Skocz do zawartości

Aaaa jak fajnie jest ;-)


fv
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Od zeszłego piątku jeżdżę codziennie. Na początku max stres, błędy przy biegach, panika jak coś tylko jedzie.. Generalnie jeździłem tak, że prawka to bym sobie nie dał.

 

Za to wczoraj i dziś... Aaaa jakie to fajne jest :icon_mrgreen:

Pojechać gdzieś, dojechać, zawrócić, obejrzeć widoki, zrobić zakręty, widzieć wszystko na drodze.... Czuję się nieco pewniej. Nie wpadam w panikę, jak coś mi wylezie albo wyjedzie bo przewidziałem to i palce na klamce zrobiły swoje. I jazda, znów 1,2,3 - kontrola, nie dam się zaskoczyć, dojadę do celu...

O piesek - będzie chciał gonić - zwalniamy, piesek rusza, OGIEŃ :>

Pomódz koledze, co zaliczył małego szlifa, pomachać innym. Jest bosko ;-)

 

Zaczynam to lubić i się tym cieszyć :lalag:

 

Przepraszam, że tutaj ale kto mnie zrozumie jeśli nie wy? :icon_mrgreen:

 

Kurs i zakup Suzi to była dobra decyzja. Bardzo dobra. Teraz tylko muszę przekonać moją dziewczynę :cool:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jazda na motorze to wspaniala rzecz ale uwazaj, zebys nie poczul sie zbyt pewnie. Do swoich umiejetnosci podchodz z dystansem.

No właśnie chyba zrobię dzień przerwy, bo jakoś się przestraszyłem że przestaję się bać.

 

Grr. ale policjantów za dzisiejszą akcję to :icon_mrgreen:

Ograniczenie do 40, ja 40 bo droga wąska a w drodze drzewa. Patrzą się na mnie - myślę sobie, no to bracie pierwsza kontrola przed tobą. Ale nic, jadę. Jeden poszedł dalej a drugi obrócił się i tyłem na jezdnię lezie. Nie miał lizaka, nic - po prostu prowokował. Kuźwa, wąsko ale przy 40 to bez problemów go minąłem. Jakbym zatrąbił, odkręcił albo coś - kłopoty jak w kieszeni. Szczwane sztuki. Tylko kuźwa nie przewidzieli jednego. Że ktoś za mną albo z przeciwka będzie pruł 150 i mnie zgarnie. Ale trudno, ich droga, ich prawo.

 

Dopiszę tylko, że tak bez sensu to nie stali bo dalej film kręcili i jakby ktoś pruł to byłoby niebezpiecznie. Zresztą tam 40 przekraczać to nonsens - nie ma gdzie z drogi wiać bo drzewa. Ale jest to co czego się bałem: policjanci prowokują - przecież gdybym przyspieszył to miałby pretekst żeby broń wyciągnąć że niby go próbuję rozjechać.

Edytowane przez fv
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teraz tylko muszę przekonać moją dziewczynę :biggrin:

 

A po co? :buttrock:

Ja nie przekonałem, zresztą już dałem sobie spokój z próbami i ma to mowiąc szczerze swoje plusy :buttrock:

A co do samej jazdy: wiesz co jest najfajniejsze? Że to nie mija. Tzn. mija to uczucie nowości w samodzielnej jeździe, ale frajda nie. A nawet wręcz przeciwnie - im lepszy będziesz tym więcej radości.

I dlatego motocykl zasadniczo różni się od kobiety :icon_twisted:

Pamietaj tylko, żeby się uczyć powoli.

Pozdrawiam,

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

fv - też zaczynałem w tym sezonie - też od GS - też na początku stres jak diabli. cały czas bałem się że jak zaraz na początku zaliczę glebę to nic z tego nie będzie... ale km mijały i było coraz lepiej...

 

co do dziewczyny to ja swoją przekonałem i do dośc skutecznie - dzisiaj jeździ na moim byłym GS a ja na SV którą kupiłem od kolegi kil-r`a (patrz parę postów wyżej :-)

 

tak więc przekonuj swoją panią - pamiętaj tylko że ona też na początku będzie bardzo zestresowana - pewnie nawet bardziej niż Ty

Edytowane przez radez9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wziuuuuuuuuuum......

