że posłowie opozycji po wejściu nie byli w stanie złożyć wniosków formalnych czy zadawać pytań, ale nie powielajcie bredni jakoby nie byli wpuszczani na salę.
×
×
  • Create New...