konrad, co ciekawego zauważyłeś przy pracy? czy np. egzemplarze tego samego modelu schodzą z montażu zupełnie takie same, czy raczej mają zamontowane części, kórych wybór jest sprawą przypadku? pytam, bo mniej więcej w połowie lat '90 można było czasem usłyszeć o Hinckley taką opinię, że właściwie każdy motocykl z tej fabryki to taki trochę "samorób", w tym sensie że egzemplarze tego samego modelu różniły się między sobą, tak jak by to zależało od tego co mechanikowi na taśmie akurat wpadło w ręce albo co było w magazynie. sam zauważyłem, że zdjęcia triumph-ów wrzucane przez ludzi na sieć różnią się między sobą, bo np. adventurer-y z tego samego rocznika raz mają normalną kierownicę a raz wysoką, raz takie siodło raz inne, mimo takiego samego oznaczenia modelu. trudno mi ocenić co jest efektem przeróbek a co naprawdę wyjechało z fabryki, bo taki motocykl jak mój widuję "w naturze" bardzo rzadko. ciekaw jestem jak to jest naprawdę.