 

Odważyłem się, pojechałem do Warszawy (pracuję dziś i jutro). Rano zimno i nieco mokro, bez szaleństw. Za to po południu... słoneczko, wiaterek... znudziło mi się wleczenie się...

 

OGIEŃ, 60, 70, 80[1] ... zakręt, OGIEŃ ... Boooorn to be wild ;-) Trochę się bałem tych obrotów, bo w samochodzie to już by zaczynały odpadać części :> Ale poszło gładko ;)

 

Kurde, jak łatwo się zakręty robi motocyklem przy takiej prędkości w porównaniu z autem. Małe pochylenie i już :)

 

Czy tak można częściej? ;)

 

[1] ograniczenie na suszarkowej dolinie, poza tym wiatr, że aż mi głową zamiatało (nie, to nie od prędkości).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Może mój moto to nie demon prędkości, ale przy takiej prędkości fajnie się zakręty i tak 'zbiera' ;). Ostatnio jechałem z kolegą taty, na yamaszce xjr 1200 :). 100 w zakręt to jest to ;). Wspomnienia plecaczka - niezapomniane :P. A to przyspieszenie - mmm. To był mój pierwszy kontakt z moto większym niż 80 ccm ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A po co? icon_eek.gif

Ja nie przekonałem, zresztą już dałem sobie spokój z próbami i ma to mowiąc szczerze swoje plusy wink.gif

A co do samej jazdy: wiesz co jest najfajniejsze? Że to nie mija. Tzn. mija to uczucie nowości w samodzielnej jeździe, ale frajda nie. A nawet wręcz przeciwnie - im lepszy będziesz tym więcej radości.

I dlatego motocykl zasadniczo różni się od kobiety[/quot

 

Zgadzam sie w 1000% ;)

 

Nie wspominajac ze jazda z plecakiem to nie jazda, ja biore kogos tylko jak naprawde MUSZE,

chyba ze kobietka smiga na swoim moto to co innego ;)

 

:)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Dziś przejechałem się pierwszy raz na moto z moją dziewczyną :biggrin:

Nie musiałem jej specjalnie przekonywać, sama wsiadła :-)

 

Technika trudniejsza, ale jakoś dałem radę. Generalnie nie przekroczyłem 70, więc w osiągach ani hamowaniu różnicy nie było. Bardzo mi się spodobało. Ktoś jeszcze czuł to samo co ja. I chodziaż było chyba trochę pisków, to generalnie wyszło miło. Ulewa nas wystraszyła i zakończyliśmy po 10km.

 

Coś czuję, że to nie była ostatnia jazda we dwoje :)

 

PS: coraz bardziej mi się podoba. Jak zacznę wreszcie w korku omijać puszki, wtedy definitywnie mi się spodoba :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś przejechałem się pierwszy raz na moto z moją dziewczyną :biggrin:

Nie musiałem jej specjalnie przekonywać, sama wsiadła :-)

 

Technika trudniejsza, ale jakoś dałem radę. Generalnie nie przekroczyłem 70, więc w osiągach ani hamowaniu różnicy nie było. Bardzo mi się spodobało. Ktoś jeszcze czuł to samo co ja. I chodziaż było chyba trochę pisków, to generalnie wyszło miło. Ulewa nas wystraszyła i zakończyliśmy po 10km.

 

Coś czuję, że to nie była ostatnia jazda we dwoje :)

 

PS: coraz bardziej mi się podoba. Jak zacznę wreszcie w korku omijać puszki, wtedy definitywnie mi się spodoba :D

 

podzielę się z tobą moimi spostrzeżeniami odnośnie jazdy osoby początkującej z plecaczkiem.

moto mamy w zasadzie podobne więc do rzeczy.

czasem ruszałem z 2 na skrzyżowaniu i raz też tak zrobiłem z pasażerką. efekt? puszka mnie prawie rozjechała bo stałem oczywiście pierwszy(minąłem pare furek).

generalnie zacząłem omijać samochody w korku dopiero po przejechaniu 2 tys km, tak żeby czuć się w miarę pewnie za sterami.

generalnie jazda z plecaczkiem jest dla mnie na razie stresująca(w ten sposób przejechałem 1000km, dlatego nie przekraczam 110km/h.

 

uczta się i błędów jak najmniej popełniajta

pozdr.

davgor

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...